| Gradobicie w Sydney | |
Łódź w Rose Bay w trakcie gradobicia. |
|
| Kraj | |
| Miejsce | Sydney |
| Rodzaj katastrofy | Gradobicie |
| Data | 1 stycznia 1947 |
| Ranni | 1000 osób |
| Na mapach: | |
Gradobicie w Sydney – klęska żywiołowa, która nawiedziła Sydney 1 stycznia 1947 roku. Komórka burzowa rozwinęła się rankiem w Nowy Rok nad obszarem Gór Błękitnych, a następnie w godzinach popołudniowych uderzyła w miasto na wschód od dzielnicy Bondi. Było to wówczas najpoważniejsze gradobicie odnotowane w mieście od czasu rozpoczęcia obserwacji meteorologicznych w roku 1792[1][2].
Duża wilgotność powietrza oraz wysoka temperatura w Sydney spowodowały zwiększenie się siły burzy. Koszty zniszczeń w tym czasie zostały oszacowane na około 750 000 funtów szterlingów (3 mln dolarów amerykańskich), czyli odpowiednik około 45 mln dzisiejszych dolarów australijskich[3]. Z superkomórki burzowej spadły na miasto gradziny o średnicy ponad 8 cm[4][5]. Największe zniszczenia wystąpiły w Central Business District (CBD) oraz na wschodnich przedmieściach Sydney[6][7].
W wyniku przejścia nawałnicy około 1000 osób zostało rannych, ponadto od 200 do 350 osób zostało hospitalizowanych, lub udzielono im innej pomocy medycznej. Urazy były głównie spowodowane przez stłuczone szkło[4][8]. Większość groźnych urazów wystąpiła u osób, które w tym czasie przebywały na plażach w Sydney, będących otwartymi przestrzeniami, na których nie miały możliwości schowania się przed opadami[1]. Szkody będące wynikiem gradobicia w roku 1947 przewyższyło dopiero po 52 latach gradobicie z roku 1999, które spowodowało szkody szacowane na 1,7 mld dolarów australijskich – największe jak dotąd, będące wynikiem klęski żywiołowej w historii Australii[5].
Spis treści |
Wiosną i latem warunki wzdłuż wschodniego wybrzeża Australii są bardzo sprzyjające dla powstawania opadów gradu. Różnice temperatury powietrza w atmosferze – ciepłe i wilgotne masy powietrza przy gruncie i chłodniejsze powietrze powyżej – powodują niestabilność pogodową; niższe temperatury w wyższych warstwach atmosfery przyczyniają się do powstawania opadów stałych w postaci gradu[9]. Z pomiarów meteorologicznych (prowadzonych w Australii od roku 1792) wynika, że opady gradowe w styczniu wynoszą w przybliżeniu około 13% z ogólnej liczby występowania opadów gradu nad aglomeracją Sydney; ponadto w styczniu koncentruje się około 15% dużych gradobić[10].
Gradobicia spowodowały znaczne szkody w historii Australii. Od kiedy w roku 1967 zaczęto prowadzić zapisy na temat ubezpieczonych strat, wystąpiły trzy duże gradobicia w Sydney w latach: 1986, 1990 i 1999, oraz jedno w Brisbane w roku 1985, które znalazły się na szczycie listy dziesięciu największych poniesionych szkód spowodowanych przez klęskę żywiołową. Gradobicia spowodowały około 30% wszystkich szkód poniesionych na skutek klęsk żywiołowych w tym okresie, ponadto około trzy czwarte zniszczeń spowodowanych przez grad wystąpiło w stanie Nowa Południowa Walia[11].
Warunki panujące w Nowy Rok (w Australii jest wtedy pora letnia) w roku 1947 były sprzyjające do powstania burzy gradowej. Dzień był gorący i wilgotny; maksymalna temperatura odnotowana w ciągu dnia wyniosła 32,7 °C, a wilgotność wyniosła 73%[12]. Wielu mieszkańców miasta wybrało się na plaże, aby skorzystać z chłodzącej popołudniowej bryzy morskiej. Ogólnym obrazem pogody w Sydney w okresie letnim jest ruch powietrza z zachodu na wschód, z terenu Gór Błękitnych przez miasto nad obszar Morza Tasmana[1].
Rozwój burzy rozpoczął się nad obszarem Gór Błękitnych na południowy zachód od Sydney w godzinach porannych 1 stycznia 1947 roku. Komórka burzowa po raz pierwszy została zidentyfikowana o godzinie 10:00 przez obserwatorium pogodowe położone w Mascot[7]. Tworzenie burz w tym regionie nie jest niczym niezwykłym, w szczególności gdy występują wysokie temperatury i duża wilgotność powietrza, które powodują niestabilność w atmosferze.
Komórka burzowa początkowo spowodowała opady gradu wielkości kul bilardowych na południowo-zachodnich przedmieściach Sydney. Następnie burza przemieściła się nad region dzielnicy Liverpool, gdzie dotarła o godzinie 14:25 i zmierzając w kierunku północno-zachodnim przeszła przez południowy region dzielnicy CBD[7]. W trakcie przechodzenia gradobicia przez most Sydney Harbour dźwięk powstały przez uderzenia gradzin został opisany przez pracownika obserwatorium Observatory Hill, które położone jest w pobliżu mostu od strony południowo-zachodniej, jako „straszliwy hałas” podobny do „kilku pociągów przejeżdżających przez most Sydney Harbour”[2].
Burza osiągnęła swoją pełną moc po przejściu przez miasto na wschodnich peryferiach Sydney. Najbardziej dotknięta została dzielnica Surry Hills, położona na południe od centrum miasta; jak również dzielnice: Bondi i Rose Bay znajdujące się na terenie samorządu terytorialnego Waverley, burza uderzyła w ten region około godziny 14:40[6][8]. Gradziny we wschodniej części miasta osiągnęły rozmiar piłki krykietowej[7].
Najwięcej uszkodzeń wystąpiło we wschodniej części miasta, gdy burza stała się najbardziej intensywna. Według Australian Bureau of Meteorology W Waverley ponad 5000 dachów zostało zniszczonych przez bryły lodu, których masa dochodziła do 1,8 kg[5][8]. Żaden oficjalny koszt zniszczeń nie został podany po przejściu gradobicia z roku 1947, jednak Agencja Reutera w artykule opublikowanym w „The New York Times” w dniu 2 stycznia oszacowała uszkodzenia na 3 mln dolarów amerykańskich[3] (w przybliżeniu jest to suma równa dzisiejszym 45 mln dolarów australijskich), która umieszcza tę klęskę żywiołową znacznie poniżej najbardziej kosztownych naturalnych katastrof w historii Australii. Biorąc pod uwagę siłę burzy, niskie koszty uszkodzeń spowodowanych przez nią wynikają z faktu, że budynki w tamtym okresie były budowane z tańszych materiałów niż obecnie[13][14]. W wyniku gradobicia zostały również zniszczone historyczne budynki, m.in. świetlik na stacji Central Railway Station, który spadł w postaci odłamków dochodzących do rozmiarów 26 cm² na około 100 oczekujących pasażerów[13][15].
W trakcie burzy zostały także zniszczone samochody z otwieranym dachem, które w tym okresie były bardzo popularne – grad wybijał dziury w dachach; również tramwaje we wschodniej części miasta zostały uszkodzone przez gradziny[7][13]. Problemy po przejściu gradobicia zostały spotęgowane przez brak materiałów budowlanych po zakończeniu zaledwie 18 miesięcy wcześniej II wojny światowej. Sytuacja ta spowodowała takie opóźnienia w remontach, że nawet kilka lat późnej domy były przykryte tymczasowo brezentem[4].
Większość z 1000 obrażeń zostało spowodowanych przez gradziny uderzające bezpośrednio w ludzi lub przez latające odłamki, głównie szkła, które pochodziło z rozbitych okien[4][16]. Spośród tysiąca rannych od 200 do 350 osób zostało hospitalizowanych lub została im udzielona inna pomoc medyczna (dane są różne w zależności od źródła[4][8]). Burza uderzyła w godzinach popołudniowych w Nowy Rok, gdy w mieście było gorąco i wilgotno, co sprawiło, że na plażach położonych we wschodniej części miasta opalało się dużo osób[1]. Gdy burza dotarła nad wybrzeże, osoby przebywające w tym czasie na plażach były narażone na uderzenia dużych gradzin. Według „The Sydney Morning Herald”, który ukazał się w następnym dniu: „przez prawie trzy godziny ambulanse jeździły na wschodnie przedmieścia po ranne osoby na plaży"[15].