| Hanna Adamauna Barysiewicz | |
| Data i miejsce urodzenia | 5 (18) maja 1888 roku w Budzie pod Ihumeniem (Imperium Rosyjskie) |
| Data i miejsce śmierci | 23 lutego 2007 roku w Mińsku (Białoruś) |
| Zawód | rolnik |
| Miejsce zamieszkania | Buda, Stary Kojczyn, Mińsk |
| Narodowość | Białorusinka |
| Edukacja | brak wykształcenia |
| Pracodawca | kołchoz w Starym Kojczynie |
| Wyznanie | rzymski katolicyzm |
| Rodzice | Adam i Józefa Nowiccy |
| Małżeństwo | Ipalit Barysiewicz |
| Dzieci | Nina, Walancina, Jauhien, 4 zmarłych we wczesnym dzieciństwie |
Hanna Adamauna Barysiewicz, białorus. Ганна Адамаўна Барысевiч, ros. Анна Адамовна Борисевич (ur. 5[1] (18) maja 1888 roku w Ihumeniu, zm. 23 lutego 2007 roku w Mińsku) – najstarsza, niezarejestrowana przez Księgę rekordów Guinnessa mieszkanka Białorusi. Do momentu śmierci była najstarszą mieszkanką w państwie i według mediów – na świecie. Przeżyła 118 lat i 281 dni[2].
Spis treści |
Hanna Barysiewicz urodziła się we wsi Buda pod Ihumeniem, w rodzinie chłopskiej Adama Nowickiego i jego drugiej żony, Józefy. Gdy miała szesnaście miesięcy (według innych danych cztery miesiące[3]), zmarła jej matka. Ojciec ożenił się ponownie. Wychowaniem Hanny Barysiewicz zajmowały się starsza przyrodnia siostra i babcia.
Gdy Hanna Barysiewicz była dzieckiem, rodzina przeniosła się do Starego Kojczyna (obecnie rejon berezyński)[4]. Ojciec, Adam Nowicki, nabył od właściciela folwarku kawałek ziemi. W ramach zapłaty rodzina Nowickich pracowała na roli posiadacza ziemskiego[5]. Hanna Barysiewicz nie uczęszczała do szkoły, nie umiała pisać i czytać:
W okresie pierwszej wojny światowej na froncie zginął starszy przyrodni brat Hanny Barysiewicz (syn Adama Nowickiego z pierwszego małżeństwa)[5]. W 1917 roku, w wieku 29 lat, wyszła za mąż za Ipalita Barysiewicza[4][7], członka sielsowietu[5]. Urodziła siedmioro dzieci, z czego czworo zmarło we wczesnym dzieciństwie. Dorosłość osiągnęli Nina, Walancina i Jauhien[4]. W 1937 roku aresztowano jej męża, którego władze radzieckie uznały za wroga ludu i zesłały na Syberię[8]. Ipalit Barysiewicz zmarł w 1940 roku. W wywiadach Hanna Barysiewicz prawie o nim nie wspominała, nadmieniała jedynie, że mu wybaczyła. Ponownie za mąż nie wyszła[3].
W okresie kolektywizacji Hanna Barysiewicz podjęła pracę w kołchozie w Starym Kojczynie i pracowała w nim do emerytury[5]. Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej rodzina Hanny Barysiewicz pomagała partyzantom. Stary Kojczyn, gdzie mieszkała, został zajęty przez okupantów niemieckich w 1941 roku, jednak niedługo po tym wieś została odbita przez oddziały partyzanckie[4]. W 1965 roku, w wieku 77 lat, przeszła na emeryturę[5]. W 1983 roku, w wieku 95 lat, przeprowadziła się do Mińska, do mieszkania swej córki Niny. Zmarła 23 lutego 2007 roku, pozostawiając troje dzieci, trzynaścioro wnuków, czterech prawnuków i czterech praprawnuków[9].
Media zainteresowały się Hanną Barysiewicz w 2004 roku. Gdy kobieta wymieniała paszport, urzędnicy zwrócili uwagę na wiek petentki – 115 lat. Początkowo podejrzewano pomyłkę[10].
Przed wydaniem Księgi rekordów Guinnessa za 2007 roku strona białoruska wystawiła kandydaturę Hanny Barysiewicz jako rekordzistki długowieczności[11], jednak mieszkanka Białorusi została pominięta. Powodem tego były wątpliwości redaktorów wydawnictwa, którzy nie mieli zaufania do dokumentów wydawanych na terenie byłego ZSRR. W 2007 roku oficjalną rekordzistką długowieczności była 114-letnia mieszkanka Japonii, podczas gdy Hanna Barysiewicz miała wówczas 118 lat[12].
W 2007 roku imię Hanny Barysiewicz jako rekordzistki długowieczności zostało wpisane do Księgi rekordów Rosji, państw WNP i krajów bałtyckich "Diwo" (Книгу рекордов России, стран СНГ и Прибалтики "Диво")[11].
Hanna Barysiewicz była bohaterką wielu wywiadów i programów radiowych i telewizyjnych o zasięgu ogólnokrajowym w kilku państwach od 2004 roku. Media próbowały odkryć "sekret" jej długowieczności, interesowano się kondycją zdrowotną bohaterki, dietą, poglądami i stosunkiem do świata.
Wiosną 2005 roku Hanna Barysiewicz była bohaterką programu w Radiu "Swaboda". Podczas emisji poruszono kwestie związane z jej zdrowiem. Nadmieniono między innymi, że kobieta traci wzrok. Program nie pozostał bez odzewu. Przypadkiem Barysiewicz zainteresowała się Alena Dzianisawa, kierownik białoruskiego przedsiębiorstwa "Alkon", specjalizującego się w produkcji urządzeń oftalmologicznych. Złożyła propozycję przeprowadzenia badań stanu zdrowia kobiety i przygotowania jej do operacji oczu[13]. Badania wykazały, że biologiczny wiek 117-letniej Barysiewicz można oszacować na 75 lat[9]. U pacjentki stwierdzono także kataraktę, co było przyczyną utraty wzroku. Operację przeprowadził Ihar Paszkin, kandydat nauk medycznych. Zaplanowano wszczepienie sztucznej soczewki[13]. Trwający 25 minut zabieg został przeprowadzony charytatywnie w Mińskim Szpitalu Oftalmologicznym "Optimied"[14]. Sprawa operacji była szeroko komentowana w mediach jako ustalenie rekordu operowania najstarszej pacjentki na świecie. Zaplanowana została także operacja drugiego oka, jednak nie doszła do skutku z powodu śmierci Barysiewicz[13].
Przyczyny swej długowieczności Hanna Barysiewicz dopatrywała się w swoim spokojnym charakterze i filozoficznym podejściu do życia[7]. Nie skarżyła się na trudności i problemy i zapewniała, że w jej życiu było wiele dobrego. Barysiewicz nigdy nie stosowała żadnej diety. Spożywała zwykłe chłopskie, jak mówiła w wywiadach, jedzenie: skwarki, ziemniaki, mleko[4], jajka, śmietanę, masło oraz warzywa z ogródka. Nie paliła papierosów, alkoholu używała umiarkowanie, twierdziła, że nigdy w życiu nie upiła się[15]. Do końca życia Hanna Barysiewicz zachowała jasność umysłu i dobrą pamięć[7].
Hanna Barysiewicz deklarowała przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego i żałowała, że z powodu starości nie może uczęszczać do kościoła[4].
Dziennikarze interesowali się Hanną Barysiewicz jako świadkiem historii. Nazwana została w prasie białoruskiej "rówieśniczką trzech wieków" (ровесница трех веков)[16]. Wypytywano o jej stosunek do władz kolejnych ustrojów, Lenina, Stalina, Breżniewa. Zadawali także pytania o jej podejście do ówczesnej władzy białoruskiej. Kobieta zaznaczała w odpowiedzi powtarzalność historii. Ze wszystkich działaczy politycznych najbardziej szanowała Włodzimierza Lenina:
|
|
Uważała, że najlepszym okresem jej życia była epoka Breżniewa:
|
|
Miała ambiwalentny stosunek do prezydentury Alaksandra Łukaszenki i polityki realizowanej przez niego. Uważała, że władze rejonowe i miejskie oszukują obywateli, gdyż nie spełniają swych postulatów[4]. Podczas wywiadu w mediach opozycyjnych w swoje sto siedemnaste urodziny, nawiązując do stosunku władz do weteranów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, wyraziła pogląd o nierównym traktowaniu bohaterów wojny i zwykłych obywateli:
|
|
Hanna Barysiewicz sceptycznie odnosiła się pod koniec życia do hierarchii kościelnej. W wywiadach mówiła o upadku autorytetów władzy duchownej: