| Ten artykuł należy dopracować zgodnie z zaleceniami edycyjnymi: poprawić styl – powinien mieć encyklopedyczną formę, usunąć próżne zwroty, zweryfikować treść i dodać źródła, poprawić kolejność opisywanych faktów. Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się na stronie dyskusji tego artykułu. Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon {{Dopracować}} z kodu tego artykułu. |
| Hans-Ulrich Rudel | |
| 9 zwycięstw | |
| Data i miejsce urodzenia | 2 lipca 1916 Cesarstwo Niemieckie |
| Data i miejsce śmierci | 18 grudnia 1982 |
| Przebieg służby | |
| Lata służby | 1936-1945 |
| Siły zbrojne | |
| Jednostki | StG 3, StG 2 |
| Stanowiska | dowódca SG 2 |
| Główne wojny i bitwy | II wojna światowa |
| Odznaczenia | |
Hans-Ulrich Rudel (ur. 2 lipca 1916 w Konradswaldau – obecnie Kondratów na Dolnym Śląsku; zm. 18 grudnia 1982 w Rosenheim) – niemiecki pilot wojskowy okresu II wojny światowej, jeden z najskuteczniejszych pilotów bombowych i szturmowych; niewątpliwie najskuteczniejszy pilot-niszczyciel czołgów wszech czasów[1]. As myśliwski z 9 potwierdzonymi zwycięstwami powietrznymi.
Spis treści |
Hans-Ulrich Rudel zasłynął jako pilot bombowca nurkującego Junkers Ju 87. Prawdziwą legendą i bohaterem narodowym Rzeszy stał się dzięki swojemu największemu sukcesowi: zniszczeniu 518 alianckich czołgów[2] (tylko 26 marca 1944 roku zniszczył ich aż 14), najpierw na zwykłym "Stukasie", a potem na specjalistycznym Ju 87 G-2. Latał głównie na samolocie Junkers Ju 87 G - "Kannonenvogel" i na Focke-Wulf Fw 190 przystosowanym do niszczenia czołgów.
Opracował zalecenia niszczenia czołgów:
Oprócz czołgów miał potwierdzone zniszczenie około 150 stanowisk ogniowych oraz zatopienie czterech okrętów. Jednym z zatopionych okrętów był sowiecki pancernik Marat - trafiony 23 września 1941 w porcie leningradzkim przez dwie bomby przeciwpancerne o masie 1000 kg.
Walczył od 1 września 1939 roku. Podczas kampanii wrześniowej wykonywał loty rozpoznawcze z Wrocławia. Podczas wojny wykonał 2530 lotów bojowych, co jest rekordem świata[3]. Latał głównie na froncie wschodnim. Został zestrzelony trzydzieści dwa razy , ale zawsze wracał do jednostki. Był tak znany, że Rosjanie wysłali za nim nawet list gończy. Stalin wyznaczył 100 000 rubli nagrody za jego pojmanie.
Jednym z jego największych wyczynów jest lądowanie w marcu 1944 r. za linią frontu, aby uratować zestrzelonych kolegow, czego zabraniał regulamin. Przeciążony samolot nie mógł wystartować w błotnistym stepie. Gdy zbliżały się wojska radzieckie, piloci opuścili samolot. Po przedarciu się do Dniestru, zmuszeni byli do przepłynięcia 600 m lodowatej rzeki. Rudel przepłynął jako jedyny[4][5].
29 grudnia 1944 r. jako jedyny został odznaczony specjalnie utworzonym Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego ze Złotymi Liśćmi Dębu, Mieczami i Brylantami. Zaraz po ceremonii Hitler kategorycznie zabronił latać Rudlowi, gdyż już za życia stał się on legendą i dyktator nie chciał narażać bohatera narodowego na śmierć. Niemiecki as nie zastosował się jednak do tego rozkazu, kontynuując loty do końca wojny.
8 lutego 1945 r. w okolicach Lubusza został zestrzelony i ranny. Amputowano mu prawe podudzie, jednak 4 kwietnia powrocil z niezagojonym kikutem prawego podudzia do swojej jednostki i latał dalej bojowo. Później, mając już protezę nogi, zniszczył trzydzieści czołgów. Ostatni lot bojowy odbył 8 maja, tuż przed ogłoszeniem kapitulacji Rzeszy.
Po wojnie, dzięki pomocy zorganizowanej przez biskupa o sympatiach nazistowskich, Aloisa Hudala, wyjechał na sześć lat do Argentyny, gdzie aktywnie działał w partiach nazistowskich. Zaprzyjaźnił się także z późniejszym prezydentem tego kraju, Juanem Peronem, a także dyktatorem Paragwaju Alfredo Stroessnerem i Aniołem Śmierci Josefem Mengele.
Mimo braku nogi prowadził aktywne życie – uprawiał wspinaczkę, jeździł na nartach, grał w tenisa.
Do RFN wrócił w 1953 roku, gdzie wstąpił do Niemieckiej Partii Rzeszy (Deutsche Reichspartei). W 1976 r. afiszowanie się na spotkaniu "Szwadronu rozpoznawczego nr 51 Immelmann" generałów Bundeswehry, Waltera Krupinskiego i Karla-Heinza Frankego znajomością z Rudlem i bezkrytycznym jego przyjęciem (Rudel podpisywał swoje książki, w których nie krył uwielbienia dla Hitlera) doprowadziło do afery Rudla i przeniesienia obu do przedterminowej rezerwy.
Podczas pobytu w USA Rudlowi skradziono wszystkie odznaczenia.