Henryk Worcell właśc. Tadeusz Kurtyka (ur. 1 sierpnia 1909 we wsi Krzyż – obecnie dzielnica Tarnowa, zm. 1 czerwca 1982 we Wrocławiu) – polski prozaik i publicysta, znany m.in. z zekranizowanych dzieł pt. Zaklęte rewiry i Grzech Antoniego Grudy. W okresie powojennym utrwalał w licznych opowiadaniach i publikacjach prasowych życie polskich osadników w poniemieckich wsiach na ziemi kłodzkiej.
Synem Tadeusza Kurtyki jest polski alpinista Wojciech Kurtyka.
Spis treści |
Urodził się 1909 r. w chłopskiej rodzinie we wsi Krzyż (obecnie północna dzielnica Tarnowa). W 1913 r. wraz z rodziną przeniósł się do Brzeźnicy – przysiółka Woli Radłowskiej, w której jego rodzina mogła gospodarzyć na dziesięciu morgach ziemi. Ukończył cztery klasy szkoły powszechnej, a następnie podjął naukę w I Państwowym Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczym w Tarnowie. O swojej edukacji napisał:
Słabe wyniki w szkole oraz ostry konflikt z ojcem, spowodowały, że pod koniec sierpnia 1925 r. uciekł z domu do Krakowa wspólnie z kolegą z tej samej miejscowości.
Mając zaledwie 16 lat Kurtyka pracował w luksusowym Grand Hotelu przy ul. Sławkowskiej w Krakowie: jako pomywacz, bufetowy, a później jako kelner. Za namową Michała Choromańskiego zaczął pisać. Choromański zwrócił na niego uwagę będąc w restauracji hotelowej, gdy Kurtyka czytał w przerwach w pracy Sonatę Kreutzerowską Lwa Tołstoja. Nawiązał z nim kontakt, a dowiadując się, że pisze dziennik, zachęcił go do kształcenia się i pracy nad warsztatem pisarskim. To właśnie Choromański wymyślił Kurtyce pseudonim literacki. Worcell okazał się dobrym pisarzem. Wydana w 1936 r. debiutancka powieść o pracy kelnerów Zaklęte rewiry od razu wzbudziła sensację i uznanie wśród krytyków.
Po sukcesie pierwszej powieści przeniósł się do Zakopanego, gdzie wszedł w tamtejsze środowisko literackie. Poznał wielu pisarzy m.in. Kornela Makuszyńskiego, Zofię Nałkowską, Władysława Broniewskiego, Leona Kruczkowskiego, Karola Irzykowskiego oraz Witkacego.
Podczas okupacji niemieckiej w latach 1943-1945 był przymusowym robotnikiem wywiezionym do pracy do Niemiec. Po wojnie od lipca 1945 r. osiadł na ziemiach odzyskanych w okolicy Lądka-Zdroju:
Zamieszkał w miejscowości Heinzendorf (dzisiejsza Skrzynka) w lipcu 1945 r. rozpoczynając życie rolnika na 10-hektarowym gospodarstwie rolnym. Początkowo osadnicy mieszkali tu wśród Niemców, dopiero po pół roku, w lutym 1946 r. rozpoczęło się ich wysiedlanie.
Podczas wojny Worcell nie pisał, ale zaraz po powrocie zabrał się za pisanie powieści opartej na swoich doświadczeniach podczas pracy przymusowej. Utworu tego jednak nigdy nie skończył. W październiku 1945 r. ukazał się jedynie jej fragment w „Tygodniku Powszechnym” zatytułowany Wojna się kończy o północy. W grudniu tego samego roku, w 11. numerze katowickiej „Odrze” wydrukowano jego pierwszy reportaż z Ziem Odzyskanych pt. Gorący dzień w Heinzendorfie. Cały czas przy tym pracował w gospodarstwie i brał udział w życiu budującej się społeczności.
Wiosną 1947 r. w tym samym czasopiśmie pojawiły się pierwsze rozdziały powieści Odwet:
Ostatni, piętnasty rozdział powieści został ukończony w marcu 1948 r. Kolejne rozdziały zostały opublikowane w „Odrze”, a także w innych periodykach, w tym samym roku. Po przesłaniu jej do wydawnictwa Czytelnik zaakceptowano ją do druku, jednak zasugerowano wprowadzenie zmian i uzupełnień. Książkowa wersja licząca 18 rozdziałów została ukończona jesienią 1948 r. i opublikowana pod zmienionym tytułem Wotan odjechał pociągiem.
W 1948 r. w prasie ukazały się jeszcze dwa opowiadania: Brzydula i Grzech Antoniego Grudy oraz dwa artykuły Koło Kłodzka kwitnie len i Ludzie ze Skrzynki. Po opublikowaniu tego ostatniego i fragmentów Odwetu, Worcell stał się obiektem ostrych ataków ze strony miejscowych. W kolejnym roku w „Odrze” ukazały się: Rezerwat dzikich (w którym opisywał sprawę miejscowego sołtysa) oraz powiastka U nas inaczej, powstała po podróży do rodziców. Wówczas to ostatecznie pogodził się z ojcem.
Jesienią 1949 r. postanowił opuścić gospodarstwo w Skrzynce i całkowicie zająć się pracą literacką. Wyprowadzając się ze Skrzynki zmuszony był zapłacić ok. sto tysięcy złotych kary nałożonej przez powiatową komisję rolną. Zamieszkał w sąsiednich Trzebieszowicach, gdzie podjął pracę jako bibliotekarz. Po każdym reportażu i artykule Worcella, które opisywały miejscowe stosunki społeczne, do władz powiatowych lub nawet centralnych trafiało po kilka, kilkanaście donosów na pisarza, w których oskarżano go „o niemal wszystkie grzechy główne”. W kilka lat później podczas jednej z awantur z miejscowym, Worcell stracił oko[3]. Po tym wydarzeniu w 1957 r. wraz z rodziną przeniósł się na stałe do Wrocławia, w którym mieszkał do końca życia.
Zmarł 1 czerwca 1982 r. i pochowany został na cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu przy ulicy Bujwida.
Wydane pośmiertne: