Hiena Roku – tytuł przyznawany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich corocznie od 1999 dziennikarzom, którzy wyróżnili się szczególną nierzetelnością i lekceważeniem zasad etyki dziennikarskiej.
W ten sposób stowarzyszenie piętnuje autorów publikacji prasowych, radiowych, telewizyjnych lub internetowych przynoszących dyshonor wiarygodnym środkom przekazu. Nie dotyczy to dziennikarzy mediów, które żerują na plotkach i pomówieniach, posługują się językiem wulgarnym i obscenicznym, przez co wedle opinii stowarzyszenia nie zasługują oni na miano dziennikarzy.
Zgłoszenia kandydatur do tytułu Hieny Roku składa się w sekretariacie stowarzyszenia. Decyzję o przyznaniu tytułu Hieny Roku podejmuje Zarząd Główny SDP w porozumieniu z jury dorocznych nagród SDP i po zasięgnięciu opinii Rady Etyki Mediów.
Spis treści |
| Rok | Laureat | Link |
|---|---|---|
| 1999 | Marcin Wrona | [1] |
| 2000 | TVP Łódź | [2] |
| 2001 | Witold Krasucki i Grzegorz Nawrocki | [3] |
| 2002 | Viva! | [4] |
| 2003 | Przemysław Orcholski | [5] |
| 2004 | Fakt | [6] |
| 2005 | Fakt | [7] |
| 2006 | Jakub Urbański | [8] |
| 2007 | Życie Łomianek | [9] |
| 2008 | Axel Springer Verlag | [10] |
| 2009 | Dziennik Polska-Europa-Świat | [11] |
| 2010 | nie przyznano | [12] |
| 2011 | nie przyznano | [13] |
Pierwszym laureatem Hieny Roku został Marcin Wrona, dziennikarz TVN, za jedno z wydań swojego autorskiego programu "Pod napięciem", wyemitowane 17 stycznia 1999. Program nadawany był na żywo ze wsi Cetuń, gdzie kilka dni wcześniej znaleziono zwłoki martwych noworodków. O morderstwo została oskarżona ich matka i jej konkubent. Prowadzący program dociekał "dlaczego matka dwanaściorga dzieci dopuściła się zbrodni" (taką tezę założono na wstępie). Odpowiedzi na to pytanie poszukiwał w dyskusjach z mieszkańcami wsi, w tym z dziećmi[1][2].
Ostatecznie sąd uznał, że noworodki urodziły się martwe bądź zmarły tuż po urodzeniu. Skazał jednak ich matkę i jej konkubenta na 8 lat pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa[3].
W uzasadnieniu przyznania tytułu napisano: "Dziennikarską powinność poszukiwania prawdy sprowadził do pogoni za tanią sensacją, łamiąc etyczne i profesjonalne zasady szacunku dla godności człowieka, instrumentalnie traktując swych rozmówców – wśród nich dzieci i wydając wyrok, zanim wypowiedział się sąd."
Drugim laureatem Hieny Roku został Oddział TVP w Łodzi "za nadanie sprzecznego z podstawowymi zasadami etyki i warsztatu dziennikarskiego wywiadu z Grzegorzem Piotrowskim, zabójcą księdza Jerzego Popiełuszki".
9 marca 2000 przebywający na przepustce z więzienia Piotrowski wziął udział w promocji antyklerykalnego czasopisma "Fakty i Mity" w łódzkim Grand Hotelu. Relacja ze specjalnie urządzonej konferencji prasowej zdominowała popołudniowe wiadomości lokalnej telewizji. Po relacji w TVP Łódź nadano kilkunastominutową rozmowę z Piotrowskim, zakończoną planszą z podziękowaniami dla "Faktów i Mitów". Podczas wywiadu Piotrowski stwierdził, że Popiełuszko nie został zamordowany, lecz "sam się udusił". Sąd penitencjarny, który kilkakrotnie odmówił mu prawa do przedterminowego zwolnienia nazwał cyrkiem, a sędziów – klaunami[4]. Za tę zniewagę został później skazany na 8 miesięcy więzienia i grzywnę[5].
W uzasadnieniu tytułu dla TVP-Łódź podkreślono, że wywiad z Piotrowskim nosił "sensacyjny tytuł": "Nie zabiłem księdza Popiełuszki – mówi Grzegorz Piotrowski". Tytuł ten nie miał jednak żadnego pokrycia w przebiegu rozmowy. Co więcej, zdaniem SDP, dziennikarze przygotowujący wywiad "wykazali całkowitą nieporadność" i "nie zadali ani jednego dociekliwego pytania". W efekcie rozmowa stała się "niczym nie usprawiedliwionym popisem oratorskim Piotrowskiego, obrażającym elementarne poczucie sprawiedliwości i szacunek dla prawa".
W 2001 roku tytuł otrzymali Witold Krasucki i Grzegorz Nawrocki – autorzy kontrowersyjnego filmu telewizyjnego "Dramat w trzech aktach". Film, którego dwie pierwsze części zostały wyemitowane 17 i 19 czerwca 2001 w pierwszym kanale telewizji publicznej (trzeciej części nie wyemitowano) stawiał tezę, że Jarosław Kaczyński i jego brat Lech, jako liderzy Porozumienia Centrum we wczesnych latach 90. tolerowali przyjmowanie łapówek przez swoich podwładnych – Adama Glapińskiego i Macieja Zalewskiego. Pieniądze na łapówki miały rzekomo pochodzić z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Tezy filmu opierały się na wywiadach z podejrzanym o wyprowadzanie pieniędzy z FOZZ Januszem Cliffem Pineiro oraz byłym oficerem wywiadu PRL Jerzym Klembą.
Uzasadniając przyznanie tytułu SDP napisała, iż Krasucki i Nawrocki "nie zachowali bezstronności w relacjach, rzetelności i dokładności w informacjach, nie przedstawili dokumentów mogących potwierdzić finansowanie znanych polityków ze źródeł FOZZ, ponadto manipulowali materiałami filmowymi". W uzasadnieniu antynagrody podkreślono współodpowiedzialność osób, które zdecydowały o emisji filmu na antenie TVP.
Bracia Kaczyńscy po emisji filmu złożyli pozew przeciwko TVP. W 2004 nowe władze TVP na czele z Janem Dworakiem, który zastąpił na stanowisku prezesa Roberta Kwiatkowskiego, na mocy zawartej ugody, przeprosiły Kaczyńskich.
W roku 2002 tytuł Hieny przypadł dwutygodnikowi "Viva!", za "komercyjne wykorzystanie powagi śmierci" w wywiadzie z piosenkarką Justyną Steczkowską. Wywiad ten został zilustrowany zdjęciami piosenkarki opłakującej na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie jej zmarłego trzy lata wcześniej ojca, w rzeczywistości pochowanego na cmentarzu w Stalowej Woli[6][7].
Za "liczne manipulacje faktami i wypowiedziami oraz niegodne dziennikarza komentarze w Wiadomościach TVP" otrzymał w 2003 tytuł Hieny Roku Przemysław Orcholski.
Orcholski otrzymał tę antynagrodę przede wszystkim za komentarz towarzyszący utrzymanemu w tonie sensacyjnym materiałowi, dotyczącemu pomyłki, którą popełnił ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński w oświadczeniu majątkowym. Kaczyński nie uwzględnił w nim dochodów uzyskanych z pensji poselskiej. Komentarz Orcholskiego brzmiał: "...za taką pomyłkę, czyli po prostu podanie nieprawdziwych informacji, grozi 5 lat więzienia. Gdyby zapadł wyrok skazujący, Lech Kaczyński musiałby ustąpić z fotela prezydenta Warszawy, ale prawdopodobnie nie będzie ani wyroku ani nawet aktu oskarżenia, będzie za to wstyd, bo tytuł profesora zobowiązuje". Jury uzasadniało przyznanie antynagrody dziennikarzowi TVP w następujący sposób: "Orcholski feruje wyroki, oceny i sugestie zapominając podać informację że 150 polityków popełniło podobny błąd w oświadczeniach podatkowych. Ten brak informacji fałszuje sprawę a pouczanie co wypada profesorowi prawa, a co nie, jest po prostu niedopuszczalnym brakiem kultury, co nie przystaje dziennikarzowi"[8].
Laureatem antynagrody w 2004 został dziennik "Fakt" "za brak szacunku dla ludzkiej tragedii, z której uczyniono sensację". Powodem przyznania tytułu było opublikowanie w jednym z numerów pisma zdjęcia leżących na ulicy, rozebranych przez policję zwłok zamordowanego człowieka.
W 2005 roku tytuł ponownie przypadł "Faktowi". Antynagrodę przyznano za umieszczenie 17 października 2005 na pierwszej stronie pisma zdjęcia niewinnego mężczyzny, opatrzonego tytułem "Ten zboczeniec jest na wolności". Zdjęcie towarzyszyło artykułowi, w którym krytykowano sąd za zwolnienie z aresztu dyrektora firmy będącej wydawcą lokalnego tygodnika "Przegląd Koniński" (stawiane mu zarzuty pedofilii nie potwierdziły się).
Przez pomyłkę, na pierwszej stronie "Fakt" umieścił jednak nie zdjęcie podejrzanego, lecz zdjęcie Stanisława Piguły – powszechnie znanego redaktora naczelnego "Przeglądu Konińskiego", który nie miał żadnego związku ze sprawą. Następnego dnia "Fakt" w niewielkiej notce przeprosił go za nieporozumienie. Mimo to, Piguła wniósł jednak do sądu pozew przeciwko redaktorowi naczelnemu "Faktu" Grzegorzowi Jankowskiemu. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Jankowskiemu przeproszenie Stanisława Piguły i zasądził od niego na cel społeczny zadośćuczynienie w wysokości 100.000 złotych[9].
W 2006 Hieną Roku został Jakub Urbański za artykuł pt. Donos Pana Cogito[10], opublikowany w tygodniku "Wprost". W artykule tym Urbański, powołując się na dokumenty IPN, sugerował, że Zbigniew Herbert był współpracownikiem SB, choć równocześnie zaznaczył, że Herbert nigdy nie podpisał zobowiązania do współpracy.
Artykuł wzbudził niemal powszechną falę krytyki w polskich mediach. Już następnego dnia redaktor naczelny "Wprost" Piotr Gabryel opublikował komunikat, w którym stwierdził, że Herbert nigdy i w żadnej formie nie współpracował z SB, a jego kontakty ze służbami były bezwzględnie na nim wymuszane. Gabryel przeprosił też żonę poety i czytelników pisma[11].
Hienę za rok 2007 otrzymał tygodnik "Życie Łomianek" za "naruszenie godności zmarłego i obrażanie uczuć jego najbliższych" poprzez opublikowanie 28 czerwca 2007 dwóch zdjęć "zwłok wyciąganych za nogę z wody i ciała leżącego na trawie".
W 2008 Zarząd Główny SDP, w reakcji na rezolucję Związku Dziennikarzy Niemieckich Landu Hesji, przyznał tytuł Hieny Roku wydawnictwu Axel Springer Verlag "za podjudzanie przeciwko sobie Polaków i Niemców poprzez artykuły towarzyszące – w polskich i niemieckich gazetach tego wydawnictwa – europejskim mistrzostwom w piłce nożnej".
Chodziło o serię artykułów, które podczas Mistrzostw Europy w 2008 roku ukazały się w należących do Axela Springera dziennikach: polskim "Fakt" i niemieckim "Bild", w których obie gazety wzajemnie obrzucały stronę przeciwną obelgami z podtekstem nacjonalistycznym. Zdaniem dziennikarzy niemieckiego dziennika "Die Zeit" Axel Springer "kolejny już raz inscenizuje konflikt, który toczy się po obu stronach Odry na zasadzie lustrzanego odbicia (...) Springer zawsze chętnie jątrzy – po obu stronach".[12]
W roku 2009 tytuł Hieny Roku przypadł Wojciechowi Cieśli, dziennikarzowi "Dziennika" za wywiad pt. Taki przekręt robią ludzie, którzy chowają pieniądze. Cieśla był jednym z autorów (obok Michała Majewskiego) serii artykułów, w których zarzucano posłowi Januszowi Palikotowi, że otrzymuje pożyczki od firm z rajów podatkowych. Jednemu z artykułów towarzyszył zapis wywiadu Wojciecha Cieśli z Jackiem Chwedorukiem, prezesem zarządu banku Rothschild Polska, w którym miał on stwierdzić, że operacje finansowe Palikota "to jest w jakiś sposób przekręt". Po ukazaniu się tego wywiadu Chwedoruk zaprzeczył, że są to jego słowa oraz stwierdził, że nigdy nie rozmawiał z Cieślą. Dziennikarz przyznał, że "doszło do pomyłki" i po kilku dniach przeprosił Chwedoruka. Stwierdził również, że nie wie, kto był jego rzeczywistym rozmówcą[13]. Mimo zapewnień Cieśli, iż fikcyjny wywiad był zwykłą pomyłką SDP przyznało mu tytuł Hieny Roku "za niezwykłe zdolności bajkopisarskie w dziennikarstwie".
24 lutego 2010 r. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zmieniło decyzję o indywidualnej Hienie Roku 2009 dla Wojciecha Cieśli i przyznało ją członkom redakcji "Dziennika Polska Europa Świat" odpowiedzialnym za ukazanie się publikacji. W związku z ustaleniem faktów potwierdzających błędy i zaniedbania redakcyjne wielu osób zaangażowanych w powstanie i opublikowanie "wywiadu", uznano, że Hiena Roku powinna rozłożyć się na wszystkich jego sprawców[14].
W 2010 roku Zarząd Główny SDP nie przyznał nikomu tytułu Hieny Roku, uzasadniając swoją decyzję w następujący sposób: Miniony rok przyniósł zaostrzenie konfliktu politycznego w Polsce. Część odpowiedzialności za tę sytuację spada także na środowisko dziennikarskie. W polskich mediach znalazło się zbyt wiele przypadków nierzetelności, stronniczości i pogoni za sensacją, abyśmy mogli wskazać jeden przykład tak jaskrawo odbiegający od innych, by napiętnować go Hieną Roku[15].
W 2011 roku Zarząd Główny SDP ponownie nie przyznał nikomu tytułu Hieny Roku. W uzasadnieniu zwrócono uwagę na głęboki kryzys w polskim dziennikarstwie: Zamazanie się linii oddzielającej dziennikarstwo od polityki, brak otwarcia na człowieka, zwiększająca się liczba tematów tabu, niekompetencja, nie odróżnianie tematów poważnych od niepoważnych, życie sensacją, umożliwianie politykom dyskusji na najniższym poziomie, uleganie ustalanej przez nich agendzie podejmowanych tematów, nieodporność na manipulacje ze strony służb specjalnych, zgubienie hierarchii wartości – tak wyglądała w 2011 roku ciemna strona polskiego dziennikarstwa.
Ponatdo zapowiedziano, że SDP będzie antynagrodę Hieny przyznawać częściej niż raz w roku[16].