| Jacek Pankiewicz | |
| Data i miejsce urodzenia | 1 maja 1935 Grabówka |
| Zawód | prozaik |
Jacek Pankiewicz[1] (ur. 1 maja 1935 r. w Grabówce k. Białegostoku), prozaik. Od 1952 r. mieszka w Warszawie. Ukończył polonistykę na UW (1958). W 1956 r. był impresariem Michała Choromańskiego. Pracował m.in. w Centrali Filmów Oświatowych (1960–1962), Telewizji Polskiej (1962–1965), Państwowym Wydawnictwie Naukowym (1969–1973), miesięczniku „Magazyn Rodzinny” (1973–1980), miesięczniku „Prasa Polska” (1980–1982). Autor słuchowisk radiowych, recenzji literackich i muzycznych.
Pan Jacek Pankiewicz należy do trudnych autorów. Owa trudność nie polega na komplikowaniu czy wymyślności stylistycznej, pisze prosto, językiem jasnym, stylem bieżącym.(...) jego opowiadania uderzyły mnie mistrzostwem chcianego, zamierzonego niedopełnienia. Treścią ich jest niemożność zrealizowania się obiektywnie, spełnienia się bohatera w drugiej, obcej świadomości. Zbigniew Bieńkowski "Nowy Wyraz" 7/8 1980
Pankiewicz nie lubi zamkniętych form zarówno w życiu jak i literaturze.(...) Ale jeśli się zestawi te "migawki" z życiorysu w jednej płaszczyźnie i bez zachowania chronologii, całość układa się w paradoks. A może tak właśnie wygląda "niewidoczna linia zmian" kształtujących osobowość? (...) otwartość, wnikliwość, niepokój; chroniczna "klaustrofobia", styl z pogranicza poezji, eseistyki i prozy. Katarzyna Grela "Nowy Wyraz" 7/8 1980
O tomie Franciszek Schubert idzie do czubków napiszę szczerze, a nie jako grzecznościowy komplement: książka jest wspaniała, jest znakomicie dobra! w języku giętkim, który mówi wszystko co pomyśli głowa, w kompozycji, w pokazaniu niesłychanie ciekawej - ze swymi kompleksami i niemożnością wyzwolenia się spod wszechwładzy niezwykłej wrażliwości. Uważam, że jest to najciekawsza książka ostatnich lat. Tadeusz Chróścielewski manuskrypt
Teksty Pankiewicza pozbawione pogoni za fabularnymi efektami skupiają się na penetrowaniu psychiki człowieka, na zderzaniu doznań z bagażem kultury, tradycji, utrwalonych wzorów i przypadkowych asocjacji. Język Pankiewicza jest próbą odarcia słów z nawarstwionych na nich znaczeń, poszukiwaniem mowy, która nie kłamie myślom. Michał Kabata w: Wreszcie przystanek ta chwila
Jest w tej prozie własne widzenie świata - uważne, nieufne, stroskane, budzące respekt dla wierności sobie. Henryk Markiewicz w: Maestro i wrony, kruki