| Jan Kobylański | |
| Data i miejsce urodzenia | 21 lipca 1923 Równe |
| Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej | |
| Okres urzędowania | od 11 listopada 1993 |
| Odznaczenia | |
Jan Kobylański (ur. 21 lipca 1923 w Równem) – polski przedsiębiorca, mieszkający w Urugwaju, dyplomata, twórca i prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ), największej organizacji polonijnej w Ameryce Południowej. Autor książek o tematyce filatelistycznej i książki o rozjemczej działalności Watykanu. Właściciel, prezes i dyrektor kilkunastu firm handlowych o międzynarodowym zasięgu (m.in. zajmującej się drukiem znaczków pocztowych i biciem monet). Wieloletni konsul Paragwaju na Santa Cruz de Tenerife (Wyspach Kanaryjskich) i były honorowy konsul Polski w Urugwaju.
Spis treści |
Syn adwokata Stanisława Kobylańskiego i jego żony Cecylii[1]. W 1943 został aresztowany przez Gestapo[1] i osadzony w więzieniu na Pawiaku. Przebywał następnie w obozach koncentracyjnych Mauthausen-Gusen, Dachau, Groß-Rosen i Auschwitz-Birkenau[1][2].
Po wojnie osiadł we Włoszech, gdzie w 1950 ukończył studia menadżerskie w Wyższej Szkole Handlowej w Mediolanie[1]. Od 1950 do 1952 pracował na giełdzie metali w Zurychu[1]. Zajmował się także produkcją szczoteczek do zębów, handlem sprzętem gospodarstwa domowego i produkcją wyrobów ze stali. W 1952 przybył do Paragwaju[3], korzystając z programu prezydenta Federico Chavesa sprowadzenia 18 000 rodzin z Europy. Wygrał kontrakt na dostawę sprzętu AGD i przetarg na druk znaczków dla poczty państwowej[potrzebne źródło]. Pełnił również funkcję doradcy ds. poczty paragwajskiego ministra komunikacji[1]. Działał w Komitecie Olimpijskim Paragwaju[1]. Od 1974 do 1989 pełnił funkcję konsula Paragwaju na Wyspach Kanaryjskich[1]. W 1981 rozpoczął prowadzenie interesów w Ugrugwaju, gdzie następnie osiadł[1].
W 1957 objął funkcję wiceprzewodniczącego Towarzystwa Polonijnego w Paragwaju, a w 1988 został prezesem Związku Polaków w Argentynie[3]. W tym samym roku został prezesem Towarzystwa im. Józefa Piłsudskiego w Montevideo[1]. W 1993 był współtwórcą Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej. Został następnie prezesem tej organizacji. W 1989 został konsulem honorowym Polski w Argentynie, a następnie w Urugwaju. Z tej funkcji został odwołany przez ministra Władysława Bartoszewskiego[4] po oskarżeniach o działania szkodliwe dla Polski i antysemityzm, wysuwanych przez byłych ambasadorów RP w Urugwaju i Kostaryce - Jarosława Gugałę i Ryszarda Schnepfa. W obronie Kobylańskiego występowali wówczas m.in. senatorowie Jan Szafraniec, Ryszard Bender i Czesław Ryszka[potrzebne źródło].
Jan Kobylański jest fundatorem i patronem szkoły na Podlasiu[5]. W październiku 2011 został honorowym prezesem stowarzyszenia Obóz Wielkiej Polski[6].
Został odznaczony przez prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego Krzyżem Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski[1], a w 1993 Krzyżem Komandorskim tego orderu przez prezydenta Lecha Wałęsę[7]. W 1997, za wybitne zasługi w działalności polonijnej prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski[8].
W 1995 otrzymał Krzyż Oświęcimski[9]. Został także uhonorowany Wielkim Orderem św. Zygmunta[1], Honorowym Krzyżem Weteranów Walki o Niepodległość[1], Złotym Medalem „Zasłużonego dla Kultury Polskiej"[1], Medalem Polonia Mater Nostra Est (2003)[10], Złotym Medalem Paragwajskiego Związku Olimpijskiego[1] oraz Złotym Medalem za Zasługi dla Paragwaju[3]. Jest też Kawalerem Wawelskiego Dzwonu Spiżowego, przyznanego przez Wielka Kapitułę za umacnianie więzi wychodźstwa z Macierzą[potrzebne źródło].
W 2001 w opublikowanym na łamach "Rzeczpospolitej" artykule "Więzień numer 156228" Hanna Woysław podważyła oficjalną biografię Kobylańskiego, wskazując na brak śladów jego obecności w archiwach obozowych i zanegowała zasadność odznaczenia Jana Kobylańskiego Krzyżem Oświęcimskim[9]. W 2005 dziennikarz "Gazety Wyborczej" Mikołaj Lizut zarzucił Kobylańskiemu fałszerstwo zaświadczenia o pobycie w obozie koncentracyjnym i wykorzystanie tożsamości Janusza Kobylańskiego, urodzonego cztery lata wcześniej. W 2005 dziennikarz Rzeczpospolitej Jerzy Morawski zarzucił Kobylańskiemu (który miał się wówczas posługiwać imieniem Janusz) kolaborację z hitlerowcami podczas okupacji Polski w czasie II wojny światowej, w tym wydania w ręce funkcjonariuszy gestapo członków rodziny Szenkerów[11], czemu zainteresowany zaprzeczył[12].
W konsekwencji doniesień prasowych pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej prowadził od jesieni 2004[13] do stycznia 2007 postępowanie sprawdzające w tej sprawie. W kwietniu 2006 szef pionu śledczego IPN Witold Kulesza poinformował, że "dotychczas nie znaleziono dowodów, by prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej Jan Kobylański istotnie zadenuncjował w czasie wojny Niemcom małżeństwo Żydów[14]". W styczniu 2007 Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Według ustaleń prokuratora informacji jakoby sprawcą wydania w ręce funkcjonariuszy gestapo rodziny Szenkerów był Jan Kobylański nie można potwierdzić[15]. W marcu 2007 Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy IPN, zaprzeczył stwierdzeniom Gazety Wyborczej jakoby rodzina Szenkerów zginęła w getcie lub Treblince, a śmierć ta była konsekwencją denuncjacji dokonanej przez Kobylańskiego[16].
Pod koniec listopada 2008 Jan Kobylański złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko dziewiętnastu politykom i dziennikarzom (m.in. Adamowi Michnikowi, Jerzemu Baczyńskiemu, Grzegorzowi Gaudenowi, Tomaszowi Wróblewskiemu, Agnieszce Kublik, Danielowi Passentowi, Dorocie Wysockiej-Schenpf, Hannie Recman, Ryszardowi Schnepfowi, Mikołajowi Lizutowi, Dominikowi Uhligowi i Jarosławowi Gugale) zarzucając im zniesławienie i domagając się wypłacenia przez każdego z oskarżonych 100 tys. zł na cele charytatywne. Proces karny w tej sprawie rozpoczął się w marcu 2009 przed Sądem Rejonowym w Warszawie[17][18].
W lipcu 2010 przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces o zniesławienie, jaki Jan Kobylański wytoczył Radosławowi Sikorskiemu[19]. W marcu 2012 sąd oddalił ten pozew, uzasadniając, że "nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda". Określenie powoda przez Sikorskiego było wprawdzie pejoratywne, ale dopuszczalne wobec godzenia przez Kobylańskiego w zasady prawa – proces zdaniem sądu bezspornie wykazał antysemickie poglądy Jana Kobylańskiego[20]. Sąd określił wypowiedzi Jana Kobylańskiego i kierowanej przez niego organizacji jako jawnie antysemickie i przekraczające dopuszczalną granicę krytyki konkretnych osób[21]. Wyrok Sądu Okręgowy w Warszawie jest nieprawomocny.