Jaskinia nad Źródłem I – jaskinia o pionowym rozwinięciu położona w Dolinie Będkowskiej w województwie małopolskim.
Spis treści |
Otwór jaskini znajduje się w pobliżu Źródła Będkówki, ma on charakter wąskiej szczeliny, która rozszerza się w 9-metrowej głębokości studnię. Z dna usłanego liśćmi w kierunku południowo-wschodnim ciągnie się wielopoziomowy labirynt korytarzy powstałych na pionowych pęknięciach poszerzonych przez przepływającą tu dawniej wodę. Jednym z korytarzy można dostać się do okna w połowie studni wejściowej. Główny ciąg jaskini z kolei stromo opada w dół, po czym dno staje się poziome o korytarz szerszy. W 1946 r. znaleziono tu kości zwierzęce i szkielet ludzki.
Dalszą część jaskini oddziela 2,5-metrowy próg, za którym ściany korytarzy posiadają rynny boczne. Dalej znajduje się niewielka salka zwana Komorą Złomowisk. Na jej ścianach występują silnie zniszczone i zabrudzone formy z mleka wapiennego. Za nią korytarz wznosi się w górę i po skręcie pod kątem 90 stopni w lewo napotyka na 4-metrowy próg. Na przedłużeniu tego korytarza biegnie ciasna szczelina o długości 8 m, uznana za najtrudniejszy z zacisków, jakie znane są w podkrakowskich jaskiniach. 10 kwietnia 1977 roku został on pokonany. Do tej pory nie przeprowadzono dokumentacji tej części jaskini. Poniżej progu w bocznym ciągu znajduje się jeszcze niewielki kominek z mlekiem wapiennym.
Obecnie jaskinia ta nie posiada okazałej szaty naciekowej. Jej dno zalegają głazy i rumosz skalny, a w końcowych partiach występuje namulisko gliniaste.
Jaskinia nad Źródłem ze względu na trudny dostęp została odkryta i zinwentaryzowana dopiero 14 listopada 1946 roku. Północno-zachodnią część odkryto w 1965 roku. W 1980 roku ponownie została opisana i zmierzona.
10 lutego 1990 roku w jaskini miał miejsce wypadek utknięcia w końcowym, skrajnie trudnym zacisku 19-letniego grotołaza z Zawiercia. Towarzysz poszkodowanego zaalarmował kolegów, a potem Grupę Tatrzańską GOPR. W wyniku akcji ratowniczej, w której uczestniczyło wielu znanych grotołazów z Krakowa, po użyciu wiertarki, młotków i przecinaków pechowiec został wyciągnięty po niemal 24 godzinach uwięzienia.