Jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW, jowy) – okręgi wyborcze, w których obowiązuje ordynacja większościowa 'pierwszy na mecie' lub ordynacja stosunkowa alternatywnego głosu proporcjonalnego według której, tylko jeden możliwy do obsadzenia z danego okręgu wyborczego mandat otrzymuje kandydat, który zdobył najwyższe poparcie społeczne spośród wszystkich kandydujących z danego okręgu wyborczego.
Państwa demokratyczne stosujące praktykę jednomandatowych okręgów wyborczych:
W Polsce ten sposób wyboru obowiązuje od 2011 roku w wyborach:
Spis treści |
Zwolennicy jednomandatowych okręgów wyborczych podkreślają, że jest to najprostszy system wybierania deputowanych wynikający wprost z definicji demokracji jako systemu, w którym prawo stanowi wola większości obywateli, Parlament jest dzięki nim sprawny (najczęściej w przypadku jednomandatowych okręgów 'pierwszy na mecie' jedna partia ma większość), a wybrani kandydaci ponoszą personalną odpowiedzialność za swoje działania. Ponadto zwolennicy jednomandatowych okręgów argumentują że w systemie zamkniętych list partyjnych wypaczony zostaje proces kandydowania, który zależy od decyzji gron partyjnych, a możliwe jest jedynie kolektywne kandydowanie.
Według zwolenników głosowanie w okręgach jednomandatowych osłabia skłonności do koncentracji władzy, którą wzmacniają z kolei ordynacje proporcjonalne z głosowaniem na listy[3].
Przeciwnicy jednomandatowych okręgów (którzy w istocie sprzeciwiają się okręgom 'pierwszy na mecie' i zwykle nie dysponują wiedzą na temat proporcjonalnych okręgów jednomandatowych z głosem przechodnim, czyli tzw. preferencyjnym głosem alternatywnym, stosowanych np. w Australii) argumentują swoje stanowisko: brakiem reprezentacji dla dużej części społeczeństwa poprzez wykluczanie mniejszych i średnich partii z podziału mandatów; potencjalnemu sprzyjaniu uetnicznieniu wyborów; wzrostowi zjawiska 'głosów straconych'; sprzyjaniu dominacji pojedynczej partii w danych okręgach wyborczych; zwiększaniem zjawiska podziału głosu między dwoma zbliżonymi do siebie kandydatami; potencjalnemu nadmiernemu przywiązaniu deputowanego do terenu, z którego został wybrany; umożliwianiu zjawiska dopasowywania granic okręgów celem zwiększenia ilości wygranych mandatów (tzw. gerrymandering)[4]. Prawdą jest że w systemach jednomandatowych zwykle spadek lidera partii nie oznacza spadku poparcia partii, ale zmiany personalne w akcie wyborczym. A zatem rozczarowani zwolennicy danej partii nie zmieniają łatwo preferencji partyjnej ale raczej odbierają swoje poparcie kandydującemu w wyborach politykowi który wcześniej się nie sprawdził.
W przeprowadzonym w 2008 roku przez OBOP badaniu za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych wypowiedziało się 64% ankietowanych, przeciwko – 13%, obojętność lub brak opinii wyraziło 23%[5]