Jerzy Edigey (właściwie Jerzy Korycki, ur. 12 sierpnia 1912 roku w Klukowie; zm. 24 sierpnia 1983 roku w Warszawie) - polski pisarz, adwokat i działacz społeczny o pochodzeniu tatarskim. Ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim.
Spis treści |
W czasie studiów związał się z ruchem narodowym. Był członkiem OWP, a później ONR i jednym z pierwszych więźniów obozu w Berezie Kartuskiej (pojechał pierwszym transportem razem z Henrykiem Rossmanem, Bolesławem Piaseckim, Włodzimierzem Sznarbachowskim, Janem Jodzewiczem, Zygmuntem Dziarmagą ). W Berezie zaczął się konflikt Koryckiego z Piaseckim, co zostało we wspomnieniach Włodzimierza Sznarbachowskiego ujęte w słowach, jakie wówczas miał wypowiedzieć Korycki: „Wolę z głodu zginąć niż z Bolesławem wchodzić w spółkę”.[1]
Po opuszczeniu Berezy związał się z ONR-ABC. Pracował jako aplikant adwokacki, a także publikował w dzienniku ABC – był między innymi kierownikiem działu sportowego.
Pochodził z tatarskiej rodziny szlacheckiej (herbu Koryca), osiadłej na Litwie w XVI wieku. Przydomek rodowy "Edigey" pochodzi od imienia jednego z wodzów Złotej Ordy, który - według legendy - miał dać początek rodzinie Koryckich.
Jako pisarz debiutował późno, bowiem dopiero w 1963 roku opublikował swoją pierwszą powieść, Czek dla białego gangu. W krótkim czasie stał się jednym z czołowych autorów tzw. polskiej powieści milicyjnej.
Trzy książki jego autorstwa (Baba-Jaga gubi trop, Wagon Pocztowy GM 38552 oraz Strzał na dancingu) posłużyły za kanwę odcinków popularnego serialu kryminalnego 07 zgłoś się (odpowiednio odc. 4, 11, 13).
Zginął tragicznie wraz z bratem w wypadku samochodowym. Pochowany na Muzułmańskim Cmentarzu Tatarskim w Warszawie.
Stanisław Barańczak recenzując Strzał na dancingu napisał, że proza Edigeya "jak zwykle przypomina konsystencją mamałygę z dodatkiem kleju stolarskiego".[2]