Kał psi, psi stolec, psie odchody – kał usuwany w trakcie wypróżnienia przez psy. Ze względu na rozpowszechnienie tych zwierząt w osiedlach ludzkich i często brak sprawnego systemu sanitaryzacji, odchody te stanowią istotny problem ze względu na zagrożenie epidemiologiczne i zanieczyszczanie środowiska.
Spis treści |
Zdrowy, dorosły pies wypróżnia się przeciętnie 2 razy na dobę[1]. Odchody psie, w zależności od diety i stanu zdrowia zwierzęcia, mogą mieć rozmaitą strukturę i barwę[2]. Stolec zdrowego psa powinien być zwarty, dobrze uformowany i połyskliwy[3].
W skład psich odchodów, podobnie jak w skład kału innych ssaków, wchodzą niestrawione resztki pokarmu (głównie błonnik), obumarłe komórki wyściełające ścianki jelit, woda, oraz bakterie (w większości niegroźne dla ludzi bakterie symbiotyczne, choć także bakterie chorobotwórcze, jak np. salmonella[4]).
Odchody psie, podobnie jak kał innych zwierząt, a także ludzi, z teoretycznego punktu widzenia mogą być stosowane jako nawóz naturalny[potrzebne źródło]. W praktyce nie są one jednak stosowane jako użyźniacz gleby z powodu trudności, jakie nastręczałoby zebranie odchodów w takiej ilości, by miały one praktyczne zastosowanie w gospodarce rolnej. Psy bowiem, w odróżnieniu od zwierząt roślinożernych, jak bydło domowe czy konie, wydalają relatywnie niewielkie ilości kału. Ponadto psy, inaczej niż zwierzęta trzymane w zamkniętych pomieszczeniach (np. świnie czy nawet wydalający małe porcje odchodów drób), załatwiają swoje potrzeby w różnych miejscach, co powodowałoby trudności w zbieraniu surowca przeznaczonego na nawóz.
Psie odchody nie stanowią poważnego zagrożenia epidemiologicznego. Kontakt z psimi odchodami grozi ryzykiem infestacji pasożytami przewodu pokarmowego, m.in. tasiemcem psim, bąblowcem oraz glistą psią (toksokaroza)[4], a także bakteriami chorobotwórczymi (głównie salmonellą) oraz pierwotniakami (toksoplazmoza[1]).
Według badań przeprowadzonych w USA rzeki i strumienie przepływające przez obszary zurbanizowane zanieczyszczane są olbrzymimi ilościami bakterii fekalnych pochodzących z psich odchodów, zwłaszcza po intensywnych opadach. Szczególnie problematyczne jest przy tym skażenie wód pałeczką okrężnicy (Escherichia coli). Badania zweryfikowały przy tym pogląd, że to nieszczelne systemy kanalizacji odpowiadają za zanieczyszczenia wód w rejonach zurbanizowanych. Okazało się, że głównym źródłem zanieczyszczeń bakteriami kałowymi wód w okolicy miast są psie odchody spłukiwane z trawników i ulic do kanalizacji deszczowej[5].
W ostatnich latach nasiliła się kampania medialna zwracająca uwagę na skutki zanieczyszczenia psimi odchodami polskich miast[6]. Miały miejsce liczne akcje mające zwrócić uwagę społeczeństwa na ten problem; najbardziej znana spośród nich prowadzona była pod hasłem Posprzątaj, to nie jest kupa roboty[7]. W konsekwencji opinia publiczna uznała nieistniejący[według kogo?] wcześniej problem tzw. psich kup za palącą kwestię społeczną, wymagającą regulacji prawnej, a w następstwie tego liczne samorządy wprowadziły prawa miejscowe nakazujące właścicielom sprzątanie po swoich czworonogach pod groźbą kary mandatu, a na ulicach wielu miast pojawiły się specjalne kosze przeznaczone na psie odchody[8].
W przesądach psie odchody związane są z pozytywnymi konotacjami: zarówno wdepnięcie w nie ma przynieść szczęście, jak też nawet sen o psich odchodach wg senników ma być zapowiedzią powodzenia[potrzebne źródło].