| Karl Dönitz | |
| Data i miejsce urodzenia | 16 września 1891 Grünau |
| Data i miejsce śmierci | 24 grudnia 1980 Aumühle |
Prezydent Rzeszy |
|
| Przynależność polityczna | bezpartyjny |
| Okres urzędowania | od 30 kwietnia 1945[a] do 23 maja 1945 de facto[b] 5 czerwca 1945[c] |
| Poprzednik | Adolf Hitler (Führer) |
| Następca | urząd zniesiony władzę przejęła Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec |
| Naczelny Dowódca Kriegsmarine | |
| Okres urzędowania | od 30 stycznia 1943 do 1 maja 1945 |
| Poprzednik | Erich Raeder |
| Następca | Hans-Georg von Friedeburg |
| Naczelny Dowódca Wehrmachtu | |
| Okres urzędowania | od 30 kwietnia 1945 do 5 czerwca 1945 (rozwiązanie struktur) |
| Poprzednik | Adolf Hitler |
Karl Dönitz (ur. 16 września 1891 w Grünau w pobliżu Berlina, zm. 24 grudnia 1980 w Aumühle niedaleko Hamburga) – grossadmiral i naczelny dowódca Kriegsmarine, ostatni naczelny dowódca Wehrmachtu i prezydent Rzeszy.
Spis treści |
Pochodził z patriotycznej rodziny pruskiej, co miało duże znaczenie w decyzji o wstąpieniu do Cesarskiej Marynarki Wojennej.
Od 1912 oficer wachtowy na krążowniku SMS "Breslau". Od 1916 kolejno oficer wachtowy na okrętach podwodnych, dowódca okrętu UC-25, jednostki typu B-III UB-68, którą pod koniec I wojny światowej, w 1918 zatopiły okręty brytyjskie na Morzu Śródziemnym, a uratowaną załogę okrętu wraz z dowódcą wzięto na rok do niewoli. Po zwolnieniu powrócił do niemieckiej floty, gdzie dowodził m.in. torpedowcem "G-8" i flotyllą torpedowców. Od 1924 do 1927 referent dyscyplinarny w dowództwie Reichsmarine, następnie pierwszy oficer w Sztabie Dowództwa Morza Północnego. Od 1934 do 1935 dowódca krążownika "Emden". Od 1935 dowódca 1. Flotylli Okrętów Podwodnych "Weddigen". W marynarce nosił pseudonim "Lew".
Od 31 stycznia 1943 Grossadmiral i naczelny dowódca Kriegsmarine.
W bitwie o Atlantyk udoskonalił znacznie taktykę "wilczych stad", polegającą na atakowaniu spostrzeżonych konwojów dopiero po zgromadzeniu kilku lub kilkunastu okrętów podwodnych, co przynosiło bardzo duże straty Brytyjczykom przez pierwsze 4 lata II wojny światowej. Wzorował się na atakach torpedowców, na których służył przez kilka lat. Wilcze stada zaczęły jednak zawodzić, gdy alianci rozpoczęli stosowanie udoskonalonych radarów i sonarów, co w 1943 spowodowało przełom. U-Bootów było za mało i zbyt późno zaczęto wprowadzać unowocześnione okręty, mogące jeszcze odwrócić sytuację. Dodatkowym problemem był brak wsparcia ze strony lotnictwa, gdyż dowódca Luftwaffe, marszałek Hermann Göring, nie widział takiej potrzeby, oraz złamanie przez aliantów kodu służącego do kontaktowania się okrętów z dowództwem (Enigma). Karl Dönitz wydał zakaz ratowania rozbitków ze storpedowanych przez U-Booty nieprzyjacielskich okrętów wojennych i statków cywilnych, po tym, jak U-Booty storpedowały brytyjski statek "Laconia" wiozący między innymi włoskich jeńców wojennych. Podczas wyławiania rozbitków U-Booty zostały zaatakowane przez amerykańskie bombowce. Rozkaz ten był potocznie określany jako "rozkaz Laconia" (od nazwy statku).
Od 30 kwietnia 1945 prezydent Rzeszy (niem. Reichspräsident) na mocy testamentu Adolfa Hitlera oraz naczelny dowódca Wehrmachtu. "Prezydentura" ta nie miała jednak żadnego umocowania prawnego. Prezydent Rzeszy wybierany był w wyborach powszechnych, konstytucja nie przyznawała prezydentowi Rzeszy przywileju wyboru swojego następcy, a ustawa o pełnomocnictwach (Ermächtigungsgesetz) nie przewidywała przekazania takich uprawnień kanclerzowi. Sam Dönitz w czasie swej krótkiej działalności jako naczelny dowódca podpisywał się jako wielki admirał i nie używał tytułu prezydenckiego.
1 maja powołał we Flensburgu rząd pod przewodnictwem bezpartyjnego polityka – Lutza Schwerina von Krosigka.
W okresie swojej krótkiej prezydentury zajmował się głównie ewakuacją ludności cywilnej i wojska do zachodnich Niemiec oraz opóźnianiem kapitulacji Wehrmachtu ze względu na zabezpieczenie tej ewakuacji. Początkowo zgodził się jedynie na częściową kapitulację w północno-zachodnich Niemczech przed Brytyjczykami (4 maja).
7 maja wydał swoim przedstawicielom pełnomocnictwa do podpisania bezwarunkowej kapitulacji Wehrmachtu przed aliantami w Reims, a 8 maja ponownie w Berlinie. Po kapitulacji Brytyjczycy utworzyli wokół Flensburga strefę nieokupowaną, nosząc się z zamiarem powierzenia Dönitzowi i jego rządowi tymczasowej administracji Niemiec. Jednak 23 maja pod naciskiem Rosjan i Amerykanów zdecydowali się, acz niechętnie, na aresztowanie prezydenta i rządu. Dönitz wydał przy tej okazji pisemne oświadczenie, że nie rezygnuje ze swojego stanowiska jako głowy państwa i że powołany przez niego rząd pozostaje prawnie u władzy. Za formalny koniec jego (z punktu widzenia niemieckiego prawa i tak niebyłej) prezydentury można uznać przejęcie 5 czerwca 1945 władzy najwyższej nad Niemcami przez głównodowodzących wojsk alianckich (patrz: Sojusznicza Rada Kontroli Niemiec).
Dowództwo Royal Navy sprzeciwiało się zamiarom oskarżenia i postawienia przed sądem admirałów Ericha Raedera i Karla Dönitza. Admiralicja brytyjska stała na stanowisku, że niemiecka marynarka wojenna prowadziła wojnę "czystą". Przedstawiano przy tym opinie, że ewentualny akt oskarżenia "będzie wątły i oparty na niezbyt mocnych przesłankach"[1]. Podobne opinie panowały w dowództwie US Navy. Nie znaleziono bowiem do tej pory dowodów wskazujących, że Reader i Dönitz prowadzili wojnę morską w sposób niezgodny z obowiązującymi normami. Co więcej, praktyka prowadzenia wojny przez flotę III Rzeszy nie odbiegała w tym zakresie in minus od praktyki prowadzenia działań na morzu przez floty państw sprzymierzonych. Ze względów politycznych Dönitz jednak musiał stanąć przed sądem. Rządy w Waszyngtonie, Londynie i w Moskwie twardo obstawały przy posadzeniu obu niemieckich najwyższych dowódców floty na ławie oskarżonych. Inne bowiem rozwiązanie oznaczałoby przejście do porządku dziennego nie tylko nad tysiącami ofiar, jakie poniosły alianckie floty handlowe, ale i faktem, że Dönitz był w końcu – aczkolwiek krótko – führerem nazistowskiej III Rzeszy, co byłoby absolutnie nie do przyjęcia – tak ze względów politycznych jak i moralnych[1].
Zespołowi brytyjskich prokuratorów, któremu przypadło prowadzenie sprawy Dönitza, udało się odnaleźć jedynie jeden dokument dający się zinterpretować na korzyść tez oskarżenia. Był to tzw. rozkaz w sprawie Laconii (Laconia-Befehl) z 17 września 1942 roku, wydany w związku z konsekwencjami zatopienia przez U-156 brytyjskiego transportowca RMS "Laconia". W związku z ryzykiem, na jakie dowódca niemieckiego okrętu wystawił swoją jednostkę podejmując się ratowania rozbitków z zatopionego statku, Dönitz zalecił dowódcom swoich okrętów "surowość", a zwłaszcza nieudzielanie pomocy załogom storpedowanych jednostek. Rozkaz ten oskarżyciele starali się zinterpretować rozszerzająco, jako "polecenie mordowania rozbitków"[1]. Oskarżenie na podstawie sprawy Laconii, wsparte zostało zeznaniami porucznika Josefa Heisinga z U-877 – przyjaciela Augusta Hoffmana, oficera z U-852 skazanego przez sąd brytyjski na karę śmierci za wymordowanie rozbitków z greckiego frachtowca SS "Peleus". W – jak się później okazało - nadziei uratowania Hoffmana przed plutonem egzekucyjnym, Hesing złożył sadowi brytyjskiemu zaprzysiężone oświadczenie, że w przemówieniu do elewów szkoły oficerskiej w 1942 roku Dönitz dał wyraźnie do zrozumienia, że mordowanie rozbitków uważa za właściwy i pożądany sposób prowadzenia wojny morskiej.
Podczas sesji plenarnej Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, 1 listopada 1945 roku, oskarżenie postawiło Dönitzowi trzy zarzuty:
Formalne postępowanie przeciwko Dönitzowi Trybunał wszczął 7 maja 1946 – rok po kapitulacji Niemiec. Ponieważ w chwili wybuchu wojny, w 1939 roku, Dönitz był oficerem stosunkowo niskiego szczebla, oskarżycielom nie udało się przekonać sędziów, iż admirał brał udział w spisku zmierzającym do wywołania wojny agresywnej i – ostatecznie – uznano go niewinnym zarzutu sformułowanego w pierwszym punkcie aktu oskarżenia[1]. Przewodniczący zespołowi brytyjskich oskarżycieli Dönitza - David Fyfe, nie był także w stanie uzasadnić przekonywająco winy podsądnego odnośnie drugiego punktu – prowadzenia wojny agresywnej, gdyż Dönitz jako oficer marynarki wojennej miał prawny obowiązek prowadzić wojnę zgodnie z rozkazami Berlina, wydanymi przez Hitlera i Raedera – i to wedle swoich najlepszych umiejętności. Mimo to, w oględnie sformułowanym i sprzecznym wewnętrznie werdykcie[1], Trybunał uznał go winnym tego zarzutu[1].
Najbardziej przekonujące były argumenty oskarżenia dowodzące zasadności zarzutu zbrodni wojennych. Prokuratorzy brytyjscy wprowadzili do materiału dowodowego Laconia-Befehl, argumentując, że stanowi on w istocie zawoalowaną zachętę do mordowania załóg storpedowanych jednostek alianckich, oraz sprawę "Peleusa" – jako dowód na to, że rozkaz Dönitza tak właśnie zrozumiano w praktyce[1].
Broniący admirała Otto Kranzbühler – sędzia cywilny, sprawujący nadzór nad sądem Kriegsmarine – dowodził, że Laconia-Befehl zakazujący udzielania pomocy rozbitkom, był bezpośrednim następstwem ataku lotnictwa alianckiego na U-156 i inne niemieckie okręty podwodne w chwili ratowania przez nie ofiar zatopienia "Laconii" – czyli w okolicznościach, w których ze względów humanitarnych – powinno być respektowane czasowe wstrzymanie ognia na tym obszarze. Co więcej, obrona podnosiła, że zakaz udzielania pomocy nie może być tym bardziej traktowany rozszerzająco – jako zachęta do ich mordowania – że w innym rozkazie, z 20 maja 1942 roku, admirał nakazywał brać do niewoli jak największą liczbę kapitanów i mechaników zatopionych jednostek, co – zdaniem obrony – stało w ewidentnej sprzeczności z rzekomą zachętą do mordowania rozbitków[1]. Kranzbühler wskazywał także na fakt, że jeden ze świadków oskarżenia, Reinhard Hardegen jako dowódca U-123 miał na swoim koncie 21 zatopień, nigdy zaś nie uczynił rozbitkom najmniejszej krzywdy[1]. Kranzbühlerowi udało się także wprowadzić do materiału dowodowego zeznanie na piśmie admirała floty Stanów Zjednoczonych, Chestera Nimitza, który w odpowiedzi na postawione mu pytania stwierdził, że pomijając statki szpitalne i inne jednostki mające specjalnie zagwarantowane droit de passage ("prawo przejścia"), amerykańskie okręty podwodne atakowały jednostki japońskiej floty handlowej bez ostrzeżenia i, co więcej, "z zasady nie ratowały rozbitków nieprzyjaciela"[1].
Amerykański sędzia Trybunału, Francis Biddle, który umożliwił Kranzbühlerowi uzyskanie zeznań admirała Nimitza, stwierdził, że "Niemcy prowadziły o wiele bardziej czystą wojnę [podwodną] niż my"[1] i wypowiedział się za oczyszczeniem admirała Dönitza od zarzutów wyszczególnionych w punkcie trzecim – tzn. zbrodni wojennych. Pozostałych siedmiu członków składu sędziowskiego uważało jednak odmiennie i uznało go winnym zarzutów sformułowanych w punkcie drugim i trzecim[1]. 1 października 1946 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy wymierzył Karlowi Dönitzowi karę 10 lat więzienia, co dla niego – bezpartyjnego żołnierza – było wyraźnym zaskoczeniem. Był to jednocześnie najniższy wyrok, jaki otrzymał uznany za winnego podsądny w procesie norymberskim. Karę odbywał w Spandau.
W czasie wyboru prezydenta federalnego w 1954 przebywający nadal w więzieniu Dönitz otrzymał jeden głos[2], co przy odczytaniu wyników głosowania wywołało powszechne niezadowolenie w Zgromadzeniu Federalnym.
Po wyjściu na wolność 1 października 1956 roku – po odbyciu pełnego wymiaru kary, Karl Dönitz zamieszkał w Aumühle. W 1958 wydał książkę pt. 10 lat i 20 dni, zawierającą wspomnienia z lat 1935-1945, 10 lat później pamiętniki Mein wechselvolles Leben.
|
|||||||
|
||||||||