| Katastrofa autobusowa pod Osiecznicą | |
| Kraj | |
| Miejsce | Osiecznica |
| Rodzaj katastrofy | wypadek drogowy |
| Data | 22 stycznia 1978 |
| Godzina | ok. 20:00 |
| Ofiary śmiertelne | 15 osób |
| Ranni | 14 osób |
| Na mapach: | |
Katastrofa autobusu koło Osiecznicy miała miejsce w ostatnim dniu ferii zimowych, w niedzielę, 22 stycznia 1978[1].
Spis treści |
Ok. godz. 20. Autobus Jelcz 043 z PKS Zielona Góra, wiozący głównie młodzież, jadący na trasie Słubice-Zielona Góra, tuż po minięciu rogatek Osiecznicy koło Krosna Odrzańskiego, na stromym podjeździe drogi został rozcięty na pół elementem mostu pontonowego, przewożonego na ciężarówce marki Kraz, należącej do jednostki Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, stacjonującej w Szprotawie. Ciężarówkę prowadził 21-letni szeregowy Samwieł Arutjanin[1]. Wbrew rozpowszechnianym plotkom, załoga wojskowej ciężarówki nie była pod wpływem alkoholu[1]. Zderzenie nastąpiło z powodu przekroczenia osi jezdni przez ładunek przewożony ciężarówką. Na miejscu katastrofy śmierć poniosło 14 osób, 15 ofiara zmarła kilka dni później w szpitalu. Rannych zostało 14 osób, z których wiele straciło ręce lub nogi[1].
W dniu 25.06.2010 r. w miejscu katastrofy został odsłonięty obelisk upamiętniający ofiary tej katastrofy[2].
Liczba i stan szczątków osób zabitych oraz osób rannych spowodowała w pierwszych godzinach akcji ratunkowej pomyłkę, na skutek której doliczono się 24 ofiar śmiertelnych. Pod koniec akcji ratunkowej, o godz. 3:30 w nocy, liczbę tę skorygowano do 17[1]. Dopiero w południe następnego dnia po katastrofie prosektorium w Zielonej Górze, do którego przewieziono ludzkie szczątki zebrane z miejsca tragedii, potwierdziło ostateczną liczbę zabitych.
Na liczbę ofiar miał wpływ fakt, że autobus nie zatrzymał się na ostatnim przystanku w Osiecznicy i nie zabrał z niego kilkunastu uczniów szkół średnich. Kierowca autobusu przeżył ciężko okaleczony (stracił lewą rękę).
Ówczesne władze PRL, obawiające się o polityczną atmosferę podczas pogrzebów ofiar katastrofy (na co miało wpływ to, kto był sprawcą tragedii), postawiły w stan pogotowia wszystkie jednostki ZOMO w województwie zielonogórskim i ich część z Poznania oraz oddelegowały do ochrony tych uroczystości 125 funkcjonariuszy SB i 60 milicjantów[1].
Katastrofa pod Osiecznicą doprowadziła do podpisania w 1978 roku porozumienia między władzami Polski a ZSRR, aby wszelkie pojazdy wojskowe Armii Radzieckiej poruszały się na terenie Polski wyłącznie w konwojach poprzedzanych samochodami-pilotami[1].