| Ten artykuł należy dopracować zgodnie z zaleceniami edycyjnymi: poprawić styl – powinien mieć encyklopedyczną formę, usunąć próżne zwroty, usunąć zwodnicze wyrażenia. Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się na stronie dyskusji tego artykułu. Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon {{Dopracować}} z kodu tego artykułu. |
| Kazimierz Deyna | ||
| Imię i nazwisko | Kazimierz Deyna | |
| Data i miejsce urodzenia |
23 października 1947 Starogard Gdański, Polska |
|
| Data i miejsce śmierci |
1 września 1989 San Diego, Stany Zjednoczone |
|
| Pseudonim | „Kaka”[1], „Generał”[2] | |
| Pozycja | napastnik, pomocnik | |
| Wzrost | 180 cm | |
| Masa ciała | 77 kg | |
| Kariera juniorska | ||
|---|---|---|
| 1958-1966 | Włókniarz Starogard Gdański | |
| Kariera seniorska | ||
| Lata | Klub | M (G) |
| 1966 1966-1978 1978-1981 1981-1984 1984-1987 |
ŁKS Łódź Legia Warszawa Manchester City San Diego Sockers NASL San Diego Sockers MISL |
1 (0) 304 (94) 38 (12) 105 (49) 151 (103) |
| Reprezentacja narodowa | ||
| Lata | Reprezentacja | |
| 1965-1966 1967-1972 1968-1978 |
5 (0) 2 (2) 97 (41) |
|
| Dorobek medalowy | ||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||
Kazimierz Deyna wymowa (ur. 23 października 1947 w Starogardzie Gdańskim, zm. 1 września 1989 w San Diego) – polski piłkarz, oficer (w stopniu porucznika) Ludowego Wojska Polskiego. Wielokrotny reprezentant i kapitan reprezentacji Polski. Przez analityków sportu uważany za jednego z najlepszych graczy w jej historii.
Król strzelców Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972, trzeci piłkarz Mistrzostw Świata w RFN w 1974. Najlepszy piłkarz polski XX wieku, według tygodnika „Piłka Nożna”.
Jego dzieciństwo i młodość związane były ze Starogardem Gdańskim, gdzie się urodził, uczęszczał do szkół i zdobywał podstawy edukacji piłkarskiej. Z nieistniejącego już dzisiaj klubu Włókniarz Starogard Gdański trafił najpierw do kadry Gdańskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, a później do reprezentacji Polski juniorów. Stąd wyruszył na podbój piłkarskiego świata, początkowo do Łodzi, później na kilkanaście lat do Warszawy, następnie do Manchesteru, by u schyłku piłkarskiej kariery osiąść w San Diego.
Zginął w wypadku samochodowym, na międzystanowej drodze nr 15 w San Diego, w drodze powrotnej do domu. Pochowany został na El Camino Memorial Park, San Diego w stanie Kalifornia. W maju 2012 roku jego prochy przywiezione zostały do Polski.
Spis treści |
Urodził się 23 października 1947 roku, w rodzinie Jadwigi i Franciszka Deynów zamieszkałych w Starogardzie Gdańskim przy ulicy Lubichowskiej 86. Ojciec Kazimierza – Franciszek urodził się 28 października 1911 r. w Osieku; matka Jadwiga (z domu Sprengel) przyszła na świat 21 kwietnia 1917 roku na osiedlu Freda koło Starogardu.
Ojciec pracował na stanowisku robotniczym w Starogardzkiej Spółdzielni Mleczarskiej. Matka zajmowała się domem i wychowaniem licznego potomstwa. Kazimierz (nazywany z kociewska Kazmniyrzem) był piątym dzieckiem w rodzinie państwa Deynów, nie licząc adoptowanej po śmierci rodziców w czasie wojny córki siostry Franciszka – Wandy.
Kazik wychowywał się z licznym rodzeństwem: Ireną, Henrykiem, Franciszkiem, Teresą, Elżbietą, Marią, Jadwigą i Barbarą oraz przybraną siostrą Wandą. Rozpiętość ich wieku była dość spora. Najstarsi: Irena, Henryk, Franciszek i Wanda urodzili się w latach II wojny światowej, a pozostała szóstka przyszła na świat po wyzwoleniu spod okupacji hitlerowskiej. Różnica wieku pomiędzy najstarszą córką Ireną, a najmłodszą Barbarą wynosiła ponad dwadzieścia lat.
Edukację pobierał w Szkole Podstawowej nr 4 im. Juliusza Słowackiego mieszczącej się przy ulicy Warszawskiej. Uczył się przeciętnie, ale regularnie otrzymywał promocję z klasy do klasy. Po ukończeniu siedmioletniej szkoły podstawowej, młody Deyna rozpoczął naukę w Zasadniczej Szkole Zawodowej przy Zakładach Obuwniczych „Neptun”. Była to typowa szkoła przyzakładowa, gdzie łączono zajęcia teoretyczne z nauką praktyczną zawodu w miejscowych zakładach obuwniczych. Kazimierz uczył się zawodu elektryka. Po zakończeniu edukacji w szkole zawodowej podjął pracę w charakterze modelarza w tym samym zakładzie, gdzie odbywał praktykę zawodową.
Duch sportu w rodzinie Deynów zaszczepili bracia i siostra Teresa. Starszy Henryk grał z powodzeniem w piłkę nożną w miejscowym Włókniarzu. Nieco młodszy Franciszek był zawodnikiem najstarszego klubu piłkarskiego w Starogardzie, SKS-u (Starogardzki Klub Sportowy). Starsi bracia niejednokrotnie zabierali na treningi i mecze młodszego Kazia, który już we wczesnym wieku szkolnym zdradzał duże zainteresowanie sportem. Sport dla przyszłego mistrza olimpijskiego był niezwykle ważną sprawą. Kazik był bardzo wysportowanym chłopakiem. Wśród rówieśników dominował nieomal we wszystkich możliwych konkurencjach i należał do najlepszych na lekcjach wychowania fizycznego. Był dobrym lekkoatletą (próbował skakać wzwyż), grał znakomicie w piłkę ręczną siedmioosobową, brylował w grze w tenisa stołowego.
Nade wszystko „umiłował” piłkę nożną. Tu był bardzo dobry już od wczesnych lat szkolnych. Zawsze należał do najlepszych wśród rówieśników grających na przydomowych podwórkach i placach. Interesowało go wszystko związane z futbolem. Obeznany był z tajnikami futbolu lokalnego, wiedział dużo o piłce krajowej, interesował się piłką światową. Już jako młody chłopak posiadał dużą wiedzę z zakresu piłki nożnej, którą zdobywał poprzez dostępną lekturę prasy sportowej i książek o tematyce piłkarskiej, i rozmowy z doświadczonymi piłkarzami i trenerami. Nic w tym dziwnego, że niebawem musiał trafić do klubu, gdzie uprawiano piłkę nożną.
W Starogardzie Gdańskim zawsze istniały znaczące tradycje piłkarskie. Po reorganizacji miejskiego sportu (1958 rok) funkcjonowały dwa kluby posiadające sekcje piłki nożnej: SKS Start i ZKS Włókniarz. W kolejnych latach powstały sekcje piłkarskie w RKS Famor (po kilku latach zmieni nazwę na Stoczniowiec) oraz KS Unia (1967 rok).
Najwyższy poziom sportowy w latach 50. i 60. osiągnęły drużyny SKS-u i Włókniarza. Młody adept piłki nożnej stanął przed nie lada dylematem, z którym ze starogardzkich klubów powinien się związać.
Ostatecznie przywdział barwy Włókniarza. W klubie tym jako zawodnik pojawił się w roku 1958. Trafił od razu na wyśmienitego fachowca, jakim był Henryk Piotrowski. Instruktor Piotrowski rozpoczął z Kaziem systematyczną naukę abecadła piłkarskiego. A że uczeń był sprawny, silny i pojętny, szybko przyswajał arkana piłkarskiego rzemiosła. Już jako trampkarz osiągnął znaczące sukcesy, zdobywając z zespołem ZKS Włókniarz Starogard Gdański wicemistrzostwo Wybrzeża, po porażce z Lechią Gdańsk 3:1 (21.06.1962 r.)
Już jako trampkarz występował z powodzeniem w drużynie juniorów. Przerastał swoich rówieśników nie tylko wzrostem, ale i umiejętnościami piłkarskimi. Nikt go nie musiał zmuszać do treningu, zawsze pojawiał się pierwszy na boisku, ćwiczył zawzięcie przyjęcia, podania, dryblingi, zwody i strzały. Grał przecież jako środkowy napastnik. Strzelał dużo bramek w zespole występującym w wojewódzkiej lidze juniorów. Już wtedy, jako junior, zaliczał występy w pierwszej seniorskiej jedenastce klubu.
Niebawem wywalczył stałe miejsce w drużynie seniorskiej, będąc jednocześnie członkiem kadry okręgu juniorów Gdańskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Grywał w różnych zespołach, rozgrywał mecze w spartakiadach zakładowych (jako pracownik zakładów obuwniczych), grał w reprezentacji Starogardu seniorów (m.in. mecz z reprezentacją Wilna) oraz reprezentował barwy okręgu gdańskiego.
Wszędzie spisywał się bez zastrzeżeń. Pomimo młodego wieku doskonale radził sobie w rywalizacji z zawodnikami starszymi od siebie, co już wtedy znamionowało duży talent piłkarski. Niebawem jako wybijający się junior z Wybrzeża Gdańskiego został powołany na centralny obóz dla czołowych juniorów w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Trafił tam wraz z osiemdziesięcioma innymi młodymi zawodnikami. Przez dwa tygodnie w lipcu 1965 r. pod kierunkiem wielu trenerów (z Antonim Brzeżańczykiem) młody starogardzianin doskonalił swoje umiejętności piłkarskie. Celem zgrupowania była selekcja do kadry Polski juniorów; w pierwszym podejściu okazała się ona negatywna dla Kaki.
Pomimo iż po centralnym obozie nie zakwalifikował się do szerokiej reprezentacji Polski (najlepsza trzydziestka), i tak zdobył doświadczenie, które mógł niebawem zdyskontować. Kadra okręgu gdańskiego, prowadzona przez trenera koordynatora Jana Gazura, za kilka tygodni miała wystąpić w turnieju finałowym im. dr. Jerzego Michałowicza. Młodzi gdańszczanie udanie przeszli sito eliminacyjne, 5:0 z Olsztynem i 2:1 z Bydgoszczą, i w Koninie mieli walczyć z trzema innymi reprezentacjami o cenne trofeum. Piłkarze znad morza dzielnie sobie radzili w turnieju. Wygrali mecze z Wrocławiem 1:0 i Rzeszowem 3:1, a potknęli się na Opolu 0:1 i wywalczyli srebrny medal.
Wkrótce nastąpił debiut w reprezentacji Polski juniorów. 10.10.1965 r. na boisku w Mielcu Kazimierz Deyna po raz pierwszy założył koszulkę z orłem białym w meczu z drużyną Czechosłowacji. Grał tylko pierwszą część meczu, po czym został zmieniony przez Jana Małkiewicza. Pierwszym wyjazdowym meczem dla Deyny w reprezentacji Polski juniorów były zawody z Niemiecką Republiką Demokratyczną rozegrane 30.10.1965 r.
Wraz z postępami szkoleniowymi Kazimierza Deyny zaczęło wzrastać zainteresowanie jego osobą klubów z wyższych klas. Już jesienią 1965 roku rozpoczęła się walka podjazdowa między najmocniejszymi klubami z Trójmiasta: Arką Gdynia i Lechią Gdańsk. Chęć pozyskania młodego napastnika Włókniarza miał także bydgoski Zawisza. Mocno angażowały się w transfer młodego starogardzianina czynniki polityczne (partia) oraz wojsko. W rezultacie „przyjaciele” młodego piłkarza z klubów chcących go pozyskać „naważyli tyle piwa”, że zakończyło się to najpierw trzymiesięczną dyskwalifikacją (orzeczoną przez GOZPN), a później dziewięciomiesięczną dyskwalifikacją (orzeczoną przez PZPN) za podpisanie karty zawodniczej dwóch klubów jednocześnie.
Doszło do paradoksalnej sytuacji: Deyna mógł występować w reprezentacji Polski juniorów, ale nie grał na skutek dyskwalifikacji w rozgrywkach klubowych.
W styczniu 1966 roku wyjechał do brata Henryka mieszkającego w Łodzi, podejmując jednocześnie treningi w tamtejszym Łódzkim Klubie Sportowym. Z Łodzi pojechał na kolejne mecze reprezentacji Polski do Tarnowa z NRD (0:0), do Koszyc z Czechosłowacją (0:1) oraz do Płocka na rewanżowy mecz z drużyną Czechosłowacji (1:1). Mecze z zespołem południowych sąsiadów były eliminacjami do turnieju UEFA, gdzie młodzi Polacy zaprzepaścili paszporty na finały do Jugosławii.
Należało się spodziewać, iż Kazimierz Deyna po odbyciu całej kary dyskwalifikacji występować będzie w ŁKS-ie. 2 października 1966 zadebiutował w zespole rezerw ŁKS-u w meczu na szczeblu III ligi z drużyną Włókniarza Białystok. Utalentowany zawodnik rodem ze Starogardu strzelił pięć goli, walnie przyczyniając się do zwycięstwa zespołu 7:2.
Trener rezerw Leszek Jezierski zaproponował pierwszemu trenerowi ŁKS-u Longinowi Janeczkowi powołanie bramkostrzelnego napastnika do pierwszego składu.
Tydzień później, 8 października 1966 roku, Kazimierz Deyna zadebiutował w polskiej pierwszej lidze, występując w drużynie ŁKS przeciwko utytułowanemu Górnikowi Zabrze. Mecz skończył się bezbramkowym remisem.
Mając jeden rozegrany mecz w pierwszej lidze, Deyna został powołany do wojska. Jego transfer do Legii Warszawa wiązał się z pewnym przypadkiem, ponieważ warszawscy działacze w ramach jesiennego poboru zażyczyli sobie jednego z trójki graczy – Kazimierza Deynę, Zdzisława Kostrzewińskiego lub Edwarda Studniorza. Po protestach ŁKS-u ustalono, ze do Warszawy przejdzie tylko Deyna. W Łodzi bardziej liczono na już ogranych Kostrzewińskiego i Studniorza. Deyna miał wtedy rozegrany jeden mecz w I lidze – zatem nie można było jednoznacznie określić przydatności i możliwości gracza.
Kazimierz Deyna przybył do stolicy, mając prawie dziewiętnaście lat. Zdołał zaliczyć już pięć występów w drużynie orlików (reprezentacja Polski juniorów), miał udany debiut w pierwszej lidze (w barwach ŁKS Łódź) oraz bagaż nieprzyjemnych wspomnień związanych z przejściem do klubu wyższej klasy.
Zadebiutował w drużynie warszawskiej w meczu I ligi 20 listopada 1966 roku przeciwko jedenastce chorzowskiego Ruchu. Pierwszego gola dla Legii zdobył w wygranym przez wojskowych meczu z GKS Katowice, 13 maja 1967 roku. Mecz rozgrywany był w Katowicach, a trafienie zaliczył w 81 minucie (jako czwartą bramkę dla Legii). Wiosną 1967 roku występował już w większości spotkań I ligowych. Zespół skończył sezon na czwartej pozycji w ekstraklasie.
Drugi sezon jest bardziej udany. Kazimierz Deyna zdobył wicemistrzostwo Polski w barwach Legii. Rok później wraz z zespołem zdobył mistrzostwo Polski. Występował we wszystkich 26 meczach ligowych, zdobywając 12 bramek. Kolejny sezon ligowy nowo kreowani mistrzowie Polski zagrali pod wodzą Edmunda Zientary. Dość łatwo zdobyli mistrzostwo Polski (na finiszu rozgrywek pięć punktów przewagi nad Ruchem). W sezonie tym wychowanek starogardzkiego Włókniarza wystąpił 23 razy w zespole mistrza Polski, grając łącznie 1994 minuty.
Sezon 1970/71 Legia z Kazimierzem Deyną w składzie skończyła na drugim miejscu. Deyna jak w poprzednich latach stanowił o sile drużyny. Grał w przeważającej większości spotkań ligowych, strzelał bramki. W sezonie 1971/72 Deyna zdobył brązowy medal w ligowych rozgrywkach, występując we wszystkich spotkaniach I ligi, w pełnym wymiarze czasowym (łącznie 2340 minut).
Ligowe zmagania w sezonie 1972/73 nie należały do najbardziej udanych. Drużyna uplasowała się dopiero na ósmym miejscu. W kolejnych dwóch sezonach drużynę ponownie prowadził Jaroslav Vejvoda. Nie udało mu się jednak stworzyć wielkiej Legii. Podopieczni słynnego szkoleniowca znad Wełtawy zajęli kolejno miejsca 4 (sezon 1973/74) i 6 (sezon 1974/75). Deyna grał w większości spotkań, grał dobrze, jednak zespół już nie potrafił się wspiąć na szczyty w ligowych zmaganiach. Zawiedziony Czech oddał ster Legii Andrzejowi Strejlauowi, który poprowadził wojskowych przez cztery sezony. Zespół pod jego kierownictwem osiągnął dwa razy ósme miejsce, raz piąte, i raz w ostatnim sezonie występów Deyny w Legii, szóste.
W sezonie 1975/76 doszło do zgrzytu podczas meczu z Górnikiem: Kazimierz Deyna otrzymał od sędziego Aleksandra Suchanka czerwoną kartkę za wybitnie niesportowe zachowanie wobec zawodnika Górnika Wieczorka (była to jedyna czerwona kartka w karierze ligowej wielokrotnego kapitana Legii). Wtedy też po raz pierwszy kibice zaśpiewali słynną później przyśpiewkę: „Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika bo zginiesz”, która była skierowana do sędziego prowadzącego to spotkanie.
Swój ostatni mecz ligowy przy ul. Łazienkowskiej Kazimierz Deyna rozegrał 5 listopada 1978 roku, występując przeciwko Widzewowi Łódź. W meczu oznaczonym 303, rozegranym w Warszawie przeciwko opolskiej Odrze, zdobył swoje ostatnie bramki w polskiej lidze, z których jedną z nich tak później wspominał Józef Młynarczyk: „Jedna z tych bramek, którą Kazik mi strzelił, śni mi się do dzisiaj. Nadal nie wiem, jak on to zrobił. Piłka wpadła mi po prostu za kołnierz. Teraz już nie, ale kiedyś bardzo mnie to męczyło. Ale Deyna nie tylko ze mnie zrobił balona”. Można o tym przeczytać w książce Kochana Piłeczko J. Młynarczyka.
W warszawskiej Legii grał przez trzynaście sezonów (1966/67 – 1978/79). Przyszedł grać w listopadzie 1966 roku, a skończył grę na ligowych boiskach w barwach Legii również w listopadzie 1978 roku. Grał więc dwanaście lat w koszulce z „eLką” kółeczku. W tym okresie zaliczył 304 mecze w I lidze w barwach Legii; dało mu to drugie miejsce za Lucjanem Brychczym (368 meczów w I lidze w barwach Legii). Strzelił 94 bramki, zajmując także drugie miejsce w historii Legii, także za popularnym „Kicim”.
Po drugich mistrzostwach świata Deyna miał wreszcie otrzymać zgodę władz państwowych na wyjazd z Polski. Rozegrał jeszcze prawie całą rundę jesienną w swoim macierzystym klubie (wystąpił łącznie w 11 meczach ligowych i 2 meczach pucharowych), strzelił kilka bramek i czekał na podpisanie transferu.
Apetyt na Deynę miało już w 1974 roku kilka renomowanych klubów europejskich. Swoje propozycje do Warszawy wysyłały m.in. Saint Etienne, AC Milan, Inter Mediolan, AS Monaco, Real Madryt i Bayern Monachium. Zawsze jednak wszystkie rozmowy kończyły się fiaskiem. Deyna, jako oficer (awans na porucznika otrzymał w roku 1974) Ludowego Wojska Polskiego nie mógł wyjechać do krajów NATO.
Po kilku miesiącach negocjacji menadżer Kazimierza Deyny Ted Miodoński doprowadził do podpisania 9 listopada 1978 roku kontraktu z czołowym klubem angielskim Manchesterem City. Anglicy mieli za pozyskanie „Kaki” zapłacić sto pięćdziesiąt tysięcy funtów, rozegrać dwa mecze z Legią (jeden w Warszawie, a drugi w Manchesterze) oraz zafundować stronie polskiej komplet sprzętu sportowego piłkarskiego czołowego producenta europejskiego – Adidasa.
Klub z Manchesteru w końcu lat 70. należał do czołowych klubów angielskich. W Polsce klub z Manchesteru był dobrze znany głównie z dramatycznego meczu w finale Pucharu Zdobywców Pucharów z Górnikiem Zabrze w Wiedniu. Po dwutygodniowej adaptacji Kazimierz Deyna zadebiutował w niebieskiej koszulce Manchesteru. Na stadionie Maine Road błękitni przegrali z Ipswich Town 1:2. W sezonie 1978/79 rozegrał w barwach Manchesteru City 13 meczów ligowych.
„Kaka” ciągle próbował dostosować swój styl gry do warunków angielskich. W Manchesterze przez długi czas szukano mu właściwego miejsca na murawie. Próbowano zrobić go środkowym napastnikiem, przesuwano ze środka pomocy na skrzydła. Menadżerowie i trenerzy angielscy nie bardzo potrafili zagospodarować „perłę znad Wisły” w swoim zespole.
Godny odnotowania jest fakt przyjazdu Manchesteru City do Warszawy. 18 września 1979 roku na boisku Legii „Kaka” pierwszą połowę wystąpił w barwach Legii, a drugą grał w swoim nowym angielskim klubie. Mecz na Łazienkowskiej obserwowało 25 tys. ludzi, a Deyna jak na bohatera przystało, strzelił dla swoich zespołów po jednej bramce w każdej połowie. Ostatecznie Legia zwyciężyła 2:1, a widzowie zgotowali „mistrzowi rogali” gorącą owację. Jak się później okazało, był to ostatni występ Kazimierza Deyny na boiskach w Polsce.
W kolejnym sezonie ligowym w Anglii „Kaka” występował już częściej. Zaliczył w roku 1979/80 22 mecze, strzelając pięć bramek. W ostatnim roku pobytu na wyspach zagrał tylko w 3 meczach ligowych, nie strzelając żadnej bramki. Należy wspomnieć, że grając w błękitnych barwach, zaliczył jeden mecz w europejskich pucharach, występując w Moenchengladbach w meczu Borussia – Manchester City. Anglicy przegrali 3:1, a „Kaka” uzyskał honorowe trafienie dla wyspiarzy. Działo się to w ćwierćfinale pucharu UEFA.
Coraz rzadsze występy w pierwszej jedenastce Manchesteru City i przesunięcie do zespołu rezerw sprawiło, że Deyna zaczął się rozglądać za nowym pracodawcą. Chciał opuścić jak najszybciej ojczyznę futbolu, w której nie udało mu się zbyt wiele zwojować. Myślał początkowo o przeniesieniu się do jednego z klubów na kontynencie. Szybko myśl tę jednak odrzucił, kiedy pojawiła się szansa wyjazdu z wielką wodę do Stanów Zjednoczonych. Za namową swego menadżera Teda Miodońskiego podpisał kontrakt z San Diego Sockers.
Po doświadczeniach na polskich i angielskich murawach przyszło grać Deynie na boiskach USA, zarówno tych z naturalną, jak i sztuczną murawą. „Kaka” podpisal w lutym 1981 r. swój kolejny kontrakt. Suma wprawdzie nie była imponująca, bo tylko 35 tys. dolarów, ale ważniejsza była zmiana środowiska i chęć pokazania się na nowym kontynencie.
„Kaka” debiutował 28 marca 1981 r. w wygranym 2:1 meczu z Vancouver Whitecaps. Grał regularnie przez siedem lat w barwach San Diego Sockers (zarówno w rundzie zasadniczej, jak i play offs). Rozegrał łącznie w NASL 105 spotkań.
Grając w barwach San Diego Sockers w meczu z Tampa Bay Rowdies (12.08.1983 r.) pobił rekord Giorgio Chinaglii na najbardziej skutecznego gracza, zdobywając w amerykańskiej punktacji – 13 punktów (8 za cztery bramki i 5 za asysty).
Drugim nurtem zainteresowań piłkarskich Deyny była gra w hali. Jako doskonale wyszkolony technicznie piłkarz i tutaj pokazał swój kunszt. Grał niezwykle skutecznie, drużyna, w której występował, zdobyła trzykrotnie miano najlepszej w halach USA (1983, 1985, 1986).
Osiągnięcia punktowe z hali Kazimierza Deyny z sezonów 1982/83 i 1984/85 były jednym z lepszych w lidze MISL.
Kazimierz Deyna łącznie zdobył pięć tytułów mistrzowskich w barwach San Diego Sockers, za każdy z nich otrzymywał okolicznościowy sygnet od prezydenta San Diego Sockers, a dziś jeden z nich można oglądać w muzeum Legii Warszawa, w ekspozycji poświęconej Kazimierzowi Deynie.
Kiedy już dożył czterdziestego roku życia i coraz trudniej było utrzymać piłkarską formę, wspólnie z Gertem Wieczorkowskim i kolegami z San Diego założył nowy klub The Legends. Była to drużyna założona na przełomie 1987 i 1988 roku na wzór „Harlem Globetrotters”. Za siedzibę wybrano meksykańskie miasto Tijuana, ze względu na drastyczne podatki które obowiązywały w USA. Celem klubu było: popularyzowanie futbolu europejskiego w USA, promocja piłki nożnej w USA przed mundialem 1994, przypomnienie starych gwiazd europejskiego futbolu na boiskach amerykańskich, i wyprawy do Europy dla przypomnienia się widowni starego kontynentu.
Kazimierz Deyna coraz częściej myślał o swojej nowej roli w futbolu: chciał zająć się szkoleniem. Podejmował pewne próby szkoleniowe pracując z amerykańskimi chłopcami w ramach obozów (kolonii) sportowych Kaz Deyna World Soccer Camps. Krążyła nawet w USA opinia, iż „Kaka” ma zostać jednym z asystentów głównego trenera przygotowującego reprezentację Stanów Zjednoczonych do mistrzostw świata w 1994 roku, gdzie USA było gospodarzem imprezy.
Marzeniem Deyny było, że wróci do Polski i założy szkółkę piłkarską dla dzieci[potrzebne źródło]. Póki co, dzielił jednak czas pomiędzy występami na boisku w roli zawodnika i pracą w charakterze trenera. Grał coraz mniej. Ostatni mecz zawodowo rozegrał 31 maja 1987 roku w barwach Sockersów w meczu przeciwko Tacoma Stars.
Zagrał w filmie Johna Huston „Escape to Victory” – Ucieczka do Zwycięstwa, u boku znakomitych aktorów i gwiazd futbolu (Pele, Bobby Moore, Osvaldo Ardiles, Sylwester Stallone i inni).
Menadżer Teda Miodońskiego, któremu Deyna przez wiele lat wierzył bezgranicznie, okazał się zwykłym oszustem. Znając numery kont bankowych Deyny i mając pełnomocnictwa, wyczyścił je do zera, na kwotę około miliona dolarów. Gdy sprawę z manipulowaniem kontami „Kaki” odkryła jego żona Mariola Deyna, „Kaka” to bardzo przeżył. Stracił nie tylko wiele pieniędzy, ale również pogorszyły się jego stosunki w rodzinie[potrzebne źródło].
W lipcu 1989 roku wraz z reprezentacją Polski weteranów grał w nieoficjalnych mistrzostwach Europy oldbojów w Danii. Mecz z Włochami 3:1 był jego ostatnim w bogatej karierze.
Zginął w nocy 1 września 1989 roku w trakcie podróży białym Dodgem Coltem z 1974 roku, o numerze rejestracyjnym 953 MFCA. Zjeżdżał z Interstate Route 15 przy Miramar Road. Wracał do domu przy 9949 Maya Linda, gdzie kilka tygodni wcześniej się przeprowadził.
Na sześciopasmowej autostradzie I-15, na północ od Miramar Road stał samochód ciężarowy Ford F-600, należący do Meksykanina Manuela Vasqueza, zamieszkałego w kalifornijskim San Ysidro. Samochód zepsuł się, więc kierowca zostawił go prawidłowo na prawym skrajnym pasie (awaryjnym), zapalił żółte pulsujące światła i poszedł szukać pomocy. Było już po północy, ciepło, sucho. Drogę w tym miejscu, w pobliżu skrzyżowania, oświetlały latarnie. Niewielki ruch, żadnych nadzwyczajnych okoliczności. Maksymalna prędkość na tym odcinku drogi wynosiła 55 mil, czyli niecałe 100 kilometrów na godzinę. Deyna znacznie tę granicę przekroczył. Może zasnął, może migające miarowo żółte światła ostrzegawcze ciężarówki wziął za jakieś inne. Jechał tak, jakby niczego przed swoim samochodem nie widział. Jedynie pustą, wolną drogę. Całą siłą jednotonowego Dodge’a uderzył w tył zaparkowanej ciężarówki. Policja nie stwierdziła śladów hamowania. Swoim autem wpadł na stojący samochód przednią prawą stroną. Miał zapięte pasy, ale to mu nie pomogło. Przednia część samochodu została zmiażdżona, aż do fotela kierowcy.
Coroner Charles Kelly napisał w raporcie, że przyczyną śmierci były liczne obrażenia głowy, klatki piersiowej, a w ślad za nimi także i wewnętrzne. Deputy Medical Examiner John W. Eisele sporządził później pięciostronicowy raport, w którym jako przyczynę śmierci podaje – liczne obrażenia. Urazy były tak liczne i widoczne, że Deyna pochowany został z zabandażowaną głową. Zidentyfikowano go na podstawie prawa jazdy, które akurat wyjątkowo trzymał w kieszeni dżinsów, bo zwykle jeździł bez prawa jazdy, oraz okolicznościowego sygnetu. Otrzymał go od prezydenta San Diego Sockers po zdobyciu kolejnego halowego tytułu mistrza Stanów Zjednoczonych.
Informacje o wypadku dzienniki podały obok swych winiet, a w programie informacyjnym lokalnej telewizji była to pierwsza wiadomość. Przyczyny wypadku nie zostały wyjaśnione do dnia dzisiejszego.
9 września 1989 roku pochowany został na cmentarzu El Camino Memorial Park w San Diego. Około 150 osób wzięło udział w uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w sobotnie (9 września 1989) popołudnie w San Diego. Po mszy świętej celebrowanej w klasztorze karmelitów przez ks. Mariana Sikorskiego, trumna ze zwłokami Kazimierza Deyny została przewieziona na cmentarz „El Camino Memorial Park”. W ostatniej posłudze „Kakę” nieśli piłkarze zawodowego klubu San Diego Sockers. Nie zabrakło telewizji i wysłanników największych kalifornijskich dzienników „Los Angeles Times” i „San Diego Union”. Po kilkunastu minutach trumna spoczęła w betonowym grobowcu.
Żródło: deyna.info[5]
| Sezon | Klub | Liga | Mecze | Bramki |
|---|---|---|---|---|
| 1981 | North American Soccer League | 39 | 15 | |
| 1982 | North American Soccer League | 26 | 11 | |
| 1983 | North American Soccer League | 18 | 15 | |
| 1984 | North American Soccer League | 22 | 8 | |
| 1982/83 | Major Indoor Soccer League | 54 | 59 | |
| 1984/85 | Major Indoor Soccer League | 54 | 38 | |
| 1985/86 | Major Indoor Soccer League | 29 | 4 | |
| 1986/87 | Major Indoor Soccer League | 14 | 82 | |
| Podsumowanie | ||||
| Razem | North American Soccer League | 105 | 49 | |
| Major Indoor Soccer League | 151 | 103 | ||
| Łącznie | 256 | 152 | ||
Żródło: deyna.info[5]
| Lp. | Data | Miejsce | Gospodarz | vs | Gość | Wynik | Bramki | Uwagi |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1. | 10 października 1965 | Mielec |
|
|
|
mecz towarzyski | ||
| 2. | 30 października 1965 | Altenburg |
|
|
|
mecz towarzyski | ||
| 3. | 27 marca 1966 | Tarnów |
|
|
|
mecz towarzyski | ||
| 4. | 3 kwietnia 1966 | Koszyce |
|
|
|
mecz towarzyski | ||
| 5. | 10 kwietnia 1966 | Płock |
|
|
|
mecz towarzyski |
| Lp. | Data | Miejsce | Gospodarz | vs | Gość | Wynik | Bramki | Uwagi |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1. | 8 listopada 1967 | Eindhoven |
|
|
|
mecz towarzyski | ||
| 2. | 25 maja 1972 | Regensburg |
|
|
|
mecz towarzyski |
° – mecz nieoficjalny
|
|||||||
|
|||||||
|
|||||||
|
|||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||
|
|||||