Lista Macierewicza – dwie listy przygotowane w MSW w związku z realizacją uchwały lustracyjnej Sejmu z 28 maja 1992 r.[1]
Spis treści |
4 czerwca 1992 o godzinie 10.00 Antoni Macierewicz doręczył Konwentowi Seniorów Sejmu RP listę nazwisk 64 członków rządu (w tym: szefa doradców premiera, dwóch konstytucyjnych ministrów oraz 6 wiceministrów), posłów i senatorów (niemal ze wszystkich klubów sejmowych), którzy - wg zachowanych zapisów archiwalnych z czasów PRL - byli ewidencjonowani przez UB/SB jako ich tajni współpracownicy.
Dodatkowa lista, zawierająca dane dotyczące 2 osób o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa (chodziło o ówczesnego Prezydenta Lecha Wałęsę oraz ówczesnego Marszałka Sejmu) została przesłana prezydentowi, premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu, I. prezesowi Sądu Najwyższego i prezesowi Trybunału Konstytucyjnego.
Listy te nie stanowiły precyzyjnego wykonania uchwały Sejmu, gdyż nie zawierały nazwisk wojewodów. Przede wszystkim jednak Sejm domagał się listy agentów, a otrzymał listę osób, które UB/SB ewidencjonowały jako agentów.
Nazwiska polityków z obu list w ciągu kilku godzin przedostały się do dziennikarzy, ale tylko nieliczne tytuły prasowe je opublikowały. Pierwszą gazetą, która się na to zdecydowała był Tygodnik TAK, a następnie powołując się na Tygodnik TAK 11 lipca 1992 roku opublikował ją Najwyższy CZAS!. Obie listy zostały utożsamione z listą agentów, a ich ujawnienie spowodowało gwałtowną reakcję elit politycznych.
W Sejmie znajdował się już wniosek Unii Demokratycznej, Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Polskiego Programu Gospodarczego (tzw. małej koalicji), złożony 29 maja 1992, o wotum nieufności dla gabinetu Jana Olszewskiego. Klub parlamentarny UD podjął decyzję o wystąpieniu z wnioskiem o odwołanie rządu już 24 maja 1992, krytykując nieudolną politykę gospodarczą rządu[2]. Gabinet ten praktycznie od chwili powstania nie dysponował większością głosów w Sejmie[3].
W związku ze sposobem wykonania uchwały lustracyjnej przez Antoniego Macierewicza prezydent Lech Wałęsa przesłał do Sejmu wniosek o natychmiastowe odwołanie premiera i rządu. Wieczorem Lech Wałęsa przybył do Sejmu.
W Sejmie rozpoczęła się burzliwa debata dotycząca odwołania rządu[4]. Poseł Adam Słomka z Konfederacji Polski Niepodległej zarzucił premierowi i ministrowi spraw wewnętrznych, że wykorzystali uchwałę lustracyjną Sejmu w trakcie rozmów nad poszerzeniem koalicji do uzyskania głosów KPN poprzez zmianę władz statutowych co było nie tylko politycznie obrzydliwe, ale moralnie niegodziwe[5].
Nocą z 4 na 5 czerwca premier Jan Olszewski w obu programach TVP podjął próbę przedstawienia odwołania rządu jako spisku agentów – Dawni współpracownicy komunistycznej policji politycznej mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa wolnej Polski. Naród powinien wiedzieć, że nieprzypadkowo właśnie w chwili, kiedy możemy oderwać się ostatecznie od komunistycznych powiązań, stawia się nagły wniosek o odwołanie rządu.
Trzy kwadranse po północy 5 czerwca Sejm wyraźną większością głosów uchwalił wotum nieufności wobec rządu[6]. Za wnioskiem głosowało 273 posłów, przeciw 119, zaś 33 wstrzymało się od głosu.
Wydarzenia z 4 i 5 czerwca 1992 roku nierozerwalnie związane z "listą Macierewicza" często określa się mianem nocy teczek. Jako obronę agentury przed ujawnieniem i jej ogromne wpływy w Polsce ukazuje je film Jacka Kurskiego pt. Nocna zmiana. Część publicystów mówi natomiast o "irytującej legendzie marnego rządu"[7].
Trybunał Konstytucyjny w Orzeczeniu z dnia 19 czerwca 1992 r., sygn. akt U 6/92 (OTK 1992, poz. 13) stwierdził niezgodność "uchwały lustracyjnej" z:
Stosowanie uchwały zawieszono na mocy Obwieszczenia Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 czerwca 1992 r. o zawieszeniu stosowania uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 28 maja 1992 r. (M.P. z 1992 r. Nr 20, poz. 157) z dniem 19 czerwca 1992 r., zaś Obwieszczeniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 października 1992 r. o utracie mocy obowiązującej uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 28 maja 1992 r. (M.P. z 1992 r. Nr 34, poz. 245) uchylono ją 20 października 1992 r.
Spośród osób z listy, w późniejszym okresie do współpracy ze służbami specjalnymi PRL przyznali się Michał Boni[8] oraz Andrzej Olechowski. Za kłamcę lustracyjnego uznany został Leszek Moczulski[9], jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że jego lustracja była nierzetelna, gdyż został on pozbawiony możliwości skutecznej obrony[10].
Sąd lustracyjny oczyścił z zarzutu współpracy m.in. Wiesława Chrzanowskiego[11], Tadeusza Lasockiego[12], Grażynę Staniszewską[13], Włodzimierza Cimoszewicza[14]. Sąd lustracyjny uznał także za prawdziwe oświadczenie Lecha Wałęsy, który zaprzeczył współpracy[15].