Maurycy Gosławski (ur. 5 października 1802 we Franpolu[1], na Podolu, zm. 17 listopada 1834 w Stanisławowie) – polski poeta, uczestnik kampanii tureckiej, powstaniec listopadowy.
Spis treści |
Urodził się we Frampolu w ubogiej rodzinie szlacheckiej. Jego ojciec był rządcą dóbr na Podolu. Maurycy Gosławski uczęszczał do szkół w Winnicy i Kamieńcu Podolskim, a następnie do Liceum Krzemienieckiego.
Pracę rozpoczął po ukończeniu edukacji w Liceum Krzemienieckim jako nauczyciel prywatny w rodzinach ziemiańskich na Podolu. W latach 1825-1826 pracował u rodziny p. Michalskich w Kordyszówce. W 1827 przeprowadził się do Warszawy, gdzie został urzędnikiem w kancelarii Wielkiego Księcia Konstantego.
W 1828 opublikował swoje poematy pt. Urojenia i Leszek w Dzienniku Warszawskim. W tym samym roku rozpoczął służbę w kancelarii sztabu gen. Dybicza. Pod jego dowództwem uczestniczył w kampanii na Bałkanach. Po jej zakończeniu powrócił do Warszawy.
Na wieść o wybuchu powstania w 1830 wstąpił do oddziałów polskich. Służył w Legii Pieszej Litewsko-Ruskiej, w randze podporucznika. Przebywał aż do końca w oblężonym Zamościu i pozostał jednym z siedmiu ostatnich oficerów przeciwnych poddaniu twierdzy. Po kapitulacji został zesłany w głąb Imperium Rosyjskiego, jednak zdołał zbiec do Galicji. Przebywał tam pod przybranym nazwiskiem, jako Maurycy Jasiński. Ukrywał się we Lwowie, potem osiadł w cyrkule czortkowskim, a następnie udał się do Francji. Po powrocie trafił do konspiracyjnych oddziałów Józefa Zaliwskiego. Wraz z nimi przeprawił się na lewą stronę Zbrucza, jednak wkrótce potem został ujęty przez carską policję. Najpierw przebywał w więzieniu w Zaleszczykach, potem przeniesiono go do Stanisławowa, gdzie przetrzymywano go w dawnym klasztorze oo. Trynitarzy. Przeniesienie do Stanisławowa okazało się dla Maurycego Gosławskiego zmianą negatywną – traktowany był jak zbrodniarz, utrudniono mu dostęp do pomocy medycznej. 17 listopada 1834 zmarł na tyfus, którym zaraził się od znajdującego się pod jego opieką chorego towarzysza.
Władze usiłowały utrzymać jego śmierć w tajemnicy, jednak lokalna społeczność dowiedziała się o jego zgonie i tłumnie przybyli na pogrzeb, co przekreśliło plan starosty, aby pochować Gosławskiego potajemnie.
W 1879 na cmentarzu w Stanisławowie, dzięki staraniom burmistrza Ignacego Kamińskiego oraz dyrektora Kasy Oszczędnościowej Felicyana Milerowicza odsłonięto pomnik ku czci Maurycego Gosławskiego.