|
|
Treść tego hasła może nie być zgodna z zasadami neutralnego punktu widzenia, ponieważ jest to artykuł na niskim poziomie merytorycznym. Niektóre sekcje wymagają przeredagowania, rozwinięcia i uzupełnienia zgodnie z bogatą literaturą przedmiotu. Zajrzyj na stronę dyskusji i pomóż go poprawić. |
Miłość – podstawową definicją jest pragnienie szczęścia dla drugiej osoby (ewentualnie siebie bądź innego ważniejszego bytu). Miłość często jest rozumiana jako dowolna ilość emocji i doświadczeń zachodzących z powodu silnej więzi. Słowo "miłość" może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć, stanów i postaw, poczynając od ogólnego zadowolenia, a kończąc na silnej więzi międzyludzkiej, jednakże nie jest ona sama w sobie uczuciem. Rozmaitość użyć i znaczeń połączona z zawiłością uczuć i postaw składających się na miłość powoduje, że miłość jest niespotykanie trudna do zdefiniowania, nawet w porównaniu do innych stanów emocjonalnych. Miłość w ujęciu zgodnym z powyższą definicją umożliwia samorealizację wskutek obecności drugiego człowieka.
Miłość jest przedmiotem i źródłem inspiracji dla twórców sztuki oraz literatury, religii i psychologii. Przez niektórych ludzi bywa uważana za sens życia ludzkiego – czyniąca je prawdziwym i w pełni szczęśliwym.
Miłość to pojęcie i złożone, i wieloznaczne. Interesującą próbę uporządkowania problematyki terminologiczno-pojęciowej w tym zakresie podjęła M. Jakubowicz[1]. Jej analiza obejmuje dwa obszary - etymologię i frazeologię. W ujęciu etymologicznym wyodrębnia modele obrazowania, w których miłość oznacza:
Równolegle do analizy etymologicznej autorka dokonała analizy frazeologizmów, to jest typowych połączeń wyrazowych. Pozwoliło jej to wyodrębnić również na tej drodze różne modele językowego obrazowania miłości. Miłość można zatem określać jako:
Narcyzm - (por. egoizm) - miłość do samego siebie (zob. też narcyzm).
Philia (gr., łac. Amicitia) - miłość platoniczna, wolna od seksu i zmysłowości, przyjacielska, bezinteresowna, lojalna i wierna. Platon w "Uczcie" opisuje historię opowiadaną przez Arystofanesa o bardzo silnej istocie ludzkiej o dwu twarzach, czterech rękach, czterech nogach, plecach i piersiach naokoło, zagrażającej bogom. Zeus znalazł sposób, by, nie zabijając ludzi (jak chcieli inni bogowie), osłabić ich przez przecięcie każdego na dwie połowy. Od tej pory każdy szuka drugiej połowy, a gdy ją znajdzie, druga osoba, choć obca, staje się nagle bliska.
Zobacz też teksty literackie: Uczta – Platon – umiłowanie pięknych ciał chłopców jako krok do miłości, Piękna i Dobra
Agape (gr., łac. Caritas) - to typ miłości bezinteresownej, opierającej się na altruizmie i duchowej więzi, często motywowanej religijnie. Agape w chrześcijaństwie to szczególny rodzaj bezwarunkowej miłości Boga do człowieka, która jest zdolna do samo poświęcenia Boga w celu odkupienia grzechów człowieka i wyzwolenia go z mocy szatana. Nazywana także "Miłością oddania" Wcześni chrześcijanie uważali, że wobec siebie także powinni okazywać ten rodzaj miłości, dlatego pisarze wczesnochrześcijańscy podkreślali odmienność agape jako miłości braterskiej i siostrzanej od miłości seksualnej (zob. eros).W początkach chrześcijaństwa była to wspólna uczta o charakterze religijnym. Celem agape było podkreślenie jedności wyznawców i podtrzymywanie ich trwania w wierze.
Zobacz też teksty literackie:
W czasach średniowiecza małżonkowie utrzymywali dystans uczuciowy wobec siebie, wszelkie czułości pomiędzy nimi były przedmiotem kpin. Dla namiętności nie było w małżeństwie miejsca, a dochodziła ona do głosu, lirycznie wyidealizowana i mocno przesadzona, w dworskiej poezji miłosnej, której przedmiotem były zamężne, nieosiągalne kobiety[3][4][5][6][7][8][9][10][11][12].
Miłość dworska (Fin' amors, Minne) - tematyka miłości idealnej, choć pojawiająca się już wcześniej, była przez długi czas uważana za wkład trubadurów w europejską literaturę. Współczesne określenie "dworska miłość", które po raz pierwszy pojawiło się pod koniec XIX wieku, jest uproszczeniem zjawiska i powinno być postrzegane przez pryzmat średniowiecznej koncepcji miłości i małżeństwa. Fin' amors nie jest tylko zjawiskiem literackim, ale istotnym elementem kultury w ówczesnym społeczeństwie. Miłość jest sposobem, by się doskonalić. Obejmuje tęsknotę, sekret, oświecenie, a także maniakalne zmiany nastrojów. Szczególną cechą miłości u trubadurów jest nacisk na jej społeczne i osobiste korzyści. Dworski charakter miłości powoduje specyficzną relację między kochankiem a jego otoczeniem: musi być dyskretny oraz wierny zasadzie decorum – cechy typowe dla kultury, do i dla której się wypowiada.
Idealna miłość jest także interesująca ze względu na swoją złożoność, napięcie, oksymorony i kontrasty: sacrum – profanum, szlachetne – obsceniczne, idealizm – realizm, rozstanie – złączenie. Pozornie jej koncepcja sprzeciwia się religii – pochwała pożądania można przecież przeciwstawić wiecznej miłości chrześcijańskiej lub caritas. Ekstatyczna miłość, wychwalająca wartość jednostki, jest jednak analogiczna do miłości, którą opisywało wielu XII-wiecznych wyznawców (m.in. Bernard z Clairvaux).
Jednocześnie interesujące jest zestawienie mocy przypisywanej kobietom w wielu pieśniach trubadurów z ograniczeniami na nie nakładanymi w rzeczywistości. Tworzy się wyidealizowany obraz kobiet na tle ich podporządkowania w społeczeństwie. Kobiety-trubadurki, tzw. trobairitz, były niewielką grupą należącą do arystokracji, działającą w latach 1170-1260; zachowało się, według różnych źródeł, od 23 do 46 tekstów – w porównaniu z ponad 2500 tekstami autorstwa mężczyzn. Z imienia znanych jest niewiele – należą do nich m.in. Comtessa de Dia oraz Castelloza.
Zobacz też teksty literackie:
Miłość romantyczna - określa wielkie i wspaniałe uniesienia serca, odrywające od rzeczywistości świata, uczucia piękne i głębokie. Dla romantyków jednak miłość stanowiła gwałtowny żywioł, niszczący człowieka. Podstawową zasadą romantyzmu było uważanie za wielka wartość samo doświadczenie miłości, niezależnie czy przynosi ono szczęście, czy też dostarcza przykrych chwil. Romantyczna miłość prowadziła kochanków często do zguby. Przedstawiając w tej konwencji miłosne poczynania bohaterów literackich romantycy uzmysławiali ludziom, że miłość bywa przeżyciem niebezpiecznym, że grozi śmiercią lub nawet okaleczeniem umysłu.
Wybrane dzieła literackie twórców romantycznych:
Przez wiele wieków miłość erotyczna nie wpływała bezpośrednio na losy założonej rodziny, a potrzeby emocjonalne i seksualne małżonkowie zaspokajali często poza jej strukturami. W preindustrialnej Europie znaczenie małżeństwa polegało bardzo często na połączeniu własności i umacnianiu związków pomiędzy rodzinami (zob. historia małżeństwa). Małżeństwo było instytucją, do którego założenia miłość erotyczna między wchodzącymi w nie „stronami” do niczego się nie przydawała. Małżeństwa „z rozsądku” były bardzo trwałe (czemu nie przeszkadzała rozwiązłość mężczyzn, którzy swoje seksualne popędy zaspokajali poza stałym, usankcjonowanym prawem i obyczajem związkiem z żoną). Erotyzm, który leży u podstaw miłości romantycznej nie miał nic wspólnego z małżeństwem[13]. Jednakże ostatnich kilkadziesiąt lat XX wieku wskazuje wyraźnie, że charakter więzi małżeńskiej diametralnie się zmienił. Jest dziś ona w największym stopniu oparta na uczuciu. Skok w kulturze euroamerykańskiej, a więc przejście do zawierania małżeństw na podstawie przesłanek emocjonalnych dokonał się najpełniej po drugiej wojnie światowej. Miłość erotyczna w społeczeństwach industrialnych stała się ogromną siłą. Stała się bowiem przyczyną podejmowania decyzji o powstaniu nowej rodziny – instytucji z punktu widzenia państwa niesłychanie istotnej. Także w społeczeństwach postindustrialnych, mimo rozlicznych zjawisk nadwątlających kondycję sformalizowanych związków, miłość poszukuje swojego przedłużenia w instytucji małżeństwa. Miłość służy dziś dobieraniu małżonków w sytuacji coraz większego komplikowania się zasad rządzących systemem społecznym – za pomocą miłości mężczyzna i kobieta dobierają się w pary w sytuacji, gdy nie robi już tego ani rodzina ani swatka.
Podczas gdy psycholodzy ewolucyjni starają się wykazać, że miłość erotyczna podobnie jak małżeństwo wyewoluowała u ludzi by pełnić ważną funkcje w procesie reprodukcji i w każdym zakątku świata znaczy to samo[14], zupełnie inaczej spoglądają na zjawisko miłości erotycznej przedstawiciele konstruktywizmu społecznego.
Konstruktywiści uważają, że psycholodzy ewolucyjni po prostu mitologizują miłość erotyczną. W świetle teorii konstruktywistycznych miłość tak jak rozumieją ją Europejczycy i Amerykanie, istnieje jedynie w zachodniej rzeczywistości społecznej (dla wielu mieszkańcow naszej planety jest ona po prostu obca) - to charakterystyczny „konstrukt” społeczny, ukształtowany w długiej historii kultury euroamerykańskiej, instytucja społeczna spełniająca pewne cele społeczne – to społeczna iluzja, swoista utopia konsumpcyjna i współczesna postreligia[15]. W myśl konstruktywizmu nie ma innej rzeczywistości niż kulturowa i w związku z tym nie ma innej miłości od tej, która jest produktem społeczeństwa. W myśl konstruktywistycznych teorii miłości, uczucie to nie jest niczym więcej, jak tylko społecznym scenariuszem, iluzją misternie utkaną po to, by podtrzymać strukturę społeczną w „należytym porządku”, rytuałem i wdrukowanym w umysły schematem poprawnego postępowania w zakresie fizycznej reprodukcji. Miłość w wersji europejskiej jest zjawiskiem w świecie wyjątkowym i niespotykanym nigdzie tam, gdzie nie ma telewizorów i rozwiniętego kapitalizmu, narzucających Europejczykom społecznie uzgodniony scenariusz postępowania w seksie. Miłość wydaje się jedyną rzeczą prawdziwie mistyczną w kulturze ponowoczesnej, w której wszystko już stało się nudne, bo zdemistyfikowane. Miłość jest tak „niezwykła”, „pasjonująca”, „metafizyczna” i „nie da się jej wyrazić słowami” dlatego, że taki jej scenariusz akurat obowiązuje. Taką właśnie miłością karmi się Hollywoodzki film, i repertuar pop-szansonistek, które gdyby miłosny mit nie istniał nie miały by o czym śpiewać. Taka właśnie miłość ukazuje najpełniej swoje współczesne konsumpcyjne i kiczowate oblicze w Święto Zakochanych (Dzień Świętego Walentego).
Nieprzewidywalność i ekstatyczność miłości erotycznej nie jest tak nieprzewidywalna, ani tak ekstatyczna jak się ludziom wydaje. Przeciwnie w pełni poddaje się kontroli społecznej i społecznym regułom, jest symbolicznym kodem komunikacji, co powoduje, że jest przez to funkcjonalna – służy wyraźnie określonym celom społecznym. Musi być wszechogarniająca i nieprzezwyciężalna, niczym siły nadprzyrodzone, aby jednostki czuły się zmuszone do założenia „podstawowej komórki społecznej” i płodzenia potomstwa zgodnie z panującymi w danej kulturze wzorcami. Musi być taka, aby ci, którzy kochają nie mieli innego wyjścia aby ich wybory seksualne były społecznie przewidywalne. Społeczeństwo w drodze internalizacji uczy postaw i wartości, tego jak taka nieprzewidywalność miłości ma w praktyce wyglądać.
Innymi słowy miłość romantyczna to ukształtowana w procesie historycznym „fanaberia” kultury euroamerykańskiej. Kulturowej genezy miłości erotycznej dowodzi choćby jej historyczna zmienność. Korzenie współczesnej postaci miłości erotycznej sięgają daleko w przeszłość i prowadzą na Półwysep Arabski gdzie muzułmańscy Beduini na długo przed Europejczykami sławili rozkosze miłości w swych pieśniach. Ich obyczaje cechowała daleko posunięta tolerancja dla swobody seksualnej, co poskutkowało tym, że w tej swobodnej atmosferze narodziła się idea, wedle której dwoje ludzi może tak kochać siebie nawzajem, iż przestaje ich obchodzić cały świat[16]. Wynalazek muzułmański został w drodze radykalizacji religii islamskiej odrzucony jednak wzorzec płomiennych uczuć, podpatrzony u arabskich najeźdźców w Hiszpanii[17], zmodyfikowali nieco francuscy trubadurzy i rycerze (arabskie słowo tarab oznacza muzykę i podobno od niego bierze swój źródłosłów termin „trubadur”). Nie jest więc chyba przesadą w tym kontekście stwierdzenie, że miłość wymyślili Guilhelm z Akwitanii, Jaufre Rudel, Bertran de Born, Arnaud Daniel, Pere Vidal, Peire Cardenal, Bernart de Ventadorn, Arnaud de Maruelh i Marcabru. Zrobili to w przeciągu trzech wieków, XI, XII i XIII, w ogarniętej religijną pasją, podzielonej na księstwa zachodniej Europie[18]. Byli trubadurami, a więc nadwornymi pieśniarzami wynoszącymi pod niebiosa w erotycznych balladach walory swoich dam serca, niedostępnych im fizycznie i oddzielonych od nich z racji wysokości urodzenia[19]. Ich zajęciem stało się zatem, z konieczności „miłowanie z oddali”, którego wzór przetrwał po dziś dzień w niezrozumiałym dla przedstawicieli wielu innych kultur zamiłowaniu Europejczyków do „niespełnionych kochanków” i „niespełnionej miłości”.
Średniowieczni śpiewacy podchwycili najpierw arabskie pieśni, potem niesione w nich miłosne innowacje, jednak feudalna struktura społeczna, surowość chrześcijańskich reguł postępowania oraz chrześcijańska doktryna umiłowania Boga[20] dała w efekcie nie miłość swawolną i nieskrępowaną, ale niezwykłą krzyżówkę w postaci „miłości niespełnialnej”. Europejczycy podchwycili w szczególności dwa spośród arabskich wynalazków. Pierwszy to idealizacja kobiet, drugi istotniejszy – to idea „komunii dusz” zakochanych. Ciało ludzkie było w średniowieczu w niewielkim poważaniu, było niczym proch, szybko niszczało poddawane nieuleczalnym wówczas chorobom, ginęło na wojnach, a czasem nawet starzało się, co musiało poskutkować oderwaniem miłości od człowieczej, niedoskonałej cielesności. Komunia dusz dwojga zakochanych, ich transcendentne spotkania korespondowały blisko z pośmiertnym spotkaniem z Chrystusem. W efekcie mamy dziś do czynienia z taką koncepcją miłości, w której uznaje się jej „transcendentalną naturę”. „Prawdziwa miłość” jest tym samym w społecznym przekonaniu ponadnaturalna.
Niekoniecznie jednak za jej kształt odpowiadają tylko i wyłącznie oszołomieni na odległość urokiem swoich dam bardowie, błędni rycerze i niespełnieni kochankowie w rodzaju Abelarda i Heloizy. Historia społeczna próbuje przekonać, że do średniowiecznej spuścizny w dziedzinie obyczajowości seksualnej każde następne pokolenie aż do rozkwitu ery kapitalistycznej dodawało kolejne elementy. Miłość jest więc ukształtowanym w specyficznych warunkach historycznym tworem kulturowym, efektem nakładania się „kolejnych warstw” na koncepcję komunii dusz: idei poetów romantycznych czy dobrodziejstw i sprzeczności kapitalistycznego systemu gospodarczego.
Księżycowo-randkowy scenariusz funkcjonuje w kulturze zachodniej od całkiem niedawna, ale już stał się na tyle dominujący, by przeciętny Amerykanim czy Francuz przekonani byli o jego naturalności i odwieczności. Określenie dating, czyli umawianie się na randki, zostało użyte po raz pierwszy dopiero w roku 1896 i nie od razu randka musiała oznaczać kontemplację księżyca. Wszystkie atrybuty romantycznego spotkania „zakochanych”, a więc wieczorny spacer, spoglądanie w gwiazdy, romantyczna kolacja przy świecach, Taniec towarzyski czy bukiet czerwonych róż były stopniowo dodawane do repertuaru randki, a w pełnej wersji romantyczna konwencja miłości, taki banalny romantyzm, zwany często opcją księżyca i róż, pojawił się dopiero po drugiej wojnie światowej w Stanach Zjednoczonych. Skoro celem spotkania był dobór małżeński, to nie może dziwić, że interakcje odbywały się w otoczce podobnych, jeśli nie takich samych rekwizytów. Z czasem tylko takie rekwizyty i tylko taki schemat zostały społecznie uznane za romantyczne. Konstruktywiści negują również i realność (obiektywne istnienie i naturalne pochodzenie) emocji jakie taka podksiężycowa sytuacja może wywołać. Syndrom niespania i niejedzenia, który endokrynolodzy uważają za efekt wydzielania się amfetaminopodobnej fenyloetyloaminy u ludzi pozostających w stanie zakochania to jedynie oznaka nadążania jednostki za kulturowym wzorcem przeżywania miłosnego zauroczenia. Kto może jeść i spać, w myśl kultury zachodniej, nie kocha prawdziwie. Dlatego również emocje generowane podksiężycowym spacerem są wytworzone społecznie, identycznie jak sytuacja randki[21].
Tak więc miłość erotyczna to ukształtowana w długiej historii kultury euroamerykańskiej instytucja społeczna, w ramach której doznania seksualne wepchnięte są w tryby wystandaryzowanych, powtarzalnych i schematycznych rytuałów z ciągle tym samym zasobem rekwizytów, słów i trików do wykorzystania.
Ulrich Beck pisze, że w ponowoczesnych, postkapitalistycznych, zlaicyzowanych społeczeństwach to właśnie miłość erotyczna zajmuje miejsce religii. Miłość sama stała się tutaj swego rodzaju postreligią czy też wszechobowiązującą ideologią - zastąpiła bowiem Boga, marksizm czy wiarę w rynek. Pozostając społeczną fikcją, jest ważna, bo teraz to właśnie ona wskazuje cele[22].
Niewątpliwie skutkiem ubocznym oparcia współczesnych związków małżeńskich na miłości jest wysoki wskaźnik rozwodów. Wzorzec romantycznej miłości rozpowszechniają media - tym samym dając do zrozumienia, że romantyczna miłość to coś, co może przydarzyć się każdemu. Miłość ma w tym sensie potencję czegoś, co może się wydarzyć w przyszłości, i do czego, z racji przyjemności, która jest w miłość wbudowana należy za wszelką cenę dążyć (czego kosztem są ustawiczne procesy budowania i zrywania związków). Stąd tęsknota za wielką, wieczną miłością i w jej imieniu, nieustanne poszukiwania, które rozbijają związek za związkiem. Mimo, że panuje przekonanie, że małżeństwo oparte na miłości powinno być „wieczne”, gdy tylko „coś się zepsuje”, natychmiast dochodzi do zrywania więzi[23][24]. Dążenie do realizacji potrzeby romantycznej miłości, która - kiedy się wydarza – słabo też koresponduje z dążnością do samorealizacji i jednostkowej autonomii, ponieważ uzależnia od drugiego człowieka.
Psycholodzy ewolucyjni starają się wykazać, że miłość erotyczna podobnie jak małżeństwo wyewoluowała u ludzi by pełnić ważną funkcje w procesie reprodukcji i w każdym zakątku świata znaczy to samo[25].
Według Roberta Sternberga[26] miłość można opisać przy pomocy trzech zasadniczych składników. Są to namiętność, intymność i decyzja/zobowiązanie (zwana też tu za B. Wojciszke "zaangażowaniem"). Cechy ulegają ciągłej przemianie w czasie trwania związku.
Intymność, czyli bliskość, to wszelkie pozytywne uczucia i działania wzmagające przywiązanie partnerów.
Według Sternberga, na tak pojmowaną intymność składają się:
Emocje składające się na intymność są w dużej mierze wynikiem komunikacji między partnerami i rozumienia potrzeb osoby kochanej.
Dynamika
W początkach miłości intymność jest niska, rośnie ona stopniowo wraz z czasem trwania związku i jeszcze wolniej opada po osiągnięciu swego maksimum.
Namiętność to przeżywanie silnych emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Gdy intensywność namiętności jest wysoka, przeżywa się takie emocje jak pożądanie, radość, podniecenie, tęsknotę, zazdrość, niepokój. Stanom tym towarzyszy silna motywacja do połączenia się z obiektem miłości, fizycznej bliskości, kontaktów seksualnych. Często miłość utożsamiana jest z namiętnością.
Dynamika
W początkowym etapie zakochiwania się namiętność jest bardzo silna i niepodatna na świadome kierowanie. Na to, czy w danym związku jest namiętność czy jej nie ma, nie mamy wpływu. Tak jak szybko namiętność rośnie, tak samo szybko spada i choć jest to fakt nieunikniony, spadek namiętności nie jest równoznaczny z końcem miłości.
Zaangażowanie (decyzja/zobowiązanie) w utrzymanie związku to wszelkie działania mające na celu przekształcenie miłości w trwały związek. Jest to świadoma decyzja co do tego, czy chcemy zostać w danym związku, czy jest on dla nas satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy. Silne zaangażowanie może być czynnikiem skutecznie podtrzymującym dany związek. W parach zadowolonych z małżeństwa, zaangażowanie jest zazwyczaj najsilniejszym składnikiem podtrzymującym uczucie miłości w danym związku.
Wraz z początkiem miłości, gdy dwoje ludzi decyduje się na bycie razem, zaangażowanie stopniowo rośnie. Gdy osiągnie ono swój maksymalny poziom, to zazwyczaj utrzymuje się na nim do końca trwania związku.
Według Sternberga:
Poszczególne fazy związku według Sternberga[27]:
1. Faza zakochania
Zaczynają rozwijać się trzy składniki, przy czym najsilniej przybiera na sile namiętność. Pojawią się symptomy charakterystyczne dla miłości.
2. Faza romantycznych początków
Charakteryzuje się wzrostem intymności. Jest zazwyczaj krótkotrwała. Rozbudzeni namiętnością partnerzy zaczynają częściej się spotykać, rozmawiać o sobie, lepiej się poznawać, efektem tego jest wzrost intymności. Pojawia się także decyzja co do utrzymania związku i przechodzi on w fazę trzecią.
3. Faza związku kompletnego
Występują tu wszystkie trzy składniki, co zazwyczaj wiąże się z podjęciem decyzji o ślubie, zamieszkaniu razem, a więc decyzji co do trwania danego związku. Jest to faza najbardziej zadowalająca dla partnerów, a także najbardziej nasycona emocjami. Osiągają oni najwyższy stopień intymności. Podobnie teraz ich zobowiązanie jest bardzo mocne. Koniec tej fazy jest jednoznaczny z nieuchronnym końcem namiętności. Nagłe osłabnięcie namiętności wyznacza wejście w fazę czwartą.
4. Faza związku przyjacielskiego
Jest pozbawiona składnika namiętności, który jeśli był utożsamiany z samą miłością, może oznaczać, że w danym związku miłość wypaliła się. Dla wielu ludzi wejście w fazę związku przyjacielskiego oznacza najbardziej satysfakcjonujący okres dla ich związku. Uwzględniając fakt, że w fazie tej dominuje zaangażowanie, które jest zależne od naszej woli, jak i intymność, która tylko po części także jest od niej zależna, możemy stwierdzić, że przedłużenie tej fazy jest zależne od woli obojga partnerów. Problemem może być dla nich podtrzymanie intymności na wysokim poziomie, a więc wzajemne zaufanie, lubienie się, chęć pomagania i otrzymywania pomocy. Jeśli nie uda się podtrzymać intymności, związek przechodzi w ostatnią z faz.
5. Faza związku pustego
Jedynym składnikiem podtrzymującym związek jest zaangażowanie, więc należy się liczyć z możliwością, że któryś z partnerów zapragnie zmiany i zrezygnuje z dalszego trwania takiego związku. Jest to faza, która nie musi pojawić się w związku, o ile partnerom uda się podtrzymać intymność. Jednak w momencie spadku intymności, zaangażowanie może również podtrzymywać dany związek z równie dobrym rezultatem. Jeżeli dochodzi do tej fazy najczęściej związek przechodzi w fazę szóstą.
6. Rozpad związku
B. Wojciszke badał dynamikę miłości, jej przebieg, cykliczne zmiany jej postaci i intensywności. Okazuje się, że każdy z głównych komponentów miłości ma swoją własną dynamikę, w dużym stopniu niezależną od dynamiki pozostałych elementów. Nakładając na siebie wykresy typowej dynamiki zmian trzech komponentów miłości, autor wyróżnia 5 jej faz. W każdej z tych faz dominuje inna postać miłości, a nazwy poszczególnych faz przypominają typy miłości przewidziane w teoretycznym modelu Sternberga. Punktem wyjścia w miłości jest - zdaniem B. Wojciszke - najczęściej nagły przypływ erotycznego zainteresowania jakąś osobą, czyli zakochanie. Odwzajemniona namiętność prowadzi do stopniowego nasilania się wzajemnych kontaktów oraz do wprowadzania do relacji miłosnej coraz większej dawki intymności. Związek wchodzi w fazę romantycznych początków. Jeśli partnerzy zaangażują się emocjonalnie, dojdą do przekonania, że związek powinien być kontynuowany, to tworzą związek kompletny. Wygaśnięcie namiętności prowadzi do związku przyjacielskiego, którego podstawą pozostaje intymna bliskość oraz poczucie wspólnoty. Zanik intymności u takiej pary prowadzi z kolei do tak zwanego związku pustego, w którym partnerów łączy już tylko wspólnota pewnych celów życiowych. Wycofanie zaangażowania jednej ze stron oznacza rozpad związku[28].
Model ten[29] polega na założeniu, że w procesie miłości poszczególne składniki wpływają na siebie wzajemnie w zależności od stopnia nasilenia pozostałych komponentów. Ewolucja związku jest metaforą obrotu koła.
John Lee wyodrębnił sześć typów miłości[30]. Jednostkę może charakteryzować bądź jeden z typów miłości, bądź też może reprezentować ich kombinację. Lee wyróżnił trzy typy podstawowe (pierwotne) i trzy pochodne (wtórne).
Do podstawowych zaliczamy:
Miłość zrównoważona, czuła, przyjacielska w której partnerów silnie łączy intymność i założenie, że bez względu na wszystko zostaną przyjaciółmi. Intymność fizyczna pojawia się później i rzadko, jeśli wystąpi, staje się źródłem radości. Miłość tego typu porównać można do miłości między rodzeństwem. Najważniejsze jest by być z partnerem duchowo i jako jego najlepszy przyjaciel. Dla tego typu miłości drobne przeszkody są do pokonania. Nawet czasowe rozłąki nie stanowią dla niej problemu.
Miłość eros jest odpowiednikiem miłości romantycznej. Charakterystyczne dla tego typu miłości jest zafascynowanie kochaną osobą. Osoby prezentujące ten typ wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia i jest to wręcz pożądane by w taki właśnie sposób zakochać się i stworzyć związek doskonały, w którym miłość będzie wieczna. Partnerzy pragną być do siebie podobni, jak najwięcej czynności wykonywać wspólnie. Charakterystyczny też jest silny pociąg fizyczny, dlatego też dość wcześnie uwzględniany jest element seksualności. Partnerom zależy na tym, by drugiej osobie dostarczać jak największej ilości przyjemności, w tym także w sferze seksu.
Ludus traktuje miłość jako zabawę. W grze tej polega głównie na tym by zwyciężyć, a więc wykazać się większymi zdolnościami, dowieść swej wyższości nad partnerem. Seks w takim związku, to forma zaspokojenia jedynie własnych przyjemności. Jeśli w sferze seksualnej wystąpią jakieś problemy, to zamiast starać się je rozwiązać, przedstawiciele tego typu miłości poszukają raczej nowego partnera. W wyrażaniu ludus nierzadko obserwuje się koncentrację na własnej osobie.
Typy te łączą się z sobą i tworzą:
Miłość maniakalna jest intensywna i obsesyjna, często myśl o partnerze jest przyczyną ciągłego lęku przed jego utratą. Polega na stałej potrzebie podtrzymywania uczuć i uwagi przez partnerów, a także nieustannego rozpraszania wątpliwości co do wierności i zaangażowania.
Pragma to miłość praktyczna. Przedstawiciele tego typu inwestują w miłość. Jest to dla nich kalkulacja zysków i strat jakie mogą osiągnąć angażując się w dany związek. Związek jest możliwy tylko z partnerem, który odpowiada tak kochającym osobom ze względu na pochodzenie i warunki życiowe.
Miłość agape jest miłością ofiarną, pełną poświęcenia i troski o drugą osobę. W miłości tej łatwo zapomina się o sobie myśląc o szczęściu partnera. Jest to moralny ideał miłości w etyce chrześcijańskiej jak i innych religii. Oznacza troskę o osobę kochaną bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
Badania Lee wykazały, że do miłości pragmatycznej i storgicznej bardziej skłonne są kobiety niż mężczyźni, którzy z kolei manifestują styl erotyczny i ludyczny.
Lee porównywał te sześć typów miłości z paletą barw: "Tak jak wszystkie kolory pochodzą od trzech podstawowych, tak wszystkie style miłości dadzą się wyprowadzić z trzech podstawowych stylów".
Bardis zakłada istnienie trzech rodzajów potrzeb[30]:
Gdy partnerzy zaspokajają swoje potrzeby w równej mierze i na wysokim poziomie miłość jest kompletna. Gdy potrzeby zaspokajane są na niskim poziomie, bądź tylko niektóre z nich, miłość jest niepełna.
Uwzględniając siłę zaspokajania określonych potrzeb, Bardis podzielił miłość na trzy typy:
Potrzeby fizyczne, psychologiczne i społeczne są dostrzegane przez każdego z partnerów i zaspokajane na równym, zadowalającym poziomie. Jest to miłość silna, dająca satysfakcję obu stronom.
To miłość niepełna. Charakteryzuje się przecenianiem potrzeb fizycznych przez jednego lub obydwoje partnerów z równoczesnym niedocenianiem potrzeb niefizycznych.
Miłość Penelopy jest również odmianą miłości niepełnej. Nadmiernie cenione są potrzeby niefizyczne, zaś niedoceniane zostają potrzeby fizyczne.
Stan zakochania wiąże się z podwyższonym poziomem fenyloetyloaminy (PEA) i dopaminy, powstaniem nowych pętli neuronalnych oraz reakcjami fizjologicznymi na osobę, w której jesteśmy zakochani takimi jak pocenie się dłoni, przyśpieszone bicie serca (wynik działania adrenaliny). Te same reakcje wywołuje strach i stres. W nieco ponad połowie przypadków poziomy hormonów wracają do normy w ciągu 3-8 lat (choć mogą również wcześniej) od momentu podwyższenia. W pozostałych przypadkach pojawia się nowy stan równowagi, za który odpowiada oksytocyna, wazopresyna i serotonina, a który można określić jako przywiązanie.
Ponadto:
Erich Fromm uważał[31], że miłość jest sztuką. Aby nauczyć się kochać, człowiek musi postępować z miłością tak, jak z każdym innym rodzajem sztuki, jak na przykład z malarstwem czy muzyką. Najpierw powinien opanować teorię, a później zająć się częścią praktyczną.
Miłość jest aktywną siłą drzemiącą w człowieku. Trzeba więc nauczyć się ją wyzwalać, a osiągnąć to można przez działanie. Nie jest miłością branie, bycie kochanym; prawdziwa, dojrzała miłość polega na obdarzaniu nią innych, co jest równoznaczne z czynnym aktem dawania innym siebie samego.
Przez czynną, dojrzałą miłość Fromm rozumiał:
Fromm wyróżnił miłość braterską, matczyną, miłość samego siebie, miłość Boga i miłość erotyczną. Przez tą ostatnią rozumiał miłość opartą na zespoleniu z drugim człowiekiem jako nie tylko uczucie, ale też decyzje, obietnice. Na miłość erotyczną składa się zakochanie i czynnik świadomy, a więc decyzja, by być z drugą osobą, poświęcać jej uwagę i troskę.
K. Wojtyła w swojej analizie psychologicznej miłości między mężczyzną i kobietą ukazał jej rozwój: od poziomu zmysłowego poprzez uczucia do miłości duchowej. Pełnia miłości jest integracją tych trzech poziomów.
Zazwyczaj miłość rodzi się na podłożu popędu seksualnego. W bezpośrednim zetknięciu się mężczyzny i kobiety zawsze zachodzi jakieś wrażenie zmysłowe, do którego często dołącza się wzruszenie, gdyż reprezentują oni dla siebie wzajemnie pewną wartość. Wzruszenie może być także spowodowane wartościami duchowymi, jednak zazwyczaj w przypadku bezpośredniego spotkania kobiety i mężczyzny przeważa wzruszenie wartościami podpadającymi pod zmysły. Można mówić o przeżyciu piękna, np. piękna ciała. Piękno jest zasadniczo przedmiotem poznania kontemplacyjnego, wywołuje w człowieku radość, którą Augustyn z Hippony określał mianem frui, nie ma więc charakteru używania, czyli konsumpcyjnego. Zmysłowość jednak, która budzi się pod wpływem wartości seksualnej drugiej osoby, ma charakter bardziej skłonny do używania. Dlatego właściwie przeszkadza ona w przeżyciu piękna. Ciało kobiety dla zmysłowości mężczyzny jawi się przede wszystkim "jako przedmiot użycia". Ponieważ ta reakcja zmysłowości jest spontaniczna, odruchowa, nie można mówić, że jest moralnie zła, jest poniekąd naturalna. Jednak osoba ludzka nie może być przedmiotem użycia, dlatego reakcja sumienia na poruszenia zmysłowości jest czymś łatwo zrozumiałym. Nie można też zmysłowości, jako takiej, nazywać jeszcze miłością, choć jest ona tworzywem oblubieńczej miłości małżeńskiej. Może jednak równie dobrze stać się przeciwieństwem miłości, gdyż jest zupełnie ślepa na osobę a zwraca się wszędzie tam, gdzie "pojawi się możliwy przedmiot użycia". Przedmiot ten może być dostarczony przez zmysły zewnętrzne, np. dotyk, wzrok ale może też go dostarczyć wyobraźnia czy pamięć. Można zatem nawiązać kontakt z "ciałem" osoby fizycznie nieobecnej.
Wzruszenie związane ze spotkaniem mężczyzny i kobiety, oprócz poziomu zmysłowego ukierunkowanego ku przeżyciu wartości ciała jako przedmiotu użycia, może być doświadczane na poziomie uczuć. Przedmiotem przeżycia emocjonalnego będzie wtedy "męskość", wywołująca wrażenie "siły" i "kobiecość", wraz ze swym "wdziękiem". Reakcja uczuciowa jest podobna do zmysłowej w postawie, ale różni się co do treści. Jednak uczuciowość - która wyraża się poprzez czułość - nie jest konsumpcyjna, wydaje się być wolna od pożądania w tym znaczeniu, co zmysłowość. Jest w niej natomiast pragnienie bliskości i zbliżenia, a równocześnie wyłączności i intymności. Z tego względu często utożsamia się ją mylnie z miłością duchową. Istnieje pewna rozbieżność psychologiczna miedzy mężczyzną i kobietą co do ich udziału w tej miłości: mężczyzna jest bardziej zmysłowy, kobieta jest bardziej uczuciowa. Jest ona skłonna do uznania jeszcze za przejaw miłości uczuciowej tego, w czym mężczyzna już uświadamia sobie wyraźnie działanie zmysłowości oraz chęci użycia. Ta większa zdolność mężczyzn do obiektywizacji wiąże się z ich większą odpowiedzialnością za kształt miłości.
Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każe "wkładać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi koniecznie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wręcz nienawiść.
To nie ciało i zmysły są zasadniczą treścią miłości, jest ona zawsze jakąś sprawą wnętrza i ducha. Wolna wola jest tą "ostatnią instancją", bez której miłość nie ma w sobie pełnej osobowej wartości. Miłość potrzebuje wolności, ta zaś możliwa jest jedynie dzięki prawdzie. Pożądanie zmysłowe oraz zaangażowanie uczuciowe mają swoją wewnętrzną prawdziwość. Jest to jednak prawda subiektywna, zależna od danej osoby doświadczającej doznań i uczuć. Jest ona oczywiście potrzebna, miłość wymaga jednak także prawdy obiektywnej. Dotrzeć do niej można w drodze analizy etycznej[32].
Prawda obiektywna domaga się przede wszystkim rozpoznania i afirmacji wartości osoby. Wartość ta jest różna względem wartości wrodzonych lub nabytych, które tkwią w osobie, jak np. jej zdolności, cechy charakteru, piękno fizyczne itp. Różni się też od wartości seksualnej, gdyż płeć jest tylko właściwością osoby, a nie całą osobą. Tak rozumiana wartość osoby jest uprzednia wobec wszystkich innych jej wartości. Uczucie - skupiające się tak mocno wokół "kobiecości" i "męskości" - jeśli nie jest zintegrowane z afirmacją osoby, może się z czasem wyczerpać w świadomości emocjonalnej tak mężczyzny, jak i kobiety[33].
|
|||||