| Nalot na Tokio II wojna światowa, wojna na Pacyfiku |
|||||||||||||||||
Gęsto usytuowane B-25 na pokładzie lotniskowca USS "Hornet"
|
|||||||||||||||||
| Czas | 17–19 kwietnia 1942 | ||||||||||||||||
| Miejsce | Tokio, Nagoja, Kobe, Osaka | ||||||||||||||||
| Terytorium | Japonia | ||||||||||||||||
| Przyczyna | chęć symbolicznego odwetu za atak na Pearl Harbor | ||||||||||||||||
| Wynik | symboliczne zwycięstwo Stanów Zjednoczonych | ||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Nalot na Tokio (znany także jako rajd Doolittle'a) – pierwszy nalot na terytorium Japonii, dokonany przez amerykańskie lotnictwo i jak dotąd jedyny w historii atak bombowców, niebędących samolotami pokładowymi, startujących z lotniskowców.
Spis treści |
Operacja odbyła się na życzenie prezydenta Roosevelta. Miała ona być symbolicznym odwetem za atak na Pearl Harbor, w celu podniesienia amerykańskiego morale. Do wykonania zadania wybrano podpułkownika Jamesa "Jimmy" Doolittle'a. Miał on 43 lata i ponad trzynaście lat doświadczenia w lotnictwie wojskowym. Jego plan zakładał start z lotniskowców, zbombardowanie Tokio i wylądowanie w Chinach. Doolittle wyznaczył dokładne sektory ataku, przy czym zakazał niszczenia pałacu cesarskiego i dzielnic mieszkalnych.
Do przeprowadzenia nalotu postanowiono, ze względu na ich duży zasięg, użyć średnich samolotów bombowych B-25 Mitchell, operujących zazwyczaj z lotnisk naziemnych. Były to dobre samoloty, które po wojnie zyskały miano jednych z najlepszych średnich bombowców swego okresu. Przed startem samoloty dokładnie sprawdzono i pozbawiono wszystkich cięższych elementów, które nie były niezbędne, m.in. dolnej wieżyczki strzelniczej, instalacji odladzającej, płyt pancernych oraz celowników bombowych "Norden", zastąpionych przez proste przyrządy. Taki zabieg był konieczny, aby zmniejszyć masę samolotów, a tym samym aby samoloty mogły wystartować z krótkiego pokładu lotniskowca. Istotne też było, aby maszyny spalały mniej paliwa i mogły dolecieć do celów (tj. zwiększenie ich zasięgu). Z tego względu wyposażono je w dodatkowe zbiorniki w kadłubie, co pozwoliło na zabranie 4 319 litrów paliwa (standardowo - 2627 litrów). Po tych zabiegach masa każdej maszyny wzrosła do 14 062 kg[1]. Dodatkowo dwa samoloty zostały wyposażone w aparaty fotograficzne, celem udokumentowania nalotu i jego skutków.
16 samolotów zostało umieszczonych na lotniskowcu USS "Hornet" – tyle maszyn zmieściło się na pokładzie startowym. Rozpiętość ich nieskładanych skrzydeł uniemożliwiła umieszczenie ich pod pokładem. Pierwsza maszyna miała do startu jedynie 150 m rozbiegu; dla pilotów był to też pierwszy w życiu start z lotniskowca. Samoloty zabierały jedynie po 908 kg bomb (4 bomby 500-funtowe – 227 kg, trzy burzące i zapalająca)[2]. Samoloty myśliwskie musiano umieścić w hangarze, przez co lotniskowiec stał się praktycznie bezbronny w przypadku ataku z powietrza, dlatego ubezpieczał go drugi lotniskowiec USS "Enterprise" oraz silna eskorta okrętów.
Pomimo przeciwwskazań, adm. Halsey zgodził się, aby Doolittle poleciał razem ze swoimi żołnierzami. Dowodził pierwszą maszyną.
Skład zespołu:
17 kwietnia 1942 roku, zachowując przez cały czas ciszę radiową, okręty osiągnęły pozycję o 1000 Mm od Tokio. Po pobraniu paliwa lotniskowce w asyście krążowników skierowały się na zachód w stronę wyspy Hokkaido. Start samolotów miał nastąpić w odległości 500 Mm od Tokio.
18 kwietnia okręt został dostrzeżony na radarze przez japoński patrolowiec "Dai-23 Nittō Maru", który radiowo zaalarmował dowództwo[3]. W obawie o bezpieczeństwo zespołu i powodzenie ataku amerykanie zadecydowali o przyspieszeniu startu samolotów, które miały teraz o 150 mil morskich więcej do pokonania. Aby jeszcze bardziej zmniejszyć zużycie paliwa, wyjęto ogonowe karabiny maszynowe z każdego samolotu i zastąpiono je pomalowanymi na czarno kijami od szczotek[2], ażeby samoloty sprawiały wrażenie standardowo uzbrojonych (uzbrojenie ostatecznie stanowiły 2 wkm-y 12,7 mm w wieży grzbietowej i 1 km 7,62 mm na dziobie). Zmieniła się również pora ataku – zamiast w nocy nalot miał być dokonany w dzień, kiedy pobliskie garnizony japońskie były w najwyższym stanie gotowości bojowej.
O godzinie 8:00 wiceadmirał Halsey wydał rozkaz startu samolotów. Maszyny osiągnęły cele w Japonii około południa. W Tokio trafiły akurat w końcową fazę ćwiczeń przeciwlotniczych i zostały wzięte za maszyny japońskie. Samoloty dokonały zrzutu bomb na Tokio, Nagoję, Kobe i Osakę. W stolicy Japonii zniszczyły fabryki czołgów, składy broni i japoński okręt stojący w suchym doku. Zaskoczenie było całkowite, żaden z bombowców nie został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą.
Okazało się, że w jednym z bombowców zostały źle wyregulowane gaźniki, przez co maszyna zużywała więcej paliwa. Jej dowódca postanowił odlecieć do ZSRR i wylądował w pobliżu Władywostoku. Tam lotnicy zostali internowani, a bombowiec zniszczono (Związek Radziecki nie był jeszcze w stanie wojny z Japonią). Załodze udało się jednak przekupić strażników i uciec po roku internowania, a potem przez Iran dotrzeć do USA. Był to jedyny z szesnastu samolotów, który wylądował.
Reszta lotników wyskoczyła z samolotów nad Chinami lub nad morzem (trzy załogi), jeden został zabity w czasie skoku. Wszyscy ukrywali się do chwili odnalezienia przez Chińczyków z Kuomintangu, którzy pomogli im przetrwać. Chińczycy drogo za to zapłacili, kiedy w odwecie podczas operacji Zhejiang-Jiangxi wojska japońskie zabiły 250 000 ludzi. Japończycy pojmali dwie załogi, dwóch lotników utonęło. Ośmiu pozostałych skazano na śmierć. Pięć z tych wyroków zamieniono na dożywocie, jeden zmarł w niewoli. Trzech lotników rozstrzelano.
Szesnaście B-25 według kolejności startu z USS "Hornet"[4]
| Numer seryjny | Przydomek | Jednostka | Cel | Dowódca | Po nalocie |
| 40-2344 | 34 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.płk. James H. Doolittle | rozbity k. Zhuzhou (Chiny) | |
| 40-2292 | 37 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.por. Travis Hoover | rozbity k. Ningbo (Chiny) | |
| 40-2270 | Whiskey Pete | 95 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.por. Robert M. Gray | rozbity k. Zhuzhou (Chiny) |
| 40-2282 | 95 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.por. Everett W. Holstrom | rozbity k. Shangrao (Chiny) | |
| 40-2283 | 95 Dywizjon Bombowy | Tokio | kpt. David M. Jones | rozbity k. Zhuzhou (Chiny) | |
| 40-2298 | The Green Hornet | 95 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.por. Dean E. Hallmark | rozbity u wybrzeży Chin |
| 40-2261 | The Ruptured Duck | 95 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.por. Ted W. Lawson | rozbity u wybrzeży Chin |
| 40-2242 | 95 Dywizjon Bombowy | Tokio | kpt. Edward J. York | wylądował w ZSRR | |
| 40-2303 | Whirling Dervish | 34 Dywizjon Bombowy | Tokio | p.por. Harold F. Watson | rozbity k. Nanchang (Chiny) |
| 40-2250 | 89 Dywizjon Rozpoznawczy | Tokio | p.por. Richard O. Joyce | rozbity k. Zhuzhou (Chiny) | |
| 40-2249 | Hari Kari-er | 89 Dywizjon Rozpoznawczy | Jokohama | kpt. C. Ross Greening | rozbity k. Zhuzhou (Chiny) |
| 40-2278 | Fickle Finger of Fate | 37 Dywizjon Bombowy | Jokohama | p.por. William M. Bower | rozbity k. Zhuzhou (Chiny) |
| 40-2247 | The Avenger | 37 Dywizjon Bombowy | Yokosuka | p.por. Edgar E. McElroy | rozbity k. Nanchang (Chiny) |
| 40-2297 | 89 Dywizjon Rozpoznawczy | Nagoja | mjr John A. Hilger | rozbity k. Shangrao (Chiny) | |
| 40-2267 | TNT | 89 Dywizjon Rozpoznawczy | Kobe | p.por. Donald G. Smith | rozbity u wybrzeży Chin |
| 40-2268 | Bat Out of Hell | 34 Dywizjon Bombowy | Nagoja | p.por. William G. Farrow | rozbity k. Ningbo (Chiny) |
Atak na Tokio nie spowodował znaczących szkód, ale wywarł ogromny wpływ psychologiczny – Japończykom uświadomił, że ich terytorium jest w zasięgu przeciwnika, Amerykanom dał wiarę w zwycięstwo nad niepokonanym dotąd wrogiem. Atak został porównany do ciosu szpilką wbitą w serce Japończyków, podczas, gdy o ataku na Pearl Harbor mówiono jako o ranie zadanej Amerykanom mieczem.
Ponieważ Japończycy uznali, że samoloty wystartowały z Midway, postanowili przeciwdziałać i rezygnując z planowanego ataku na Australię, dokonać inwazji na te wyspy. Pozostawili również znaczne siły lotnicze do obrony wysp macierzystych.
W czerwcu 2010 roku żyło jeszcze siedmiu uczestników rajdu Doolittle'a (William M. Bower, Richard E. Cole, Thomas C. Griffin, Robert L. Hite, Charles J. Ozuk, Edward J. Saylor i David J. Thatcher)[4]. Od końca lat 40. XX w. uczestnicy rajdu, niemal co roku spotykają się na uroczystym zjeździe, którego stałym elementem jest apel poległych i toast za kolegów, którzy odeszli w ciągu poprzedniego roku. Jest on wznoszony przy pomocy specjalnych, srebrnych kielichów. Na każdym z nich wyryte jest nazwisko uczestnika rajdu. Puchary tych, którzy nie żyją, stawiane są do góry stopką, jednak na każdym można odczytać nazwisko, ponieważ wygrawerowane ono jest dwukrotnie – w pozycji normalnej i odwróconej. Kiedy przy życiu pozostaną dwaj ostatni członkowie rajdu, toast zostanie wzniesiony po raz ostatni. Posłuży do niego butelka koniaku Hennessy rocznik 1896 – data urodzenia Doolittle'a – która towarzyszy każdemu zjazdowi od 1960 roku. Od 2006 puchary i koniak są eksponowane w Narodowym Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych[5]. W 68 zjeździe w Dayton w 2010 roku było już w stanie uczestniczyć tylko 4 członków rajdu (Cole, Griffin, Hite i Thatcher)[6].
Sam Doolittle dożył sędziwego wieku 96 lat (zm. w 1993). W 1985 otrzymał z rąk Ronalda Reagana czwartą, generalską gwiazdkę.
Najwięcej pamiątek związanych z rajdem Doolittle'a można obecnie zobaczyć w Narodowym Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych koło Dayton. Najatrakcyjniejszą z nich jest oryginalny B-25 przekazany muzeum w 1958 roku. Nie jest to wersja samolotu jaka brała udział w nalocie na Tokio, jednak malowanie i oznaczenia są takie same jak w samolocie Doolittle'a. Maszyna wyposażona jest w pokrowce na silnikach i wieżyczce górnego strzelca – dokładnie tak jak samoloty Doolittle'a zgromadzone na pokładzie Horneta. Całości ekspozycji dopełniają manekiny w mundurach lotników biorących udział w nalocie. Obok niego w muzeum można zobaczyć spadochron jednego z członków rajdu, którego użył do skoku nad Chinami oraz elementy wyposażenia lotników i ich przedmioty osobiste. Fragmenty wraku jednego z samolotów oraz medale Doolittle'a są również eksponowane w National Air and Space Museum w Waszyngtonie.
21 kwietnia 1992 roku, w ramach obchodów 50-tej rocznicy wybuchu II wojny światowej na Pacyfiku, z lotniskowca USS "Ranger" wystartowały dwa B-25 rekonstruując start maszyn Doolittle'a do nalotu na Tokio. Impreza odbyła się w obecności 1 500 oficjalnych gości, w tym dwóch uczestników rajdu.