| Oblężenie Nicei I wyprawa krzyżowa |
|||||||||||||||||
Oblężenie Nicei, miniatura z XII wieku
|
|||||||||||||||||
| Czas | 14 maja-18 czerwca 1097 | ||||||||||||||||
| Miejsce | Nicea | ||||||||||||||||
| Terytorium | Sułtanat Rum | ||||||||||||||||
| Przyczyna | próba odzyskania miasta przez Bizancjum, I wyprawa krzyżowa | ||||||||||||||||
| Wynik | zwycięstwo krzyżowców i poddanie miasta Bizantyńczykom | ||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
| Wyprawy krzyżowe Bitwy Łacinników |
|---|
|
I ludowa: Zemun • Wieselberg • Kserigordon • Civetot |
Oblężenie Nicei (znanej też z greckiej nazwy Nikea, a współcześnie Iznik) – trwające od 14 maja do 18 czerwca 1097 roku oblężenie stolicy Sułtanatu Rum, przez Krzyżowców i Bizantyńczyków podczas I wyprawy krzyżowej. Zakończone zwycięstwem chrześcijan i poddaniem miasta Cesarstwu.
Spis treści |
W roku 1096, pod wpływem doniesień o prześladowaniach pielgrzymów a także próśb o pomoc ze strony Cesarstwa Bizantyńskiego, z Europy Zachodniej wyruszyła I wyprawa krzyżowa, w celu wyzwolenia Jerozolimy i Grobu Świętego. Cesarz Aleksy I Komnen w zamian za swobodny przemarsz, zaopatrzenie oraz obietnicę militarnego wsparcia wyprawy, wymusił na jej dowódcach złożenie hołdu i przysięgi zobowiązującej ich do zwrócenia Cesarstwu wszystkich zdobytych w przyszłości terenów, które dawniej należały do Bizancjum. Cesarz przydzielił krzyżowcom do pomocy oddział wojskowy wraz ze specjalistami od zaopatrzenia i oblężeń, dowodzony przez Tatikiosa.
Chociaż stosunki pomiędzy cesarzem a krzyżowcami nie były dobre, obie strony były zgodne, co do początkowego etapu wyprawy. Aby krucjata mogła dotrzeć do Jerozolimy, musiała pokonać Turków w Azji Mniejszej i zabezpieczyć szlaki prowadzące na wschód, przeznaczone dla przyszłych pielgrzymów do Ziemi Świętej. W kwestii taktyki, łacinnicy byli skłonni polegać na doświadczeniu strategów bizantyńskich i Tatikiosa. Ich pierwszym celem była Nicea, stolica Sułtanatu Rum, położona w niewielkiej odległości od Morza Marmara. Jej zdobycie było kluczowe, ponieważ stanowiła ona poważne zagrożenie dla linii komunikacyjnych na całym obszarze. Moment był bardzo dogodny, gdyż sułtan Kilidż Arslan I przebywał wtedy na wschodnich rubieżach swego państwa. Uwikłany w konflikt z książętami daniszmendydzkimi, zlekceważył zagrożenie ze strony krzyżowców, mając w pamięci łatwe zwycięstwa nad siłami I wyprawy ludowej w bitwach pod Civetot i pod Kserigordon. Pozostawił w Nicei swoją żonę i dzieci oraz cały skarbiec.
Siły krzyżowców opuściły swój obóz w Pelekanonie wraz z końcem kwietnia[3] i zaczęły podchodzić pod miasto na początku maja. Pierwsi 6 maja dotarli pod nie Gotfryd z Bouillon, Robert z Flandrii i Hugo z Vermandois, wraz ze swymi oddziałami. Gotfryd rozkazał przygotować i oznaczyć krzyżami drogę dla reszty armii. 14 maja do pierwszych oddziałów dołączyły zastępy Boemunda z Tarentu wraz z oddziałami bizantyńskimi i rozpoczęło się oblężenie miasta.
Nicea była silnie ufortyfikowana, a jej umocnienia, pochodzące jeszcze z IV wieku znajdowały się w doskonałym stanie. Mury miasta miały długość około sześciu i pół kilometra, a baszt było 240. Leżało ono na skraju Jeziora Askaniańskiego, zbudowane na planie nieregularnego pięcioboku. Jakkolwiek garnizon turecki w mieście był spory, nie wystarczał on do skutecznej obrony przed tak licznym nieprzyjacielem. Posłano gońców do sułtana z wezwaniem o pomoc.
Gotfryd rozbił obóz pod północnymi murami, natomiast Tankred z Hauteville pod wschodnimi. Południowy odcinek pozostawiono dla armii Rajmunda z Tuluzy, która nadeszła 16 maja. W tych dniach zaczęły też docierać do krzyżowców dostawy żywności z Konstantynopola, zorganizowane przez cesarza Aleksego, który przeniósł się do Pelekanonu, skąd mógł utrzymywać kontakt zarówno ze stolicą, jak i z Niceą. 3 czerwca przybyły wojska Roberta z Normandii i Stefana z Blois[4].
Pierwsze oddziały tureckie zjawiły się pod Niceą wkrótce po przybyciu Rajmunda i stwierdziły, że miasto jest otoczone ze wszystkich stron. Wywiązała się walka pomiędzy nimi a hufcami tuluskimi, zwycięska dla chrześcijan. Turcy wycofali się, aby poczekać na przybycie swych głównych sił pod wodzą Kilidż Arslana[5].Widząc ich odwrót, dowódcy garnizonu w Nicei zaprosili do miasta Manuela Butumitesa, bizantyńskiego dowódcę oddziału oblężniczego, gwarantując mu bezpieczeństwo, w celu omówienia warunków kapitulacji. Jednak niemal jednocześnie nadeszły wieści, że sułtan znajduje się już bardzo blisko i negocjacje zostały przerwane. W przeddzień bitwy, krzyżowcy pojmali dwóch szpiegów tureckich, którzy zeznali, że Kilidż Arslan zamierza uderzyć od południa[6].
Jego armia przybyła pod Niceę 21 maja. Sułtan od razu zaatakował krzyżowców, usiłując przebić się do miasta. Główne uderzenie przyjęło wojsko Rajmunda, którego prawym skrzydłem dowodził Ademar z Monteil, biskup Le Puy. Oddziały tuluskie wzięły na siebie całe uderzenie, ponieważ Gotfryd i Boemund nie mogli opuścić swoich stanowisk pod murami, w obawie przed atakiem miejskiego garnizonu. Rajmunda wspomogły hufce Roberta z Flandrii. Bitwa trwała cały dzień i mimo zażartego ataku, Turcy nie zdołali przebić się przez oddziały krzyżowców. Okazały się one silniejsze, niż sądzili muzułmanie, do tego w pojedynkach dobrze uzbrojeni i lepiej wyszkoleni rycerze z łatwością pokonywali lekkozbrojnych Turków. O zmroku, widząc nieuchronną klęskę, Kilidż Arslan zdecydował się na odwrót[7].
Wojska krzyżowe poniosły ciężkie straty. Poległo wielu znamienitych rycerzy, m.in. Baldwin, hrabia Gandawy, a wielu zostało rannych[8].Jednak zwycięstwo ogromnie podniosło morale chrześcijan i znacząco osłabiło wolę walki garnizonu tureckiego w Nicei. Po bitwie, krzyżowcy poucinali głowy poległym Turkom i zaczęli je przerzucać przez mury miasta, a także nabite na piki obnosić przed oczyma obrońców[9].
W ciągu następnych tygodni, krzyżowcy usiłowali zniszczyć mury miasta przy pomocy machin oblężniczych, co jednak nie przyniosło żadnych rezultatów. Rajmund i Ademar wielokrotnie wysyłali saperów z zadaniem podkopania się pod jedną z południowych baszt i wzniecenia tam pożaru, ale niewielkie szkody, jakie powstawały w wyniku tych akcji, żołnierze tureccy naprawiali w ciągu jednej nocy. Przez cały ten czas, mieszkańcom miasta dostarczano żywność od strony jeziora. 10 czerwca przywódcy krucjaty zadecydowali o konieczności odcięcia tej drogi zaopatrzenia i krzyżowcy wysłali do cesarza Aleksego posłów z prośbą o przetransportowanie na jezioro floty cesarskiej. Operacją transportu okrętów z odległego o około 30 kilometrów Civetot dowodził Manuel Butumites[10]. 17 czerwca dotarły one nad jezioro, a rankiem następnego dnia podpłynęły pod miasto przecinając ostatnią linię komunikacyjną Turków z Niceą.
Kiedy obrońcy miasta ujrzeli na jeziorze okręty bizantyńskie, postanowili skapitulować. Było to bardzo na rękę cesarzowi Aleksemu, który pragnął odzyskać Niceę możliwie w jak najlepszym stanie. Nie chciał też dopuścić do splądrowania miasta (co najpewniej miałoby miejsce w przypadku wkroczenia krzyżowców), gdyż jego obywatele składali się w dużej mierze z chrześcijan, a ludność turecką stanowili jedynie żołnierze i niewielka grupa dworskich dostojników. Turcy ponownie skontaktowali się z Butumitesem i przystąpili do omawiania warunków kapitulacji. Niemniej jednak, obrońcy wciąż jeszcze się wahali licząc, że sułtan zawróci pod Niceę. Do poddania miasta skłoniła ich dopiero wiadomość o generalnym szturmie przygotowywanym przez krzyżowców, wyznaczonym na 19 czerwca. W noc poprzedzającą ów dzień, oddziały bizantyńskie zostały wpuszczone do miasta i wywiesiły na basztach sztandary cesarskie.
Zdobycie Nicei było pokonaniem pierwszej poważnej przeszkody na drodze krucjaty. Tutaj też doszło do znaczących rozdźwięków z Bizancjum, gdyż krzyżowcy liczyli na możliwość złupienia bogatego miasta, do czego Bizantyńczycy nie dopuścili. Czuli się także oszukani, gdyż końcowe pertraktacje Butumitesa z garnizonem całkowicie przed nimi zatajono. To, oraz pozostawienie przy życiu tureckich dostojników i odstawienie ich wraz z całym mieniem do Konstantynopola, spowodowało wzrost ich niechęci wobec cesarza[11].
Jednak mimo spięć z Bizantyńczykami, zdobycie Nicei wywołało wśród krzyżowców powszechną radość i podniosło ich wiarę w powodzenie wyprawy. Wielu możnych łacińskich posłało na zachód listy informujące, że to wielkie miasto powróciło w ręce chrześcijan. Do krucjaty dołączyło wielu nowych ochotników, a włoskie miasta, dotychczas zwlekające z okazaniem obiecanej pomocy, zaczęły traktować krzyżowców znacznie poważniej. Turcy tymczasem zdali sobie sprawę, że krucjata stanowi realne zagrożenie dla ich panowania na Bliskim Wschodzie.