Operacja Samum[1] – ściśle tajna operacja polskiego wywiadu, przeprowadzona w Iraku w 1990.
Spis treści |
W 1990 CIA poprosiło europejskie instytucje wywiadowcze o pomoc w wydostaniu sześciu amerykańskich funkcjonariuszy CIA, DIA i NSA, którzy śledzili ruchy irackich wojsk przed wojną w Zatoce Perskiej. Państwa takie jak ZSRR, Wielka Brytania i Francja odmówiły pomocy w tak niebezpiecznej akcji. Jedynie Polacy zgodzili się na udział. Operacja była bardzo ryzykowna, ponieważ w przypadku zdemaskowania wszyscy biorący w niej udział zostaliby zabici.
Polska była związana z Irakiem, ponieważ prace budowlane były tam prowadzone przez polskie firmy inżynierskie i wysłała kilku funkcjonariuszy (wcześniej służących w SB – Departament I MSW) nowo powołanego Zarządu Wywiadu UOP do pracy nad operacją. Dowódcą operacji został płk Gromosław Czempiński, a do niej został skierowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych (pełniącego również funkcję Szefa Urzędu Ochrony Państwa) Krzysztofa Kozłowskiego. Głównym planem było nawiązanie kontaktu z ukrytymi szpiegami i przekazanie im polskich paszportów, dzięki czemu mogli opuścić Irak wyjeżdżając w busie razem z polskimi i rosyjskimi robotnikami.
Operacja była jednak bardzo trudna, gdyż Irakijczycy dostrzegli pewnego rodzaju amerykańsko-polską intrygę.
Szpiedzy dostali schronienie w polskim obozie budowlanym, zapewniono im paszporty i umieszczono w autobusie. Irakijczyk, który patrolował granicę studiował w Polsce i dosyć dobrze znał polski język. Kiedy dojechali do granicy strażnik zadał pytanie jednemu z Amerykanów w języku polskim. Szpieg nie znał języka, więc udawał pijanego (inna wersja mówi, że zemdlał). Miano mu wtedy powiedzieć, że niektórzy "Polacy" są tak pijani, iż kontakt z nimi (lub nim) jest niemożliwy. By odwrócić uwagę patrolującego, rozładować napięcie, kierowca wysiadł z autobusu i polskim zwyczajem uścisnął i trzy razy pocałował w policzek Irakijczyka. Paszporty okazały się niepotrzebne. Irakijczyk nawet ich nie przejrzał. Oto jego słowa: "Nie ma problemu. Jesteście przyjaciółmi, możecie jechać". Autobus przekroczył granicę ze wszystkimi pasażerami. Polacy przetransportowali szpiegów z Iraku do bezpiecznej Turcji. Funkcjonariusze USA i RP powrócili do swoich państw. Polski wywiad ratował nie tylko funkcjonariuszy, ale zdobył operacyjnie także tajne, szczegółowe mapy Bagdadu z opisanymi i oznaczonymi instalacjami wojskowymi rozrzuconymi po Iraku - niezwykle istotne dla operacji wojennej Pustynna Burza.
W nagrodę za pomoc w uwolnienu funkcjonariuszy wywiadu cywilnego i wojskowego USA oraz zdobyte tajne materiały irackie przydatne w wojnie USA, rząd USA obiecał umorzyć połowę długu zagranicznego Polski (zaciągniętego w okresie PRL-u), czyli 16,5 miliarda USD[2]. Także dzięki tej akcji Stany Zjednoczone Ameryki pomogły w zorganizowaniu JW GROM. Gromosław Czempiński za tę akcję został odznaczony wysokim odznaczeniem CIA.
Informacja o tej akcji po raz pierwszy została ujawniona w 1995, przez The Washington Post. W 1999 polski reżyser Władysław Pasikowski nakręcił film, Operacja Samum o tej operacji. Była to pierwsza polska produkcja współfinansowana przez Warner Bros i trzecia przez HBO.
Amerykańskie media donosiły także, że na czele polskiej operacji stał "agent wywiadu pracujący poprzednio przez 20 lat dla Układu Warszawskiego". Ważną rolę w tej operacji odegrali ppłk Sławomir Petelicki oraz płk Gromosław Czempiński – założyciele jednostki GROM.
Wiosną 2002 polskie służby specjalne po raz pierwszy potwierdziły - dotąd nieoficjalne - informacje o wyprowadzeniu z Iraku amerykańskich szpiegów. Szczegóły akcji wciąż pozostają jednak ściśle tajne. W maju 2002 na stronach internetowych UOP (miesiąc później został podzielony na AW (część wywiadowcza) i ABW) pojawiła się informacja: "Z dużym uznaniem na arenie międzynarodowej spotkało się przeprowadzenie w 1990 roku przez polski wywiad operacji wyprowadzenia amerykańskich oficerów z Iraku".