Ordynacja proporcjonalna – szczególny sposób przeliczania głosów na liczbę mandatów (metoda Sainte-Laguë) lub preferencji wyborców na liczbę głosów kandydata na urząd państwowy w procesie wyłaniania reprezentanta (metoda proporcjonalnego głosu alternatywnego, oraz faktycznie stosowana w Irlandii tzw. metoda Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej lub inaczej metoda Hare'a-Clarka), co ma duże znaczenie w wyborach (na przykład w wyborach parlamentarnych).
Pierwsza odmiana ordynacji proporcjonalnej za pomocą zamkniętych list partyjnych została wymyślona przez belgijskich socjalistów pod koniec XIX wieku. W mniemaniu jej twórców miała lepiej oddawać preferencje wyborców (w okręgach wielomandatowych). Wielomandatową ordynacją proporcjonalną w której nie występuje system zamkniętych list partyjnych, a parlamentarzyści są bardziej niezależni od liderów partii i związani ze swoim regionem jest Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna (ang. British Proportional Representation), z której korzysta parlament irlandzki. Jest to najstarszy system ordynacji proporcjonalnej. Opracowany został w 1819 roku przez statystyka Thomasa Wrighta Hilla. Podobną do Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej jest australijska ordynacja proporcjonalnego głosu alternatywnego, z tą różnicą że w przypadku tego drugiego systemu wybór bezpośrednio proporcjonalny wobec preferencji wyborców (a nie pod kątem ilości mandatów rozdzielanych w stosunku do popularności zamkniętych list partyjnych) zachodzi w okręgach jednomandatowych. O proporcjonalności procedury wyborczej stanowi fakt czy wynik oddaje preferencje wszystkich głosujących, a nie tylko najliczniejszej grupy osób które skutecznie wzięły udział w głosowaniu (a więc nie zmarnowały głosu poprzez nieprawidłowe wypełnienie karty lub, w przypadku list partyjnych, nie oddały głosu na ugrupowanie nieprzekraczające progu wyborczego). Osiągnięta więc zostaje poprzez zastosowanie tzw. zamkniętych list partyjnych albo głosowanie indywidualne (na osobę) za pomocą skali rangowej w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej oraz w australijskim proporcjonalnym głosie alternatywnym. W tym ostatnim typie procedury wyborczej proporcjonalność uzyskiwana jest zarówno w ramach stosunkowego rozdzielania rangowych głosów wobec kandydatów, jak i poprzez spełniony warunek wyrównanej liczby ludności jednomandatowych okręgów (aspekt równej liczby ludności oraz głosowania rangowego nie pojawia się we wszystkich krajach stosujących jednomandatową ordynację; społeczeństwa te zwykle wykorzystują westminsterską metodę 'pierwszy na mecie' co bywa źródłem przekonania jakoby jednomandatowość wykluczała proporcjonalność wyboru reprezentantów).
Porównując system większościowy 'dwóch/trzech/czterech pierwszych na mecie' z systemem Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej łatwo zauważyć że jedyną różnicą między metodami wyborczymi, która decyduje o tym czy procedurę wyborczą należy uznać za proporcjonalną lub większościową jest występowanie lub też brak głosowania za pomocą skali rangowej z metodą redukcji najmniej istotnych obserwacji (najmniej pożądanych kandydatów). A zatem występowanie lub brak zastosowania "głosu przechodniego", który może występować zarówno w odmianie wielomandatowej (np. BRP) jak i w jednomandatowym wariancie (np. proporcjonalnym głosie alternatywnym), pozwala rozpoznać czy w typologii ordynacji wyborczych daną ordynację należy umieścić w kategorii ordynacji większościowych czy też proporcjonalnych. Wyjątkiem o którym należy pamiętać jest głosowanie na zamknięte listy partyjne z formułą D'hondta lub Sainte-Laguë'a, gdzie proporcjonalność wyniku wyborów wobec preferencji wyborców uzyskiwana jest poprzez przydział mandatów parlamentarnych w proporcji do głosów oddanych na daną listę partyjną. Można więc powiedzieć że system zamkniętych list partyjnych jest kolektywną wielomandatową ordynacją proporcjonalną. Indywidualistyczne ordynacje proporcjonalne i większościowe (takie jak Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna, jednomandatowe 'pierwszy na mecie' lub alternatywnego głosu proporcjonalnego, bądź wielomandatowe 'dwóch/trzech/czterech na podium') wydają się lepiej odzwierciedlać duch demokracji, w której najistotniejszą rolę odgrywają prawa jednostki.
Pierwsza ordynacja proporcjonalna została opracowana w 1819 roku przez Thomasa Wrigthta Hilla (ordynacja pojedynczego głosu przechodniego czyli Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna). System zamkniętych list partyjnych po raz pierwszy zastosowano w Szwajcarii a następnie w Belgii około 1900 roku. Czysty system z zamkniętymi listami wyborczymi stosowany jest w większości małych krajów europejskich (do 10 mln mieszkańców). W celu rozdzielenia mandatów stosuje się różnego rodzaju przeliczenia liczby głosów biorąc pod uwagę przede wszystkim przynależność partyjną kandydatów. Zazwyczaj stosuje się metodę d'Hondta lub metodę Sainte-Laguë. W efekcie przeliczenia może uzyskać mandat wybrany kandydat, który uzyskał mniej głosów niż kandydat odrzucony. Pomimo tego proporcjonalny system okręgów wielomandatowych z zamkniętymi listami wyborczymi lub osobowym głosowaniem poprzez skalę rangową (wielomandatowa BRP oraz jednomandatowy AV) uważany jest przez dużą grupę socjologów i politologów za lepiej oddający preferencje wyborców niż np. system okręgów jednomandatowych 'pierwszy na mecie'. Proporcjonalny poprzez głosowanie na listę partyjną system wielomandatowy może prowadzić do paradoksów i nie odzwierciedlać proporcjonalnie woli wyborców gdy stosowane są progi wyborcze oraz arbitralnie konstruowane listy partyjne (dla przykładu: jako środek zaradczy wobec tej drugiej wady systemu zamkniętych list partyjnych, reforma wybrocza z 1998 roku na Słowacji wprowadziła zasadę relatywnych list partyjnych; zgodnie z nią arbitralne listy partyjne obowiązują tylko wobec tych kandydatów na liście którzy nie uzyskali więcej niż 3% głosów w obrębie własnej listy; po przekroczeniu tego progu kandydaci uszeregowani zostają zgodnie z popularnością na liście i liczbą głosów którą uzyskali; na Słowacji pozostał jednak problem kandydowania kolektywnego, a więc dostępu i rejestracji w ramach listy partyjnej; od 1998 roku obowiązuje jeden olbrzymi wielomandatowy okręg wyborczy co sprawia, że podobnie jak w innych krajach bloku post-sowieckiego, które po transformacji zastosowały system list partyjnych, do parlamentu dostają się kandydaci popularni w mediach, dysponujący wysokimi zasobami finansowymi partii, nie zaś lokalni działacze społeczni jak to ma miejsce w przypadku małych okręgów jednomandatowych np. dwuturowych we Francji lub jednoturowych okręgów większości względnej w Wielkiej Brytanii). Rozwiązaniem wiążącym proporcjonalność z indywidualnym głosowaniem osobowym jest wielomandatowy system Brytyjskiej Ordynacji Proporcjonalnej oraz jednomandatowa metoda proporcjonalnego głosu alternatywnego.
W wielomandatowych ordynacjach proporcjonalnych zamkniętych list partyjnych (uwagi nie dotyczą więc australijskiego systemu jednomandatowego głosowania proporcjonalnego czy też wielomandatowego głosu przechodniego) cechą charakterystyczną jest oddawanie głosów na listę kandydatów – tzw. listę partyjną, a nie na pojedynczego kandydata (jak w większościowym systemie jednomandatowym, lub proporcjonalnym głosie alternatywnym bądź Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej). W większości krajów stosujących system zamkniętych list partyjnych wyborcy głosują na partie wskazując równocześnie na kandydata w ramach list wyborczych, np. w Polsce, co pozwala zwiększyć wpływ obywateli na osobę reprezentanta parlamentarnego, przez co z danej listy szansę dostania się do sejmu mają wyłącznie kandydaci, którzy skumulowali najwięcej poparcia w ramach swoich list. Charakter wyboru mandatu powoduje jednak, że osoba z listy popularnej partii, która uzyskała kilkakrotnie mniej głosów niż przeciwnik z innej partii, może mimo wszystko zdobyć dany mandat[1]. Dochodzi także do rozmycia odpowiedzialności indywidualnej ponieważ miejsce na liście determinują grona kierownictwa partyjnego. W celu likwidacji tego zjawiska, zamiast zamkniętych list partyjnych można zastosować system Hare'a-Clarka lub jednomandatowy system proporcjonalnego głosu alternatywnego, bądź nieproporcjonalną, jednomandatową metodę 'pierwszy na mecie'.
Pochodną Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej jest ordynacja proporcjonalnego głosu alternatywnego. Jest to szczególny rodzaj jednomandatowej procedury wyborczej. Stosuje się ją m.in. w Australii, a także wyborach prezydenckich w Irlandii oraz w wyborach samorządowych w Stanach Zjednoczonych). W tym systemie wyborca posługuje się skalą rangową. Dysponuje głosem rangowym, a zatem głosuje szeregując kandydatów na karcie według własnych preferencji (przeważnie numerycznie - 1, 2, 3, itp.). Po zamknięciu lokali wyborczych następuje pierwsze przeliczenie głosów w okręgu po którym wykluczony zostaje kandydat z najmniejszym poparciem, a jego głosy rozdziela się proporcjonalnie do preferencji wyborców (jego głosy trafiają do kandydata który otrzymał na tych kartach preferencję nr 2, następnie 3 itd.). Następuje więc kolejna runda przeliczania głosów po której znowu wykluczony zostaje najsłabszy kandydat. Głosy przeliczane są wielokrotnie, aż do momentu w którym poprzez eliminację najmniej popularnych kandydatów w bezpośredni, proporcjonalny do sympatii wyborczych sposób, wyłoniony zostaje najbardziej preferowany przez wszystkich głosujących obywateli w danym okręgu zwycięzca. Zatem, w tym jednomandatowym systemie proporcjonalny wybór następuje w jednej turze głosowania (ale kilku turach liczenia głosów) i lepiej oddawane są preferencje wyborcze obywateli niż w metodach większościowych (jak np. w odmianie westminsterskiej 'pierwszy na mecie' gdzie brakuje proporcjonalnego odzwierciedlenia opinii obywateli lub w jednomandatowym większościowym systemie francuskim gdzie zanika chęć udziału w wyborach wśród tych głosujących których kandydat nie przeszedł do kolejnej tury). Z drugiej strony jest to jednak system bardziej skomplikowany i mniej transparentny niż system 'pierwszy na mecie'. Tym niemniej wspierany jest przez wielu prominentnych polityków amerykańskich jak Howard Dean czy Ralph Nader jako alternatywę dla obecnie funkcjonującego systemu wyborczego w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii (proponowany obecnie przez Partię Liberalną). Specyfika procedury wyborczej w tym systemie faworyzuje polityków umiarkowanych, eliminując znanych kandydatów radykalnych, którzy przy dużym poparciu społecznym mają równocześnie wysoki poziom nieufności wśród pozostałych grup wyborców.
Szczególną odmianą ordynacji proporcjonalnej jest mieszany system zamkniętych list partyjnych z jednomandatowymi okręgami (np. Rosja, Niemcy, Nowa Zelandia). W tym systemie obywatel posiada dwa głosy. Jeden oddaje na osobę wybieraną poprzez jednomandatowe okręgi wyborcze 'pierwszy na mecie'. Drugi głos oddawany jest na listę partyjną (bez możliwości głosowania na osobę w ramach listy jak w Niemczech lub z taką możliwością jak w Nowej Zelandii). Zwycięzcy w ramach jednomandatowych okręgów wyborczych automatycznie uzyskują miejsce. Reszta miejsc natomiast jest rozdzielana według specjalnych wzorów, tak aby część izby odzwierciedlała rozdział głosów oddanych na listy partyjne. W rezultacie tworzy się parlament z dwoma rodzajami mandatów, przy czym te uzyskane z mocy jednomandatowych okręgów wydają się mieć większą siłę gdyż parlamentarzyści ci są bardziej niezależni od gron partyjnych oraz cieszą się większą popularnością społeczną. Występują różne odmiany mieszanego systemu. Procedury mieszanego systemu różnią się w Niemczech, i w Rosji np. faktem, iż w tym drugim kraju obowiązują olbrzymie kaucje zaporowe wpłacane przez kandydatów chcących ubiegać się o mandat. Można więc wysnuć wniosek, że o jakości i demokratyczności systemu wyborczego stanowi łatwość kandydowania.
Racjonalną metodą proporcjonalną z wyższym stopniem proporcjonalności niż w przypadku zamkniętych list partyjnych z progami wyborczymi jest ordynacja głosu przechodniego (Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna). Stosowana jest w wyborach parlamentarnych w Irlandii, w wyborach samorządowych w Stanach Zjednoczonych oraz w wyborach senackich i samorządowych w Australii.
Jeszcze inną odmianą ordynacji proporcjonalnej jest niezwykle rzadko spotykany jednookręgowy system (system jednego okręgu wyborczego). W rezultacie wszyscy kandydaci są przedstawiani obywatelom całego kraju, którzy głosują na poszczególne osoby. System ten pozwala na doskonałe odzwierciedlenie preferencji wyborczych obywateli i właściwie nie ma przypadkowych mandatów. W kraju o liczebnym parlamencie i ludności system ten jest nie do zaimplementowania (w polskich warunkach, gdyby 10 partii wystawiło po 460 kandydatów mielibyśmy 4600 kandydatów, a więc przeglądanie kart do głosowania byłoby niezwykle kosztowne w sensie energetycznym jak i czasochłonne).
Ordynacja proporcjonalna (a zatem zarówno system zamkniętych list wyborczych, jak i Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna oraz Proporcjonalny Głos Alternatywny) w przeciwieństwie do większościowej ordynacji powoduje zrzeszanie się zbliżonych poglądowo grup po wyborach (a nie przed). Dzieje się to podczas tzw. "targów koalicyjnych" trwających zazwyczaj kilka dni lub tygodni (choć znane są przypadki, że trwały nawet rok).
| „ |
System proporcjonalny promuje strategię (...) [w której] partie o zbliżonych programach muszą się w kampanii przedwyborczej zwalczać, bo odwołując się również do tego samego elektoratu, muszą wykazać, dlaczego idą osobno (...) Na tworzenie koalicji przyjdzie czas później, kiedy realnie policzy się zdobyte fotele i chociaż trochę zeskrobie błoto. |
” |
| — Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2008[5] | ||
| „ |
Partia Le Pena znalazła się we francuskim Zgromadzeniu Narodowym tylko dlatego, że lewica chciała podzielić prawicę i wprowadziła na jedną kadencję system proporcjonalny. W następnych wyborach wrócono do wyborów jednomandatowych i skrajny Front Narodowy znalazł miejsce już tylko w Parlamencie Europejskim i oczywiście tylko dzięki obowiązującej tam ordynacji proporcjonalnej. |
” |
| — Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2008[5] | ||
| „ |
2/3 Izby Poselskiej jest obsadzona przez osoby, które nie uzyskały więcej niż 1% głosów wyborców w swoich okręgach. Jerzy Przystawa[6] |
” |
| „ |
Jak więc Polacy mają ufać wybranym posłom, radnym (...) skoro nie rozumieją zasady działania tego instrumentu. Z moich doświadczeń Generalnego Komisarza Wyborczego w latach 1990-94 wynika, że tajniki ordynacji proporcjonalnej znał wówczas niewielki (w najlepszym razie 5%) odsetek wyborców (...) To co dzieje się w biurach komisji wyborczych jest dla zwykłego wyborcy czarną magią. A nad głosami oddanymi w wyborach proporcjonalnych odbywają się czary przedziwne, szczególnie wtedy, kiedy stosuje się progi wyborcze (...) Z tego punktu widzenia wybory z okręgami jednomandatowymi są absolutnie transparentne, zaś proporcjonalne -- kompletnie nietransparentne. |
” |
| — Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2008[5] | ||
| „ |
Jeśli np. wyborca głosował na partię, która nie przekroczyła progu, a takie w 1993 r. zgromadziły 35%, to jego głos zasilił de facto stan posiadania partii, które zdobyły owe 5%, a na które przecież nie głosował (...) Nic więc dziwnego, że np. partie koalicji wygrywającej, które w tamtych wyborach zdobyły około 35% głosów miały w latach 93-97 aż 67% miejsc w parlamencie. Stąd należy uznać za prawdziwą tezę, że elekcja z 1993 r. była w istocie dysproporcjonalna. |
” |
| — Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2008[5] | ||