Tworzenie książki (wyłącz)
 Dodaj tę stronę do książki Pokaż książkę (0 stron) Proponowane strony

Pacyfikacje wsi polskich podczas okupacji niemieckiej

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Zamordowani polscy rolnicy we wsi Barłogi[1] w województwie lubelskim

Pacyfikacje wsi polskich podczas okupacji niemieckiejpacyfikacje setek wsi polskich, dokonane przez okupantów niemieckich w latach 19391945.

Pierwsze pacyfikacje były przeprowadzane przez Niemców już w trakcie kampanii wrześniowej 1939 – w odwecie za sukcesy Wojska Polskiego lub rzekome napady cywilów na żołnierzy Wehrmachtu. W późniejszym okresie pacyfikacje stały się narzędziem represji, stosowanym przez okupanta wobec wsi współpracujących z partyzantką, ukrywających Żydów i zbiegłych jeńców wojennych, niewywiązujących się z dostaw obowiązkowych kontyngentów itp. Historycy oceniają, iż w czasie II wojny światowej Niemcy i ich kolaboranci spacyfikowali ponad 800 wsi znajdujących się w obecnych granicach Polski, jak również wiele wsi na Kresach Wschodnich. W wielu wypadkach liczba ofiar i brutalność tych pacyfikacji przewyższyła znane na cały świat masakry w Lidicach i Oradour-sur-Glane.

Spis treści

[edytuj] "Partyzancka psychoza" - pacyfikacje w trakcie kampanii wrześniowej

Information icon.svg Osobny artykuł: Kampania wrześniowa.

Pierwsza fala terroru przeszła przez polskie obszary wiejskie już w trakcie kampanii wrześniowej. Oddziały niemieckie spaliły wówczas 434 wsie[2] (inne źródła mówią o 476 miejscowościach[3]). Zapewne część spośród tych wsi ucierpiała w wyniku działań wojennych, lecz większość została rozmyślnie zniszczona przez żołnierzy Wehrmachtu, którzy wyładowywali swój gniew i napięcie na cywilach, dokonując podpaleń i masowych egzekucji[4]. W rezultacie setki polskich miejscowości, znajdujących się na trasie niemieckiej ofensywy, zostało zniszczonych, a tysiące cywilów – starców, mężczyzn, kobiet i dzieci, zginęły w pożarach, od kul oraz granatów wrzucanych do domów i piwnic[5]. Szczególnie ucierpiały wsie na Ziemi Łódzkiej[6], gdzie ofiarą represji padły 93 miejscowości, a liczba zamordowanych wyniosła około 1200 osób[7].

Żołnierze Wehrmachtu w rozmowie z mieszkańcami polskiej wsi. Wrzesień 1939

Przyczyną, dla której niemieccy żołnierze przeprowadzali tego typu niezorganizowane i spontaniczne[4] pacyfikacje, była najczęściej "partyzancka psychoza", która w pierwszych dniach września 1939 ogarnęła szeregi Wehrmachtu. Wkraczający do Polski Niemcy byli przekonani, iż ludność cywilna będzie brała aktywny i masowy udział w walce, w czym utwierdzała ich grająca na antysłowiańskich i antysemickich uprzedzeniach nazistowska propaganda, która przedstawiała mieszkańców Polski jako podstępnych i okrutnych "morderców zza węgła", a zarazem jako ludzi stojących na nieporównanie niższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego niż Niemcy[8]. Również niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (niem. Oberkommando des Heeres, OKH), bazując częściowo na doświadczeniach z okresu powstania wielkopolskiego oraz powstań śląskich, zakładało, że ze względu na przypisywaną jej mentalność ludność cywilna w Polsce będzie brała aktywny udział w działaniach bojowych. Tego typu opór zamierzano zgodnie z niemiecką doktryną wojenną złamać za pomocą najbezwzględniejszych środków[9]. Rozkaz OKH nr 183/39 "w sprawie traktowania zdolnych do służby wojskowej w kraju nieprzyjacielskim" nakazywał internowanie mężczyzn, branie i rozstrzeliwanie zakładników, bezwzględne łamanie oporu, strajków i aktów sabotażu[10].

W rzeczywistości jednak, Wehrmacht walczył nie z realnym, lecz z iluzorycznym wrogiem. Na początku wojny nie występował bowiem w Polsce ruch partyzancki, do którego należałyby szerokie rzesze Polaków[11]. Ani świadkowie wydarzeń, ani żadne opracowania naukowe nie wskazują, aby we wrześniu 1939 r. polska ludność cywilna[12] masowo chwyciła za broń[13]. Dość powiedzieć, że w aktach niemieckiej armii i policji nie odnotowano nazwiska nawet jednego polskiego cywila, który zostałby schwytany z bronią w ręku podczas walki z Wehrmachtem[14]. W pierwszych dniach kampanii w wielu miejscach dochodziło natomiast do wywołanej nerwowością niedoświadczonych rekrutów niekontrolowanej wymiany strzałów, które podsycały przekonanie żołnierzy Wehrmachtu o istnieniu wszechobecnej partyzantki. Odpowiedzialnością za tego typu strzelaniny niemal zawsze obarczano (i karano) ludność polską[11]. Często wystarczyło samo podejrzenie o "wrogie działania", aby całe miejscowości były podpalane, a ich ludność represjonowana[14]. Wskazuje na to wiele niemieckich raportów, jak również treść listów i pamiętników niemieckich żołnierzy biorących udział w kampanii wrześniowej[15].

Tego typu akcje represyjne miały niekiedy wyjątkowo brutalny przebieg. Między innymi, już w pierwszym dniu wojny żołnierze niemieckiej 19. Dywizji Piechoty spalili wsie Zimnowoda i Parzymiechy, w których zamordowali kolejno 75 i 40 osób (liczby szacunkowe), w tym kobiety, dzieci, starców i duchownych[16]. W nocy z 5 na 6 września doszczętnie spalono Kajetanowice, w których z rąk żołnierzy niemieckiej 46. Dywizji Piechoty zginęło od 72[17] do 79[7] cywilów (jedna trzecia mieszkańców), w tym niemowlę, pięcioro małych dzieci, czternastu młodocianych, dwanaście kobiet i sześciu starców[17]. 8 września w Tyszkach (powiat ostrołęcki) żołnierze Wehrmachtu zabili 33 osoby[18]. W nocy z 8 na 9 września strzelcy górscy z dywizji generała Schörnera częściowo spalili Besko, mordując przy tym ponad 20 cywilów[19]. 10 września, we wsiach Teresin i Mszadla w wyniku podpaleń i egzekucji dokonywanych przez żołnierzy 10. Dywizji Piechoty zginęło około 150 osób[20]. 12 września we wsi Parma pod Łowiczem żołnierze Wehrmachtu zamordowali 32 rolników. Wreszcie w Henrykowie pod Iłowem zamordowano 17 września blisko 76 mieszkańców wsi i uciekinierów z Polski Zachodniej. Tego samego dnia 80 osób rozstrzelano w Stefanówce, na północ od Grójca[18].

Przykładem przeprowadzonej na zimno masakry był los wsi Torzeniec. W nocy z 1 na 2 września doszło tam do niewyjaśnionej strzelaniny, w wyniku której zginęło trzech niemieckich żołnierzy. O świcie, dowódca 41. pułku piechoty (10. D. Piech.), pułkownik Gollwitzer, rozpoczął akcję odwetową. Wszystkich mieszkańców wsi, w tym kobiety i dzieci, zebrano w północno-wschodniej części miejscowości. Sąd doraźny skazał wszystkich mężczyzn na śmierć, zaraz potem rozstrzelano co drugiego z nich. W egzekucji zginęło 18 mieszkańców Torzeńca. Część wsi spalono[21].

Information icon.svg Osobny artykuł: Pacyfikacja wsi Torzeniec.

Nie wszystkie mordy i podpalenia były efektem "partyzanckiej psychozy". Generał Franciszek Skibiński, szef sztabu 10. Brygady Kawalerii, był na przykład przekonany, że palenie miejscowości służyło głównie zwiększeniu chaosu po stronie polskiej, a przy okazji także zapewnieniu nacierającym oddziałom niemieckim nocnego oświetlenia terenu walki[22]. Wsie niszczono również w akcie zemsty za opór stawiany oddziałom Wehrmachtu przez żołnierzy wojska polskiego. Tak było między innymi w przypadku wsi Bogusze, którą spalono w odwecie za udany kontratak 1. batalionu 135. pułku piechoty pod Wizną. Wieś Lipówkę leżącą na granicy z Prusami Wschodnimi spacyfikowano z kolei za udany wypad 3. pułku szwoleżerów z Suwałk na terytorium Rzeszy, natomiast nocna bitwa stoczona przez Suwalską Brygadę Kawalerii (13-14 września) była przyczyną spalenia i zamordowania mieszkańców wsi Olszewo[10]. Ponadto w Gniazdowie (na północ od Ostrowi Mazowieckiej) Niemcy rozstrzelali 10 września około 20 osób w odwecie za zwycięską akcję polskiej 18. Dywizji Piechoty[23]. Z podobnych powodów Wehrmacht dokonał mordów we wsiach Klikuszowa (2 września) i Niedźwiedź (3 września)[24]. Swoje zrobiła także pogarda, jaką dla ubogich warunków życia mieszkańców Polski żywili żołnierze Wehrmachtu. Sprawiała ona, że dla niemieckiego żołnierza spalenie krytej strzechą wiejskiej chaty nie wydawało się zwykle niczym nagannym[25].

Ponadto należy podkreślić, iż mordów i podpaleń dokonywały również inne formacje niemieckie – SS-Verfügungstruppe, Selbstschutz, czy Einsatzgruppen[3]. Między innymi, w Bolesławcu i Wieruszowie pułk Leibstandarte Adolf Hitler rozstrzelał wielu cywilów, a same miejscowości częściowo spalił. Podobny los spotkał Żdżary, Piaski i Mieleszyn. 3 i 4 września SS-mani z LAH i żołnierze 95. pułku piechoty Wehrmachtu spalili z kolei Złoczew, gdzie zamordowano 200 osób (mieszkańców i uchodźców) - Polaków i Żydów, kobiety oraz dzieci[26]. W Konecku k. Inowrocławia członkowie Selbstschutzu wspierani przez żołnierzy Wehrmachtu zamordowali w dniach 9 i 12 września blisko 19 osób[23].

Quote-alpha.png
"Także nerwy generałów, np. Haldera, już ucierpiały. Niektórzy wrócili załamani z Polski, zobaczywszy tam skutki naszych brutalnych walk (…) Opowiedziałem mu o młodych chłopcach z Służby Pracy, którzy byli świadkami, jak otaczano wsie (z powodu partyzantów) i podpalano, podczas gdy ludność z rozdzierającym krzykiem błądziła tam i z powrotem" – fragment dziennika Ulricha von Hassella[27]

Zniszczenia dokonywane przez ogarniętych "partyzancką psychozą" żołnierzy przybrały takie rozmiary, iż już 2 września dowództwo niemieckiej 10. Dywizji Piechoty musiało wydać rozkaz, mówiący iż: "trzeba z całą surowością zakazać podpaleń, które stały się już swego rodzaju manią". Dwa dni później podobny rozkaz wydało dowództwo XIII Korpusu Armijnego (8. Armia)[28]. Niektórzy dowódcy sankcjonowali jednak podpalenia. 10 września, dowódca Grupy Armii "Północ" generał Fedor von Bock, wydał rozkaz nakazujący spalenie każdego domu, z którego "partyzanci" strzelali do Niemców, a w przypadku gdy nie da się ustalić z jakiego domu padł strzał – spalić całą wieś[29]. Generalnie rzecz biorąc, oddziałom Wehrmachtu nacierającym na Polskę w dużej mierze pozostawiono więc swobodę w traktowaniu ludności cywilnej, co najwyżej hamując ich zapędy, jeżeli wymagał tego interes armii[30]. Niemieckie sądy wojskowe, jeśli w ogóle badały przypadki zbrodni popełnione na terenie Polski, to ich sprawców traktowały wyjątkowo pobłażliwie[2].

[edytuj] Represje za działalność oddziału "Hubala"

Pomnik ofiar pacyfikacji wsi Gałki

Na początku października 1939 w Górach Świętokrzyskich zatrzymały się podążające na odsiecz oblężonej stolicy resztki rezerwowych 102. i 110. pułku ułanów, którymi dowodził major Henryk Dobrzański. Dowiedziawszy się o upadku Warszawy, major powziął początkowo zamiar przebicia się na Węgry, lecz 5 października zadecydował o pozostaniu w kraju i podjęciu walki partyzanckiej. Major Dobrzański przyjął pseudonim "Hubal", a jego oddział, znany teraz jako Oddział Wydzielony Wojska Polskiego, stał się pierwszym oddziałem partyzanckim II wojny światowej. Początkowe sukcesy "Hubala" wywołały głębokie zaniepokojenie niemieckich władz okupacyjnych, przyczyniając się jednocześnie do przełamania nastrojów apatii i bierności panujących w społeczeństwie[31].

Niemiecka obława na Oddział Wydzielony Wojska Polskiego ruszyła wiosną 1940. Jej początek wypadł dla okupantów fatalnie. 30 marca "Hubal" pobił pod Huciskami niemiecki batalion policyjny, zadając mu spore straty. Następnego dnia pod Szałasem hubalczycy stoczyli kolejny bój, tym razem z oddziałem SS, również wychodząc zwycięsko z konfrontacji. Nie mogąc rozbić oddziału "Hubala" Niemcy zemścili się na ludności pobliskich wsi[31]. 30 marca spacyfikowali Gałki, gdzie zamordowano kilkanaście osób, a kilkadziesiąt aresztowano i wywieziono do więzienia w Radomiu. Również w pobliskim Stefankowie Niemcy aresztowali tego dnia 77 mężczyzn. 4 kwietnia niemal wszyscy więźniowie zostali wywiezieni na Firlej koło Radomia i tam rozstrzelani. Łącznie zginęło wówczas 62 mężczyzn z Gałek (w wieku od 16 do 57 lat) oraz 77 mężczyzn ze Stefankowa[32]. 31 marca Niemcy najechali wieś Samsonów-Komorniki, gdzie aresztowali 28 mężczyzn. Po kilku dniach wszystkich rozstrzelano[32]. Ofiarami mordów i represji padli również mieszkańcy innych wsi (m.in. Gielniowa i Mechlina).

Cmentarz ofiar pacyfikacji wsi Skłoby

Druga fala pacyfikacji rozpoczęła się pod koniec pierwszej dekady kwietnia. 7 kwietnia we wsiach Adamów i Królewiec Niemcy rozstrzelali 104 osoby. Następnego dnia spacyfikowali Szałas Stary, mordując tam 65 mężczyzn i doszczętnie paląc wieś. Wreszcie 11 kwietnia oddział Ordnungspolizei, wspierany przez dość liczną grupę członków Selbstschutzu i SS-manów, spalił Skłoby. W tej najkrwawszej ze wszystkich "hubalowskich" pacyfikacji zginęło 216 osób[33]. Tego samego dnia Niemcy spacyfikowali też Hucisko. Wieś licząca 110 zagród spłonęła doszczętnie, a 25 mieszkańców płci męskiej zamordowano w pobliskim lesie[32]. Major Dobrzański bardzo mocno przeżył owe pacyfikacje, obwiniając siebie za śmierć setek bezbronnych ludzi[31].

Pacyfikacje dokonane w trakcie obławy na oddział "Hubala" były pierwszą zorganizowaną niemiecką akcją represyjną, wymierzoną w polskie wsie współpracujące z partyzantką. Łącznie, miedzy 30 marca a 11 kwietnia, spacyfikowano 31 wsi, spośród których 5 całkowicie zniszczono[34]. Niemcy zamordowali wówczas 717 ludzi (według innych danych liczba ofiar wyniosła 687), wszystkich z nielicznymi wyjątkami ustalonych z imienia i nazwiska. Spośród tego grona: 502 osoby zabito na miejscu, 189 uwięziono i rozstrzelano bez sądu, 24 zginęły w obozach koncentracyjnych, a 2 zmarły na skutek tortur[35]. Niemcy spalili ponad 600 zagród chłopskich[3]. Zgodnie z ustaleniami polskich historyków, ludność zniszczonych wsi nie brała udziału w bezpośredniej walce. Wszystkie niemieckie pacyfikacje, z wyjątkiem akcji w Samsonowie-Komornikach, miały miejsce nie w czasie walki, ale przed jej rozpoczęciem (Gałki), a częściej po jej zakończeniu i to nieraz po kilku dniach (Szałas Stary, Hucisko), jak również we wsiach, w których oddział "Hubala" nigdy nie kwaterował (Stefanków, Skłoby), a nawet nigdy nie przechodził (Królewiec)[35].

[edytuj] Zamojszczyzna 1942–43

Polscy rolnicy wysiedlani z Zamojszczyzny, zima 1942/1943 r.

W listopadzie 1942 roku na rozkaz dowódcy SS i policji na dystrykt lubelski, Odilo Globocnika Niemcy rozpoczęli akcję wysiedleńczą Zamojszczyzny, uznanej za "pierwszy obszar osiedleńczy" w ramach Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost), zakładającego wysiedlenie rdzennej ludności z terenów Europy Środkowej i Wschodniej i zasiedlenie ich niemieckimi osadnikami. Pierwsze, próbne, wysiedlenia przeprowadzono w listopadzie 1941, a właściwą akcję rozpoczęto rok później, począwszy od wysiedlenia wsi Skierbieszów w dniu 27 listopada. Pierwsza faza wysiedleń trwała do końca 1942 i objęła wsie powiatu zamojskiego i tomaszowskiego. Druga rozpoczęła się 13 stycznia 1943, a w jej toku do 6 marca 1943 wysiedlono wsie z powiatu hrubieszowskiego. Ostatnia – najbrutalniejsza – faza wysiedleń, obejmująca także powiat biłgorajski, trwała w czerwcu i lipcu 1943[36] Ogólnie do sierpnia 1943 wysiedlono na Zamojszczyźnie 297 wsi i około 110 tysięcy Polaków, na których miejsce sprowadzono około 12 tysięcy kolonistów niemieckich oraz 7 tysięcy Ukraińców[37].

Zamojszczyzna stanowiła ewenement w dziejach Europy okupowanej przez III Rzeszę i jej sojuszników, bo po raz pierwszy zastosowano tutaj połączenie przesiedleń z działaniami o charakterze eksterminacyjnym[37]. W wysiedlanych wsiach doszło do szeregu mordów. Wypędzana ludność trafiała do obozów przejściowych w Zamościu, Zwierzyńcu i Biłgoraju, a stamtąd po selekcji kierowana była na roboty do Rzeszy, do obozów koncentracyjnych Auschwitz (2 tysiące) i Majdanek (16 tysięcy) lub do tzw. wsi rentowych. Szczególny los dotknął dzieci zamojskich wsi, z których na ogólną liczbę 30 tys. dotkniętych wysiedleniami - około 4,5 tys. zostało przeznaczonych do zniemczenia i skierowanych do specjalnych ośrodków, z których trafiały do niemieckich rodzin adopcyjnych. Wiele dzieci nie wytrzymało warunków obozowych, transportów, szczególnie tych z zimy przełomu 1942/43 r.[36][37]

Prowadzona przez Niemców akcja wysiedleńcza Zamojszczyzny stała się bezpośrednią przyczyną podjęcia akcji zbrojnych przez polskie podziemie, ochrzczonych później mianem "powstania zamojskiego". W tym czasie funkcjonowały w tym regionie dobrze zorganizowane struktury Armii Krajowej oraz Batalionów Chłopskich. Ich działania prowadzone były głównie w trzech obszarach: organizacji akcji ewakuacyjnych zagrożonej ludności, prowadzenie akcji odwetowych przeciwko kolonistom niemieckim oraz podejmowanie akcji odwetowych skierowanych wobec policji i administracji niemieckiej oraz paraliżujących szlaki komunikacyjne. W sumie oddziały partyzanckie na Zamojszczyźnie przeprowadziły w tym okresie około 300 akcji zbrojnych[36].

Reakcją Niemców było wzmożenie represji. Ostatnia faza wysiedleń (tzw. "Akcja Wehrwolf" w czerwcu i lipcu 1943) charakteryzowała się szczególną brutalnością i połączona była z krwawą pacyfikacją wielu zamojskich wsi[36]. Zdarzały się przypadki bombardowania pacyfikowanych miejscowości przy użyciu lotnictwa lub ostrzeliwania ich przez artylerię. Niemieckie pacyfikacje dotknęły między innymi takie wsie zamojskie jak: Kitów (11 grudnia 1942 – 174 ofiary), Huta Dzierążyńska (29 stycznia 1943 – od 50 do 60 ofiar), zamieszkany przez Ukraińców Sumin (29 stycznia 1943 – od 60 do 119 ofiar), Szarajówka (18 maja 1943 – 58 ofiar), Sochy (1 czerwca 1943 – 183 ofiary), Majdan Nowy (24 czerwca 1943 – 28 ofiar), Majdan Stary (2 lipca 1943 – 65 ofiar)[38][39]. Wiele wsi było pacyfikowanych wielokrotnie, w tym: Aleksandrów pięć razy (579 ofiar, w tym w największej pacyfikacji w dniu 4 czerwca 1943 – 464 zabitych), a Paradysówka cztery razy (około 40 ofiar). Represje okupanta dotknęły również m.in. Długi Kąt, Górecko Stare (10 ofiar), Osuchy, Rachodoszcze (80 ofiar), czy Różaniec (69 ofiar)[39][34]. Tomasz Chinciński ocenia, iż w trakcie akcji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie Niemcy spacyfikowali łącznie 115 miejscowości, mordując przy tym 4674 osoby. 84 wsie zostały spalone (16 całkowicie, 68 częściowo)[40].

[edytuj] Pacyfikacje jako narzędzie terroru okupacyjnego

Information icon.svg Osobny artykuł: Kontyngenty w III Rzeszy.
Chałupa na ziemiach zabużańskich zburzona przez Niemców w 1941

Na okupowanych przez siebie terenach Polski, Niemcy szeroko stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej, której podstawą "prawną" były takie rozporządzenia władz okupacyjnych, jak: rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka z 31 października 1939 "w sprawie zwalczania czynów gwałtu w Generalnym Gubernatorstwie"; "wytyczne do walki z bandytyzmem na wschodzie" z 18 sierpnia 1942 oraz rozporządzenie Hansa Franka z 2 października 1943 "o zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy GG". Dochodziło do nich wiele innych rozporządzeń wydawanych w trybie roboczym, związanych m.in. z akcją ujęcia zbiorów oraz ściąganiem kontyngentów[41]. Na części okupowanych terytoriów kresowych obowiązywał w dodatku osławiony Rozkaz o "Jurysdykcji Barbarossa".

Jedną z form egzekwowania zasady odpowiedzialności zbiorowej były ekspedycje karne, specyficznie kolonialna metoda działania, która była stosowana przez Niemców niemal wyłącznie na terenach wiejskich. Jedną z odmian ekspedycji karnych były pacyfikacje, polegające na mordowaniu ludzi na miejscu i paleniu zabudowań, połączone często z innymi formami przemocy[38]. Pacyfikacje w większości były odwetem za działalność ruchu oporu (zwłaszcza za zamachy na Niemców dokonane w pobliżu wsi), pomoc udzielaną przez mieszkańców wsi podziemiu niepodległościowemu, ukrywanie Żydów i zbiegłych jeńców wojennych, nie wywiązywanie się mieszkańców z dostaw obowiązkowych kontyngentów, unikanie wywózek na roboty do Rzeszy itp.[10][41]

Tylko między wiosną 1942 a połową 1944 Niemcy przeprowadzili na obszarach wiejskich Generalnego Gubernatorstwa około 650 różnych akcji terrorystycznych, w trakcie których zabito 17 tysięcy ludzi[41]. Najbardziej dotkliwe represje dotknęły Lubelszczyznę, co było związane z prowadzonymi tam przez okupanta szeroko zakrojonymi akcjami przeciwpartyzanckimi. Dotknęły one w pierwszym rzędzie wsie w okolicach Lasów Janowskich (luty 1944)[38] oraz ponownie Zamojszczyznę, gdzie w czerwcu 1944 Niemcy przeprowadzili "operacje oczyszczające" Sturmwind I i Sturmwind II, wymierzone w partyzantów ukrywających się w Puszczy Solskiej[36]. Równie brutalne represje spadły na Kielecczyznę (m.in. pacyfikacje Michniowa, Skałki Polskiej, Stróżek, Sobienia, Skronin, Bichniowa[42], Boru Kunowskiego[43] i Żuchowic[44]), gdzie też występował bardzo silny ruch partyzancki[41]. Ponadto, wzmożone akcje pacyfikacyjne były prowadzone na Mazowszu (m.in. Lipniak-Majorat, Wanaty); rejonie Rzeszowa (m.in. Kaszyce[45], Kulno[46]); w Małopolsce (np. Radwanowice[47]); czy na Podhalu i Beskidzie Sądeckim (spacyfikowano m.in.: Ochotnicę Górną i Dolną, Tylmanową, Wiśniową)[38].

Wyjątkowo brutalnie pacyfikowane było Podlasie[41], które w lipcu 1941 wcielono do Rzeszy jako tzw. Bezirk Bialystok. Wkrótce po niemieckiej inwazji na ZSRR, w lecie 1941 r. zagładzie uległo 40 wsi w rejonie Puszczy Białowieskiej, w których Niemcy[48] zamordowali 601 osób i wypędzili 7036 osób[49]. W następnych latach Niemcy spacyfikowali na Podlasiu kolejnych 87 wsi, w tym niektóre w wyjątkowo brutalny sposób (m.in. Krasowo-Częstki, Rajsk, Jasionów). Ogółem straty ludności nieżydowskiej Białostocczyzny w okresie niemieckiej okupacji ocenia się na prawie 94 tysięcy osób. Zniszczeniu uległo około 47 tysięcy gospodarstw wiejskich[10].

Do szeregu pacyfikacji, niekiedy niezwykle krwawych, doszło również na Kresach Wschodnich, gdzie Niemców bardzo często wyręczały kolaboracyjne formacje ukraińskie bądź litewskie. Ponadto, wraz ze zbliżaniem się frontu wschodniego i związanym z nim uaktywnieniem się polskiego ruchu oporu, Niemcy nasilili od jesieni 1944 represje na polskich ziemiach zachodnich wcielonych do III Rzeszy. Na Pomorzu tzw. Jagdkommandos dokonywały licznych egzekucji na ludności miejscowej pod pozorem zwalczania ruchu oporu. Między innymi, pod koniec sierpnia 1944 Niemcy rozstrzelali 22 Polaków w miejscowości Czumsk Duży, a 24 stycznia 1945 kolejnych dziewiętnastu w Tleniu[50]. 7 lutego 1945 niezidentyfikowany bliżej oddział niemiecki zamordował 13 mieszkańców leśnej osady Białe (powiat lubawski), w tym pięć kobiet i sześcioro dzieci[51].

[edytuj] Wykaz największych zbrodni (według liczby ofiar)

Michniów. Krzyże symbolizujące spacyfikowane wsie polskie.
Kompletnie zniszczona polska wieś – Sochy

Nie w każdej z pacyfikowanych wsi niemieckie ekspedycje karne miały ten sam przebieg. Niekiedy okupantom chodziło jedynie o zastraszenie ludności poprzez spędzenie jej w miejsce zbiórki i sterroryzowanie połączone z poniżaniem, maltretowaniem, biciem i groźbami. W innych wypadkach Niemcy zadowalali się aresztowaniem bądź zabiciem kilku (często indywidualnie wybranych) osób, wywózką części mieszkańców na roboty przymusowe i spaleniem kilku zagród. Część ekspedycji kończyła się jednak całkowitą zagładą pacyfikowanych miejscowości – wymordowaniem niemal wszystkich mieszkańców, doszczętnym spaleniem wsi, ogólnym rabunkiem mienia. Nierzadkie były przy tym wypadki mordowania kobiet, dzieci i starców, palenia ludzi żywcem, wymyślnych tortur[38]. Niektóre wsie niszczono przy użyciu artylerii i lotnictwa[52]. Niekiedy stosowano także zakaz osiedlania się wokół zniszczonych wsi.

[edytuj] Wsie spacyfikowane na obecnym terytorium Polski

Do najkrwawszych i najgłośniejszych pacyfikacji doszło w następujących wsiach znajdujących się w obecnych granicach Polski:

Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Złoczewie 1939.

[edytuj] Wsie spacyfikowane na Kresach Wschodnich

Do najkrwawszych i najgłośniejszych pacyfikacji doszło w następujących wsiach znajdujących się na dawnych polskich Kresach Wschodnich:

Huta Pieniacka, pomnik pomordowanych Polaków
Pomnik pomordowanych Polaków w Palikrowach. Na krzyżu jest napis w języku ukraińskim: W tym miejscu 12 marca 1944 r. zostało rozstrzelanych 365 mieszkańców Palikrów. Wieczna im pamięć
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Hucie Pieniackiej.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Palikrowach.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Glinciszkach.
Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Obórkach.

[edytuj] Wsie spacyfikowane na Zaolziu

Pomnik poświęcony mordowi w Hawierzowie-Żywocicach
Information icon.svg Osobny artykuł: Tragedia żywocicka.

[edytuj] Bilans

W zależności od przyjętej metodologii historycy przedstawiają różną liczbę polskich wsi, spacyfikowanych przez Niemców i ich kolaborantów w latach 1939–1945. Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskiej w Michniowie podaje informację, iż w trakcie II wojny światowej spacyfikowano 817 miejscowości znajdujących się w obecnych granicach Polski[77]. W ocenie Andrzeja Jankowskiego, na terytorium Polski (bez Kresów Wschodnich) miało miejsce ponad 800 niemieckich pacyfikacji, w tym 84 takich, w których zniszczona została w całości lub w większej części zabudowa i wymordowani czy to wszyscy mężczyźni, czy też cała ludność, bez względu na wiek i płeć[38]. Z kolei dr Janusz Gmitruk, Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, podaje, iż w latach 1939–1945 ponad 10 tysięcy polskich wsi zostało dotkniętych różnymi formami niemieckich represji, z czego w około 900 wsiach zamordowano od kilku do kilkuset mieszkańców. Twierdzi również, że ponad 440 wsi w Generalnym Gubernatorstwie i na Białostocczyźnie miało zostać spacyfikowanych, z czego połowę spalono[78].

Z wielu przyczyn nieznana pozostaje wciąż liczba wsi spacyfikowanych przez Niemców lub ich kolaborantów na Kresach Wschodnich[38]. Na Kresach Południowo-Wschodnich masowych rzezi ludności polskiej dopuszczały się bowiem w czasie II wojny światowej również formacje Ukraińskiej Powstańczej Armii, które zniszczyły setki polskich wsi i osad, mordując od 80[79] do 120[80] tysięcy Polaków (patrz: Rzeź wołyńska oraz Czystka etniczna w Małopolsce Wschodniej). Ponadto, przez Kresy dwukrotnie przetoczył się front wschodni, a pacyfikacji polskich wsi dokonywały też oddziały partyzantów sowieckich bądź formacje NKWD. Utrudnia to sporządzenie ogólnego bilansu strat i rozróżnienie sprawców poszczególnych zbrodni, zwłaszcza że przez wiele lat historiografia radziecka i peerelowska omijały ten temat[38]. Stąd w kwestii liczby wsi kresowych spacyfikowanych przez Niemców lub ich kolaborantów historycy zazwyczaj podają, iż było ich "bardzo wiele"[77].

[edytuj] Pamięć

Pieta Michniowska.

Pamięć o ofiarach niemieckich pacyfikacji jest przede wszystkim kultywowana na poziomie lokalnym. Na szczeblu ogólnopolskim zadanie to realizuje w pierwszym rzędzie Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskiej w Michniowie, które od 1999 stanowi oddział Muzeum Wsi Kieleckiej. W 1983 powstał społeczny komitet budowy Mauzoleum, zaś w roku 1990 Fundacja – Pomnik Mauzoleum Męczeństwa Wsi Polskiej. W roku 1993, w 50 – tą rocznicę pacyfikacji, poświecono pomnik "Pieta Michniowska", a w 1997 w miejsce dotychczasowej skromnej izby pamięci w drewnianej chacie, powstał Dom Pamięci mieszczący stałą wystawę i ośrodek badawczy gromadzący dokumentację męczeństwa polskiej wsi w czasie II wojny światowej. Zespół Mauzoleum obejmuje także symboliczny cmentarz, na którym każda spacyfikowana polska wieś ma mieć swój krzyż. Dotychczas upamiętniono krzyżami 230 wsi. Znajduje się tam również zbiorowy pomnik wymordowanych polskich wsi na Wołyniu[53].

Historia setek pacyfikacji dokonanych na terenach polskich w okresie II wojny światowej pozostaje w zasadzie nieznana światu, a symbolem nazistowskich okrucieństw pozostają nadal spacyfikowane Lidice, Oradour-sur-Glane, bądź białoruski Chatyń[52]. Dzieje się tak, mimo iż jak napisał Norman Davies: "w Generalnym Gubernatorstwie Lidice powtórzyły się setki razy"[81].

Również większość sprawców pacyfikacji uniknęła po wojnie odpowiedzialności karnej. Sprawy o zbrodnie popełnione na polskiej wsi są niemal niedostrzegalne wśród przeprowadzonych w Niemczech Zachodnich śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich. Nie było też żadnego procesu w RFN o pacyfikację lub inną akcję represyjną na polskiej wsi – z jednym wyjątkiem dotyczącym relatywnie drobnego incydentu[82].

[edytuj] Zobacz też

Przypisy

  1. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Książka i Wiedza, 1981. 
  2. 2,0 2,1 Paweł Kosiński: Wrzesień 1939. Biuletyn IPN nr 8-9, sierpień-wrzesień 2009, s. 30. 
  3. 3,0 3,1 3,2 Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945. Wspomnienia, pamiętniki i relacje. Kielce - Warszawa: Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, 2008, s. 10. ISBN 978-83-85953-43-2. 
  4. 4,0 4,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. Kraków: Wydawnictwo "Znak", 2009, s. 84 i 87. ISBN 978-83-240-1225-1. 
  5. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 261. 
  6. Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej w postępowaniach karnych organów wymiaru sprawiedliwości RFN. Glaukopis nr 13-14, 2009, s. 179. 
  7. 7,0 7,1 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 199. 
  8. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 42 i 49. 
  9. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 172. 
  10. 10,0 10,1 10,2 10,3 10,4 10,5 10,6 10,7 Marcin Markiewicz: Represje hitlerowskie wobec wsi białostockiej. Biuletyn IPN nr 12-1, grudzień-styczeń 2003-2004, s. 65-68. 
  11. 11,0 11,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 22. 
  12. Od ludności cywilnej należy tu odróżnić rozmaite straże obywatelskie, które walczyły zgodnie z konwencją haską.
  13. Oddział "Hubala", pierwsze znane polskie zgrupowanie partyzanckie, podjął walkę dopiero w październiku 1939
  14. 14,0 14,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 66-68. 
  15. Patrz m.in.: Jochen Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, str. 71, 75–76, 176.
  16. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 95. 
  17. 17,0 17,1 Jochen Boehler: Ostatni mit. Wehrmacht i Einsatzgruppen w 1939 r. w Polsce. Mówią Wieki. [dostęp 28 lutego 2010].
  18. 18,0 18,1 Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009, s. 96-97. ISBN 978-83-7629-063-8. 
  19. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 78. 
  20. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 131. 
  21. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 123-124. 
  22. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 90. 
  23. 23,0 23,1 Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. op.cit., s. 95. 
  24. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 88-89. 
  25. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 52. 
  26. 26,0 26,1 Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 241. 
  27. Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus: Einsatzgruppen w Polsce. Warszawa: Bellona, 2009, s. 71. ISBN 978-83-11-11588-0. 
  28. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 130. 
  29. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 162. 
  30. Jochen Böhler: Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. op.cit., s. 174. 
  31. 31,0 31,1 31,2 Major Henryk Dobrzański Hubal (1897 – 1940). Życiorys. Major Henryk Dobrzański - Hubal. [dostęp 1 marca 2010].
  32. 32,0 32,1 32,2 Tradycje - Miejsca Pamięci. Major Henryk Dobrzański - Hubal. [dostęp 1 marca 2010].
  33. 33,0 33,1 Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945.... op.cit., s. 276-286. 
  34. 34,0 34,1 34,2 34,3 34,4 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 198. 
  35. 35,0 35,1 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 194. 
  36. 36,0 36,1 36,2 36,3 36,4 Agnieszka Jaczyńska: Zamojszczyzna w okresie okupacji niemieckiej. Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie. [dostęp 1 marca 2010].
  37. 37,0 37,1 37,2 Polacy wypędzeni – rozmowa (Zygmunt Mańkowski, Tadeusz Pieronek, Andrzej Friszke, Thomas Urban). Biuletyn IPN nr 05/2004, s. 6-28. 
  38. 38,0 38,1 38,2 38,3 38,4 38,5 38,6 38,7 Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 177-178. 
  39. 39,0 39,1 Regina Smoter-Grzeszkiewicz, Bogusław Garbacik: Okupacja Zamojszczyzny we wspomnieniach jej mieszkańców . Szczebrzeszyn. Mieszkańcy, wspomnienia, publikacje. [dostęp 3 marca 2010].
  40. Tomasz Chinciński: Ofiary lebensraumu. Polityka, 4 listopada 2009. [dostęp 24 marca 2010].
  41. 41,0 41,1 41,2 41,3 41,4 Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945.... op.cit., s. 11. 
  42. W Bichniowie k. Włoszczowy Niemcy zamordowali 28 listopada 1943 42 osoby w różnym wieku. Patrz: Stanisław Durlej i Stanisław Gmitruk, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939–1945…, op.cit., str. 147.
  43. We wsi Bór Kunowski Niemcy zabili 43 mieszkańców, podczas pacyfikacji w dniu 3 lipca 1943. Patrz: Stanisław Durlej i Stanisław Gmitruk, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939–1945…, op.cit., str. 293-294.
  44. W Gębicach i Żuchowicach Niemcy zabili w dwóch pacyfikacjach, przeprowadzonych 24 maja i 11 listopada 1943, 127 osób – w tym 25 dzieci w wieku do lat 14. Patrz: Stanisław Durlej i Stanisław Gmitruk, Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945…, op.cit., str. 145.
  45. Podczas pacyfikacji w dniu 7 marca 1943 Niemcy zamordowali od 119 do 136 mieszkańców Kaszyc.
  46. 22 Ukraińców i 73 Żydów zabitych w dniu 14 sierpnia 1942.
  47. Podczas pacyfikacji dokonanej w nocy z 20 na 21 lipca 1943 zginęło 30 mieszkańców Radwanowic. Sołtysa ukrzyżowano.
  48. Szczególnie odznaczył się w tym względzie 322. batalion z pułku policyjnego "Środek".
  49. Eksterminacja Ludności Polskiej w Okresie Okupacji Hitlerowskiej. Warszawa: Ministerstwo Sprawiedliwości - Główna Komisja Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, 1979, s. 138. 
  50. Bogdan Chrzanowski: Przebieg akcji eksterminacyjnej w latach 1940-1945 w: Stutthof: hitlerowski obóz koncentracyjny. Warszawa: Interpress, 1988, s. 18. ISBN 83-223-2369-7. 
  51. Tadeusz Chrzanowski. Zagłada mieszkańców osady Białe. „Biuletyn Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, Numer Specjalny 4(34)”, październik 2005 r.. 
  52. 52,0 52,1 Richard C. Lukas: Zapomniany holocaust - Polacy pod okupacją niemiecką 1939-1944. Kielce: Wydawnictwo Jedność, 1995, s. 37. ISBN 83-85957-36-7. 
  53. 53,0 53,1 53,2 Michniów. Muzeum Wsi Kieleckiej. [dostęp 8 lutego 2010].
  54. 54,0 54,1 Pacyfikacja Michniowa. Wokół Kielc, 28 marca 2008. [dostęp 5 marca 2010].
  55. Aby Niemcy nie mieli wątpliwości, żołnierze "Ponurego" na wagonach zostawili napis "Za Michniów".
  56. Leszek Wójtowicz: 65 lat od tragedii Łążka Chwałowskiego. Radomyśl nad Sanem, 12 listopada 2009. [dostęp 9 lutego 2010].
  57. Miejsca pamięci narodowej w gminie Długosiodło. Długosiodło Online. [dostęp 8 lutego 2010].
  58. W jego dzisiejszych granicach. Największą pacyfikacją na terenie przedwojennego województwa białostockiego było rozstrzelanie mieszkańców wsi Szaulicze.
  59. 59,0 59,1 59,2 Józef Kaczyński: Jak nie udało się uratować mieszkańców rodzinnej wsi. Biuletyn IPN nr 12(95), grudzień 2005, s. 96-102. 
  60. Złożona z członków SS i gestapo, żandarmerii, a także grupy samoobrony rekrutujące się z kolonistów niemieckich.
  61. Rys historyczny. Gmina Serokomla. [dostęp 12 lutego 2010].
  62. uprzednio ochotników do dywizji SS-Galizien
  63. 63,0 63,1 Leszek Wójtowicz: Smoligów: Rocznica pacyfikacji wsi. Dziennik Wschodni, 30 marca 2009. [dostęp 9 lutego 2010].
  64. Witold Kulesza. Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce – wrzesień 1939. „Biuletyn IPN”. 8-9 (43-44), s. 22-23, sierpień – wrzesień 2004. 
  65. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Książka i Wiedza, 1981, s. 456. 
  66. Józef Fajkowski, Jan Religa: Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej.... op.cit., s. 440. 
  67. Pacyfikacja wsi Jamy. Ostrów Lubelski. [dostęp 8 lutego 2010].
  68. Dokumenty archiwalne z Otwocka i Warszawy potwierdzają udział w pacyfikacji żandarmów, oddziałów specjalnych policji niemieckiej, oddziałów pomocniczej policji ukraińskiej i funkcjonariuszy polskiej policji granatowej z Garwolina, Żelechowa, Sobolewa i Kołbieli.
  69. Pacyfikacja Wanat. Biuletyn Informacyjny Nasz Wspólny Powiat, marzec 2004. [dostęp 8 lutego 2010].
  70. Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945.... op.cit., s. 187. 
  71. Ks. Stanisław Skrok: W 60. rocznicę pacyfikacji miejscowości Różaniec. Tygodnik katolicki „Niedziela”. Edycja zamojska, 22/2003. [dostęp 9 lutego 2010].
  72. Cmentarz w Szarajówce. Miejsca pamięci narodowej w gminie Łukowa, 15 października 2007. [dostęp 8 lutego 2010].
  73. Krwawa Wigilia. Ochotnica Dolna. [dostęp 8 lutego 2010].
  74. Pułk utworzony w maju 1943 z ukraińskich ochotników do 14 Dywizji Grenadierów SS. I Batalion stacjonował wówczas w Złoczowie.
  75. Henryk Komański, Szczepan Siekierka: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946. Wrocław: NORTOM, 2006. ISBN 83-89684-61-6. 
  76. Nikołaj Bychowcew: Ostatnia Noc Świętojańska wsi Szaulicze . Witryna Związku Polaków na Białorusi, grudzień 2007. [dostęp 8 lutego 2010].
  77. 77,0 77,1 Agnieszka Markiton: Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskiej w Michniowie. Portal Informacji Kulturalnej Województwa Świętokrzyskiego Kieleckiej. [dostęp 9 lutego 2010].
  78. Stanisław Durlej, Janusz Gmitruk (red.): Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej w latach 1939-1945.... op.cit., s. 12. 
  79. Grzegorz Motyka: Zapomnijcie o Giedroyciu: Polacy, Ukraińcy, IPN (pol.). Gazeta Wyborcza. [dostęp 25 marca 2009].
  80. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945. Warszawa: Wydawnictwo Von Borowiecky, 2000. ISBN 83-87689-34-3. 
  81. Norman Davies: Powstanie ‘44. Kraków: Wydawnictwo Znak, 2004, s. 154. ISBN 83-240-0459-9. 
  82. Andrzej Jankowski: Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej…. op.cit., s. 197. 

[edytuj] Bibliografia

Źródło „http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Pacyfikacje_wsi_polskich_podczas_okupacji_niemieckiej&oldid=31430458
Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Działania
Nawigacja
Dla czytelników
Dla wikipedystów
Narzędzia
Drukuj lub eksportuj
W innych językach

Polecamy: Pozycjonowanie, wózki dziecięce, Kino domowe, Viagra, Kredyty