Paradoks Protagoras przeciwko Euathlosowi to paradoks z pogranicza logiki i prawa. Paradoks dotyczy następującej sytuacji: Sofista Protagoras uczył prawa niejakiego Euathlosa. Mistrz i uczeń zawarli umowę, według której Euathlos zapłaci za naukę, o ile wygra swój pierwszy proces.
Jak się okazało Euathlos zajął się polityką i ani myślał pracować w wyuczonym zawodzie. Wobec tego rozgoryczony Protagoras wytacza swojemu uczniowi proces o zapłatę.
Wydaje się, że obaj przeciwnicy argumentują słusznie, a mimo to ich zdania pozostają w sprzeczności. Można argumentować, że w momencie wydawania wyroku Euathlos jeszcze nie wygrał ani nie przegrał żadnego procesu i postanowienia umowy są ciągle nieistotne. Ale jeżeli uznamy jednoczesność wydania wyroku i uprawomocnienia się umowy, to paradoks pozostaje.
W istocie paradoks wynika z tego, że postanowienia umowy i sądu są w każdym z przypadków (orzeczeń sądu) sprzeczne. Od tego co uznane jest za ważniejsze (wyrok sądu czy umowa cywilna) zależy rozwiązanie sytuacji. Protagoras i Euathlos idą jednak dalej niż prosta różnica zdań w tej kwestii. Mianowicie obaj popełniają ten sam błąd – błąd niekonsekwencji. Ich stanowiska można streścić jednym zdaniem: