| Pedofilia | |||
|
|||
|
|||
Pedofilia – rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z dziećmi w okresie przedpokwitaniowym lub wczesnej fazie pokwitania[1][2]. W świetle powyższej definicji należy rozróżnić pedofilię od czynów pedofilnych, których dokonywanie nie musi być przejawem właściwej pedofilii; wbrew potocznemu znaczeniu słowa pedofil, przestępca dopuszczający się czynu pedofilnego nie musi być dotknięty pedofilią w znaczeniu medycznym[3].
Jak donoszą statystyki policyjne oraz badania psychologiczne ok. 99% przypadków czynnej pedofilii dotyczy mężczyzn, a ok. 1% przypadków dotyczy kobiet[4][5][6][7], choć te proporcje mogą być niedoszacowane[4].
W klasyfikacji ICD-10 posiada kod F65.4, w klasyfikacji DSM-IV: 302.2. W obu przypadkach zaliczany jest do kategorii zaburzeń preferencji seksualnych.
Termin paedophilia erotica został wprowadzony do dyskursu medycznego w 1886 r. przez psychiatrę Richarda von Krafft-Ebinga w dziele Psychopathia Sexualis. Autor charakteryzował pedofilię jako zainteresowanie seksualne jedynie dziećmi w wieku przedpokwitaniowym[8]. Pedofilia może być przejawem choroby, infantylności, uwiądu starczego, perwersji (czy pseudoperwersji)[9].
W ICD-10 pedofilii przyznano kod F65.4[10], kryteria jej rozpoznania obejmują[11]:
Kryteria diagnostyczne wg DSM -IV są zasadniczo zgodne z ICD-10:
W DSM -IV wymagane jest także uszczegółowienie dotyczące płci ofiary, tego czy sprawcę pociągają wyłącznie dzieci oraz czy jego ofiary pozostają w stosunku pokrewieństwa do niego.
Należy odróżnić prawdziwą pedofilię od kontaktów seksualnych podejmowanych z dzieckiem z powodu upośledzenia umysłowego/ uzależnienia/ otępienia sprawcy[12].
W 2002 roku Richard Green swoim artykułem w "Archives of Sexual Behavior" rozpoczął debatę na temat zasadności klasyfikacji pedofilii jako zaburzenia psychicznego. Green przytoczył badanie 77 pedofilów z 1983 roku, którzy nie byli ani więźniami, ani pacjentami, ale zostali zrekrutowani do badania przez pedofilską organizację Pedophile Information Exchange. Okazało się, że w skali psychotyzmu czy zaburzenia myślenia i neurotyzmu pedofile osiągali nieznacznie podwyższone wyniki, ale nie na patologicznym poziomie, w porównaniu do grupy kontrolnej. W skali kłamstwa nie wykryto różnic. Później kolejny badacz w 1998 roku uzyskał podobne wyniki. Richard Green w końcowych konkluzjach swojego artykułu stwierdził, że pedofilne wzorce podniecenia seksualnego są subiektywnie odnotowane i fizjologicznie widoczne u znaczącej mniejszości "normalnych" ludzi. Natomiast historycznie rzecz biorąc, takie wzorce były powszechne i akceptowane w różnych kulturach w różnym czasie. Ale jak zapewnił, nie oznacza to, że muszą być legalne i akceptowane kulturowo dzisiaj. A na pytanie Czy stanowią one chorobę psychiczną? Green odpowiedział: "Nie, chyba że uznamy wielu ludzi w wielu kulturach i wielu w przeszłości za chorych psychicznie. I to na pewno nie według kryteriów DSM"[13]. W odpowiedzi Richard Krueger i Meg Kaplan napisali, że nie zgadzają się z większością argumentów Greena. Oboje uznali je za nieistotne w argumentowaniu czy pedofilia jest zaburzeniem, czy nie[14]. Ron Langevin skrytykował Greena za podawanie zaledwie kilku i to wyrwanych z kontekstu przykładów zachowań pedofilskich w innych kulturach jako dowodów na akceptację i powszechność pedofilii w wielu kulturach oraz u wielu ludzi w przeszłości. Langevin przestrzegł przed za daleko posuniętym relatywizmem kulturowym oraz skrytykował cytowane przez Greena badania z użyciem pletyzmografu prąciowego jako zawodne w diagnozowaniu pedofilii. Ponadto, zauważył, że w jednym z badań dotyczących subiektywnych odpowiedzi na temat pociągu seksualnego do dzieci, na które powoływał się Richard Green, autorzy dokonali błędnej interpretacji wyników. Langevin kończy swoją odpowiedź konkluzją, że organizacje skupiające specjalistów powinny działać na rzecz poprawy kryteriów DSM dla pedofilii, a nie jej usunięcia[15]. Charles Moser w odpowiedzi Greenowi napisał, że ani pedofilia, ani żadna inna parafilia nie powinna być klasyfikowana jako zaburzenie psychiczne[16]. Robert Spitzer, Jerome Wakefield[17] i Kenneth Zucker[18] uznali argument Greena, że pedofile w porównaniu z innymi ludźmi nie wykazują więcej zaburzeń osobowości lub innych zaburzeń psychicznych za bez znaczenia dla rozstrzygnięcia czy pedofilia jest chorobą, czy nie. Jak zauważył Zucker, jeśli ten argument byłby słuszny, to homoseksualizm musiałby być przywrócony do DSM, bo ostatnie badania epidemiologiczne wykazały wyższą zapadalność na zaburzenia psychiczne wśród gejów i lesbijek[18]. Spitzer i Wakefield napisali, że jeśli jakiś stan jest powszechny albo rzadki, ma niewielki wpływ na to, czy jest to normalny lub patologiczny stan, przykładowo zapalenie dziąseł jest stosunkowo częste, a posiadanie niebieskich oczu stosunkowo rzadkie, a więc jeśli pedofilia była powszechna w wielu kulturach i w przeszłości, to nie można tego używać jako argumentu za deklasyfikacją pedofilii jako zaburzenia psychicznego. Ponadto, Spitzer i Wakefield skrytykowali Greena za cytowanie badań dotyczących subiektywnych odpowiedzi na temat pociągu seksualnego do dzieci i fizjologicznych reakcji na pedofilskie treści jako nieprzedstawiające żadnego dowodu, że którykolwiek z tych ludzi ma stałą tendencję do intensywnego seksualnego podniecenia na widok dzieci, a tendencja ta jest przecież charakterystyczną cechą pedofilii. Obydwaj we wnioskach końcowych stwierdzili: "Zakładając, że pedofilia jest szkodliwa (powoduje frustrację, jeśli nie jest praktykowana, lub jest potencjalnie szkodliwa dla dziecka, jeśli jest realizowana), niektóre formy pedofilii najlepiej określić jako zaburzenie psychiczne"[17].
Charles Moser i Peggy Kleinplatz są zwolennikami usunięcia pedofilii i innych parafilii z DSM. Oboje zauważają, że wykreślenie jej może zostać zinterpretowane jako oznaka poparcia dla pedofilów. Jednak w swoim artykule odżegnują się od chęci zalegalizowania seksu z dziećmi, nawet stwierdzają wręcz, że usunięcie pedofilii z DSM wzmocni aspekt karny, bo sprawca nie będzie mógł powoływać się na chorobę psychiczną, żeby się bronić lub użyć jej jako argumentu w celu złagodzenia kary[19].
Zachowania seksualne ze strony pedofila mogą przyjmować różne formy. Od rozbierania i dotykania ciała dziecka, poprzez rozbieranie się w jego obecności i masturbację w obecności dziecka. Skrajną formą są dotykanie i penetracja narządów płciowych z użyciem różnie nasilonej przemocy[12].
Najczęściej zachowania takie są racjonalizowane przez pedofilów i tłumaczone dobrem dziecka, czy też walorem edukacyjnym takich praktyk. Na ofiary wybierane bywają dzieci z najbliższego otoczeniu lub rodziny, ale pedofil potrafi się także posunąć do zatrudnienia się na stanowisku obejmującym kontakt z dziećmi. Pedofilię cechuje duża częstość nawrotów[12].
Według SCOSAC (Standing Committee On Sexual Abused Children) "za dziecko seksualnie wykorzystane uznać można każdą jednostkę w wieku bezwzględnej ochrony, jeśli osoba dojrzała seksualne, czy to przez świadome działanie czy też przez zaniedbywanie swoich obowiązków społecznych lub obowiązków wynikających ze specyficznej odpowiedzialności za dziecko dopuszcza się zaangażowania go w jakąkolwiek czynność natury seksualnej, której intencją jest zaspokojenie osoby dorosłej"[20].
O czynnościach seksualnych wobec małoletnich mówi Art. 200 par. 1 kodeksu karnego, który dotyczy małoletnich poniżej 15 roku życia i przewiduje karę od 2 do 12 lat pozbawienia wolności[21].
Dość wszechstronnym sposobem wyjaśnienia skąd się bierze przemoc seksualna wobec dzieci jest czteroczynnikowy model stworzony przez Finkelhora i Araji w 1986 roku. Stanowi on syntezę kilku wcześniej powstałych koncepcji na ten temat. Autorzy wymieniają cztery grupy czynników mogących odpowiadać za podejmowanie czynności seksualnych wobec dzieci[22].
W 2007 roku zostały zaprezentowane wyniki badań dotyczące różnic w funkcjonowaniu mózgu, występujących pomiędzy osobami zdrowymi, a ludźmi dotkniętymi zaburzeniami preferencji seksualnych[23][24]. Grupa naukowców neurologów z Yale University pod przewodnictwem dr. George'a Northoffa odkryła, że zaburzenia w pracy, szczególnie obszarów podwzgórza (generalnie chodzi o obniżoną aktywność obszarów występujących w korze czołowej), charakteryzuje osoby dotknięte zaburzeniami i posiadające preferencje pedofilne. Rozpoczęto próby prowadzenia terapii farmakologicznej, jednak naukowcy są sceptyczni, co do określania tego typu skłonności tylko na podstawie diagnostyki mózgu.
Istnieje koncepcja według której wykorzystanie seksualne w dzieciństwie zmienia strukturę mózgu, szczególnie w płatach czołowym i skroniowym. Może to powodować powstawanie pobudzenia w odpowiedzi na bodźce atrakcyjne dla pedofilów, ponieważ obszary czołowe odpowiadają za samokontrolę i hamowanie zachowań, a skroniowe za powstawanie pobudzenia seksualnego[25]. Badania wykazują wyraźnie obniżoną u pedofilów aktywność struktur odpowiedzialnych za hamowanie reakcji. Różnice neuroanatomiczne w stosunku do normy zauważono także w obrębie struktur podkorowych (jądro ogoniaste, wzgórze)[25].
Zakłada się, że serotonina hamuje zachowania impulsywne i agresywne. U pedofilów wykryto zmniejszoną aktywność presynaptyczną przekaźnictwa serotoninergicznego przy jednoczesnej regulacji w górę receptorów postsynaptycznych tego przekaźnika. Może to powodować wzrost apetencji seksualnej[25].
U osób z kompulsywnymi zachowaniami parafilnymi stwierdzono też wzrost poziomu noradrenaliny, co również może wiązać się z zachowaniami agresywnymi i przemocą[25].
Badania wykazują, że stosunek heteroseksualnych pedofilów do pedofilów homoseksualnych wynosi około 11:1. Jest to proporcja różniąca się od stosunku ginefilów do androfilów wynoszącej około 20:1. Nie znaczy to, że mężczyźni wykazujący pociąg do dorosłych mężczyzn mają większą skłonność do wykorzystywania seksualnego dzieci, a jedynie sugeruje, że wśród osób z homoseksualnym rozwojem erotycznym częściej wykształca się prawdziwa pedofilia[27]. Inne badania K. Freunda i R. Watson wskazują, że mężczyźni homoseksualni odczuwający pociąg seksualny do dorosłych mężczyzn, nie są bardziej zainteresowani seksualnie chłopcami niż mężczyźni hetereoseksualni dziewczętami[28]. Na ofiary wybierane są najczęściej dziewczynki w wieku 8 -10 lat i nieco starsi chłopcy[12].
Wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie może mieć wpływ na orientację seksualną w życiu dorosłym[29][30]. 47% homoseksualnych mężczyzn i 22% homoseksualnych kobiet było homoseksualnie molestowanych w dzieciństwie (w odniesieniu do 7% mężczyzn i 1% kobiet heteroseksualnych)[31].
Istnieją dowody wskazujące, że pedofilia może być związana z homoseksualizmem, niepełnosprawnością intelektualną oraz późniejszym wiekiem matki[32].