| Pożar w Sali Królestwa Świadków Jehowy w Wonju | |
| Kraj | |
| Miejsce | Wonju |
| Rodzaj katastrofy | Pożar |
| Data | 4 października 1992 |
| Ofiary śmiertelne | 15 osób |
| Ranni | 26 osoby |
| Na mapach: | |
Pożar w Sali Królestwa Świadków Jehowy w południowokoreańskim mieście Wonju - wybuchł 4 października 1992 roku. Pożar był wynikiem podpalenia. W jego wyniku śmierć poniosło 15 osób, a 26 zostało rannych.
Spis treści |
W niedziele 4 października 1992 roku szaleniec wtargnął na pierwsze piętro budynku, gdzie mieściła się niewielka sala wypełniona 90 osobami. Mężczyzna wylał pojemnik benzyny na dywan przed głównym wejściem i wzniecił ogień. W ciągu kilku sekund pożar objął większą część audytorium. Zamachowiec wraz z niektórymi wydostał się na zewnątrz, po czym ze wzgardą kopał rannych, którzy przedostali się tylnym wyjściem ewakuacyjnym, lub przez okno na wąski występ w murze, a stamtąd na dach przyległego budynku, a potem na ziemię. Inni skakali bezpośrednio z pierwszego piętra. Nadzorca podróżujący, który wygłaszał wykład publiczny, zawołał: "Szybciej, ratujcie dzieci!", a następnie wraz z żoną starali się pomóc innym. Gdyby tego nie czynili, to zdaniem ocalonych zdołaliby uciec.
15 osób zginęło, 26 zostało rannych. Osoby, które poniosły śmierć znajdowały się z przodu sali. Ofiary pochodziły w sumie z 9 rodzin. Było wśród nich troje dzieci w wieku 3, 4 i 14 lat.
Kiedy na miejsce przybyło 7 samochodów straży pożarnej z 30 strażakami, żywioł zdążył pochłonąć swe ofiary. Ogień ugaszono w ciągu godziny. Identyfikacja ofiar trwała 2 godziny. Pomoc nadeszła również z Biura Oddziału Towarzystwa Strażnica w Ansong (100 km od Wondzu), oraz zorganizowano pomoc z innych zborów.
W kilka dni po zamachu, urządzono zbiorowy pogrzeb dla ofiar. Zamachowiec został aresztowany pod zarzutem morderstwa i podpalenia. W areszcie próbował popełnić samobójstwo.