Tworzenie książki (wyłącz)
 Dodaj tę stronę do książki Pokaż książkę (0 stron) Proponowane strony

Pogrom kielecki

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Kamienica przy ul. Planty 7, miejsce pogromu
Tablica umieszczona na kamienicy przy ul. Planty 7
Grób ofiar pogromu na kieleckim cmentarzu żydowskim

Pogrom kielecki – napad na ludność żydowską, jaki miał miejsce w Kielcach 4 lipca 1946 roku. Bezpośrednią przyczyną pogromu była plotka o uwięzieniu przez Żydów w piwnicy budynku przy ulicy Planty 7 ośmioletniego chłopca, Henryka Błaszczyka, w celu dokonania na nim mordu rytualnego. W wyniku pogromu zginęło 37 Żydów (35 zostało rannych). Zginęło też trzech Polaków[1][2].

Pogrom kielecki wzburzył opinię publiczną w Polsce i za granicą[3][4], wzmógł emigrację Żydów z Polski[5] i innych krajów europejskich, i przyczynił się do rozpowszechnienia w świecie stereotypu Polaka-antysemity[6].

Spis treści

[edytuj] Przebieg pogromu

[edytuj] Plotka o porwaniu dziecka

1 lipca zniknął ośmioletni wówczas Henryk Błaszczyk. Jego ojciec, szewc Walenty Błaszczyk, zaniepokojony przedłużającą się nieobecnością syna około godziny 23. zgłosił na Milicję Obywatelską fakt zaginięcia dziecka. Dwa dni później, 3 lipca wieczorem chłopiec wrócił do domu, a około północy Walenty Błaszczyk będąc pod wpływem alkoholu pojawił się na komendzie milicji informując, że jego syn przez 3 dni był przetrzymywany w piwnicy przez Żydów, skąd udało mu się uciec.

Następnego dnia rano Walenty Błaszczyk wraz synem i sąsiadem po raz kolejny udali się na milicję, gdzie opowiedzieli historię porwania Henryka. Według zeznań Henryka i ojca, nieznajomy mężczyzna dał chłopcu na ulicy paczkę i poprosił o odniesienie jej do jakiegoś domu. Za tę przysługę miał mu zaoferować 20 zł. Drogę miał Henrykowi wskazywać ten mężczyzna. Po dojściu na miejsce miano zabrać Henrykowi paczkę i zamknąć go w piwnicy, gdzie miało być już kilkoro innych dzieci. Według zeznań Błaszczyków, w drodze na komisariat mały Henryk miał wskazać budynek przy ulicy Planty 7 jako na miejsce swojego uwięzienia, a również rozpoznać mężczyznę który go uwięził. Budynek przy ulicy Planty 7 znajdował się w odległości 200 metrów od komisariatu. Mieścił się w nim Komitet Żydowski, znajdowali tam też schronienie przypadkowi Żydzi, w tym będący w Kielcach przejazdem[7]. Zeznania Błaszczyków miały później okazać się nieprawdziwe - w rzeczywistości chłopiec, nie informując rodziców, pojechał do oddalonej o 20 km od Kielc wsi, w której rodzina mieszkała w czasie wojny. Historia o porwaniu przez Żydów została wymyślona najprawdopodobniej przez samego chłopca w celu uniknięcia kary[8][9].

Po usłyszeniu zeznań, kierownik komisariatu starszy sierżant Edmund Zagórski wysłał na ul. Planty razem z Błaszczykami patrol milicji, złożony z sześciu funkcjonariuszy. Po dotarciu na miejsce milicjanci aresztowali wskazanego przez chłopca mężczyznę o nazwisku Kalman Singer, i wrócili na komisariat. Następnie, po rozmowie z zastępcą Komendanta Wojewódzkiego MO majorem Kazimierzem Gwiazdowiczem, sierżant Zagórski wysłał patrol na miejsce rzekomego uwięzienia chłopca w celu przeszukania budynku. Patrol miał niespotykaną w tych warunkach liczebność, łącznie kilkunastu funkcjonariuszy, którzy poszli na ochotnika[10][11]. Po drodze milicjanci mówili napotkanym przechodniom o rzekomym porywaniu dzieci chrześcijańskich przez Żydów i wykorzystywaniu ich do mordów rytualnych. Przeszukanie budynku wykazało, że historia nie mogła być prawdziwa, bo w budynku nie było żadnych piwnic[7]. Po pewnym czasie na miejscu pojawił się partol funkcjonariuszy UB, wysłany przez majora Władysława Sobczyńskiego, dowódcę kieleckiego UB.

Począwszy od pierwszego pojawienia się milicjantów przed Budynkiem ul. Planty 7 zaczął zbierać się wrogo nastawiony tłum przypadkowych osób. Zaniepokojeni Żydzi (doktor Seweryn Kahane, przewodniczący Komitetu Żydowskiego oraz jego zastępca Chil Alpert) telefonicznie starali się o odwołanie milicji oraz ochronę, dzwoniąc do komendanta wojewódzkiego UB, majora Władysława Spychaj-Sobczyńskiego, byłego członka KPP a nawet do NKWD, które odmówiło[12].

[edytuj] Pierwsza część pogromu

Około godziny 10 rano przed budynkiem na ul. Planty 7 zgromadzony był już wrogo nastawiony tłum, wzburzony pogłoskami o porwaniu dzieci. Między godziną 10 a 10.30 pojawiły się oddziały Ludowego Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które obstawiły budynek, nie rozpraszając jednak zgromadzonego tłumu. Żołnierze i oddziały porządkowe nie zrobiły niczego aby zażegnać groźną sytuację. Przeciwnie, według zaznań Chila Alperta (zastępcy przewodniczącego Komitetu Żydowskiego), który przebywał wówczas wewnątrz, żołnierze po przybyciu ostrzelali okna budynku[13]. Następnie kilku żołnierzy wraz z milicjantami po wyważeniu drzwi weszło do środka i przeprowadziło rewizję wśród mieszkańców. Oficerowie Konieczny, Jędrzejczak i Repist odebrali broń mieszkańcom którzy mieli na nią pozwolenie[14]. W trakcie rewizji żołnierze zaczęli strzelać do osób znajdujących się wewnątrz[13], w trakcie strzelaniny zginęło kilkoro mieszkańców domu, w tym Seweryn Kahane, przewodniczący Komitetu Żydowskiego. Wejście żołnierzy do budynku i strzelanina rozpoczęły pogrom.

Po początkowej strzelaninie, żołnierze i przedstawiciele innych formacji mundurowych wyciągali Żydów znajdujących się w kolejnych pomieszczeniach budynku i prowadzili na zewnątrz. Zgromadzony przed budynkiem tłum cywilów i żołnierzy bił wyprowadzane osoby i rzucał w nie kamieniami[15]. Kilka do kilkunastu osób (mężczyzn i kobiet) zostało wówczas zastrzelonych lub zabitych bagnetami i tępymi narzędziami. Według zeznań Ewy Szuchman, dwie kobiety zostały wyrzucone przez okna, po czym zabite przez zgromadzony na dole tłum[16]. Żołnierze i cywile rabowali też dobytek żydowskich mieszkańców domu[17].

Przez cały czas Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, major Władysław Sobczyński nie wykonał żadnych działań mogących powstrzymać pogrom. Około południa na miejscu zdarzenia pojawił się prokurator okręgowy Jan Wrzeszcz, jednak wojsko nie wpuściło na teren zajść i odmówiło rozpędzenia tłumu. Bezskutecznie próbowali uspokoić tłum również księża z Katedry kieleckiej Jan Danielewicz i Roman Zelek[18]. Dopiero około godziny 12 na miejsce przybył nowy oddział wojska, wysłany przez pułkownika Stanisława Kupszę. Jego dowódca, major Konieczny, rozkazał oddać salwę w powietrze. Ta pierwsza podczas zamieszek zdecydowana akcja wojska pozwoliła na opanowanie sytuacji i przywrócenie porządku. Wystawiono ochronę wokół budynku, a milicjanci zaczęli wywozić zabitych i rannych do szpitala miejskiego.

[edytuj] Druga część pogromu

Około godziny 12.30 z Kieleckich Zakładów Metalowych, znanych też jako Huta "Ludwików", pod dom na ul. Planty 7 wyruszyło kilkuset robotników, uzbrojonych w metalowe rury, kije i kamienie. Po przybyciu na miejsce robotnicy przerwali słaby kordon żołnierzy, zaatakowali pozostałych w domu Żydów, i pogrom rozpoczął się na nowo. Po godzinie 12.30 akty przemocy wymierzone w ludność żydowską zdarzały się na terenie całego miasta. Pod domem na ul. Planty i w jego okolicach zabitych zostało ponad dwadzieścia osób. Kilku mieszkańców Kielc narodowości polskiej zostało pobitych, gdyż wzięto ich za Żydów[19]. Zginęło też trzech Polaków, którzy prawdopodobnie wystąpili w obronie napadniętych Żydów[20]. Część morderstw miała charakter rabunkowy - po południu czterech mieszkańców Kielc, pośród nich kapral milicji, używając broni zmusiło Reginę Fisz do opuszczenia mieszkania przy ul Leonarda 15. Regina Fisz została wywieziona razem ze swoim dzieckiem do lasu za miastem, gdzie oboje zostali zastrzeleni. Czwórka napastników obrabowała następnie mieszkanie zabitej[21]. Według ocalałych z pogromu świadków żydowskich (Ewa Szuchman, Albert Grynbaum, Izrael Terkieltaub) mienie zabitych i rannych zostało zabrane przez kolejne grupy żołnierzy plądrujące budynek przy ul. Planty, a zwłoki w trakcie transportu do prosektorium zostały odarte z ubrań.

Do aktów przemocy i morderstw dochodziło też tego dnia w pociągach na linii kolejowej Kielce-Częstochowa i na dworcach kolejowych. Pogłoska o porwaniu dzieci przez kieleckich Żydów rozprzestrzeniała się pośród podróżnych, i na stacji we Włoszczowie podróżni jadący z Kielc zamordowali mężczyznę narodowości żydowskiej i starszą kobietę handlującą na peronie[22][23]. Około siedmiu osób zabito na dworcu Kielce Herbskie[24]. Podobne zdarzenia miały miejsce w Szczukowskich Górkach. Koło Koniecpola, wyrzuceni z pociągów, zginęli dwaj kolejni Żydzi o nazwiskach Gruszka i Rembak. Łącznie w pociągach i na dworcach zginęło tego dnia około 30 Żydów[25].

Około godziny 14 służby mundurowe zaczęły reagować na rozprzestrzeniającą się przemoc. Komendant UB, major Sobczyński, zebrał na komendzie zamieszkałe w różnych częściach miasta rodziny żydowskie i zapewnił im ochronę. Wystawiono straż wokół szpitali, do których przewożono ofiary pogromu, gdyż wokół nich również zaczęli gromadzić się agresywni ludzie[26]. Po oddaniu kilku salw, wojsku udało się około godziny 14. odepchnąć tłum od budynku na ulicy Planty 7. Przed wieczorem do miasta wkroczyły dodatkowe oddziały wojska, pojawiły się wozy pancerne. Wprowadzono godzinę policyjną. Jeszcze tego samego dnia aresztowano ponad stu uczestników pogromu, w tym 34 żołnierzy i oficerów Ludowego Wojska Polskiego, oraz 6 funkcjonariuszy KBW. Około szóstej po południu pogrom się zakończył.

W pogromie kieleckim zginęło 40 osób, w tym 37 Żydów i 3 Polaków[27]. 35 osób zostało rannych. Do liczby ofiar podanej przez IPN nie wlicza się Reginy Fisz i jej dziecka, którzy padli ofiarą morderstwa na tle rabunkowym, oraz osób zabitych na dworcach kolejowych, których dokładna liczba nie jest znana.


[edytuj] Procesy

Bezpośrednio po wydarzeniach pogromu kieleckiego panował chaos informacyjny. Milicja ani żadne inne służby nie zabezpieczyły śladów ani nie były w stanie podać dokładnej liczby zabitych. Ranni, oraz pozostali w Kielcach Żydzi zostali następnego dnia przewiezieni strzeżonym pociągiem do Warszawy, organizatorem ewakuacji był wysłannik Centralnego Komitetu Żydów Polskich Icchak Cukierman, wcześniejszy dowódca Powstania w getcie warszawskim[28]. W pierwszych godzinach po pogromie aresztowano kilkudziesięciu żołnierzy i milicjantów, przesłuchiwano ich jednak w charakterze podejrzanych, i większość została później zwolniona. Przeprowadzone w następnych dniach badania ofiar pogromu wskazały, że 11 z nich zginęły od kul[29]. Pogrzeb ofiar odbył się 8 lipca.

W związku z pogromem kieleckim odbyło się w sumie dziesięć procesów, w których odpowiadało 39 osób[30]. Pierwszy proces odbył się w dniach 9-11 lipca 1946 w Kielcach, przeprowadzony został przez Najwyższy Sąd Wojskowy na sesji wyjazdowej. Proces został przez władze wykorzystany politycznie - w akcie oskarżenia 12 osób o pobicia i morderstwa sugerowano, że "pogrom był udziałem band WiN i NSZ". W wyniku procesu spośród 12 oskarżonych dziewięciu skazano na karę śmierci, a pozostałe 3 osoby na dożywocie, 10 i 7 lat pozbawienia wolności. Wobec nieskorzystania przez Bolesława Bieruta z prawa łaski, egzekucji przez rozstrzelanie dokonano 12 lipca[31].

Procesy milicjantów i oficerów UB podejrzanych o udział w rozruchach odbyły się 25 września, 26 września i 10 października, w wyniku procesów kilka osób skazano na kary więzienia, kilku mundurowych zdegradowano do niższych stopni. 18 listopada odbył się kolejny proces 15 cywilnych uczestników pogromu, których skazano na kary więzienia. 3 grudnia odbył się proces 7 żołnierzy, których również skazano na kary więzienia. 13 grudnia rozpoczął się proces komendanta UB w Kielcach Władysława Spychaj-Sobczyńskiego oraz dwóch komendantów milicji, Kuźnickiego i Gwiazdowicza. Spośród nich tylko Kuźnicki skazany został na rok pozbawienia wolności, dwóch pozostałych uniewinniono[32].

[edytuj] Reakcje na pogrom kielecki

[edytuj] Reakcje władz komunistycznych

Władze komunistyczne wykorzystały pogrom w propagandzie politycznej i obarczały odpowiedzialnością antykomunistyczne podziemie. Wolność i Niezawisłość oraz Narodowe Siły Zbrojne zostały obciążone odpowiedzialnością za rozruchy już w akcie oskarżenia pierwszego procesu sprawców pogromu. W kolejnych dniach w prasie ukazywały się artykuły podtrzymującą tezę o prowokacji "reakcyjnego podziemia". Jednocześnie w fabrykach i zakładach pracy próbowano organizować wiece protestacyjne potępiające antysemityzm i kieleckie rozruchy, które próbowano powiązać z działaniami organizacji antykomunistycznych. Ta inicjatywa władz spotkała się jednak z gwałtownym sprzeciwem robotników, którzy na organizację wieców potępiających pogrom reagowali strajkami (szczególnie w Łodzi), żądając zwolnienia z aresztu podejrzanych o współudział w rozruchach kieleckich[33]. Protest robotników wynikał z powszechnych postaw antysemickich, ale również z prób przerzucenia winy za pogrom na przeciwników ustroju komunistycznego[34].

Poza próbami politycznego wykorzystania pogromu do walki z opozycją, władze komunistyczne nie wykonały żadnych działań mających na celu przeciwdziałanie podobnym zdarzeniom w przyszłości. Temat pogromu kieleckiego nie pojawiał się w ogóle na zebraniach władz centralnych. Po procesach sprawców i akcji propagandowej, zarówno Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, jak i Prezydium Rady Ministrów i KC PZPR nie zajmowały się tematem wydarzeń kieleckich[35]. Informacje o pogromie, wątpliwościach co do jego przebiegu, ofiarach i procesie były w PRL blokowane. Wydarzenia kieleckie zostały objęte cenzurą w krajowych publikacjach historycznych i badaniach dotyczących regionu kieleckiego. Pierwsza publikacja historyczna na temat pogromu pojawiła się dopiero w 1981 roku w Tygodniku Solidarność, a więc w prasie opozycyjnej[36]. Archiwum kieleckiego SB zawierające dokumenty z okresu powojennego spłonęło w 1988 roku.

[edytuj] Reakcje Kościoła katolickiego

Podczas pogromu kieleckiego, księża z kieleckiej katedry dwukrotnie usiłowali interweniować - pierwszy raz ks. proboszcz Jan Danielewicz i ks. Roman Zelek pojawili się na ul. Planty około godziny 11, lecz nie zostali wpuszczeni przed budynek przez wojsko. Drugi raz obaj księża w towarzystwie trzech innych duchownych pojawili się tam około 15.30, lecz nie napotkali już żadnego tłumu, jedynie grupki ludzi, więc wrócili do katedry[37]. Pierwszą oficjalną reakcją Kościoła na pogrom była odezwa, zredagowana w dni pogromu wspólnie przez wojewodę kieleckiego Eugeniusza Iwańczyka i biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka[38]. Odezwa ta nie została jednak opublikowana. Dwa dni później, 6 lipca, kielecka kuria biskupia opublikowała list, który został odczytany w kościołach diecezji, w niedzielę 7 lipca. List ten głosił, że "miasto nasze stało się terenem krwawego dramatu, jako czynnik splotu wypadków, które jak lawina szybko potoczyły się po sobie. Z braku dokładnej znajomości, nie wchodząc w tło, bezpośrednie przyczyny, które wywołały te smutne zajścia, oraz sam przebieg, stwierdzić należy, że jest faktem, iż stało się nieszczęście, tym bardziej że działo się to na oczach młodzieży i nieletnich dzieci. Mając to na uwadze, każdy katolik nie może powstrzymac się do wyrażenia prawdziwego i szczerego ubolewania (...)"[39].

W zdecydowanych słowach pogrom potępił biskup częstochowski Teodor Kubina, który 7 lipca napisał: "absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i nieusprawiedliwionej ciemnocie. (...) Wszystkie twierdzenia o istnieniu mordów rytualnych są kłamstwem (...)"[40]. Biskup Kubina został skrytykowany przez Konferencję Episkopatu Polski za zajęcie w sprawie pogromu indywidualnego stanowiska, które uznano za "niemożliwe do przyjęcia z zasadniczych założeń myślowych i kanonicznych Kościoła katolickiego"[41].

Ważnymi wypowiedziami Kościoła w sprawie pogromu kieleckiego było oświadczenie prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda, przekazane dziennikarzom 11 lipca, oraz raport biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka, wręczony ambasadorowi USA. Kardynał Hlond pisał, że "Przebieg nieszczęsnych i ubolewania godnych wypadków kieleckich wykazuje, że nie można ich przypisać rasizmowi. Wyrosły one na podłożu całkiem odmiennym, bolesnym a tragicznym. (...)", przypomniał interwencję księży w dniu pogromu i nieopublikowana odezwę biskupa kieleckiego. Stwierdził jednak, że za zepsucie się wcześniejszego dobrego stosunku Polaków do Żydów "w wielkiej mierze ponoszą odpowiedzialność Żydzi, stojący w Polsce na przodujących stanowiskach w życiu państwowym a dążący do narzucenia form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce.(...)". Podobnie stwierdzał raport biskupa Kaczmarka. Według niego "Żydzi są nielubiani, a nawet znienawidzeni", gdyż "są głównymi propagatorami ustroju komunistycznego, którego naród polski nie chce, który mu jest narzucany przemocą, wbrew jego woli. (...)". Raport biskupa Kaczmarka sugeruje, że pogrom sprowokowali żydowscy komuniści: "Z tego postanowiły skorzystać pewne komunistyczne czynniki żydowskie w porozumieniu z opanowanym przez siebie Urzędem Bezpieczeństwa, aby wywołać pogrom, który by dało się potem rozgłosić jako dowód potrzeby emigracji Żydów do własnego kraju, jako dowód opanowania społeczeństwa polskiego przez antysemityzm i faszyzm i wreszcie jako dowód reakcyjności Kościoła (...)"[42].

[edytuj] Hipotezy o prowokacji

W dyskusji na temat przyczyn pogromu pojawiło się kilka różnych hipotez o pogromie, jako skutku świadomej prowokacji. Należy pamiętać jednak, że żadna z tych hipotez nie została nigdy udowodniona, w związku z tym należy podchodzić do nich z dystansem.

Niektórzy historycy[36] wyrazili przekonanie, że wybuch pogromu kieleckiego został celowo zainspirowany przez Urząd Bezpieczeństwa, aby odwrócić uwagę opinii zagranicznej od sfałszowania odbywającego się bezpośrednio wcześniej referendum (które dzieliło od pogromu 5 dni), jak i sprawy Katynia na procesie Norymberskim[36][43]. Argumentem przemawiającym za tą hipotezą jest fakt przebywania w Kielcach na przełomie 1945 i 1946 Michaiła Aleksandrowicza Diomina, wysokiego rangą oficera NKWD odpowiedzialnego za akcje specjalne[44] oraz fakt, że tego samego dnia (4 lipca) rozpoczynało się przedstawianie w Norymberdze dowodów w sprawie Katynia, niekorzystnych dla ZSRR[45]. Zarówno sfałszowane referendum jak i sprawa katyńska zostały w mediach przyćmione przez informacje o pogromie.

[edytuj] Śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej

21 października 2004 roku umorzone zostało postępowanie karne w sprawie pogromu kieleckiego, prowadzone przez prokuratora Instytutu Pamięci Narodowej - Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, Krzysztofa Falkiewicza. W śledztwie zbadano szereg różnych hipotez dotyczących przyczyn pogromu. Pierwsza z nich zakładała, że zdarzenia zostały sprowokowane z inspiracji rządu emigracyjnego w Londynie i podziemia niepodległościowego w kraju, celem skompromitowania komunistycznego aparatu władzy, druga, że zajścia spowodowały kręgi syjonistyczne, trzecia zakładała prowokację przez ośrodki nazistowskie, dla wykazania, że antysemityzm nie był zjawiskiem typowym tylko dla III Rzeszy. Czwarta hipoteza zakładała, że wydarzenia kieleckie sprowokowały tajne służby Związku Radzieckiego w celu skompromitowania Polski, szósta natomiast, że prowokacji jak i samego zdarzenia w ogóle nie było, gdyż zostało sfingowane w ceku kompromitacji Polaków za granicą. Ostatnia z badanych hipotez zakładała, że pogrom kielecki został sprowokowany przez Urząd Bezpieczeństwa, celem przerzucenia odpowiedzialności na podziemie niepodległościowe i ewentualne odwrócenie uwagi światowej opinii publicznej od faktu sfałszowania wyników referendum.

W opublikowanych w 2006 wynikach śledztwa IPN podał że materiał dowodowy nie wskazał jednoznacznie na zaistnienie którejkolwiek z tych hipotez. Jako najbardziej prawdopodobną hipotezę IPN uznał wersję, że wydarzenia kieleckie z 4 lipca 1946 roku miały charakter spontaniczny i zaistniały wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności natury historycznej i współczesnej.

Przypisy

  1. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 201. ISBN 83-900145-8-0.  (pol.)
  2. Andrzej Kaczyński: Pogrom na Plantach. 01.07.2006. [dostęp 2011-01-15].  Cytat: Na Plantach zginęło trzech Polaków, wojskowych. Dwóch trafiły pociski wystrzelone z góry, prawdopodobnie z okna w pierwszej fazie pogromu, kiedy jeszcze nie wszyscy Żydzi zostali rozbrojeni. Nie wiadomo, jak zginął trzeci; był po cywilnemu.
  3. Kamiński Ł., Żaryn, J. (red.): Wokół pogromu kieleckiego (recenzja). W: Dia-pozytyw [on-line]. [dostęp 2011-01-15].  Cytat: Po szoku, jaki wywołał pogrom zapada cisza trwająca kilkadziesiąt lat. Pierwsza przerywa milczenie prof. Krystyna Kersten, która publikuje na łamach Tygodnika Solidarność w grudniu 1981 roku artykuł o okolicznościach i przebiegu pogromu kieleckiego.
  4. Bozena Szaynok. The Jewish pogrom in Kielce, July 1946: new evidence. „Intermarium”. 1 (3) (ang.). [dostęp 2011-01-15]. Cytat: After the Kielce pogrom, the situation changed drastically. Both Jewish and Polish reports spoke of an atmosphere of panic among Jewish society in the summer of 1946. Jews no longer believed that they could be safe in Poland. 
  5. Bozena Szaynok. The Jewish pogrom in Kielce, July 1946: new evidence. „Intermarium”. 1 (3) (ang.). [dostęp 2011-01-15]. Cytat: The pogrom in Kielce was a turning point in the post-war history of Jews in Poland. After the pogrom, the majority of the Jews remaining in Poland decided to leave. Until July 1946, some groups of Jews had wanted to stay in Poland in spite of dominant influence exerted by Zionism. Before the pogrom, an average of one thousand Jews crossed the Polish border illegally each month. In July, August, and September 1946, over sixty thousand Jews left Poland.. 
  6. David S. Wyman, Charles H. Rosenzveig,: The World Reacts to the Holocaust. The Johns Hopkins University Press, 1996, s. 113. Cytat: The violence brought international notoriety to postwar Poland. 
  7. 7,0 7,1 Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 139. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  8. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 138. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  9. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 177, 210, 240. ISBN 83-60464-07-3. 
  10. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 239. ISBN 83-900145-8-0. 
  11. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 141,142. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  12. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 143. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  13. 13,0 13,1 relacja Chila Alperta w David Shtokfish: About Our House Which Was Devastated. Tel Aviv: Kielce Societes in Israel and in the Diaspora, 1981, s. 201. 
  14. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 302,416,453. ISBN 83-60464-07-3. 
  15. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 198. ISBN 83-900145-8-0. 
  16. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 112. ISBN 83-900145-8-0. 
  17. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 148. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  18. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 186. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  19. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 117. ISBN 83-60464-07-3. 
  20. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 152. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  21. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 132, 133. ISBN 83-60464-07-3. 
  22. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 168. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  23. Marcel Łoziński, Świadkowie, film dokumentalny, 1988
  24. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 135. ISBN 83-900145-8-0. 
  25. Bożena Szaynok: Pogrom Żydów w Kielcach 4 lipca 1946. Warszawa: Bellona, 1992, s. 59. 
  26. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 353. ISBN 83-60464-07-3. 
  27. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006. ISBN 83-60464-07-3. 
  28. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 462. ISBN 83-60464-07-3. 
  29. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 282. ISBN 83-60464-07-3. 
  30. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 442. ISBN 83-60464-07-3. 
  31. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 442, 461. ISBN 83-60464-07-3. 
  32. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 442, 461. ISBN 83-60464-07-3. 
  33. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 164. ISBN 83-900145-8-0.  (pol.)
  34. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 151, 152. ISBN 83-900145-8-0. 
  35. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 255. ISBN 83-60464-07-3. 
  36. 36,0 36,1 36,2 Krystyna Kersten Kielce-4 lipca 1946 w: Tygodnik Solidarność 4 grudnia 1981
  37. Jan T. Gross: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści. Znak, 2008, s. 186. ISBN 978-83-240-0876-6. 
  38. Bożena Szaynok: Pogrom Żydów w Kielcach 4 lipca 1946. Bellona, 1992, s. 113. 
  39. Stanisław Meducki, Zenon Wrona: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. T. 1. Kielce: Kieleckie Towarzystwo Naukowe, 1992, s. 113. ISBN 83-900145-8-0.  (pol.)
  40. Adam Michnik: Pogrom kielecki. Dwa rachunki sumienia (I). wyborcza.pl, 2006-06-09. [dostęp 2011-08-25].
  41. Bożena Szaynok: Pogrom Żydów w Kielcach 4 lipca 1946 roku. Bellona, 1992, s. 92. 
  42. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn (red.): Wokół pogromu kieleckiego. T. 1. Warszawa: IPN, 2006, s. 185-201. ISBN 83-60464-07-3. 
  43. Carla Tonini: The Jews in Poland after the Second World War. The Most Recent Contributions to Polish Historiography. (ang.). W: Quest. Issues in contemporary Jewish history. [on-line]. 04.2010. [dostęp 2011-01-08].
  44. M. Chęciński Poland. Communism. Nationalism. Anti-semitism New York 1983
  45. Krzysztof Kąkolewski, "Umarły cmentarz", wyd. Von Borowiecky 2006, ISBN 83-87689-73-4

[edytuj] Linki zewnętrzne

Źródło „http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Pogrom_kielecki&oldid=31261838
Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Działania
Nawigacja
Dla czytelników
Dla wikipedystów
Narzędzia
Drukuj lub eksportuj
W innych językach

Polecamy: Pozycjonowanie, wózki dziecięce, Kino domowe, Viagra, Kredyty