| Ten artykuł od 2010-08 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji. Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach. Adnotacja: Weryfikacji wymaga sekcja o transkrypcji charbińskiej. Należy dotrzeć do "Tygodnika Polskiego". Należałoby również rozbudować sekcję o zasadach spolszczania pinyinu.. |
Polskie transkrypcje języka chińskiego – szereg transkrypcji języka chińskiego na alfabet łaciński opracowanych przez polskich autorów z myślą o użytkownikach języka polskiego, w sposób najbardziej zbliżony do polskiej ortografii oraz oryginalnej wymowy. W przeciwieństwie do transkrypcji zachodnich, żadna z nich nie uzyskała statusu uniwersalnej, dlatego w ostatnich latach polscy wydawcy coraz częściej stosują spopularyzowaną przez chińskie władze oficjalną transkrypcję hanyu pinyin. Brak transkrypcji uniwersalnej sprawia, że w polskim piśmiennictwie nie istnieje pisownia ujednolicona nazw chińskich, co utrudnia osobom nieobeznanym z tą problematyką np. porównywanie różnych źródeł.
Ze względu na niewielką skalę badań sinologicznych w Polsce, pozostałe transkrypcje były często arbitralnymi spolszczeniami zagranicznych systemów pisowni stosowanych w językach angielskim, rosyjskim, niemieckim czy francuskim, czasem stosowanymi tylko przez jednego autora. Za najważniejsze - bo najpopularniejsze - z polskich systemów można uznać całą rodzinę transkrypcji opartą na francuskim systemie EFEO - tzw. transkrypcje K.R.J. z okresu międzywojnia oraz transkrypcję sinologiczną (1953) i PWN (1962) w okresie powojennym.
O ile w Europie zachodniej systemy transkrypcyjne pisma chińskiego zaczęły być systematyzowane już na przełomie XIX i XX wieku, to w Polsce - ze względu na brak szerszej styczności z Chinami i z przyczyn braku państwowości - zaczęto takie próby podejmować dopiero na przełomie lat 20. i 30. Rozwój polskiej sinologii został następnie zahamowany przez II wojnę światową i prace na polskimi transkrypcjami ruszyły ponownie w latach 50.
Wszystkie transkrypcje obciążone są problemami fonologicznymi, wynikającymi z różnic pomiędzy językiem polskim a chińskimi. Do najważniejszych problemów należą:
Języki chińskie to bogata i zróżnicowana grupa. Niektóre z nich doczekały się własnych systemów transkrypcyjnych (np. Pe̍h-ōe-jī czy Jyutping), niemniej w centrum zainteresowania zachodnich uczonych był zawsze język stolicy, którym posługiwała się klasa rządząca Chinami. Przed II wojną światową większość autorów zadowalała się stwierdzeniem, że podstawą transkrypcji jest "dialekt pekiński".
Po utworzeniu ChRL zaczęto jednak opracowywać oficjalny standardowy język mandaryński, który różni się od dialektu pekińskiego słownictwem, a także odstępowaniem od wszechobecnego "r" w wygłosie (z tego powodu dialekt pekiński jest nazywany erhua - mowa "er"). Warto zauważyć, że taka urzędowa centralizacja języka pełni w ChRL funkcję polityczną - jednoczy kraj, niwelując regionalizmy i tendencje odśrodkowe[1][2].
W przypadku starszych transkrypcji problemem okazują się także zmiany ewolucyjne w języku, polegające m.in. na upodobnieniu się hi do ś (np. Naxi zamiast Nahi) czy ki do dź (Beijing zamiast Peking). System EFEO notuje tę różnice, których pozostałości widoczne były jeszcze u schyłku XIX wieku. Dlatego polskie transkrypcje oparte na EFEO są historyzujące.
Pośród nich najważniejsze to:
Przydech to lekkie "ch" (h bezdźwięczne) występujące po spółgłosce. Tworzy on całą kategorię spółgłosek przydechowych, które w polskim naturalnie nie wystąpują, choć są łatwe do opanowania. Do tej pory polscy autorzy radzili sobie z tym problemem na następujące sposoby:
W chińskim są wymawiane jako jedna sylaba, co jest nienaturalne dla użytkowników jęz. polskiego.
Występuje w nagłosie sylaby, czytanym przez Polaków jak ang. "v", a nie jak ogólnopolskie "ł". Przed "-u" można by je w ogóle pominąć, bo się go nie wymawia, tak jak pomija się niewymawiane (pinyin:) "y" przed "-i" (użycie tych znaków w pinyin ma charakter ortograficzny, nie ortofoniczny) i pisać "u-wei", jak pisze się "i-king". Co do użycia przed innymi samogłoskami, to można się nie przejmować, pamiętając, że np. w zapożyczeniach z chińskiego w wietnamskim ten dźwięk najczęściej przechodzi w "v", i jak "v" oddają go zarówno Czesi, jak i Węgrzy czy nawet (bardzo fonetycznie zapisujący nazwy obce) Chorwaci.
Najczęściej są one pomijane we wszystkich transkrypcjach na świecie, poza tzw. pełnym pinyin (użycie systemu 4-5 znaków diakrytycznych, "akcentów") oraz transkrypcją Gwoyeu Romatzyh (i tekstami specjalistycznymi, gdzie zapisuje się je albo przy pomocy cyfr 1-4, lub 0-4, lub 1-5 w górnym indeksie [np. system Wade'a i Gilesa, system Haenischa], albo przy pomocy systemu akcentów, innych niż w transkrypcji pinyin transkrypcja EFEO Vissière'a.
Pinyin także wprowadza nieewidentne zapisy: "-ong" wymawiane jak ung, "-ian" i "yan" wymawiane jak "-jen" itp.
Pierwsza transkrypcja pisma chińskiego w Europie pojawiła się w XVII wieku, a jej twórcą był jezuicki misjonarz Nicolas Trigault[3]. Za prekursora transkrybowania pisma chińskiego wedle reguł polskiej ortografii można uznać współczesnego Trigault jezuickiego misjonarza Michała Boyma. W czasie pobytu w Chinach w XVII wieku m.in. przetłumaczył on na łacinę budzący wówczas wielkie kontrowersje napis na tzw. steli z Xi'anu, odchodząc od pionierskich zasad przyjętych przez Portugalczyków. Na przykład zamiast "x" i "ch" Boym stosował zbliżone brzmieniowo polskie dwuznaki "sz" i "cz"[4].
W czasach zaborów i w XX wieku niektórzy polscy autorzy pogłębiając swoją wiedzę o Chinach korzystali ze źródeł rosyjskich, w których w drugiej poł. XIX wieku upowszechniła się transkrypcja Palladiusza. Dlatego podając chińskie nazwy dla polskiego czytelnika spolszczano rosyjską pisownię. Metodę tę stosował m.in. znany pisarz Wacław Sieroszewski, który w ten sposób - poprzez rosyjski - transkrybował w swojej twórczości także nazewnictwo z innych języków azjatyckich, np. koreańskiego. Np. w powieści Zamorski diabeł (1901) występuje jamyń (yamen), chun-chu-tza (hunhuzi), chuan-di (huangdi) itd.
Znakiem rozpoznawczym tej metody jest występowanie na końcu sylab nie istniejącej w języku chińskim głoski "ń". Bierze się ona stąd, że w systemie Palladiusza нь (n ze znakiem miękkim) jest używane do zapisu głoski n, podczas gdy н reprezentuje ng, czyli n tylnojęzykowe. Np. w ten sposób do języka polskiego trafiło słowo żeńszeń – od rosyjskiego "женьшень". W transkrypcji pinyin jest ono zapisywane jako renshen i jest wymawiane z grubsza jako "żen-szen".
Innym minusem rosyjskiej transkrypcji jest użycie "в" do zapisu dźwięku oddanego w piyinie jako "w" i czytanego – z angielska – jako niezgłoskotwórcze "u", obce językowi rosyjskiemu. Kompletnym nieporozumieniem było spolszczanie niektórych afrykat, jak np. "цз" na "cz", które w rzeczywistości powinno być wymawiane jako "c" lub "dz"; albo "чж" na "czż" (wymowa: twarde - więc nieznane językowi rosyjskiemu - "cz" lub "dż").
Jedna z pierwszych systematycznych propozycji transkrybowania pisma chińskiego na język polski, wysunięta w t. II Rocznika Orjentalistycznego przez Bogdana Richtera. W artykule "W sprawie transkrypcji chińskiej" Richter porównywał systemy angielskie, francuskie, niemieckie i rosyjskie. Zwracał uwagę, że w Chinach istnieje wiele "narzeczy", z których każde można zapisywać wedle różnych zwyczajów, np. włoskich, portugalskich itd. W efekcie ubolewał, że niemal każdy sinolog ma swój systemik[5], a między poszczególnymi metodami zachodzą ogromne rozbieżności.
Richter nie rozumiał zjawiska tonalności[6] multiplikującego warianty zapisu spółgłosek w zachodnich systemach. Omawiając system Arendta krytykował go za to, że każe odróżniać osiem rodzajów "e": W praktyce taka transkrypcja jest absurdem, gdyż żadna pamięć nie utrwali tych wszystkich kropeczek i kreseczek, nie podlegających absolutnie żadnym prawidłom, w kilku tysiącach (co najmniej!) jednosylabówek[7].
Richter proponował, by "młoda polska sinologia" wypracowała sobie własny system, z którego mogliby również korzystać piszący o Chinach polscy geografowie, etnografowie, dyplomaci, publicyści, dziennikarze oraz tłumacze.
System przedstawiony przez niego w artykule był spolszczeniem popularnych zachodnich transkrypcji nie wymienionych z nazwy. Autor nie precyzował, który z chińskich dialektów ma być podstawą systemu. Do zapisu przydechu Richter proponował apostrof. Wyróżniał 6 samogłosek (a, e, i, o, u, ü) oraz 14 spółgłosek bezprzydechowych (f, b, k, l, m, n, ng, p, s, sz, cz, t, ts, w, y)[8], co oznacza, że brakowało notacji m.in. dla głoski "ʐ" (pinyin: r). Nic również nie wspomina o zapisie tonów.
Witold Jabłoński krytykował i odrzucał powyższą próbę Richtera, tłumacząc, że autor jest tak zwięzły w swoich propozycjach, że nie rozwiązuje żadnych trudności[9]. Niemniej w rozdziale o literaturze chińskiej w Wielkiej Literatury Powszechnej Richter użył systemu podobnego, który Jabłoński uznał za podstawę swojej transkrypcji I.
Systematyczne spolszczenie transkrypcji rosyjskiej. Opracowana w 1930 r. przez Polskie Koło Akademickie badania Chin w Harbinie, któremu przewodniczył Aleksander Macedoński. Była używana m.in. w biuletynach koła[10] dołączanych do wydawanego przez Polonię w Harbinie Tygodnika Polskiego. Transkrypcja ta była transliteracją transkrypcji rosyjskiej[11].
Rodzina trzech podobnych do siebie transkrypcji opartych na francuskim systemie EFEO[12] oraz agnielskich - Wade'a i Mateera. Rodzinę tę wróżnił w swej pracy z 1934 r. Witold Jabłoński[13], który zaliczął ją do transkrypcji "francusko-angielskich". Jabłoński uznał systemy Ktowicza, Richtera i Jabłońskiego za dobry punkt wyjściowy dla proponowanej przez siebie transkrypcji I.. Wybrał te systemy dlatego, że ich autorzy mieli bezpośrednią styczność z językiem chińskim[9]. Do rodziny K.R.J. zaliczają się:
Trzy systemy transkrypcyjne zaproponowane przez Witolda Jabłońskiego w jego pracy Polska transkrypcja języka chińskiego. Było to systematyczne podejście do najważniejszych tendencji w ówczesnej polskiej sinologii.
Opracowana w pierwszym w Polsce zakładzie sinologii, otwartym po wojnie na Uniwersytecie Warszawskim. Transkrypcja była stosowana konsekwentnie przy przekładach i opracowaniach chińskiej klasyki dokonywanych przez pracowników zakładu, tj. Prawdziwa księga południowego kwiatu Zhuangzi (1953), Pieśni z Cz'u Qu Yuana (1958), Antologia literatury chińskiej (1956), Dialogi konfucjańskie (1976)[14] czy Zapiski historyka Sima Qiana (2000).
Transkrypcja ta po francuskim systemie EFEO odziedziczyła etymologiczne rozróżnienie k - ts i k' - ts. Chodzi o głoski, które we współczesnych językach mandaryńskich uległy zmiękczeniu przed i lub ü (np. historyczna wymowa zachowała się w polskim słowie Pekin, dziś w hanyu pinyinie pisanym Beijing; podobnie Sinkiang - Xinjiang itd.). Z punktu widzenia współczesnej wymowy taki sposób zapisu jest zatem etymologiczny albo archaizujący, ale ułatwiał on studia sinologiczne. Różnice te przedstawiają się następująco:
Transkrypcja sinologiczna wpisywała się w długi szereg transkrypcji m.in. Kotwicza, Jaworskiego, Richtera oraz Jabłońskiego I. Stosowali ją tacy uczeni, jak m.in. Janusz Chmielewski, Tadeusz Żbikowski, Aleksy Dębnicki oraz Mieczysław Jerzy Künstler. Ten ostatni odstąpił od niej u schyłku życia na rzecz hanyu pinyin, choć uważał, że jest ona bliska naszym przyzwyczajeniom ortograficznym, dzięki czemu nazwy chińskie są odczytywane jako bliższe oryginału[15].
Historyczność zapisu zaczęła z czasem być postrzegana jako wada. Na przykład w przedmowie do tłumaczenia Zapisków historyka (wyd. 2000), Mieczysław Künstler zalecał[15], by k- i ts- czytać jak ć-, k'- i ts'- jak ć’- itd. Dlatego chociaż sam podkreślał, że transkrypcja ta to stosowany konsekwentnie element sinologicznej tradycji w Polsce, to w swojej pracy Dzieje kultury chińskiej porzucił ją na rzecz hanyu pinyin, tłumacząc, że chiński system porządkuje pisownię nazw, nazwisk i terminów chińskich we wszystkich krajach posługujących się alfabetem łacińskim[16]. W pracach Künstlera można jednak zauważyć niezrozumiałe modyfikacje pinyinu, m.in. świadome zastąpienie apostrofu dywizem (stąd Xi-an zamiast Xi'an[17]) czy pozostawienie litery ü tam gdzie występuje ona w dawniejszych transkrypcjach (stąd zapisy typu Zhuanxü zamiast Zhuanxu[18]).
Przy transkrypcji sinologicznej zwykle nie notowano tonów. Kiedy dwa podobne wyrazy wyglądały identycznie, odróżniano je przez duplikację głosek. Np. w przekładzie Zapisków historyka tłumacz używa Hann i Han oraz Wei i Weei, aby odróżnić państwa chińskie o podobnie brzmiących nazwach.
Spolszczona wersja anglojęzycznej transkrypcji Wade'a-Gilesa była stosowana m.in. przez Witolda Rodzińskiego, najpierw w zredagowanym przez niego polskim wydaniu książki Szang Jüe pt. Dzieje Chin (1960), a potem w jego własnej Historii Chin (1974)[19]. Było to wygodne rozwiązanie dla autora, który publikował po angielsku i korzystał z anglojęzycznych źródeł. Rodziński odrzucał hanyu pinyin tłumacząc, że ta transkrypcja nie jest rozpowszechniona na Zachodzie.
Rodziński spolszczył brytyjską transkrypcję wg następujących zasad: ch=cz, sh=sz, hs=s (przed ü jako ś), j=ż, ieh=ie, ih=y, üeh=üe, szu/ssu=sy, y=j, erh=er; w pozostawiał niezmienione, tłumacząc, że ma wymowę podobną do ł; apostrof oznaczający przydech zapisywał jako h, np. t'ang=thang, lecz z wyjątkiem ts' i tz' ; głoski bezprzydechowe zapisywał jako dźwięczne, np. tang=dang[20].
Została opracowana na potrzeby Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN (wyd. w latach 1962-69). Opierała się na transkrypcji sinologicznej, jednak z pewnymi zmianami: m.in. pomijano oznaczanie przydechu przy pomocy apostrofu, zaś ts zapisywano jako c (stąd np. Mao Ce-tung zamiast Mao Tse-tung[21]). Zapis nazw miejscowych uproszczono, zapisując je bez dywizów. Ze względu na łatwość wymowy, zyskała sporą popularność wśród polskich autorów. Pomimo swojej prostoty transkrypcja ta posiadała pewne mankamenty – ze względu na pominięcie przydechów różne nazwy brzmiały często identycznie, m.in. nazwy miast Zhangzhou i Changzhou miały w transkrypcji PWN taką samą postać: Czangczou[22][23].
Transkrypcja ta była stosowana we wszystkich kolejnych encyklopediach PWN-owskich do 1993 roku, kiedy to zastąpiono ją pinyinem[24].
Tabela ukazuje transkrypcje zagraniczne i odpowiadające im transkrypcje polskie. W pierwszej części są to transkrypcje francusko-angielskie: Wade-Giles i oparty na nim system Rodzińskiego oraz rodzina transkrypcji wywodzących się od EFEO (systemy Richtera (1930) i Jaworskiego występują razem, bo różnice pomiędzy nimi są kosmetyczne). Następnie przedstawiony został hanyu pinyin i transkrypcja rosyjska Palladiusza wraz pochodnymi polskimi systemami - charbińskim i II transkrypcją Jabłońskiego.
| IPA | WG | Rodziński | EFEO | Kotwicz | Rich./Jaw. | Jabłoński I | Sin. | Pinyin | Ros. | Charb. | Jabłoński II |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| p | p | p | p | p | p | p | p | b | б | b | b |
| pʰ | p' | ph | p' | p' | p' | p' | p' | p | п | p | p |
| m | m | m | m | m | m | m | m | m | м | m | m |
| f | f | f | f | f | f | f | f | f | ф | f | f |
| t | t | t | t | t | t | t | t | d | д | d | d |
| tʰ | t' | th | t' | t' | t' | t' | t' | t | т | t | t |
| n | n | n | n | n | n | n | n | n | н | n | n |
| l | l | l | l | l | l | l | l | l | л | l/ł (4) | l |
| k | k | k | k | k | k | k | k | g | г | g | g |
| kʰ | k' | kh | k' | k' | k' | k' | k' | k | к | k | k |
| h | h | h | h | h | h | h | h | h | х | ch | h |
| ts | ts | ts | ts | c | ts | c/ts | ts | z | цз | dz | dz |
| tsʰ | ts' | ts' | ts' | c' | ts' | c'/ts' | ts' | c | ц | c | c |
| tʂ | ch | cz | tch | cz | cz | cz | cz | zh | чж | dż | dż |
| tʂʰ | ch' | cz' | tch' | cz' | cz' | cz' | cz' | ch | ч | cz | cz |
| tɕ | ch | cz | k/ts | k(i) | k(i) | k(i) | k/ts | j | цз | dz(i) | dz(i) |
| tɕʰ | ch' | cz' | k'/ts' | k'(i) | k'(i) | k'(i) | k'/ts' | q | ц (1) | c(i) | c(i) |
| ɕ | hs | s/ś | s/h | h(i) | h(i) | h(i) | s/h | x | с | s(i) | s(i) |
| ʐ | j | ż | j | ż | ż | ž | ż | r | ж | ż | ż |
| w | w | w | ou/w | w | w | w | w | w | в | w | w |
| j | y | j | i/y | j | j | j | j | y | brak (2) | j | j |
| ɤ | o/ê | o | ö/é | o/e | e | ê | o | e | э/ы | e | e |
| ər | êrh | er | eul | er | erh | êr | er | er | эръ | er | er |
| z̩ | û | y | eu | y | e | y | y | i | ы | y | y |
| i | ih | y | e | i | i/e | i | i | i | и/ы (3) | i/y | i/y |
| y | ü | ü | u | ü | ü | ü | ü | ü/u | юй | iuj | ü |
| u | u | u | ou | u | u | u | u | u | у | u | u |
| ən | ên | en | en | en | en | ên | en | en | энь | eń | en |
| ɤŋ | êng | eng | eng | eng | eng | êng | eng | eng | эн | en | eng |
| iɛ | ieh | ie | ie | ie | ie | ie | ie | ie | е | ie | ie |
| iɤʊ | iu | iu | ieou/iou | iu | iu | iou | iu | iu | ю | ju | iu |
| iɛn | ien | ien | ien | ien | ien | ien | ien | ian | янь | ian | ian |
| uo | o/uo | o | ouo | uo | uo | uo | uo | uo | о | o | uo |
| uaɪ | uai | uai | ouai | uai | uai | uai | uai | uai | уай | uaj | uai |
| ueɪ | ui | ui | ouei | uei/ui | uei/ui | uei | uei | ui | уй | uj | ui |
| uan | uan | uan | ouan | uan | uan | uan | uan | uan | уань | uań | uan |
| uən | un | un | ouen | un | un | un | un | un | унь | uń | un |
| yɛ | üeh | üe | iue | iüe | üe | üe | üe | üe/ue | юе | iue | üe |
| yɛn | üan | üan | iuen | üan | üan | üan | üan | üan/uan | юань | iuań | üan |
| yn | ün | ün | iun | iun | ün | ün | ün | ün/un | юнь | iuń | ün |
| yʊŋ | iung | iung | ioung | iung | iung | iung | iung | iong | юн | iun | iung |
(1) Odróżnienie pomiędzy tɕʰ i tsʰ w rosyjskiej transkrypcji zależy od miękkości następnej spółgłoski
(2) W rosyjskiej transkrypcji nieużywane; stosuje się pojedyncze samogłoski na oznaczenie całych sylab zaczynających się do "j"
(3) Zależy od głoski poprzedzającej
(4) "ł" to efekt błędnego odczytania rosyjskiego "л"
W większości publikacji sinologicznych w Polsce używana jest obecnie transkrypcja pinyin.
Wady: dla przeciętnego Polaka jej poprawna wymowa wymaga treningu, np. jak prawidłowo czytać "x", "q" itd. Wobec rosnącej w Polsce popularności j. angielskiego, prawidłowe odczytanie pinyinu wymaga odrzucenia "angielskiej" maniery wymowy.
Zalety: podanie nazw w pinyinie ułatwia przeszukiwanie zagranicznych źródeł drukowanych i elektronicznych (w większości jest on już standardem), a także chińskich słowników.
Transkrypcja chińskich nazw geograficznych od początku prac nad systemami transkrypcyjnymi była odrębnym problemem. Choć na początku XX wieku na zachodzie przyjął się szereg transkrypcji zaproponowanych przez zachodnich autorów, to w przypadku nazw geograficznych ważną rolę odgrywał pinyin pocztowy, przyjęty w 1906 roku przez cesarstwo chińskie.
Choć polscy wydawcy skłaniają się obecnie ku systemowi hanyu pinyin, który jest standardem używanym we wszelkich polskich mapach i atlasach (w tym atlasach szkolnych), to w polskim nazewnictwie geograficznym nie jest on wyłączny. Powstała w 2001 r. Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych przy Głównym Urzędzie Geodezji i Kartografii zaleca wprawdzie stosowanie pinyinu, ale czyni od niego szereg wyjątków. Po pierwsze, dla tradycyjnych polskich egzonimów, tj. np. Pekin czy Szanghaj. Po drugie, KSNG w ostatnich latach zaproponowała szereg spolszczeń opartych na starych polskich systemach transkrypcyjnych, w tym z rodziny EFEO, np. Kuangsi, Kuejczou, Tiencin.
W przypadku niektórych nazw komisja uznała jednak, iż archaizująca pisownia nie przystaje do współczesnej chińskiej wymowy, np. w 2003 roku zalecono spolszczyć Xinjiang na Sinkiang[25], by siedem lat później znów zmienić pisownię na Sinciang[26]
Wyjątek uczyniono również dla nazewnictwa z obszaru Tajwanu, gdzie dopuszczono stosowanie transkrypcji pinyin i Wade-Giles'a.
|
||||||||||