Prawa człowieka w Egipcie
Mimo że konstytucja egipska gwarantuje wolność wyznania i praktykowania religii, w praktyce rząd mocno ogranicza przestrzeganie tych praw. Tak już ograniczona wolność religijna w Egipcie jest zagrożona w różnym stopniu szczególnie przez grupy islamskich ekstremistów oraz dyskryminacyjną polityką egipskiego rządu.
Spis treści |
Według egipskiego prawa prasowego, krytykowanie prezydenta może być karane grzywną lub pozbawieniem wolności. Dziennikarze Bez Granic w swoim raporcie z 2006 roku wskazują, że dziennikarze są ciągle nękani, a w trzech przypadkach stwierdzono ich uwięzienie. Według Al Jazeera.net, w ciągu ostatnich kilku lat, pojawiły się niezależne wydawnictwa. Stare gazety kontrolowane przez państwo zaczynają tracić swoich czytelników. W lipcu 2006, egipski parlament uchwalił nowe prawo prasowe, które nie pozwala, aby więzić dziennikarzy ze względu na publikowanie krytycznych uwag pod adresem rządu, ale nadal pozwala nakładać na nich wysokie grzywny. Niezależna prasa oraz Bracia Muzułmańscy protestowali wobec tego prawa, uważając je za represyjne.
Chociaż rząd egipski rzadko zakazuje dystrybucję zagranicznych gazet, to we wrześniu 2006 roku tak właśnie uczynił. Wśród nich znajdowało się Le Figaro i Frankfurter Allgemeine Zeitung, ze względu na publikację artykułów uznanych za obraźliwe dla wyznawców islamu[1].
Egipcjanie, którzy przechodzą na islam nie mają z tego powodu ze strony państwa żadnych represji, ale ci którzy przechodzą z islamu na inną religię spotykają się z wielkimi problemami nie tylko ze strony wyznawców islamu, ale też ze strony władz. Agenci Służby Bezpieczeństwa twierdzą, że wyrzeczenie się islamu i przejście na chrześcijaństwo prowadzi do niepokojów społecznych i dlatego podejmują kroki w celu zapobiegania takich wystąpień. Chrześcijanie są rozproszeni na terenie całego kraju, choć największy ich odsetek jest w Górnym Egipcie (południowej części kraju) i w niektórych dzielnicach Kairu i Aleksandrii. Według Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej w sprawozdaniu za rok 2010, Egipt zajmuje drugie miejsce w rankingu wśród krajów, które naruszają wolność religijną. Dyskryminacja i łamanie praw człowieka dotyka głównie: koptyjskich chrześcijan, bahaistów, szyickich muzułmanów, Żydów, Świadków Jehowy i członków sekty Quraniyoon[2][3]. Według raportu z 2011 roku Amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF) Egipt znalazł się wśród 14 krajów jako najgorszy na świecie kraj łamiący wolność religijną i łamiący prawa człowieka[4].
Koptowie są największą mniejszości religijną w Egipcie (ok. 10% populacji, z tego zdecydowanie najwięcej wyznaje prawosławie), są przez to prześladowani. Do niedawna, ci chrześcijanie byli zobowiązani do uzyskania zgody prezydenta nawet na drobne naprawy swoich kościołów. Ta społeczność nadal napotyka wiele przeszkód w tworzeniu nowych lub naprawy istniejących kościołów. Koptowie poddani są marginalizacji społecznej, już od rewolucji z 1952 roku. Chociaż niektórzy wyznawcy tej religii zasiadają w rządzie, np. obecny minister finansów Youssef Boutros Ghali i minister środowiska Magued George są Koptami. Ponadto, Koptem jest Nadżib Sawiris, biznesmen i jeden z najbogatszych osób na świecie. W 2002 r. koptyjskie Boże Narodzenie (7 stycznia) zostało uznane za oficjalne święto. Niemniej jednak, Kościół Koptyjski staje się czasami ofiarą zbrodni, nienawiści i fizycznego ataku. Najbardziej znaczący były lata 2000-2001 w El Kosheh doszło do ataków, w których 21 Koptów oraz jeden muzułmanin zostało zabitych. W kwietniu 2005 nieznana osoba podpaliła kościół we wsi Baghour, dziewięć Koptów odniosło drobne obrażenia. W 2006 r. doszło do trzech jednoczesnych ataków na trzy kościoły w Aleksandrii, incydenty te były rzekomo popełniane przez psychicznie chorych muzułmanów. Ponadto, wiele Koptów w dalszym ciągu skarży się na znikome reprezentowanie ich w organach bezpieczeństwa państwa, administracji publicznych i urzędach państwowych oraz że są dyskryminowane podczas zatrudnienia ze względu na przynależność religijną.
W kraju istnieją małe gminy żydowskiej w liczbie około 200, większość z nich to osoby w podeszłym wieku. Antysemityzm pojawił się w prasie rządowej i opozycyjnej, jednak w ostatnich latach nie doszło do żadnych gwałtownych incydentów antysemickich. Antysemickie artykuły i opinie pojawiły się w prasie i mediach publicznych, oraz w szeroko publikowanych karykaturach. Pojawiły się one również w mediach elektronicznych. W niektórych programach telewizyjnych i artykułach prasowych negowano nawet śmierć 6 milionów Żydów w czasie Holocaustu oraz stwierdzano rzekome wyłudzanie przez Żydów odszkodowań za II wojnę światową w odniesieniu do hitlerowskich krematoriów – co do których – zdaniem niektórych publicystów – nie ma dowodu, z wyjątkiem syjonistycznej 'propagandy' . Rząd podkreśla, że antysemickie oświadczenia urzędników w mediach są reakcją na działania rządu izraelskiego wobec Palestyńczyków i nie odzwierciedlają antysemityzmu, jednak istnieje stosunkowo niewielu publicznych dziennikarzy próbujących odróżnić antysemityzm od antyizraelskich oświadczeń.
Bahaiści również spotykają się z dyskryminacją i trudnościami. Liczbę wyznawców szacuje się pomiędzy 500 a 2000 osób, którym rząd nie wystawia im cywilnych dokumentów. Bez ważnych dokumentów tożsamości bahaiści napotykają trudności w rejestrowaniu swoich dzieci w szkole, otwieraniu kont bankowych, oraz zakładania firm. Policja również regularnie zatrzymują ich za brak dokumentów, a tym samym niektórzy często muszą przebywać w domu w celu uniknięcia ewentualnego aresztowania w miejscach publicznych. W 1960 roku, prezydent Gamal Abdel Naser wydał dekret (ustawa 263 do 1960) zakazujący działalność bahaistycznych instytucji i działań wspólnoty. Wszystkie bahaistyczne nieruchomości, w tym centra religijne, biblioteki i cmentarze, zostały skonfiskowane. Zakaz ten nie został odwołany.
Kilka tysięcy egipskich Świadków Jehowy (najwięcej we wszystkich krajach arabskich i z 30 krajów, gdzie ich działalność jest oficjalnie zakazana) od czerwca 1960 roku działa nieoficjalnie i działalność jest zakazana przez rząd, pomimo swej obecności w Egipcie, przynajmniej od 1912 roku i prawnej rejestracji w Kairze w 1951 roku, a w Aleksandrii w 1956 roku. Rząd jest przeciwny Świadkom Jehowy u postawy takie stosunku leży m.in. jawny sprzeciw ze strony Koptyjskiego Kościoła Prawosławnego, który potępia Świadków Jehowy uważając ich za heretyków. Prawosławni koptowie, stwierdzają, iż liczebny wzrost Świadków Jehowy w Egipcie powoduje odejścia z kościoła do tej grupy religijnej. Druga przyczyna wrogiego nastawienia rządu, pochodzi z czasów prezydenta Nasera, który uważał ich za grupę (wtedy około 400 osób) powiązaną z Izraelem i zakazał ich działalności. W 1964 Liga Arabska wydała dekret, według którego Świadków Jehowy uznano za syjonistów. Od 1960 roku, Świadkowie Jehowy zgłaszali różne formy molestowania i prześladowania przez rządowych agentów. Do brutalnych incydentów dochodziło w miejscach zamieszkania, pracy, szkole lub w czasie ich małych spotkań religijnych w mieszkaniach prywatnych. W czerwcu 2005, Świadkowie Jehowy donosili, że jeden z jej członków został zatrzymany na pięć dni i był brutalnie traktowany przez agentów bezpieczeństwa państwa. W lutym i maju 2006 przedstawiciele Świadków Jehowy z nowojorskiej siedziby wraz europejskimi przedstawicielami Towarzystwa Strażnica, które nadzoruje działalność w tym kraju, odwiedzili Egipt i spotkali się z urzędnikami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Krajowej Rady ds. Praw Człowieka, Ligi Arabskiej, i innych urzędów. Delegacja stwierdziła, że w wyniku tej wizyty, uwierzyli, że prześladowania i wroga kontrola rządowych służb, zostanie zatrzymana, ale postęp w sprawie rejestracji działalności nie został zrealizowany. Spotkania te doprowadziły do pozwolenia przez tutejsze władze – w roku 2006 – do spotkań religijnych tutejszych wyznawców w domach prywatnych, w grupach do 30 osób. Obecnie trwają próby zalegalizowania działalności i statusu prawnego w tutejszych sądach. Służby bezpieczeństwa nadal inwigilują członków zborów, zdarzają się ich przesłuchania, próby zastraszenia[5], podsłuchiwania rozmów telefonicznych, konfiskaty publikacji religijnych prywatnie przysyłanej z zagranicy przez pocztę i ścisłej obserwacji miejsc zamieszkania wyznawców ze strony służb bezpieczeństwa. W kraju członkowie zbierają się na swoich spotkaniach religijnych w domach prywatnych (do 30 obecnych), a nie w Salach Królestwa jak to ma miejsce np. w innych krajach arabskich – chociażby w Jordanii, czy Libanie. W 2007 roku z raportów agentów bezpieczeństwa wynika, że zatrzymały oni Świadka Jehowy. Wielokrotnie go bili, grożąc mu i jego rodzinie molestowaniem, chyba że zgodzi się zostać informatorem i donosić na współwyznawców, czego odmówił. W tym samym okresie rządowa Krajowa Rada ds. Praw Człowieka otrzymała skargę od Michaela Geyada Kamela Girguisa, który zakończył edukację medyczną z najwyższym wyróżnieniem i starał się zatrudnić jako lekarz w Ain Shams University Hospital. Jednak Urząd Bezpieczeństwa w Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego z powodu jego powiązań ze Świadkami Jehowy, nakazał odmówić szpitalowi jego zatrudnienia[6]. W grudniu 2009 i styczniu 2010 roku po raz kolejny Sąd Administracyjny odmówił prawnej rejestracji lokalnej społeczności tego wyznania[7]. W 2011 roku po rewolucji egipskiej sytuacja tego wyznania się nie zmieniła, o czym poinformował prezes Amerykańskiego Komitetu ds. Wolności Religijnej, Leonard Leo w kwietniu 2011 roku [8].
Corocznie publikowane są przez organizacje monitorujące przestrzeganie praw człowieka, specjalne raporty m.in. o sytuacji tej społeczności religijnej w Egipcie. Według Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej w sprawozdaniu za rok 2010, Egipt zajmuje drugie miejsce w rankingu wśród krajów, które naruszają wolność religijną. Według tego raportu, wśród grup religijnych, których głównie dotyka dyskryminacja i łamanie praw człowieka, znajdują się miejscowi Świadkowie Jehowy[9][10]. Według sprawozdania owej Komisji opublikowanej w kwietniu 2011 zwrócono uwagę na stereotyp władz w sprawie kolejnego odrzuceniu przez nich rejestracji tego wyznania[11]. Raport ten oskarża egipski rząd o brak ochrony mniejszości religijnych, m.in. Świadków Jehowy, wskazując na możliwy wzrost przemocy wobec tej mniejszości w obecnym okresie przejściowym w tym kraju.