Rabunek dzieci[1] - niemiecki nazistowski plan uprowadzania i germanizowania dzieci, uznanych przez pseudonaukowe założenia niemieckiej eugeniki za "wartościowe rasowo", realizowany praktycznie w sposób zinstytucjonalizowany na okupowanych w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę terytoriach Polski, ZSRR, Czech oraz innych krajów.
Rabunek dzieci był częścią szerszego założenia przesiedleńczo-germanizacyjnego, Generalnego Planu Wschodniego. Dzieci uprowadzane były przemocą, często z użyciem podstępu i w wyniku zamordowania rodziców[1], kierowano je do specjalnych ośrodków i wydziałów odpowiednich instytucji lub do eufemistycznie nazwanych przez nazistowską propagandę tzw. wiosek dziecięcych - w istocie były to obozy selekcji rasowej (tzw. selekcji wartościującej) dla dzieci (niem. Kindererziehungslager), gdzie niszczono oryginalne metryki urodzenia zastępując je nowymi, zmieniano nazwiska dzieci na niemieckie i dokonywano wstępnej germanizacji[2]. Z obozów germanizacyjnych dzieci przekazywane były rodzinom niemieckim[1]. Dzieci uznane za "małowartościowe" odsyłano do obozu koncentracyjnego w Auschwitz w celu eksterminacji lub do osiedlenia w Generalnym Gubernatorstwie. Jednym z najbardziej znanych przypadków rabunku i germanizacji polskich dzieci jest historia Alojzego Twardeckiego.
Osobną akcją w ramach programu rabunku dzieci była przeprowadzana w 1944 przez niemiecką Grupę Armii "Środek" i 9. Armię na terytorium Ukrainy i Polski akcja specjalna Heu-Aktion, podczas której pochwycono 40 000-50 000 dzieci. Spośród wszystkich ofiar rabunku dzieci najwięcej pochodziło z terytorium Polski - ocenia się iż Niemcy przymusowo wywieźli ogółem 200 000[1][3][4] dzieci polskich, z tej liczby udało się odnaleźć po wojnie zaledwie 30 000.
Rabunek dzieci został uznany przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za zbrodnię ludobójstwa[1]. Konferencja UNESCO z 1948, mająca miejsce w Trogen w Szwajcarii, uznała proceder rabunku i eksterminacji dzieci za zbrodnię przeciwko ludzkości[4].
Spis treści |
Za politykę ludnościową na terytoriach okupowanych, na mocy dekretu z dnia 7 listopada 1939 wydanego przez Adolfa Hitlera został odpowiedzialny Heinrich Himmler, mianowany "komisarzem Rzeszy do spraw umocnienia niemieckości" (niem. Reichskomissar für die Festigung deutschen Volkstums, RKFDV). Himmler uzyskał wszelkie pełnomocnictwa i całkowity wpływ na akcję germanizacyjną wszystkich podbitych narodów, realizowaną ściśle według pseudonaukowych teorii niemieckiej eugeniki i rasizmu, które uzyskały w III Rzeszy wymiar narodowo-polityczny.
Plan zakrojonej na szeroką skalę akcji germanizacyjno-przesiedleńczej określanej ogólnie nazwą rabunku dzieci, powstał prawdopodobnie w nazistowskim Urzędzie do Spraw Rasowo-Politycznych Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej NSDAP (niem. Rassenpolitisches Amt der NSDAP). Urząd ten już 25 listopada 1939 wystosował do Heinricha Himmlera, Reichsführera SS i szefa policji niemieckiej, 40–stronicowe opracowanie pt. "Sprawa traktowania ludności byłych polskich obszarów z rasowo-politycznego punktu widzenia"[4]. Ostatni rozdział tego dokumentu odnosi się do "wartościowych rasowo" dzieci polskich i planów przymusowego ich pozyskania:
W 1940 Heinrich Himmler opracował wstępne wytyczne dotyczące programu rabunku dzieci, w dniu 15 maja 1940 w dokumencie "Kilka myśli o traktowaniu obcoplemiennych na wschodzie"[4] (niem. Einige Gedanken ueber die Behandlung der Fremdenvoelker im Osten) zawarł najistotniejsze jego założenia:
Celem tego planu było wyniszczenie narodu polskiego (docelowo także innych narodowości z rejonów Europy Środkowo-Wschodniej i Wschodniej, określonych założeniami Generalnego Planu Wschodniego), pozostawienie na ziemiach polskich w ciągu następnych 10 lat ludności określanej jako "bezwartościowa rasowo", służącej Niemcom jako siła robocza. Wytyczne te zostały osobiście zaakceptowane w dniu 20 czerwca 1940 przez Adolfa Hitlera, który polecił sporządzenie kilku tajnych kopii dokumentu Himmlera i dostarczenie ich do odpowiednich organów SS, naczelnikom okręgów wschodnich (niem. Gauleiter), oraz generalnemu gubernatorowi - nakazując traktowanie założeń planu rabunku dzieci jako priorytety polityki na polskich terytoriach okupowanych.
W 1942 roku Główny Urząd Rzeszy dla Spraw Umocnienia Niemczyzny z siedzibą w Berlinie wystosował tzw. rozporządzenie nr 67/I, które stanowiło podstawę dla działalności germanizacyjnej szeregu niemieckich instytucji działających w okupowanej Polsce jak sieć ośrodków Lebensborn, Niemieckich Szkół Ojczyźnianych, Urzędów Rasy i Osadnictwa oraz szeregu władz administracyjnych i wojskowych. Dokument ten dotyczący "zniemczania dzieci z rodzin polskich i byłych polskich sierocińców" zalecał weryfikację dzieci "nadających się do zniemczenia" poprzez ich selekcje na podstawie badań rasowych i psychologicznych oraz umieszczanie:
"...dzieci w wieku od 6 do 12 lat w Niemieckich Szkołach Ojczyźnianych, a w wieku od 2 do 6 lat u rodzin, które wskaże Lebensborn"[5].
Proces wdrażania i praktycznej realizacji programu rabunku dzieci został zinstytucjonalizowany, kilka różnych organizacji niemieckich było odpowiedzialnych za całość przedsięwzięcia, współdziałając w wykonywaniu głównych jego celów:
Władze które określały ogólne kierunki polityczne i wytyczne programu:
Władze wydające odpowiednie instrukcje wykonawcze w formie rozporządzeń lub zarządzeń:
Instytucje praktycznie wykonujące założenia programu rabunku dzieci:
Do czwartej kategorii można zaliczyć obozy koncentracyjne tworzone specjalnie dla dzieci, w których umieszczano bezdomne dzieci, dzieci z sierocińców, a także dzieci tzw. "terrorystów polskich" zabijanych przez Niemców oraz dzieci ludności polskiej wysiedlanej z terenów przeznaczonych na niemiecką kolonizację w ramach akcji Heim ins Reich. Do takich obozów należały m.in.:
"Jednego dnia w 1942 roku, gdy przyszedłem do biura, usłyszałem płacz i krzyki dzieci w sąsiednim pokoju. Udałem się tam i zauważyłem 5 dzieci w towarzystwie pielęgniarki. Zapytałem się o przyczynę płaczu tych dzieci i wówczas dowiedziałem się, że są to dzieci, których rodzice wychowywali je wbrew zasadom narodowego socjalizmu. Dzieci te zostały im odebrane, aby je wychować w duchu niemieckim przez rodziny niemieckie i w ten sposób odzyskać "utraconą krew niemiecką". Dowiedziałem się wówczas, że rodzice tych dzieci posiadają przynależność państwową polską, noszą nazwiska niemieckie, a ich przodkowie sprzed 130 lat przybyli ze Szwabii i w tych okolicach się osiedlili. Dzieci te zostały odebrane od dwóch rodzin." - Ryszard Stubke, komisarz ziemski z Mielca[8]
Stowarzyszenie Lebensborn e.V., obok "Deutsche Heimschulen" i NSV, było głównym wykonawcą zbrodniczego programu rabunku dzieci. Lebensborn e.V. powstało 12 grudnia 1935 z inicjatywy Heinricha Himmlera, a jego członkami mogli zostać tylko członkowie SS. W założeniach miało za zadanie nadzorowanie zasad tzw. czystości rasowej, drogą popierania rodzin niemieckich "rasowo wartościowych", opiekę nad dziećmi tych rodzin (zarówno ślubnymi jak i nieślubnymi) i matkami, oraz tzw. opiekuństwo ustawowe.
Początkowo nadzór nad Lebensborn sprawował urząd RuSHA, który przekazywał towarzystwu polityczne instrukcje, a od 1936 podlegał wyłącznie sztabowi RFSS (Reichsführera-SS). Zadanie germanizacji polskich dzieci zostało wydane Lebensborn zarządzeniem komisarza Rzeszy do spraw umocnienia niemczyzny (RKFDV) z dnia 19 lutego 1942. Zgodnie z tą instrukcją stowarzyszenie zajmowało się umieszczaniem dzieci w zakładach specjalnych lub niemieckich rodzinach zastępczych, przeprowadzało adopcje, fałszowało metryki urodzeń i różne zaświadczenia, zmieniało dzieciom imiona i nazwiska na niemieckie (np. Alina Antczak na Hilde Anzinger, Barbara Mikołajczyk na Barbara Micker), rozmieszczało "dzieci ze wschodu" (niem. Ostkinder) na terenie Niemiec i innych krajów Europy m.in. za pomocą własnego biura meldunkowego oraz pokrywało wszystkie koszty utrzymania dzieci, ich wychowania i ubezpieczenia. Po wojnie w wyniku dochodzenia odnajdywano dzieci w Niemczech, Austrii a nawet w Hiszpanii, jednak poszukiwania utrudniał fakt zniszczenia przez pracowników Lebensborn większości akt i dokumentacji.
Dzieci umieszczone w specjalnych ośrodkach tymczasowych, wydziałów zdrowia towarzystwa Lebensborn E.V. lub obozach dla dzieci (niem. Kindererziehungslager) przechodziły tzw. selekcję wartościującą lub selekcję rasową - były to drobiazgowe badania rasowe (oparte w różnym stopniu na założeniach pseudonaukowych), psychologiczne i lekarskie, przeprowadzane zwykle przez ekspertów z RuSHA (niem. Eingungspruefer) lub lekarzy z urzędów zdrowia (niem. Gesundheitsamt). Tzw. ocena rasowa określała przynależność dziecka do jednego z 11 typów rasowych (np. typ N-F-ob, nordycko-falijsko-wschodnio-bałtycki), dokumentacja z opisem wyników badań rasowych zawierała 62 punkty, w których zawarte były informacje o proporcjach i wielkości ciała, kolorze oczu, włosów a także kształcie czaszki - definiowanych za pomocą badań antropometrycznych, w tym kraniometrycznych.
Podczas badań selekcyjnych dzieci dzielono na następujące grupy[4]
Z uwagi na fakt iż badania rasowe decydowały w większości wypadków o dalszym losie badanych dzieci, a ich niekorzystny wynik mógł się zakończyć wywiezieniem do obozu i śmiercią lub innymi konsekwencjami:[9] np. przymusowym odebraniem dziecka rodzicom, polecono aby dokonywano ich potajemnie pod pozorem "badań lekarskich". Określała to instrukcja Głównego Urzędu Sztabowego komisarza Rzeszy z 24 maja 1943, przeznaczona do wyższych oficerów SS i policji na terytoriach okupowanych[10]:
Część dzieci nie spełniających nazistowskich kryteriów rasowych i zdrowotnych, np. uznane za upośledzone lub chore psychicznie (oceniane pod tym kątem na podstawie np. rygorystycznych testów na inteligencję[11]) wyselekcjonowanych w ramach programu rabunku dzieci, przeznaczana była do celów eksperymentalnych[12] - na terenie Polski znane są przynajmniej dwa zakłady specjalne w których stosowano doświadczenia medyczne na dzieciach w wieku od 8 miesięcy do 18 lat. Jeden z ośrodków, o nazwie "Medizinische Kinderheilanstalt" znajdował się w Lublińcu na Górnym Śląsku - w tym ośrodku dokonywano w stosunku do niepełnosprawnych dzieci także tzw. eutanazji[11] (wówczas naziści, dla ukrycia zbrodniczego charakteru swoich działań, określali tym terminem proces uśmiercania niepełnosprawnych[13]), natomiast drugi zlokalizowany był w Cieszynie przy ul. Frydeckiej 37. Na podstawie nielicznej ocalałej dokumentacji i zeznań niemieckiego personelu tych zakładów, w szczególności zakładu w Lublińcu, stwierdzono iż dzieci były przekazywane przez NSV, sądy niemieckie lub ośrodki opieki społecznej. Dzieciom podawano duże ilości substancji psychoaktywnych, zwykle były to barbiturany, a zwłaszcza luminal lub weronal (pierwszy barbituran stosowany od 1903 w lecznictwie psychiatrycznym) - badano w ten sposób odporność na leki psychotropowe oraz wywołane przez nie efekty psychiczne i psychiatryczne, głównym celem tych eksperymentów była jednak zinstytucjonalizowana eksterminacja osób niepełnosprawnych[11].
Słabsze dzieci poddane tym eksperymentom zwykle umierały w stosunkowo krótkim czasie od podania dużej dawki leków, dzieci które nie umierały wzbudzały szczególne zainteresowanie - rejestrowano w dokumentacji medycznej efekty uboczne i sposób ich zachowania. Większość dzieci umierała, a dokumentację fałszowano w celu zatarcia śladów, podając za przyczynę zgonu np. zapalenie płuc lub osłabienie serca - na podstawie statystyk umieralności zakładu specjalnego w Lublińcu, stwierdzono iż na 235 dzieci w wieku od 10 do 14 lat, które otrzymały zastrzyki z luminalu, zmarło aż 221[11]. Od sierpnia 1942 do listopada 1944 zmarło w tym zakładzie 94% poddanych zbrodniczym doświadczeniom medycznym dzieci.