Reglamentacja towarów w PRL – system kontroli dystrybucji towarów w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, będący wynikiem silnych niedoborów na rynku i polegający m.in. na wydawaniu ludności kartek, które uprawniały do zakupu ściśle określonych ilości określonych towarów (przede wszystkim żywnościowych).
W PRL kartkowy system racjonowania żywności funkcjonował dwukrotnie. Za każdym razem był to system, w którym kartki uprawniały do nabycia wybranych towarów po urzędowych cenach i obejmował całą ludność kraju.
Po raz pierwszy zastosowano go 1 kwietnia 1952, wprowadzając racjonowanie dań mięsnych w barach i restauracjach. 24 kwietnia wprowadzono kartki na cukier, a 2 maja na mydło i proszek do prania. System ten został zniesiony 3 stycznia 1953 przy jednoczesnym, drastycznym podniesieniu cen urzędowych na te towary[1].
Drugi okres systemu kartkowego rozpoczęło wprowadzenie kartek na cukier 13 sierpnia 1976 przez rząd Piotra Jaroszewicza, najpierw drukowanych z licznymi zabezpieczeniami, niemal jak banknoty, później coraz bardziej uproszczonych. Zniesiono je dopiero 1 listopada 1985, czyli niemal po 10 latach.
W trakcie wydarzeń Sierpniowych z 1980 jednym z 21 postulatów było wprowadzenie kartek na mięso[2], które faktycznie wprowadzono 28 lutego 1981.
Na skutek stale narastających trudności gospodarczych system kartkowy rozszerzono 30 kwietnia 1981, obejmując nim oprócz mięsa także wszelkie przetwory mięsne, masło, mąkę, ryż i kaszę.
1 września 1981 system kartowy objął też mydło, proszek do prania. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 system kartkowy był stopniowo rozszerzany na kolejne grupy towarów, m.in. czekoladę, alkohol, benzynę i wiele innych, osiągając zakres znacznie szerszy niż w czasie okupacji podczas II wojny światowej[3].
W szczytowym okresie reglamentacji w PRL jako dowody zakupu stosowano również np. książeczki zdrowia dziecka, w których sklepy zobowiązane były wstemplowywać każdy zakup waty, pieluch, mleka w proszku, masła itp., albo np. pokwitowania z punktów skupu makulatury, uprawniające do zakupu papieru toaletowego w relacji 1 rolka za kilogram makulatury.
Reglamentację benzyny realizowano nieco inaczej; najpierw stacje benzynowe miały obowiązek podczas każdego tankowania wbijać stosowny stempel w dowodach opłaty składki ubezpieczeniowej pojazdu, potem zaczęto wydawać odpowiednie karty do stemplowania, wreszcie "standardowe" kartki z wycinanymi kuponami.
Były jeszcze specjalne kartki na benzynę z wypisywaną uznaniowo ilością tankowanego paliwa (w odróżnieniu od wydawanych przez PZU dla wszystkich posiadaczy samochodów i motocykli – był problem z motorowerami, które nie były ubezpieczane). Był to rodzaj wyróżnienia (w gestii dyrektorów większych przedsiębiorstw) i dla ówczesnych prominentów, a także jedna z form "sklepów za żółtymi firankami". Sprawa się skończyła po wykryciu wielu nadużyć (potem ponadreglamentowaną benzynę można było tankować tylko na stacjach w jednostkach wojskowych i milicyjnych na specjalne zezwolenia, które dostawali bardzo nieliczni).
Dla służb mundurowych istniały swoiste "Karty kontroli przedmiotów zaopatrzenia mundurowego", za które można było kupić także trudno dostępne tekstylia (np. bieliznę, skarpetki, koszule, rękawiczki) i buty (niekoniecznie mundurowe).
Po zakończeniu stanu wojennego próbowano stopniowo znosić system kartkowy, jednak na skutek ciągłych niedoborów podstawowych towarów ponownie go wprowadzano. Dopiero od 1986 wraz ze stopniową liberalizacją cen i związanymi z tym drastycznymi podwyżkami cen urzędowych system kartkowy był stopniowo, ostrożnie ograniczany.
Reglamentację artykułów codziennego użytku ostatecznie wycofał rząd Mieczysława Rakowskiego. Ostatnim towarem reglamentowanym było mięso – kartki obowiązywały do końca lipca 1989 r., jednakże w ostatnich miesiącach legalnie dostępne było tzw. mięso z uboju gospodarczego, w praktyce nieznacznie tylko droższe od mięsa reglamentowanego.
System kartkowy z okresu stanu wojennego i późniejszego funkcjonował niezbyt sprawnie. Dość częstym zjawiskiem była konieczność stania w długich kolejkach, bez pewności zakupu towarów formalnie zagwarantowanych tym systemem.
Inną charakterystyczną cechą systemu kartkowego lat 80. XX w. był też najpierw nielegalny (zwany spekulanctwem), a potem legalny handel towarami deficytowymi poza systemem kartkowym. Od 1986 prawie wszystkie towary dostępne na kartki po cenach urzędowych można było nabywać w wybranych sklepach po cenach umownych, które były średnio 2-3 razy wyższe od cen urzędowych. Równolegle do systemu cen "umownych" istniał też formalnie nielegalny, ale bardzo powszechny i nieskutecznie ścigany system pokątnego handlu samymi kartkami – szczególnie na benzynę i alkohol[4].
Należy podkreślić, że kartki jedynie upoważniały do zakupu towarów, tzn. za towary płaciło się normalnymi pieniędzmi; kartki nie zastępowały środków płatniczych. Czym innym były funkcjonujące w PRL bony dolarowe, stanowiące zastępczy środek płatniczy równowartości dolara amerykańskiego.
Reprodukcje pierwszych polskich kartek na cukier trafiły jeszcze w 1976 roku na plakaty prawicowych konkurentów szwedzkich socjaldemokratów jako argument przeciw rządom lewicy. Na plakacie tym pod wizerunkiem polskiej kartki było pytanie: "Czy chcesz tego w Szwecji?"
Wpisy do książeczki zdrowia – oprócz masła i sera, płyn Lugola po katastrofie w Czarnobylu