Rok dziewięćdziesiąty trzeci (oryg. fr. Quatrevingt-treize[1]) – ostatnia powieść Wiktora Hugo, napisana między grudniem 1872 a czerwcem 1873. Jej akcja rozgrywa się w Wandei w czasie rojalistycznego powstania w tytułowym roku 1793.
Powstanie powieści było związane z osobistym stosunkiem pisarza do powstania w Wandei – jego matka pochodziła z tego regionu i w pełni utożsamiała się z rojalistycznymi ideami powstania, podczas gdy ojciec, oficer, uczestniczył w jego tłumieniu. Młody Wiktor Hugo był admiratorem zbuntowanych Wandejczyków. W miarę ewolucji jego poglądów politycznych odszedł od poparcia dla monarchii, jednak w dalszym ciągu podkreślał osobiste bohaterstwo wielu uczestników powstania. Dodatkową inspiracją dla napisania powieści były doświadczenia wojny francusko-pruskiej i Komuny Paryskiej, w której Hugo dostrzegł podobną do Wandei wojnę domową. W tym kontekście autor kontynuuje refleksje nad pojęciami sprawiedliwości boskiej i ludzkiej oraz postępu, rozpoczęte w opublikowanych w 1862 Nędznikach. Ponadto przedstawia w utworze własne rozważania związane ze zjawiskami rewolucji i wojny domowej.
Spis treści |
Jean-Bertrand Barrère jest zdania, że koncept utworu poświęconego powstaniu w Wandei powstał już około 1862, natychmiast po ukończeniu Nędzników[2]. Miał on mieć związek z pochodzeniem pisarza, którego ojciec walczył w Wandei jako republikański oficer, matka zaś pochodziła z rodziny chłopskiej z tego regionu i do końca życia uważała się za rojalistkę[3]; Raymond Escholier twierdził, że Hugo "miał tę powieść we krwi"[4], gdyż historię powstania wandejskiego znał z opowieści obydwojga rodziców[5]. Młody Wiktor Hugo całkowicie podzielał poglądy głoszone przez matkę i przejął od niej szczególną fascynację powstaniem wandejskim. Jeden z jego pierwszych młodzieńczych wierszy był poświęcony właśnie Wandei, którą poeta porównywał z wąwozem termopilskim[6]. W kolejnych latach Hugo stopniowo zmieniał poglądy, deklarując się kolejno jako bonapartysta, zwolennik monarchii konstytucyjnej i republikanin. Nigdy jednak nie odrzucił całkowicie głoszonego w młodości podziwu dla osobistej odwagi i szczerej, ideowej postawy wielu spośród przywódców powstania w Wandei. W 1834 pisał, że nie jest już Wandejczykiem sercem, lecz pozostał nim duszą. W tym samym tekście wyrażał również ambiwalentny stosunek do terroru rewolucyjnego, który określał jako przerażający, lecz konieczny. To w tym tekście po raz pierwszy użył daty "1793" jako synonimu rewolucji[7].
Na początku lat 40. XIX wieku Hugo nadal wypowiadał się negatywnie o roku 1793, porównując działalność Konwentu Narodowego ze "zrównoważoną" Konstytuantą lat 1789–1791. Przeciwstawiał się również gloryfikacji okresu terroru[8]. Jego poglądy radykalizowały się jednak w miarę zaangażowania politycznego autora. 26 maja 1848 na publicznym wiecu Hugo określił rok 1793 jako okres "straszny i wielki" (fr. horrible et grand)[9]. Nie gloryfikował jednak rewolucji w sposób taki, jak czyniła to współczesna mu radykalna francuska lewica[10]. Zdecydowanym obrońcą rewolucji francuskiej stał się po udaniu się na wygnanie[11]. W tomie wierszy Chłosta po raz pierwszy wypowiadał się o roku 1793 jako o wydarzeniu koniecznym, odnawiającym francuskie społeczeństwo, likwidującym pozostałości przestarzałego ustroju i otwierającym wspaniałą przyszłość[12]. Na stanowisku tym stał do końca życia, kilkakrotnie podkreślając jednak, że nie przestał podziwiać osobistej odwagi Wandejczyków i dowodzących nimi rojalistów[13].
Dowodem na pojawienie się wstępnej koncepcji Roku dziewięćdziesiątego trzeciego jeszcze w latach 60. jest list Hugo do wydawcy, Paula Lacroix, w którym autor wspominał, iż rozważa napisanie utworu poświęconego wydarzeniom roku 1793, jednak obawia się złożoności tego tematu[14]. Ostatecznie jednak w ciągu tej dekady nie podjął pracy nad dziełem, skupiając się na tomie wierszy Piosenki ulic i lasów, a następnie na powieściach Pracownicy morza i Człowiek śmiechu[14].
Na ostateczny kształt przyszłego dzieła decydujący wpływ miało doświadczenie wojny francusko-pruskiej oraz Komuny Paryskiej. Wstrząśnięty wydarzeniami wojennymi, a zwłaszcza wewnętrznymi podziałami wśród samych Francuzów, Hugo napisał Straszliwy rok i zdecydował się przystąpić do pracy nad powieścią poświęconą wojnie domowej[2]. W liście do Paula Maurice'a twierdził, że sam Bóg życzy sobie, by powstała książka poświęcona jakobinom, Konwentowi Narodowemu i wojnie domowej[3].
W Roku dziewięćdziesiątym trzecim Hugo postanowił powtórzyć metodę opisywania wydarzeń historycznych, jaką zastosował już częściowo w Nędznikach. Głównymi bohaterami powieści stały się postacie fikcyjne przy odsunięciu osób autentycznych na dalszy plan. Czytelnik miał przede wszystkim otrzymać staranny opis życia codziennego w okresie rewolucji oraz obraz typowego wydarzenia okresu wojen wandejskich (pojedyncza kampania republikanów przeciw rojalistom)[3]. Źródłem dla ich stworzenia były przede wszystkim wspomnienia uczestnika wojen wandejskich, rojalisty Josepha de la Puisaye oraz Listy o początkach szuanerii Duchemina–Descepeaux[3]. Ta druga pozycja stała się dla Hugo podstawową inspiracją przy wprowadzania do powieści elementów wandejskich dialektów języka francuskiego[3].
W miarę postępów prac nad utworem Hugo sięgał do kolejnych opracowań historycznych dotyczących dziejów rewolucji francuskiej. Zapoznał się z pracami Jules'a Micheleta, Adolfa Thiersa, Louisa Blanca, Alphonse'a de Lamartine'a oraz opublikowanymi stenogramami z posiedzeń Konwentu Narodowego[15]. Czytał również prace teoretyczne z zakresu budowy fortyfikacji, w których poszukiwał inspiracji dla stworzenia opisu twierdzy, której oblężenie zamierzał ukazać[15]. Wreszcie znaczący wpływ na kształt fabuły utworu miała inna powieść poświęcona Wandei – Szuanie Honoriusza Balzaka[16].
Znaczącą rolę w tworzeniu opisu miejsca akcji utworu odegrały osobiste wspomnienia pisarza. Fascynacja autora morzem, jaka pojawiła się u niego od czasu osiedlenia się na Guernsey, znalazła swój wyraz w poświęceniu znaczącego fragmentu utworu na opis zdarzeń na angielskim statku, jakim Lantenac wraca do Francji[17]. Hugo odwiedził również w czasie podróży po Bretanii w 1836 większość miejsc, jakie następnie wprowadził do utworu: zatokę Avranches, w której ląduje Lantenac, okolice Fougères i Audrain, gdzie były toczone walki, miasto Dol, w pobliżu którego wojska republikańskie odnoszą zwycięstwo nad powstańcami[18]. Dobierając miejsca akcji na potrzeby powieści, Hugo preferował miejscowości, które w istocie znał, nie zastanawiając się, na ile w rzeczywistości były one areną starć. Starał się również nie powtarzać w utworze tych nazw miejscowości, jakie wcześniej stanowiły tło akcji Szuanów Balzaka[19]. Wreszcie kluczowe miejsce w utworze – forteca La Tourgue – jest kreacją fikcyjną, stworzoną na podstawie kilku średniowiecznych zamków znanych autorowi[20].
W pierwotnych planach autora akcja utworu miała zaczynać się w roku 1773, zaś jej głównym bohaterem miał być arystokrata, książę de Rethel. Obraz ancien regime'u miał tym samym zostać szczególnie skontrastowany z opisem okresu apogeum rewolucji – tytułowego roku 1793. Ostatecznie Hugo zarzucił jednak tę koncepcję na rzecz powieści koncentrującej się wyłącznie na zdarzeniach mających miejsce już w czasie wojen wandejskich, z krótkimi dygresjami informującymi o wcześniejszych losach bohaterów[21]. Centralnym tematem utworu od początku miał być konflikt między etyką chrześcijańską, opartą na miłosierdziu, a etyką rewolucyjną, wpisaną jednak w kontekst nieuniknionego wybuchu społecznego niezadowolenia po latach ucisku[22]. Autor zastanawiał się nad wprowadzeniem do fabuły wątku miłosnego, z czego ostatecznie zrezygnował[23].
Prace nad Rokiem dziewięćdziesiątym trzecim trwały na przełomie lat 1872 i 1873, zaś pierwsze wydanie utworu ukazało się w trzech tomach w roku 1874 z podtytułem Wojna domowa[24]. Notatki pisarza, rękopis powieści w kilku wariantach oraz materiały pomocnicze, jakie przygotował na potrzeby pracy, zachowały się w zbiorach francuskiej Biblioteki Narodowej[25]. Autor zanotował dokładne daty początku i końca tworzenia powieści w jej ostatecznym kształcie: 16 grudnia 1872 oraz 9 czerwca 1873; oraz główne miejsce pracy – Hauteville House na wyspie Guernsey[26].
Bezpośrednio po publikacji Roku dziewięćdziesiątego trzeciego Hugo zapowiadał kontynuację "powieściowych studiów nad rewolucją". Rozpoczął nawet w tym celu gromadzenie notatek, zachowanych pod roboczym tytułem Reliquat. Ostatecznie jednak zapowiadane dalsze dzieła nigdy nie powstały[27]. Inny niezrealizowany projekt zakładał napisanie trylogii poświęconej monarchii i rewolucji. Jej pierwszą częścią miała stać się powieść poświęcona Anglii rządzonej przez króla i arystokrację (Człowiek śmiechu), zaś trzecią, opisującą upadek królestwa – właśnie Rok dziewięćdziesiąty trzeci. Nigdy nie powstała część druga, w której Hugo zamierzał zawrzeć obraz francuskiego absolutyzmu[28].
Rok dziewięćdziesiąty trzeci był pierwszym w literaturze francuskiej utworem, w którym nie dochodziło do jednoznacznego potępienia żadnej ze stron przy równoczesnej gloryfikacji drugiej. Chociaż Hugo popierał idee Konwentu Narodowego i samo zjawisko politycznej i społecznej rewolucji, w swoim utworze pragnął oddać bohaterstwo obydwu walczących stronnictw[29].
Osiemdziesięcioletni markiz de Lantenac przybywa na angielskim okręcie do Wandei, by tam rozniecić na nowo monarchistyczne powstanie. Mimo podeszłego wieku odznacza się bezwzględnością i wielką determinacją. Przeciwko niemu Komitet Ocalenia Publicznego wysyła oddział pod dowództwem Gauvaina (bratanka Lantenaca) z byłym księdzem Cimourdainem jako delegatem[30], obdarzonym nieograniczonymi pełnomocnictwami w zakresie kontroli nad poczynaniami oddziału. Zgodnie z dekretem Konwentu Narodowego każdy, kto udzieli jakiejkolwiek pomocy powstańcom wandejskim, automatycznie zostaje oddany pod sąd wojskowy i ukarany śmiercią. Po dłuższych walkach w lasach Wandei i Bretanii grupa Lantenaca, dowodzona przez niego samego oraz okrutnego szuana Imanusa zostaje osaczona w zamku La Tourgue. W zamku oprócz nich jest troje zakładników – dzieci chłopki Michaliny Flechard, kilka tygodni wcześniej odnalezione razem z matkę w lesie i zaadoptowane przez republikański batalion Czerwonej Czapki, walczący pod rozkazami Gauvaina. Republikanie zwyciężają, jednak rojalistom udaje się uciec tajnym wyjściem z zamku, zaś ostatni z nich, Imanus, umierając po walce przeciw przeważającym siłom przeciwnika, podpala zamek razem z dziećmi. W ostatniej chwili litość bierze w Lantenacu górę: starzec wraca do płonącego zamku, ratuje dzieci i zostaje schwytany. Wywołuje to wyrzuty sumienia u Gauvaina, który po dłuższej walce ze sobą postanawia pozwolić jeńcowi uciec. Zgodnie z wydanym przez Konwent rozkazem zostaje za to skazany na karę śmierci i zgilotynowany. O wyroku przesądza głos Cimourdaina, który mimo więzi łączącej go z Gauvainem (jest to jego były uczeń, traktowany jak syn) uważa republikańskie zasady za ważniejsze. Nie zmienia zdania nawet wtedy, gdy o łaskę prosi go cały oddział. W momencie śmierci młodego dowódcy Cimourdain popełnia samobójstwo.
Zdaniem Jeana Boudouta Rok dziewięćdziesiąty trzeci nie jest typową powieścią historyczną, ale "powieścią o ideach", w której fabuła stanowi jedynie ilustrację dla własnych refleksji autora dotyczących rewolucji i wojny domowej. Autor ten twierdzi, że dzieło jest w istocie udramatyzowanym monologiem samego autora, a przekazanie własnej filozofii stanowiło podstawowy cel jego napisania[31]. Sam Hugo twierdził, że nie tworzy powieści historycznych, a "legendy", obrazujące prawdziwy obraz dziejów[32]. W ocenie J. B. Barrère'a powieść należy jednak traktować jako spełniającą kryteria powieści historycznej; autor ten uważa ponadto, że jest ona dalece lepiej skonstruowana niż napisani wcześniej Nędznicy[22]. Albert Thibaudet nazywał obydwa dzieła "powieściami o bohaterach"[22]. Boudout dopatruje się ponadto w dziele cech typowych dla romantycznej powieści przygodowej: efektownych gier słownych, nagłych zawieszeń akcji, jej nieoczekiwanych zwrotów i scen o dużym ładunku emocjonalnym, opisanych w patetyczny sposób[33]. Romantyczny charakter Roku dziewięćdziesiątego trzeciego, bliższego stylistycznie wczesnej twórczości Hugo (zwłaszcza jego dramatom) niż współczesnym mu powieściom realistycznym i naturalistycznym, był zresztą przedmiotem krytyki ze strony Gustave'a Flauberta, który zarzucił utworowi całkowicie teatralny i odrealniony charakter. Flaubert po lekturze powieści stwierdził, że Hugo nie potrafi stworzyć żadnej postaci żywego, prawdziwego człowieka[34].
Rok dziewięćdziesiąty trzeci powtarza wiele schematów fabularnych i motywów znanych z wcześniejszych utworów Hugo: szturm La Tourgue przypomina atak żebraków na katedrę Notre-Dame w Katedrze Marii Panny w Paryżu, wewnętrzna walka Gauvaina przed uwolnieniem Lantenaca – przeżycia Valjeana przed przyznaniem się do własnej przeszłości w Nędznikach, zaś urwana z łańcucha armata zostaje, podobnie jak silnik w Pracownikach morza, poddana animizacji[35]. Również i ta powieść zawiera typowe dla stylu Hugo dygresje: autor wplata w tok akcji kilka rozdziałów refleksji ogólnych nad działalnością Konwentu Narodowego i jej znaczeniem w historii Francji, atmosferą panującą w Paryżu w okresie rewolucji oraz przyczynami wybuchu powstania w Wandei[36].
Cały utwór podejmuje na nowo jeden z głównych tematów Nędzników: walkę między ludzką sprawiedliwością, wyrażaną przez bezwzględne stosowanie się do zapisów prawa, a etyką chrześcijańską opartą na miłosierdziu, która wchodzi w konflikt z tymże prawem[35]. Finał dzieła miał za zadanie w jednoznaczny sposób ukazać tragiczne skutki takiego konfliktu oraz stanowisko Hugo w nim: całkowite poparcie miłosierdzia przy szacunku dla ludzi konsekwentnie reprezentujących postawę przeciwną. W notatkach autora zachowały się dwa odrzucone ostatecznie przez autora warianty końcowej sceny, w których Cimourdain w ostatnich słowach lub na piśmie wyjaśniał przyczyny swojego samobójstwa: świadomość moralnej klęski, jaką poniosła sprawiedliwość ludzka[37]. Wymowa tego fragmentu ponownie zbliża Rok dziewięćdziesiąty trzeci do Nędzników i sceny samobójstwa Javerta[38].
Śmierć obydwu bohaterów identyfikujących się z rewolucją, którą Hugo opiewał we wcześniejszych dygresjach poświęconych Konwentowi Narodowemu, skłaniała niektórych badaczy do uznania Roku dziewięćdziesiątego trzeciego za powieść głęboko pesymistyczną, swoisty powrót do koncepcji przeznaczenia determinującego losy ludzkie, wyrażonej w Katedrze Marii Panny w Paryżu[39]. J. Boudout odrzuca taką interpretację, twierdząc, że podobnie, jak w Nędznikach, dzieło przepojone jest duchem chrześcijańskiego optymizmu i wiary zarówno w dobroć Boga, jak i w siłę wewnętrzną człowieka. Zdaniem tego autora najpełniejszym argumentem ukazującym zwycięstwo etyki chrześcijańskiej jest fakt dokonania się przemiany we wszystkich głównych bohaterach utworu. Zarówno Lantenac, jak i Gauvain i Cimourdain potrafią w decydujących momentach odrzucić ideologiczny fanatyzm lub wcześniejszą bezwzględność. W ten sposób nawet w momencie śmierci dokonuje się ich moralne zwycięstwo, za każdym razem w duchu miłosierdzia i "sprawiedliwości boskiej"[40].
Główni bohaterowie Roku dziewięćdziesiątego trzeciego są postaciami fikcyjnymi, tworzonymi w oparciu o jeden wzorzec. Hugo pragnął, by każdy z bohaterów stanowił wcielenie idei, symbolizował jedną z postaw wobec życia i wobec rewolucji. Jedynie w drugiej kolejności bohaterowie ci przejmują niektóre cechy autentycznych uczestników wydarzeń roku 1793[32]. Podobnie jak poprzednie utwory Hugo, Rok dziewięćdziesiąty trzeci powtarza kilka typowych dla tego autora typów postaci: cierpiącej matki (Michalina Flechard i Fantyna z Nędzników), nieubłaganego legalisty (Cimourdain i Javert z Nędzników), młodego, pełnego ideałów zwolennika rewolucji (Gauvain i Enjolras z Nędzników)[35]. W celu zwiększenia dramatycznego napięcia w utworze, wszyscy główni bohaterowie są ze sobą spokrewnieni bądź łączą ich relacje bliskie rodzinnym (Cimourdain był uwielbianym nauczycielem młodego Gauvaina, który z kolei jest siostrzeńcem Lantenaca)[22].
Postacie historyczne pojawiają się w powieści jedynie w rozdziałach ukazujących działanie Konwentu Narodowego: poprzez wymianę zdań w dyskusji Hugo ukazuje postacie Robespierre'a, Dantona oraz Marata[41].
Wiktor Hugo jednoznacznie opowiada się w utworze jako zwolennik rewolucji[43]. Tytułowy rok 1793, a w szczególności działalność Konwentu Narodowego, zostają ukazane jako szczytowy moment historii ludzkości, wyjątkowy okres, w którym zwykli ludzie mogli zmieniać rzeczywistość, sami zachowując się jak bohaterowie[22]. Autor nie ma wątpliwości co do pozytywnej roli rewolucji i konieczności jej wybuchu[22]. Równocześnie twierdzi, że przemiana zwykłych ludzi w bohaterów, poprzez pełną realizację zasad "cnoty rewolucyjnej" (czego uosobieniem jest Cimourdain) prowadzi do osobistych dramatów – odrzucone bowiem zostaje miłosierdzie, które dla Hugo jest podstawą etyki chrześcijańskiej, gwarancji realizacji idei wolności, równości i braterstwa[22]. Konflikt między opartą na ścisłej dyscyplinie "republiką absolutu", której rzecznikiem jest Cimourdain, a utopijną, braterską "republiką ideału", której przyszłe powstanie głosi Gauvain, Hugo rozstrzyga na korzyść tego drugiego[44].
Mimo tych zastrzeżeń dotyczących konsekwencji przyjęcia rewolucyjnego światopoglądu, Hugo nie ma wątpliwości, iż pełna moralna racja leży po stronie rewolucjonistów. Dlatego postacie chłopów–powstańców, chociaż podkreśla się ich odwagę i ideowość, stają się równocześnie symbolami ślepego okrucieństwa, podczas gdy żołnierze republikańscy zostają ukazani w świetle całkowicie pozytywnym[45]. Jednoznaczna ocena postaci, ich motywacji i zachowań utrzymuje się mimo faktu, że autor wielokrotnie podkreśla, że w czasie wojen wandejskich obydwie strony dopuszczały się okrutnych zbrodni[46]. Hugo tworzy również wyraźną hierarchię moralną trzech głównych postaci, stawiając na pierwszym miejscu odważnego i łagodnego republikanina Gauvaina, następnie Cimourdaina, zaś Lantenaca, rojalistę, na ostatnim[44].
Istotnym elementem obrazu rewolucji jest również ukazanie sytuacji ludzi z nią niezwiązanych, niezainteresowanych polityką, którzy padają ofiarami wojny domowej. Symbolem tej części społeczeństwa jest Michalina Flechard[23]. Hugo nie wątpi jednak, że rewolucja w ostateczności przyczynia się do poprawy losu najuboższych, a ogólnoludzkie wartości muszą zatriumfować nawet w czasie krwawej i bezlitosnej wojny domowej. Symbolem tego przekonania jest scena, w której Lantenac wraca do płonącego zamku, widząc rozpacz matki porzuconych w nim dzieci. Od momentu, gdy zostają one uratowane, wątek matki i dzieci nie powraca już w fabule utworu, co sygnalizuje szczęśliwy koniec ich historii[47].
Rok dziewięćdziesiąty trzeci został zdecydowanie pozytywnie przyjęty przez czytelników. Pisarz otrzymał od odbiorców kilka tysięcy listów, w których dziękowano mu za to, że nie zmienił swojego stylu pisania, zachowując typowe dla niego bogactwo językowe i dramatyzm fabuły. Również recenzje prasowe utworu były na ogół przychylne. Nieliczni recenzenci zaatakowali rewolucyjną wymowę tekstu, zarzucając Hugo dokonywanie apologii rewolucyjnego terroru. Autorzy ci byli zdania, że Hugo, pisząc o odległych czasowo wydarzeniach, w istocie pragnął bronić idei Komuny Paryskiej[48].
Rok dziewięćdziesiąty trzeci był jedną z ulubionych książek młodego Józefa Stalina, który szczególnie utożsamiał się z postacią Cimourdaina[49].
Rok dziewięćdziesiąty trzeci został dwukrotnie zekranizowany:
Dzieło było również podstawą sztuki teatralnej, opracowanej za zgodą autora przez Paula Meurice'a i wystawionej po raz pierwszy w grudniu 1881[52].