| Rudolf Komorek | |
| Sługa Boży | |
| Data i miejsce urodzenia | 11 października 1890 |
| Data i miejsce śmierci | 11 grudnia 1949 |
| Misjonarz w stanie Rio Grande do Sul, Brazylia | |
| Okres sprawowania | 1924 – 1949 |
| Wyznanie | katolickie |
| Kościół | rzymskokatolicki |
| Inkardynacja | Salezjanin |
| Prezbiterat | 22 lipca 1913 |
Rudolf Komorek (ur. 11 października 1890 w Bielsku, zm. 11 grudnia 1949 w São José dos Campos) – Sługa Boży Kościoła katolickiego, prezbiter, salezjanin, misjonarz w Brazylii.
Spis treści |
Urodził się 11 października 1890 roku w Bielsku należącym w tamtych czasach do Austro-Węgier (obecnie Bielsko-Biała). Był trzecim z siedmiorga dzieci Jana Komorka, z zawodu kowala, i Agnieszki z domu Gach, położnej i krawcowej.
Mając 19 lat, wstąpił do seminarium w Widnawie, należącym do archidiecezji wrocławskiej. 22 lipca 1913 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kardynała Georga Koppa. Pierwszy rok kapłańskiej posługi spędził wśród mieszkających w Strumieniu rolników.
Kiedy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, a młodzi parafianie ks. Rudolfa zostali powołani do wojska, postanowił im towarzyszyć. Najpierw został kapelanem szpitali wojskowych w Krakowie. Jego brat, Robert, napisał:
|
|
W 1916 roku poprosił o przeniesienie na front. Służył w piechocie w Tyrolu. Otrzymał medal "Czerwony Krzyż" za odwagę. W uzasadnieniu napisano: Rzadki przykład kapłana, który idealnie wykorzystuje swoje powołanie. Gdy wojna dobiegła końca, razem z 300 000 żołnierzy austriackich dostał się do włoskiej niewoli.
Po wojnie pracował w Pogwizdowie, a następnie, pod koniec 1919 roku, został proboszczem we Frysztaku. W tym czasie zwrócił się z prośbą do kardynała Bertrama o pozwolenie na wstąpienie do salezjanów. Odmówiono mu ze względu na brak kapłanów. Na parafii pozostał do 1922 roku.
Żył ubogo. Nosił buty, w których wrócił z wojska. Po otrzymaniu miesięcznej pensji, rozdawał ją ubogim, których odwiedzał. Spał na twardej ławie okryty kocem. Pewnego razu, kiedy udał się z Najświętszym Sakramentem do chorego i stwierdził, że ten nie ma czym się okryć, oddał mu swój jedyny koc. Odtąd okrywał się własnym płaszczem. Jego konfesjonał otaczał zawsze tłum ludzi. Wszystkich traktował niezwykle uprzejmie. Szczególnie kochał dzieci.
W październiku 1922 roku, mając 32 lata, będąc już od 9 lat kapłanem, rozpoczął nowicjat salezjański, zwracając się jednocześnie o pozwolenie na wyjazd na misje. Ponieważ w tym czasie salezjanie z Brazylii poprosili o przyjazd kapłanów do pracy wśród tamtejszej Polonii, prośba ks. Rudolfa została rozpatrzona pozytywnie. W Turynie otrzymał krzyż misyjny z rąk księdza generała Filipa Rinaldiego, a 27 listopada 1924 roku przybył do Rio de Janeiro.
Został skierowany do pracy wśród Polonii w São Feliciano w stanie Rio Grande do Sul. Miał uczyć w szkółkach i posługiwać w okolicznych kościołach i kaplicach. Ksiądz Konstanty Zajkowski, jego proboszcz, wspominał:
|
|
Od 1929 do 1934 roku był wikarym w Niterói w Sanktuarium Maryi Wspomożycielki, a następnie od 1934 do 1936 roku, w Luis Alves w stanie Santa Catarina, w kolonii włoskiej i polskiej.
W czerwcu 1936 roku ks. inspektor postanowił posłać ks. Rudolfa do seminarium salezjańskiego w Lavrinhas w stanie São Paulo jako spowiednika, w przeświadczeniu, że nikt nie będzie potrafił lepiej wychować młodych salezjanów do życia ofiarnego i świętego. Ks. Rudolf, przed spowiedzią i po niej długo się modlił. Jego konfesjonał zawsze otaczało wielu ludzi, którzy oczekiwali nie tylko rozgrzeszenia, ale też rady. Według relacji wiernych posiadał niezwykłą zdolność wyczucia grzechów penitenta, jeszcze przed ich wyznaniem. Według niektórych świadectw posiadał zdolność bilokacji, a w czasie odprawiania Eucharystii – lewitacji[2].
W styczniu 1941 roku stan zdrowia ks. Rudolfa zaczął budzić obawy przełożonych: męczył go nieustanny kaszel, został więc posłany do domu wypoczynkowego salezjanów w São José dos Campos. Lekarz stwierdził u niego zaawansowaną gruźlicę obu płuc. Choć sam chory, nadal pracował cały dzień w kościele, w przytułku dla starców i w sanatorium. Wielu jego podopiecznych otrzymało Najświętszy Sakrament od Santo Padre, – "świętego kapłana" w obliczu śmierci, mimo ich wcześniejszej wrogości wobec Kościoła[3]. Prosił, aby leki przeznaczone dla niego oddawano ubogim. Zmarł 11 grudnia 1949 roku, przeżywszy 59 lat, z tego 26 jako członek Zgromadzenia Salezjańskiego.
Ksiądz dyrektor Gastone, który udzielił mu ostatnich pociech religijnych, powiedział:
|
|
Szczególnym miejscem kultu Sługi Bożego Rudolfa Komorka jest São Paulo.
Według zgodnego świadectwa tych, którzy go znali, zarówno w czasie swej kapłańskiej służby na ziemiach polskich, jak i na misjach odznaczał się wysokim stopniem zjednoczenia z Bogiem, wybitnym umiłowaniem kapłańskiego i zakonnego powołania oraz wysoko rozwiniętą ascezą osobistą. Z tego powodu współcześni świadkowie jego życia – przełożeni, koledzy i wierni uważali, że mają do czynienia z kapłanem i współbratem o wyjątkowym rozwoju życia duchowego. Niektórzy nazywali go "świętym kapłanem". Jego zasługą dla Kościoła było wiele nawróceń[3].
Powszechna i zgodna opinia wpłynęła na stosunkowo szybkie wdrożenie sprawy jego beatyfikacji i kanonizacji[4]. 13 stycznia 1964 roku nastąpiło uroczyste otwarcie procesu informacyjnego w São José dos Campos, gdzie zakończył życie. W roku 1995 przez Jana Pawła II ks. Rudolf Komorek SDB został podniesiony do godności Czcigodnego Sługi Bożego