Rzucenie się na odpalony granat polega na zakryciu odpalonego granatu ręcznego swoim ciałem, co zwykle ma na celu uratowanie życia innych ludzi będących w pobliżu.
4 grudnia 2006 w stolicy Iraku Bagdadzie Ross A. McGinnis, dziewiętnastoletni żołnierz Armii USA zginął używając własnego ciała do wygaszenia granatu. Uratował w ten sposób życie czterech innych żołnierzy.
Czyn można przeżyć - poleca się umieszczenie hełmu bezpośrednio na granacie i położenie się na tym hełmie. Większość granatów ma niewielką moc rażenia i siła wybuchu może zostać w pewnym stopniu pochłonięta przez współczesny hełm PASGT. Podczas drugiej wojny światowej Jack Lucas w bitwie o Iwo Jimę, umieścił dwa granaty pod swoim stalowym Hełmem M1 i sobą zanim eksplodowały. Lucas przeżył, ale spędził resztę życia z ponad 200 odłamkami w ciele. Pomimo tego, iż hełmy są ciągle doskonalone, szanse na przeżycie są jednak niewielkie. Żołnierz amerykańskiej Piechoty Morskiej Jason Dunham zmarł 22 kwietnia 2004 z powodu ran odniesionych 14 kwietnia przy próbie ratunku towarzyszy przy użyciu hełmu; został odznaczony Medalem Honoru. Opowiada o nim książka The Gift of Valor Michaela M. Phillipsa.