Selbstschutz (niem. Samoobrona, słow. Domobrana) – nazwa posiada dwa znaczenia:
| Ten artykuł należy dopracować zgodnie z zaleceniami edycyjnymi: brak podstawowych informacji o działalności poza Polską. Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się na stronie dyskusji tego artykułu. Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon {{Dopracować}} z kodu tego artykułu. |
Spis treści |
Na terenie Górnego Śląska bojówki "Selbstschutzu" dokonywały ataków na Polaków i śląskich aktywistów opowiadających się za przyłączeniem Śląska do Polski, na siedziby polskojęzycznych gazet i prześladowały lokalną ludność. Brały też udział, po stronie niemieckiej, w walkach w III powstaniu śląskim, przeciwstawiając się przyłączeniu Górnego Śląska do Polski[1]. W trakcie walk dokonywały licznych zbrodni m.in. we wsi Strzebniów na Śląsku Opolskim, gdzie wymordowały kilkudziesięciu cywili i powstańców śląskich[potrzebne źródło].
Paramilitarne bojówki, budowane na bazie niemieckich organizacji mniejszościowych o zabarwieniu [[Narodowy socjalizm|pronazistowskim], zaczęły powstawać w Polsce i Czechosłowacji pod koniec lat 30. Między innymi terroryzowały one czeską ludność w rejonie Sudetów, do których III Rzesza zgłaszała pretensje terytorialne powołując się na prawo samostanowienia narodów[2][3].
W okresie międzywojennym w Polsce istniała szeroka siatka organizacji współpracujących z nazistowskimi Niemcami przeciw Państwu Polskiemu. Organizacje te to między innymi: Jungdeutsche Partei (działała na terenie całej Polski), Deutsche Vereinigung (Pomorze Gdańskie), Deutscher Volksbund (Śląsk), Deutscher Volksverband (Łódzkie), oraz filialne stowarzyszenia i związki. Razem zrzeszały one 25% ludności niemieckiej[4].
Organizacje te utrzymywały tajne kontakty z partyjnymi i państwowymi centralami berlińskimi: NSDAP, Auslandsorganisation, Gestapo, SD, Abwehrą itp. Prowadziły też wrogą działalność dywersyjną (szpiegowską, sabotażową, prowokacyjną, polityczno-destrukcyjną) opierając się na wytycznych przekazywanych z owych organizacji.
Już w październiku 1938 agenci SD organizowali Selbstschutz na terenie Polski. Przedstawiciele mniejszości niemieckiej, którzy posiadali polskie obywatelstwo otrzymywali szkolenie w zakresie sabotażu oraz walki partyzanckiej. Niektórych kierowano na dodatkowe kusy do Rzeszy lub rządzonego przez nazistów Wolnego Miasta Gdańska.
W Polsce określenie „Selbstschutz” kojarzone jest przede wszystkim z paramilitarną formacją złożoną z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej zamieszkującej terytorium II Rzeczpospolitej, którą władze III Rzeszy utworzyły we wrześniu 1939 na okupowanych ziemiach polskich (tzw. Volksdeutscher Selbstschutz). Organizację oficjalnie powołano do życia rozkazem Reichsfuhrera SS Himmlera z dnia 26 września 1939. W rzeczywistości rozkaz ten tylko sankcjonował istniejący już stan rzeczy, gdyż plany powołania Selbstschutzu były rozważane jeszcze przed rozpoczęciem wojny, a jego powstanie poprzedziło utworzenie w pierwszych dniach września 1939 rozmaitych formacji o charakterze policyjnym, złożonych z miejscowych volksdeutschów.
Selbstschutz działał przede wszystkim na terenach dawnego zaboru pruskiego, gdzie istniały największe skupiska mniejszości niemieckiej w Polsce. Liczbę członków organizacji ocenia się na od 82 000[5] do 100 000[6], z ogólnej populacji 740 000 Niemców w przedwojennej Polsce[7]. Oznacza to, iż co dziesiąty przedstawiciel mniejszości niemieckiej w Polsce uczestniczył w zorganizowanym ugrupowaniu wrogim Polsce i dokonującym zbrodni na narodzie polskim. Te proporcje byłyby większe, gdyby uwzględnić tylko męską, dorosłą część niemieckiej populacji. Organizacyjnie Selbstschutz pozostawał podzielony na trzy okręgi[8]:
Najsilniejszą strukturą Selbstschutzu był Okręg Północny – tzw. Selbstschutz Westpreussen – obejmujący zasięgiem swojego działania całe przedwojenne województwo pomorskie oraz niektóre powiaty Wielkopolski. Wynikało to w pierwszym rzędzie z faktu, iż mniejszość niemiecka na tych terenach była stosunkowo liczna oraz bardzo dobrze zorganizowana[9]. 24 września 1939 Selbstschutz Westpreussen liczył już 8038 członków, 30 września – 16 370, 28 października – 28 032, a 21 listopada – 38 279[10].
W pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Selbstschutz aktywnie uczestniczył działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję, a brutalność i samowola jego członków momentami budziła zaniepokojenie nawet w kierownictwie SS. Członkowie tej organizacji byli dla Polaków szczególnie niebezpieczni ze względu na doskonałą znajomość lokalnych stosunków i uwarunkowań społecznych. Ponadto działając w szeregach Selbstschutzu mogli uregulować wiele zadawnionych sąsiedzkich sporów i porachunków, jak również zagarnąć mienie należące do aresztowanych i mordowanych Polaków. Do końca 1939 roku z rąk bojówek Selbstschutzu zginęły dziesiątki tysięcy Polaków, z czego najwięcej na terenach Pomorza. Szczególnie okrutnie zbrodnie miały miejsce w organizowanych przez Selbstschutz aresztach i prowizoryczne obozach koncentracyjnych. Na okupowanym Pomorzu istniało ich 19. Znajdowały się one w następujących miejscowościach: Bydgoszcz, Brodnica, Chełmno, Dorposz Szlachecki, Kamień Krajeński, Karolewo, Lipno, Łobżenica, Nakło nad Notecią, Nowy Wiec k. Skarszew, Nowe nad Wisłą, Piastoszyn, Płutowo, Sępólno Krajeńskie, Solec Kujawski, Tuchola, Wąbrzeźno, Wolental k. Skórcza, Wyrzysk. Polacy i Żydzi więzieni w obozach Selbstschutzu byli torturowani i mordowani w najbrutalniejszy sposób. Relacje świadków mówią m.in. o nagminnych przypadkach gwałtów na kobietach i dziewczynkach, dobijaniu rozstrzeliwanych za pomocą łopat, czy zakopywaniu ich żywcem. Bywało, iż matki zmuszano do układania w wykopanych dołach swoich dzieci.
Ze względu na niesubordynacje organizacja została rozwiązana na przełomie 1939 r. i 1940 r. Po rozwiązaniu Selbstschutzu Hans Frank utworzył na bazie jego członków tzw. Sonderdienst (zwany prywatną policją Hansa Franka), działającą do końca wojny na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Używana ona była m.in. do ściągania kontyngentów, zwalczania partyzantów, a także brała czynny udział w akcjach represyjnych i eksterminacyjnych[11]. Większość członków Selbstschutzu nie poniosła kary za popełnione w Polsce zbrodnie. Po wojnie wielu byłych działaczy tej organizacji zrobiło w Niemczech kariery w lokalnych władzach CDU lub CSU albo w Ziomkostwach i Związku Wypędzonych.