Szkoła tysiąclecia (pot. tysiąclatka) – szkoła pomnik wybudowana w Polsce w ramach akcji „Tysiąc szkół na Tysiąclecie Państwa Polskiego”.
W związku z potrzebami szkolnictwa, wynikającymi z wchodzenia w wiek szkolny wyżu demograficznego lat 50. XX w., masowo budowano w Polsce w latach 60. budynki oświatowe, głównie szkoły podstawowe. W sytuacji ogromnego przeludnienia izb lekcyjnych (w 1961 r. na 1 izbę lekcyjną przypadało prawie 74 uczniów) wybudowanie nowych placówek oświatowych stało się koniecznością.
Nazwę szkół „tysiąclecia” powiązano z obchodzonymi oficjalnie uroczystościami 1000-lecia Państwa Polskiego, przypadającymi na rok 1966. Hasło budowy „tysiąca szkół na Tysiąclecie Państwa Polskiego” rzucił Władysław Gomułka, 24 września 1958 r[1].
Pierwszą szkołą „tysiąclatką” została szkoła podstawowa nr 7 w Czeladzi, której uroczyste otwarcie miało miejsce 26 lipca 1959 r[1]. Wybór właśnie tej lokalizacji nastąpił pod namową Jerzego Ziętka, a pracami kierował Jerzy Galon z sosnowieckiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Mieszkaniowego. Budowę obiektu rozpoczęto 26 października 1958 r.; jest to 15-salowa placówka z kuchnią, stołówką i świetlicą[1]. 26 lipca 1959 r. otwarto na Śląsku także 32 inne szkoły[2]. Przy budowie placówki pracowali m.in. żołnierze Wojskowego Korpusu Górniczego. Jeden z nich, ówczesny dowódca plutonu, wspominał po latach:
| Tadeusz Góras[2] |
|
Miałem świadomość, że robimy coś wielkiego. Polska była bardzo zniszczona. Dzieciaki uczyły się w naprawdę fatalnych warunkach. A my mogliśmy to zmienić. Byłem z tego dumny.
|
Pierwszą „tysiąclatką” w stolicy kraju było XVII Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, pod które kamień węgielny został wmurowany 9 marca 1959 r[3], otwarte 28 czerwca 1960 r.[4].
4 września 1965 r. oddana została tysięczna „tysiąclatka” w Polsce i 47. w stolicy – szkoła im. Hugona Kołłątaja przy ul. Ożarowskiej. Większość z 1417 szkół zbudowanych w ramach tej akcji była zrealizowana według jednego z kilku standardowych projektów (na ogół jako 2- albo 3-kondygnacyjne pawilony), dostosowywanych do warunków lokalnych. Budynki były stawiane z prefabrykowanych fragmentów ścian i stropów, które powstawały na placach budowy[2]. Jeden z projektantów wspominał po latach:
| Tadeusz Binek[2] |
|
Wtedy najważniejsze było, by szkoły szybko powstawały. Miały być tanie i funkcjonalne. Teraz wiele osób zarzuca, że są brzydkie. W końcu to nie miały być pałace. Przynajmniej jak się na nie patrzy, nikt nie ma wątpliwości, że to szkoły.
|
Powstawały także bardziej ambitne realizacje, np. 15-klasowej Szkoły Podstawowej nr 71 im. Leona Kruczkowskiego we Wrocławiu przy ul. Podwale, zaprojektowanej przez inż. arch. Jadwigę Hawrylakową, a zbudowanej w latach 1959-1960). W związku z zimną wojną, trwającą wówczas pomiędzy krajami bloku wschodniego, a krajami zachodnimi, liczne „tysiąclatki” posiadały schrony przeciwlotnicze. Przeznaczeniem tych budynków, uwzględnianym podczas projektowania, było również użycie ich w razie wojny w charakterze szpitali polowych. W pracach związanych z budową uczestniczyli także ochotnicy a część środków finansowych pochodziła ze społecznych składek wpłacanych przez zakłady pracy, kopalnie i osoby prywatne. Do końca 1965 r. na specjalnym koncie zebrano 8,5 mld zł; wpłat dokonywała też Polonia – z jej składek zebrano 210 tys. dolarów[2].
Rozmieszczenie szkół tysiąclecia nie zawsze odpowiadało aktualnym lub przewidywanym potrzebom edukacyjnym. Wynikało to z tego, że szkoły te miały być używane jako szpitale polowe w wypadku inwazji wojsk Układu Warszawskiego na państwa zachodniej Europy. Szkoły były więc budowane w miejscach przewidywanych jako ośrodki koncentracji wojsk lub też w pobliżu przewidywanego frontu.
Szkoła Podstawowa nr 71 we Wrocławiu, 1960 r.
Przykład typowej „szkoły tysiąclecia” w Szczawinie Kościelnym, w gminie Zgierz