Triumf (z łac. triumphus) – w antycznym Rzymie najwyższe wyróżnienie jakie otrzymywał wódz za swe zwycięstwa na polu walki. Początkowo miał charakter religijny, związany z oczyszczeniem żołnierzy biorących udział w walce. Z czasem ewoluował w kierunku okazałego widowiska mającego na celu uczczenie zwycięskiego wodza i jego żołnierzy.
Rozróżniano dwa rodzaje triumfów: triumphus curulis (tzw. wielki triumf), podczas którego triumfator jechał na rydwanie i ovatio, gdy wódz jechał konno.
Spis treści |
Uzyskanie prawa do triumfu wiązało się z koniecznością spełnienia kilku warunków:
Wojska stawały przed granicami stolicy, wódz wkraczał samotnie do Rzymu i składał dokładne sprawozdanie przed Senatem. Na tej podstawie Senat podejmował decyzję o przyznaniu prawa do przeprowadzenia triumfu oraz nadaniu przydomków pochodzących od podbitych krain i ludów, a wódz miał prawo przedstawić bitwy na obrazach[1]. Triumf mógł się odbyć bez przeprowadzenia działań wojennych[2]
Jeżeli prawo zostało przyznane wódz wkraczał do miasta na czele swoich wojsk. Uroczysty pochód podążał ustaloną trasą w stronę świątyni Jowisza, położonej na Kapitolu. Na początku szli członkowie senatu i dostojnicy państwowi, następnie muzykanci. Wszyscy przybrani w wieńce. W dalszej kolejności niesiono zdobycze i wyobrażenia zdobytych krajów w formie obrazów lub wież oraz malowidła niektórych wydarzeń bitewnych. Niesiono wieńce dla wodza. Po nich prowadzono zwierzęta ofiarne, następnie królowie i wodzowie zdobytych krajów i jeńcy wojenni[3]. Przed samym wodzem kroczyli liktorzy ubrani w purpurę, a także muzykanci oraz gromada ludzi z kadzielnicami. Za nimi jechał wódz na specjalnym rydwanie, zwanym currus, zaprzężonym w 4 białe konie, ubrany w haftowaną purpurową togę z wyszytymi złotymi gwiazdami. W rydwanie mogły przebywać także żona i dzieci. Zwycięzca trzymał w ręce berło z kości słoniowej i wawrzyn, jako znak zwycięstwa. Do tradycji należało także, że na rydwanie za wodzem stał niewolnik, trzymał nad jego głową złoty laur i cały czas mu powtarzał: "Pamiętaj, że jesteś tylko człowiekiem". Z boku rydwanu na koniach jechali krewni. Za nim podążali żołnierze straży przybocznej krzycząc io triumphe; następnie pisarze i służący. Za nimi wojsko według centurii i kohort, wszyscy w wieńcach, najdzielniejsi nieśli nagrody zwycięstwa. Podczas triumfu panuje swoboda słowa więc każdy może wyrazić swoją opinię na temat poszczególnych wodzów – szydząc z nich lub chwaląc[4]. Z Forum wozy kierowano na Kapitol, a pojmanych wodzów odprowadzano do więzienia.
Juliusz Cezar po zwycięstwie nad Pontem kazał nieść przed sobą słynny napis: "veni, vidi, vici" , czyli: "przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem". Wśród ozdób niesiono obrazy miast, a także rzek: Renu i Rodanu. Ocean przedstawiono w postaci młodego chłopca pomalowanego na złoto[5].
W czasach nowożytnych triumfy zostały wskrzeszone w renesansowych Włoszech, we Florencji. Odbywały się one w czasie karnawału, brały w nich udział specjalnie przystrojone wozy przyozdobione kwiatami, dekoracjami i postaciami mitologicznymi, towarzyszył im tłum przebierańców w maskach i kostiumach, śpiewający satyryczne pieśni, często o zabarwieniu erotycznym.
Jednym z najsłynniejszy nowożytnych triumfów był Triumf Bachusa, dedykowany Wawrzyńcowi Wspaniałemu. Innym znanym adresatem triumfu był Petrarka, w taki sposób lud Florencji uczcił swego wielkiego poetę. Dość precyzyjnie triumfy opisał włoski architekt Giorgio Vasari w swym dziele Vite.