Unabomber na prezydenta (ang. Unabomber for President) – kampania polityczna polegająca na zachęceniu wyborców biorących udział w głosowaniu do dopisywania do listy kandydatów Theodore'a Kaczynskiego (The Unabomber) podczas wyborów prezydenckich w USA w 1996[1]. Hasłem kampanii był slogan "Jeśli będzie wybrany, nie będzie służyć" (if elected, he will not serve).
Kampanię rozpoczęła w Bostonie we wrześniu 1995 roku Lydia Eccles – bostońska artystka, która obawiała się totalitarnych tendencji w technologii, oraz antynatalista Chris Korda[2]. Akcja przerodziła się w ruch polityczny Unabomber Political Action Committee (UNAPACK)[2]. Ruch ten podzielał idee sytuacjonizmu[3], wśród członku komitetu było wielu anarchistów, punków, kontrkulturowców, ekosocjalistów, pacyfistów[1]. Wśród zwolenników byli zdecentralizowani anarchiści oraz zrzeszeni w grupie CrimethInc. i Kościele Eutanazji[4].
Kampania została przyjęta przez opinię publiczną jako żart, z czym nie zgadzał się UNAPACK[1]. Według Phoenix New Times, kampania miała na celu stworzenie protestu przeciwko obecnej hierarchii elit politycznych[5]. Międzynarodowy Ruch Maoistyczny skrytykował kampanię, ze względu na pseudoanarchizm polityczny i zachęcenie do głosowania, dającego władzę burżuazji[6].
Bill Brown, dyrektor biura kampanii w Nowym Jorku, powiedział podczas kampanii: "Większość mediów nie jest w stanie poradzić sobie z kampanią ... (tu) nie ma sposobu, by ludzie mogli zrozumieć, dlaczego mówisz »Unabomber na prezydenta«. Symbolika tej kampanii nie jest żartem, ale żartem są również same wybory"[3][7].
Naklejka samochodowa o treści "Masz dość rozwoju? Wybierz (dopisz) Unabombera na prezydenta '96." (ang. FED UP WITH "PROGRESS"? Write-in UNABOMBER For PRESIDENT '96.) zdobyła nagrodę magazynu Reason[8].