Wiara - w chrześcijańskiej refleksji jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy (Hbr 11, 1). Większość definicji wiary formułowanych w ciągu historii chrześcijańskiej teologii była pochodną tego sformułowania biblijnego[1]. Jest cnotą teologalną nadprzyrodzonego pochodzenia - razem z nadzieją i miłością.
Spis treści |
W Liście do Hebrajczyków wiara określona jest jako poręka tych dóbr, których się spodziewamy, dowód tych rzeczywistości, których nie widzimy (w. 11,1). Zdanie to jest powszechnie przyjmowane jako teologiczna definicja wiary. Wiara jest więc posiadaniem i pewnym poznaniem niewidocznych dla oczu ciała rzeczywistości - dziedzictwa które stanie się udziałem wierzących w życiu przyszłym (por. Hbr 6,5; Rz 5,2; Ef 1,13n). Ten biblijny opis wiary był zamierzony jako wyjaśnienie dla Hebrajczyków-chrześcijan, którzy upadali na duchu na skutek prześladowań. Wiara jest im ukazana jako postawa całkowicie zwrócona ku przyszłości, ku temu co niewidzialne. Przykłady osób wierzących zaczerpnięte z hagiografii Starego Testamentu (por. Syr, rozdz. 44-50) ukazują, jakiej cierpliwości i jakiej mocy jest ona źródłem. Wyrażenie przez wiarę wyznacza początek kolejnych przykładów, jest ono powtórzone w tym fragmencie listu do Hebrajczyków aż 17 razy[2]:
|
|
Apostoł Paweł w Liście do Rzymian napisał, że chrześcijanie dzięki wierze dostępują usprawiedliwienia i dzięki niej mają też dostęp do Jezusa Chrystusa. W Nim mają możliwość trwania w łasce, dającej nadzieję na osiągnięcie chwały Bożej, czyli nieba. Tym zatem, czego chrześcijanie oczekują w wierze są dobra eschatologiczne: zmartwychwstanie ciała (por. Rz 8,18-23; 1 Tes 4,13n; por. Dz 2,26; 23,6; 24,15; 26,6-8; 28,20), dziedzictwo świętych (Ef 1,18; por. Hbr 6,11; 1 P 1,3n), życie wieczne (Tt 1,2; por. 1 Kor 15,19), chwała (2 Kor 3,7-12; Ef 1,18; Kol 1,27; Tt 2,13), wizja Boga (1 J 3,2n) - czyli, ujmując jednym słowem, zbawienie siebie i innych (2 Kor 1,6; 1 Tes 2,19). Wiara wcześniej wzrastała w samym Izraelu (Ef 1,11-12; por. J 5,45; Rz 4,18), z wykluczeniem narodów pogańskich (Ef 2,12; por. 1 Tes 4,13), jako doskonała nadzieja (Hbr 7,19). Obecnie w misterium Chrystusa (Rz 16,25) jest ofiarowana także poganom (Ef 1,18; Kol 1,27; por. Mt 12,21; Rz 15,12)[3].
Św. Piotr mówił o wierze w kontekście miłowania niewidzialnej rzeczywistości osoby Chrystusa. Wartość wiary jest próbowana jak wartość złota, jakby przez ogień. Pozwala kochać, chociaż się nie widzi, i oczekiwać na osiągnięcie radości niewymownej i pełnej chwały królestwa niebieskiego (por. 1 P 1,7).
Chociaż wiara jest wolnym aktem człowieka, zgodnie z nauczaniem Augustyna z Hippony potwierdzonym przez 2 synod w Orange (529 r.), od pierwszego pojawienia się w umyśle jest ona owocem działania Bożego, jest darem łaski oświecającej duszę[4].
Według Tomasza z Akwinu, pierwszym i najważniejszym przedmiotem wiary jest poznanie pierwszej prawdy czyli Boga – tak jak On się objawia w swoim słowie /por. 1 Tes 2,13/ (STh II-II q1 a1). Dlatego można ją umieścić pośrodku, między wiedzą a opinią (STh II-II q1 a2). Ale ze względu na autorytet słowa Bożego, jest ona pewniejsza od ludzkiej wiedzy (STh II-II q4 a8). Wiara odnosząc człowieka do Boga, sprawia, że zdolny jest on posiąść wieczne szczęście /(łac.) beatitudo/ (STh II-II q2 a5 oraz 6 ad1), gdyż dzięki niej przyjmuje łaskę zbawienia z grzechu i śmierci, które wysłużył Chrystus przez swoje wcielenie oraz mękę i zmartwychwstanie (STh II-II q2 a7)[5][6].
W teologii chrześcijańskiej jest ona nazywana cnotą teologalną[7]. W nauczaniu Kościoła katolickiego wiara jest pierwszą z trzech cnót teologicznych, gdyż jest źródłem usprawiedliwienia i życia moralnego chrześcijanina. Jest ona postawą przyjęcia miłości, którą Bóg objawia człowiekowi w Chrystusie. Wiara zakłada posłuszeństwo Bogu (por. Rz 1,5 i 16,26) oraz świadczenie o Bogu wobec innych[8].
Według protestanckiego teologa i filozofa egzystencjalisty Paula Tillicha niewiele słów w języku religijnym domaga się oczyszczenia tak bardzo jak wiara. Kojarzy się ona powszechnie z wierzeniem w coś wewnętrznie nieprawdopodobnego, absurdalnego, niemającego jakichkolwiek podstaw. Przyczyną tego było głoszenie, że Nowy Byt w Chrystusie jest swego rodzaju absurdem, który należy przyjąć na wiarę na mocy autorytetu Biblii lub władzy kościelnej.
Amerykański teolog wprowadził podział na dwojaką definicję wiary: formalną i materialną. Formalna definicja mówi o wierze jako o byciu przejętym jakąś rzeczywistością istniejącą poza osobą, transcendentnie wobec niej, wspólną wszystkim ludziom:
|
|
Materialna definicja wiary, zakłada unikalną tożsamość wiary chrześcijańskiej, odnoszącej człowieka do nowego stworzenia w Chrystusie (Ga 6,15; por. Ga 2,18; Kol 3,9-11):
|
|
P. Tillich podkreśla, ze przestawione definicje nie są zbyt podobne do tradycyjnych definicji tak scholastycznych jak popularnych, wprowadzających niezbyt zgrabne dystynkcje, gdzie rozum, wola i uczucia były utożsamiane z aktem wiary. Według Tillicha, wiara jednak nie jest np. poznawczym stwierdzeniem, dlatego też nie jest ani przedmiotem weryfikacji doświadczalnej, ani wytrenowanego doświadczenia. Nie jest też akceptacją autorytetu boskiego, gdyż trzeba by oprzeć się na autorytecie, by nazwać dany autorytet boskim. Również definicje wiążące wiarę z wolą, czy z uczuciem, zakładają decyzje już oparte na wierze a nie stwarzające ją.
Istotnym dla rzeczywistości wiary według amerykańskiego teologa, jest pojęcie posłuszeństwa wierze - wspólne dla Pawła, Augustyna, Tomasza i Kalwina. Chodzi tu jednak o posłuszeństwo przez uczestnictwo a nie przez podporządkowanie się bosko-ludzkiemu autorytetowi.
Wierze towarzyszy zawsze uczucie, z jednej strony niepokoju z powodu swej skończoności i egzystencjalnej samotności (estrangement), z drugiej doświadczenie ekstatycznej odwagi, która pokonuje niepokój mocą transcendentnej jedności jednoznacznego życia. Człowiek ma świadomość, że Duchowa Obecność działa w nim[9].