| Ten artykuł od 2010-12 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji. Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach. |
Wilcze stado (ang.: wolfpack, niem.: das Wolfsrudel) – termin określający taktykę działań zespołów okrętów podwodnych przeciwko konwojom, stosowaną w czasie II wojny światowej przez niemieckie U-Booty podczas bitwy o Atlantyk oraz przez marynarkę USA przeciwko japońskiej żegludze na Pacyfiku.
Koncepcja wilczych stad powstała jako odpowiedź na konwoje morskie, które okazały się zaskakująco skuteczne przeciwko samotnie operującym okrętom podwodnym w I wojnie światowej. Odnalezienie konwoju było rzeczą niezmiernie trudną - praktycznie tak trudną jak pojedynczego statku - a U-Bootowi, który go odkrył, udawało się dokonać zazwyczaj tylko jednego ataku. Pozostałe okręty podwodne na linii dozoru, które bezpośrednio nie dostrzegły konwoju, nie wykrywały żadnej innej żeglugi nieprzyjaciela. Stało to w opozycji do wielkich sukcesów U-Bootów w walce z pojedynczymi frachtowcami. Każdy kontakt U-Boota z konwojem oznaczał możliwość jego zniszczenia przez okręty eskorty, podczas gdy atakowanie pojedynczych jednostek było bezpieczniejsze. Od 1917 roku straty alianckiej żeglugi zmalały.
W końcowym etapie I wojny światowej Niemcy próbowali naprowadzać inne okręty podwodne na napotkany konwój, co uznaje się za początki "wilczego stada". Sukcesy konwojów w walce z flotą podwodną były jedną z przyczyn (obok ASDIC) bagatelizacji zagrożenia z ich strony w okresie międzywojennym.
Karl Dönitz udoskonalił koncepcję zbiorowego ataku z I wojny światowej. Okręty (kilka do nawet kilkudziesięciu) formowano w linie dozoru - wilcze stada. Pierwszy z nich, który uzyskał kontakt z konwojem, miał przesyłać informacje o pozycji i kursie, a następnie - bez atakowania - rozpocząć śledzenie formacji nadając co pewien czas depesze o ruchach konwoju. Po naprowadzeniu pozostałych okrętów - w ostatnim momencie używano do tego stawy radiowej używającej niskich częstotliwości (pod koniec wojny także pław kontaktowych) - rozpoczynano grupowy atak. Zakładano, że eskorta nie będzie w stanie równocześnie ratować rozbitków, chronić konwoju przed U-Bootami oraz śledzić przeciwnika w przypadku ustalenia kontaktu hydrolokacyjnego. Uszkodzone okręty podwodne mogłyby swobodnie uciec od prześladowców, ponieważ eskorta nie byłaby w stanie kontynuować za nimi pościgu - osłabiłoby to konwój i naraziło statki handlowe na zniszczenie. Znając ciągłą pozycję konwoju U-Booty mogłyby wynurzyć się, wyprzedzić konwój w pozycji nawodnej i dokonać łącznie kilka ataków na ten sam konwój.
Dowództwo nad wilczymi stadami na samym początku wojny mieli dowódcy U-Bootów o największym doświadczeniu. Okazało się jednak, że jest to niemożliwe - wystarczyło, aby eskortowiec zmusił okręt podwodny do zanurzenia uniemożliwiając tym samym komunikacje radiową z innymi okrętami. Dowodzenie nad wilczymi stadami przejęło BdU z siedzibą na lądzie w Kerneval.
Doktrynę wielokrotnie modyfikowano - przykładowo w późniejszym okresie zezwalano na atak pierwszemu U-Bootowi, jeśli zauważony konwój należał do szybkich lub był w zasięgu lotnictwa stacjonującego z lądu.
Przykładem skuteczności działania zespołów niemieckich okrętów podwodnych były ataki podjęte w październiku 1940 roku. Ich celem były zmierzające do Wielkiej Brytanii konwoje oznaczone jako SC-7 (34 statki) i HX-79 (20 statków). Atakowane przez zespół sześciu U-Bootów w ciągu dwóch dni straciły łącznie 27 statków. Straty konwoju SC-7 wyniosły 58,8%, a konwoju HX-79 24,5% jednostek.
Taktyka wilczych stad nie spełniła jednak pokładanych w niej nadziei. Złożyły się na to 4 czynniki:
Elementy te spowodowały, że poza kilkunastoma spektakularnymi zwycięstwami U-Bootów, konwoje osiągnęły swój sukces; ponad 99% statków dotarło do swoich miejsc przeznaczenia (w najgorszych miesiącach 95%). Samotnie płynące frachtowce miały dużo wyższe straty.
Amerykańskie wilcze stada, oficjalne nazywane grupami skoordynowanego ataku (ang. coordinated attack groups), składały się zwykle z 3 okrętów podwodnych, które patrolowały w bliskim sąsiedztwie i współpracowały ze sobą.
Taktyka wilczych stad wyszła z użycia w czasie zimnej wojny: nowoczesne okręty podwodne mają lepsze uzbrojenie i prędkość pod wodą w porównaniu do tych z okresu II wojny światowej, więc nie ma potrzeby operowania w dużych grupach. United States Navy zakłada, że jej okręty prawie zawsze operują samotnie, z wyjątkiem jednego lub (rzadko) dwóch okrętów w każdej grupie lotniskowców.