Wilhelmina Skulska-Kruczkowska, pierwotnie Lea Horowitz (ur. 18 grudnia 1918, zm. 28 czerwca 1998) – polska dziennikarka i publicystka.
Urodziła się w rodzinie żydowskiej[1]. Po II wojnie światowej była m.in. członkiem redakcji Trybuny Ludu” w latach 1948–1956[2]. Po rozwiązaniu redakcji reformatorskiego tygodnika Po prostu w proteście wraz z grupą dziennikarzy przeszła do tygodnika tygodnika „Świat”. Była też redaktorem krakowskiego tygodnika „Przekrój”. Żona Andrzeja Kruczkowskiego, jej córkami są Anna Bikont i Maria Kruczkowska.
Krystyna Zielińska napisała na jej temat: „W Stowarzyszeniu Dziennikarzy w latach pięćdziesiątych też odbieraliśmy niezłą edukację. Oto na przykład Wilhelmina Skulska miała wyjątkowo dobrze poinformowane źródła, z których czerpała materiały do swoich obszernych reportaży. Opisywała, jak źle się dzieje w fabryce X lub Y i nazajutrz zmieniano kierownictwo zakładu! Nie zdziwiłam się więc, gdy w SDP odbył się wykład pod tytułem „Wkład reportaży Wilhelminy Skulskiej w realizację zadań Planu Sześcioletniego”[3]. Maciej Łukaszewicz napisał o niej jako o „niegdyś czołowej przedstawicielce prasy reżimowej”[4]. W dniach 29-31 październiku 1980 r Wilhelmina Skulska wzięła udział w Nadzwyczajnym Zjeździe SDP w Gdańsku. Wraz z innymi znanymi publicystami PRL jak Stefan Bratkowski, Maciej Szumowski i Maciej Łukasiewicz dokonała wtedy samokrytyki. Powiedziała m.in.: agresywna, często opierająca się na umyślnych przeinaczeniach propaganda, skierowana przeciwko tzw. elementom antysocjalistycznym, przynosi jedynie szkody zarówno nam, jak i partii. Szkody oraz zagrożenia przede wszystkim dla programu kierownictwa partii, którego chcę bronić przeciwko głupcom, fałszerzom i karierowiczom żywiącym w gruncie rzeczy głęboką pogardę dla narodu, uważających ludzi prostych wciąż i nadal za półgłówków.
Spis treści |