| Iran |
|
Ten artykuł jest częścią serii:
|
Wybory prezydenckie w Iranie odbyły się 12 czerwca 2009 roku[1] (ponieważ zwycięzca pierwszej tury uzyskał 50% plus jeden głos, zbędna była druga tura wyborów, zaplanowana na 19 czerwca 2009[2]). Start w wyborach zapowiedzieli m.in. reprezentujący opcję reformatorską, były prezydent Mohammad Chatami[3], Mir-Hossein Mousavi, Mehdi Karroubi, urzędujący prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad[1], Mohsen Rezai.
W połowie marca Mohammad Chatami wycofał swoją kandydaturę z walki o prezydenturę[1]. Chatami zapowiedział, że poprze innego umiarkowanego kandydata, Mira Hosseina Moussaviego[4].
Uprawnionych do głosowania było około 46 milionów obywateli[2]. Po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów w Iranie doszło zamieszek. Po czterech dniach od wyborów, 16 czerwca, pod wpływem masowych protestów Rada Strażników zapowiedziała ponowne przeliczenie głosów.[5]
Spis treści |
Jednym z narzędzi kampanii wyborczej kandydata sił reformatorskich Mira Hosseina Moussaviego stał się Internet[6]. Możliwość dotarcia tą drogą do elektoratu zostało jednak ograniczona w związku z zastosowaną przez obecne władze blokadą Facebooka[6] (serwis został odblokowany po kilku dniach[7]). Tegoroczna kampania nie była wolna od przemocy - 5 i 6 czerwca na ulicach Teheranu doszło do starć pomiędzy zwolennikami Ahmadineżada i Mehdiego Karroubiego[8].
Z powodu wysokiej frekwencji głosowanie, które miało zakończyć się o godz. 18:00 przedłużono do godz. 21:30. Główny rywal urzędującego prezydenta, Mir-Hossein Mousavi, obawiając się sfałszowania wyników wyborów poprosił swoich zwolenników, aby w noc po wyborach nie kładli się spać i czuwali, a w razie prób manipulacji wynikami głosowania zgromadzili się pod ministerstwem spraw wewnętrznych lub komisjami wyborczymi[9].
Po zamknięciu lokali wyborczych zarówno obecny prezydent Mahmud Ahmadineżad jak i jego główny kontrkandydat Mir-Hossein Mousavi ogłosili swoje wyborcze zwycięstwo powołując się na szczątkowe rezultaty 1/5 zliczonych głosów podanych przez IRNA[potrzebne źródło]. Zwolennicy Musawiego twierdzili, że zdobył on 58-60% głosów[10], mimo że Szef Komisji Wyborczej oświadczył wtedy, że Musawi zdobył tylko 28% głosów[11]. Wieczorem Mousavi ostrzegł Irańczyków przed możliwością masowych oszustw wyborczych i zwrócił się do swoich zwolenników o czujność przez całą noc do momentu zliczenia wszystkich głosów[9]. Według danych Państwowej Komisji wyborczej frekwencja wyniosła 82%[12].
| Wybory prezydenckie 2009 | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| Partia | Kandydat | Wynik | ||||
| Głosy | % głosów | |||||
| Abadgaran | Mahmud Ahmadineżad | 24 527 516 | 63,29% | |||
| Irański Ruch Reformatorski | Mir-Hossein Mousavi | 13 216 411 | 34,10% | |||
| niezależny/konserwatysta | Mohsen Rezaee | 678 240 | 1,75% | |||
| Etemad-e-Melli | Mehdi Karroubi | 333 635 | 0,86% | |||
| Suma | 38 755 802 | 100% | ||||
| Źródło: BBC Persian [1] aktualizacja: 13 czerwca godz. 10:09 wg czasu irańskiego | ||||||
W wystąpieniu telewizyjnym z czwartu na piątek (z 11 na 12 czerwca) Mohsen Rezai przedstawił listę 170 okręgów wyborczych, w ktorych frekwencja w czasie głosowania miała wynieść od 95 do 140%[13].
We wtorek 16 czerwca 2009 Rada Strażników ogłosiła, że gotowa jest przeliczyć powtórnie głosy, w tych obszarach, w których przegrani kandydaci kwestionują wyniki wyborów, a ona dopatrzy się poważnych uchybień proceduralnych[14]. Sprzeciwiła się jednak anulowaniu całego głosowania.
20 czerwca Rada Strażników zaproponowała trzem przegranym kandydatom – Mir-Hosseinowi Mousaviemu, Mohsene Rezaeemu oraz Mehdi Karroubiemu – przeliczenie na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady, w ich obecności, 10% losowo wybranych głosów. Na posiedzeniu pojawił się jedynie Mohsen Rezai. Ostateczną decyzję co do wyników wyborów Rada ma podjąć w środę, 24 czerwca[15].
24 czerwca swój wniosek w sprawie nieprawidłowości podczas wyborów prezydenckich wycofał Mohsen Rezai. Swoją decyzję umotywował trudną sytuacją polityczną i społeczną w kraju oraz zbyt małą ilością czasu Rady Strażników do rozpatrzenia wniosku. Łącznie do organu tego wpłynęło ponad 600 wniosków[16].
Boudewijn F. Roukema z toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika zastosował do wyników wyborów prawo Benforda, zwykle stosowane w kryminalistyce do wykrywania oszustw podatkowych. Prawo to obowiązuje dla wielu zmiennych obserwowanych w świecie rzeczywistym, jednak nie jest zwykle spełnione, gdy ktoś wymyśla liczby starając się, by wyglądały na przypadkowe. Roukema zaobserwował, iż rozkład pierwszych cyfr liczby głosów oddanych w wyborach w poszczególnych okręgach na Mehdiego Karroubiego nie zgadza się z rozkładem Benforda (poziom istotności 0,007). Wśród pierwszych cyfr dwukrotnie częściej niż powinna pojawia się siódemka. Anomalie występują w trzech z sześciu największych okręgów i są to właśnie okręgi w których aktualny prezydent Mahmud Ahmadineżad miał proporcjonalnie wyższe poparcie niż w reszcie kraju[17]. Jednakże statystycy Nate Silver[18] i Andrew Gelman[19] wyrazili sceptycyzm w kwestii znaczenia tego wyniku.
Po przeliczeniu 10% losowo wybranych głosów Rada Strażnków Konstytucji potwierdziła wyborcze zwycięstwo dotychczasowego prezydenta Iranu, Mahmuda Ahmadineżada, i odrzuciła wszelkie oskarżenia o nieprawidłowości w czasie przeprowadzania wyborów[20].
Ponowny wybór prezydenta Mahmuda Ahmadineżada poparło również Stowarzyszenie Naukowców z Kum, nie popierające początkowo jego kandydatury. Odmienne zdanie prezentuje kilkunastu naukowców ze Zgromadzenia Nauczycieli i Naukowców, które skrytykowało nie tylko wynik wyborów prezydenckich, ale także działanie Rady Strażników – kwestionując jej niezależność i bezstronność[21].
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników przez irańskie MSW, na ulicach Teheranu i innych większych miast kraju wybuchły zamieszki, oceniane na najpoważniejsze od ponad 10 lat. Istnieją podejrzenia, iż wybory zostały sfałszowane[22][23]. Zamieszki zostały wywołane przez zwolenników Mira-Hoesjna Mousaviego. Co najmniej trzy osoby zginęły, a pięć zostało rannych. Ponad 100 przedstawicieli obozu reformatorskiego zostało aresztowanych, w tym brat byłego prezydenta – Mohammad Reza Chatami. Wszyscy aresztowani byli członkami opozycyjnego względem Ahmadineżada ugrupowania Moszarekat. Władze Iranu – by ograniczyć demonstracje niezadowolonego społeczeństwa – zablokowały możliwość wysyłania sms-ów. Zablokowane zostały również strony internetowe zwolenników Mousaviego oraz internetowy portal społecznościowy Facebook. Włoska telewizja RAI podała, że jej ekipa znalazła się w samym środku zamieszek pod sztabem Mousaviego. Pobito ich irańskiego tłumacza, a policja skonfiskowała kamery i taśmy[24].