Zbrodnia w Wierzchowinach – zbrodnia popełniona na ukraińskiej ludności wsi Wierzchowiny w dniu 6 czerwca 1945.
Oskarżany o wymordowanie prawie 200 mieszkańców jest oddział Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem Mieczysława Pazderskiego Szarego. Część historyków dowodzi, że NSZ-owcy zabili jedynie 19 ludzi, którzy mieli być komunistycznymi konfidentami, natomiast reszta straciła życie z ręki oddziału pozorowanego, sformowanego dla celów prowokacyjnych przez NKWD [1].
Interpretacja wydarzeń w Wierzchowinach jest problematyczna, w sprawie tej funkcjonują w okresie od 1989 do 2007 roku dwie zupełnie sprzeczne opinie sądowe[2] – pierwsza z nich z dnia 8 maja 1998 obarcza odpowiedzialnością NSZ, druga natomiast z dnia 4 lutego 1999 zaprzecza jej wskazując, iż bezkrytycznie przyjęto wyrok komunistycznego sądu z 15 czerwca 1953 i nie wzięto pod uwagę istotnych dowodów i ustaleń historycznych. Niektórzy historycy przytaczają niebędące oryginałami[3] dokumenty, sporządzone jako odpisy przez funkcjonariuszy komunistycznych służb bezpieczeństwa, m.in. MBP. Wiarygodności tych dokumentów nie można jednoznacznie potwierdzić, gdyż wielokrotnie tego typu materiały były preparowane[3] w celu wykorzystania przez komunistyczne władze przeciwko działaczom podziemia niepodległościowego w pokazowych procesach po wojnie[4], jednak bywają one niejednokrotnie cytowane przez badaczy tamtego okresu. Jeden z niebędących oryginałem odpisów, podpisany adnotacją "za zgodność" przez sowieckiego oficera MUBP[3], por. Wojciusza – "raport sytuacyjny "Szarego" do dowódcy AS NSZ Okręgu Lublin z 9 czerwca 1945", stwierdza: "Melduję, że oddziały AS po koncentracji ruszyły pod moim dowództwem na Zamość, według rozkazu. W drodze postanowiono zlikwidować kilka ukraińskich wsi. Pierwszą i najbliższą miała być wieś Wierzkowiny oi Kisłan (...) Wierzchowiny otoczono ze wszystkich stron i wycięto 194 osoby narodowości ukraińskiej. Kilkunastu zdołało uciec"[5].
Na wieść o wydarzeniach w Wierzchowinach z Chełma wysłana została 60-osobowa grupa pościgowa złożona z kilku funkcjonariuszy UB, kilkunastu milicjantów i 40 podchorążych szkoły oficerów artylerii WP. Oddziały "Szarego" zastawił na nią zasadzkę, w wyniku której funkcjonariuszy UB i milicjantów zabito, a podchorążych wcielono do swoich szeregów. Po niepowodzeniu tej akcji w pościg ruszyła na samochodach ciężarowych 160-osobowa grupa operacyjna sowieckiego 98. pułku wojsk pogranicznych NKWD, złożona z doświadczonych żołnierzy frontowych (część źródeł podaje, że była to pancerna jednostka Armii Czerwonej i oddziały KBW, liczące w sumie ok. 2 tys. żołnierzy), grupa wyposażona była w samochody pancerne[6] i lotnictwo. W rezultacie doszło do kilkudniowych walk zakończonych katastrofą dla zgrupowania NSZ. Główne siły "Szarego" (w sile ok. 300 ludzi) zaskoczone 10 (11) VI we wsi Huta w pow. chełmskim, zostały całkowicie rozbite. Poległo 166[6] żołnierzy, w tym mjr Pazderski i większość dowódców, rannych zostało 30 żołnierzy NSZ, a do niewoli dostało się 11 osób, reszta rozpierzchła się. Spłonęły także 164 budynki w miejscu starcia. Straty grupy operacyjnej NKWD wyniosły: 1 zabity i 6 rannych, z czego 4 zmarło. Ponadto zginęło 2 funkcjonariuszy UBP i 2 żołnierzy WP. Po bitwie, na pierwszej stronie "Szczerbca" – lokalnego organu NSZ, nr 23 z 23 VI 1945 r. – ukazał się nekrolog Mieczysława Pazderskiego.
Pomordowanych mieszkańców Wierzchowin upamiętnia pomnik-mogiła, znajdujący się w centrum miejscowości.
|
|||||||||||||||||||||||