| Związek Polaków w Niemczech | |
| Bund der Polen in Deutschland e.V. | |
| Prezes | Marek Wójcicki |
| Rok założenia | 27 sierpnia 1922 |
| Rodzaj stowarzyszenia | towarzystwo zarejestrowane |
| Siedziba | Bochum |
| Zasięg | |
| Adres | Am Kortländer 6 44787 Bochum |
| Powiązania | Europejska Unia Wspólnot Polonijnych Związek Obrony Kresów Zachodnich Polski Związek Zachodni |
| Strona internetowa | |
Związek Polaków w Niemczech T.z.[1] (ZPwN, niem. Bund der Polen in Deutschland e.V.) – organizacja polonijna w Niemczech, istniejąca od 1922 roku. Celem organizacji jest reprezentacja prawna Polaków, obywateli niemieckich polskiej narodowości lub pochodzenia i polskich stowarzyszeń wobec władz niemieckich. Główne zadania związku to zdobycie dla ludności polskiej pełnych praw mniejszości narodowej i obrona jej interesów we wszystkich dziedzinach życia społecznego.
Spis treści |
Organizacja została założona 27 sierpnia 1922 roku, jej siedzibą do września 1939 roku była nieruchomość w Berlinie znajdująca się pod adresem Potsdamerstraße 118b, Berlin W35.[2] W nowo powstałym związku główną rolę odgrywał Jan Baczewski przedstawiciel mniejszości polskiej z terenów Prus Wschodnich oraz Jan Kaczmarek z Westfalii[3].
6 marca 1938 r. podczas I Kongresu Związku Polaków w Niemczech, który się odbył w Teatrze Ludowym (Theater des Volkes) w Berlinie, uchwalono Pięć prawd Polaka, które stanowiły ideową podstawę działalności związku. W Kongresie wzięło udział 5 tys. delegatów.
Z chwilą wybuchu II wojny światowej rozpoczęły się aresztowania członków. Na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów dla obrony III Rzeszy z dnia 27 lutego 1940 r.[4] związek został zdelegalizowany, a jego majątek skonfiskowany. Część działaczy rozstrzelano, a ok. 1200 członków uwięziono w obozach koncentracyjnych. Całkowitą liczbę prześladowanych szacuje się na co najmniej 2 000 osób[5]. Straty materialne poniesione przez polską mniejszość narodową w Niemczech, spowodowane konfiskatą majątku wyceniane są na co najmniej 8,45 milionów reichsmarek[6].
Po wojnie, w 1945 roku związek wznowił działalność w zachodniej strefie okupacyjnej Niemiec. W 1950 roku ZPwN został zarejestrowany w RFN, początkowo z siedzibą we Frankfurcie nad Menem, a od 1956 roku siedzibą Związku Polaków w Niemczech jest Bochum. W 1950 roku, w wyniku rozłamu na tle stosunku do komunistycznych władz ówczesnej Polski, powstał Związek Polaków "Zgoda" utrzymujący stosunki z PRL.
Pierwotnie ZPwN podzielono na cztery dzielnice. W październiku 1923 roku wyodrębniono Dzielnicę V z siedzibą w Złotowie obejmującą tereny Pogranicza, a w 1928 roku przyłączono Dolny Śląsk do I Dzielnicy.
Liczebność organizacji była zmienna. Wg powojennych szacunków dokonanych na podstawie zachowanych archiwów w połowie 1924 roku organizacja liczyła ok. 32 000 osób. Wg zachowanych danych liczba członków organizacji wynosiła w poszczególnych dzielnicach organizacyjnych:
W 1933 roku związek za swój symbol przyjął znak rodła zaprojektowany przez polską artystkę Janinę Kłopocką[8].
Związek prowadził działalność kulturalną, gospodarczą i polityczną, miał swoich reprezentantów w Sejmie pruskim, sejmikach krajowych i radach miejskich. Organizacja angażowała się w ochronę interesów polskiej mniejszości narodowej w Niemczech, a także w ochronę polskiego dziedzictwa kulturowego jakie znajdowało się w granicach Niemiec. Dzięki ostrym sprzeciwom polskiego mieszczaństwa w Opolu oraz działaczy związku, udało się dla przykładu zachować niektóre elementy średniowiecznego Zamku Piastowskiego w Opolu, tzw. Wieżę Piastowską[9].
Organizacja była też inicjatorem powstania działającego do 1939 roku Związku Mniejszości Narodowych w Niemczech, mającego reprezentować interesy społeczności polskiej, serbołużyckiej, duńskiej, fryzyjskiej i litewskiej. Ze związkiem współpracowali przed wojną działacze narodowi z Łużyc, m.in. Jan Skala i Měrćin Nowak-Njechorński, należący do grupy etnicznej Serbołużyczan – słowiańskiej mniejszości w Niemczech.
Z inicjatywy Związku Polaków w Niemczech oraz Związku Spółdzielni Polskich w Niemczech w 1933 powstał Centralny Bank Spółdzielczości Polskiej, tzw. Bank Słowiański z siedzibą w Berlinie, będący centralą finansową wszystkich spółdzielni polskich w Niemczech. Jego obroty na rok przed wybuchem wojny wynosiły 30 426 000 reichsmarek[10]. W okresie III Rzeszy zarządzali nim dyrektor Franciszek Lemańczyk i J. Malewski. Bank ten odegrał bardzo ważną rolę w utrzymaniu i rozszerzeniu polskiego stanu posiadania Niemczech oraz konsolidacji niemieckiej Polonii. Instytucja ta została zlikwidowana w 1939 roku po agresji na Polskę. Dzięki prężnej działalności niemiecka Polonia miała wówczas swoje struktury gospodarcze, spółki rolno-handlowe, spółdzielnie i zjednoczenia zawodowe, drukarnie, gazety, szkoły, bursy, instytucje opieki socjalnej, stowarzyszenia kulturalne, zespoły artystyczne oraz kluby sportowe.
10 listopada 1937 roku Bank Słowiański wybudował Polskie gimnazjum w Kwidzynie, które było prywatną szkołą z planem nauczania uczelni wyższej oraz z polskim językiem jako językiem wykładowym. Od początku władze niemieckie utrudniały realizację tego projektu. Nie zgodziły się na umiejscowienie szkoły w centrum Kwidzyna przy placu Kornmarktstraße i przesunęły lokalizację na przedmieścia miasta przy ulicy Dousstraße. Chociaż budowę obiektu zakończono już w 1936 to jednak zezwolenia udało się uzyskać dopiero 31 października 1937. W latach 1934–1937 Związek Polaków w Niemczech oraz Związek Towarzystw Szkolnych w Niemczech przeprowadził blisko 100 interwencji w niemieckich urzędach w sprawie otwarcia polskiej szkoły w Kwidzynie.
Członkowie Związku zajmowali się także katalogowaniem przestępstw oraz aktów bezprawia dokonywanych w Niemczech na członkach mniejszości polskiej, udzielały pomocy poszkodowanym i ich rodzinom oraz reprezentowały ich interesy przed wymiarem sprawiedliwości w Republice Weimarskiej oraz w III Rzeszy. Jednym z przykładów była interwencja w sprawie morderstwa dokonanego przez członków pięcioosobowej faszystowskiej bojówki SA z Rokitnicy, którzy 9 sierpnia 1929 roku w miejscowości Potępa zamordowali powstańca śląskiego oraz działacza komunistycznej partii Niemiec Konrada Piecucha. SAmani pobili go do nieprzytomności gumowymi pałkami oraz kijami bilardowymi, a potem na oczach ich matki i brata, Reinhold Kotisch zastrzelił go z pistoletu. Co prawda początkowo, w wyniku rozprawy sądowej bojówkarzy skazano na karę śmierci, to wyroku nie wykonano, a zamieniono na więzienie. Obrońca bojówkarzy Hans Frank argumentował, że czyn jakiego się dopuścili oskarżeni zasługuje na pochwałę, ponieważ po pierwsze SAmani "dwojako zasłużyli się Rzeszy niemieckiej, zabijając po pierwsze Polaka, a po drugie komunistę". Obrony zbrodniarzy podjął się nawet sam Adolf Hitler, który na łamach prasy hitlerowskiej apelował do skazanych "Moi towarzysze! W obliczu tego potwornego krwawego wyroku łączę się z Wami w uczuciu bezgranicznego przywiązania. Wasze uwolnienie staje się od tej chwili sprawą naszego honoru, a walka z rządem, za którego ten wyrok został wydany naszym obowiązkiem". Incydent ten został opisany w pamiątkowej księdze śląskiej SA – "Ehrenbuch" w następujący sposób: "W małej wiosce Potępie żył wciąż jeszcze łobuz Piecuch, komunista i powstaniec, który już w roku 1921, w okresie wielkiej tragedii Górnego Śląska, zdradził swoją ojczyznę i był jednym z najgorszych agitatorów. Kilku dzielnych SA-manów nie wytrzymało tego dłużej i Piecucha dosięgnął w końcu zasłużony los". Związek Polaków w Niemczech złożył w Genewie skargę do Ligi Narodów, ale nie odniosła ona żadnego skutku wobec słabości Ligi. W drugi dzień po dojściu Hitlera do władzy, 1 lutego 1933 roku uroczyście uwolniono z więzienia odpowiedzialnych za morderstwo Piecucha.
Pierwszym miesięcznikiem organizacyjnym Związku Polaków w Niemczech był "Biuletyn Związku Polaków w Niemczech T.z.", który po raz pierwszy ukazał się 1 lipca 1924 roku. W sumie pod tą nazwą wydano 9 numerów pisma – ostatnie 1 marca 1925 roku. Z dniem 1 kwietnia 1925 roku nazwę zmieniono na "Polak w Niemczech". Związek wydawał również szereg innych gazet: "Dziennik Berliński", "Zdrój", "Mały Polak w Niemczech", "Gazeta Olsztyńska", "Mazur", "Głos Pogranicza", "Kaszub", "Dziennik Raciborski", "Ogniwo", "Nowiny Codzienne" i inne.
Rozwój związku przypadł na trudny dla wszelkich mniejszości czas rozwoju nazizmu w Niemczech. Od początku działacze organizacji byli prześladowani, chociaż Hitler tolerował jej działanie w III Rzeszy, obawiając się, że w razie ostrzejszych represji władze w Polsce ograniczą również prawa mniejszości niemieckiej na terenie II RP. Wielu polskim działaczom, którzy otrzymali powołanie do Wehrmachtu, Gestapo wbijało pieczątkę „Achtung Pole!” – Uwaga Polak!. We wrześniu 1937 roku Gestapo zakazało członkom Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech noszenia mundurów harcerskich i lilijki z Rodłem oraz dekorowania zbiórek biało czerwonymi barwami.
Członkowie mniejszości polskiej w nazistowskich Niemczech podlegali takim samym szykanom jak społeczność żydowska. W okresie międzywojennym dochodziło do wielu ataków oraz szykan wobec mniejszości polskiej na terenie III Rzeszy. Na Śląsku Opolskim w miejscowości Wielkie Borki dnia 30 listopada 1938 roku nieznani sprawcy o godzinie 22:15 dokonali napadu na lokal polskiej szkoły w chwili gdy odbywało się tam spotkanie Towarzystwa Młodzieży Polsko-Katolickiej. Sprawcy wybili kamieniami 6 szyb. Z kolei opolskie Gestapo nakazało proboszczowi Melcowi ze Starego Koźla opuszczenie terenu Górnego Śląska do dnia 12 stycznia 1938 roku. Zakaz dotyczył również osiedlenia się na terenie przygranicznym. W sprawie wydalenia księdza ZPwN interweniował u prezydenta rejencji w Opolu, a w wyniku braku reakcji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy i Prus.
Wszyscy członkowie Związku Polaków w Niemczech wpisywani byli na specjalną listę "wrogów Rzeszy", tzw. Sonderfahndungsbuch Polen, przygotowaną przez przez kontrwywiad służby bezpieczeństwa SS, tzw. Sicherheitsdienst w Berlinie. Na jej podstawie przeprowadzano masowe aresztowania polskiej inteligencji oraz dokomywano czystek etnicznych ramach w Operacji Tannenberg i Intelligenzaktion. Władze niemieckie przygotowały jeszcze przed wojną policyjne tzw. „akcje specjalne”, wymierzone w mniejszość polską zamieszkałą na terenie Niemiec. W piątek 25 sierpnia 1939 roku niemiecka policja aresztowała wszystkich uczniów polskiego gimnazjum w Kwidzynie w wieku od lat 9 do 17, których wraz z nauczycielami skierowano do tzw. "obozu ochronnego". Z chwilą wybuchu II wojny światowej Związek został zdelegalizowany przez władze III Rzeszy, jego majątek skonfiskowany, część działaczy rozstrzelano, a ok. 1 200 członków uwięziono w obozach koncentracyjnych głównie w Hohenbruch (KL), Mauthausen-Gusen i Sachsenhausen (KL).